A
aplikoko
Stały bywalec
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 886
pisz krócej, bo widać że masz problem ze zwięzłym przekazaniem myśli. I wychodzi chaotyczna papka w której poruszasz kilkanaście problemów.bastillon napisał:aplikoko, ostatni raz odpisuje zeby sprostowac jedna rzecz. skoro jest taki natlok informatykow do wszystkich szkolek to wyjasnij mi dlaczego marne 3% wszystkich absolwentow studiow jest absolwentami informatyki (sa to dane roczne). poza tym jesli owe szkolki maja tak ogromne powodzenie, to dlaczego nawet na UJ prog byl ZALOSNIE niski (42% z 2 rozszerzen), a na informatyke analityczna robili 4 nabory ? chcesz mi wcisnac kit ze ludzie wola isc do prywatnych szkolek niz na UJ mimo ze jest sie banalnie dostac ? nie mowie nawet ze jest tu jakis swietny poziom na infie, ale mlodych ludzi przyciaga Krakow i przyciaga renoma uczelni (o czym sam moglem sie przekonac mowiac ze studiuje tutaj prawo) i nikt rozsadny majac mozliwosc studiowania na UJ i w prywatnej szkolce nie wybierze tego drugiego. wniosek z tych danych jest taki, ze ludzie NIE IDA na informatyke, a popyt na nich stale sie zwieksza co mozna sprawdzic chocby po ofertach pracy. wiec cokolwiek wiesz od znajomego znajomego, nie ma specjalnie znaczenia, bo to sa wszystko fakty i zgodnie z prawami rynku informatycy beda mieli coraz LEPIEJ, a nie gorzej. podaz mala, popyt wzrasta w zwiazku z komputeryzacja wszystkich dziedzin zycia. zalew informatykow, po prostu SMIAC sie chce.
na tej zasadzie krytykujemy tutaj wszyscy studiowanie prawa, co jest rozsadne biorac pod uwage stan faktyczny. jednak nawet po wzieciu pod uwage realiow rynku absolwenci prawa nie maja najgorzej. czesc trafi do branzy prawniczej, czesc bedzie doradcami, czesc bedzie mialo po prostu fajny wpis w CV (dyplom prawa). mozecie sie oszukiwac, ze mgr prawa jest bezuzytecznym tytulem, ale skoro 90% spoleczenstwa patrzy na to z szacunkiem, to taki ktos na pewno bedzie lepiej odebrany przez pracodawce niebedacego zwiazanym z branza prawnicza. jesli zobaczy absolwenta polonistyki i prawa, to to bedzie tiebreaker.
trzeba miec bardzo wysokie kwalifikacje zeby sie przebic na rynku, wiec automatycznie kazda branza bedzie miala ciezko. prawo nie jest tym co 10 lat temu, ale tez nie przesadzajmy w druga strone. wiadomo ze na forum narzekaja ci ktorym sie nei udalo, bo ci ktorym sie udalo nie maja na co narzekac...
Więc krótko ode mnie:
1. liczba studiujących informatykę rośnie a nie spada - wynika z otwierania tego kierunku w kolejnych szkółkach prywatnych, które myślą sobie: ludzie usłyszeli że informa to przyszłość więc uderzą na informę. I to myslenie działa, więc za kilka lat nie będzie tak różowo jak dziś. Oczywiście w całym tym nawoływaniu trzeba widzieć interes lobby biznesowego: jak będą mieli masę informatyków na rynku to pracodawca będzie dyktował warunki a pracownik pokornie się zgodzi bo rywali moc. To samo zrobiono z prawem dzięki czemu absolwenci ubiegają się dziś o bezpłatne praktyki a oferta rzędu 1000 zł miesięcznie dla wykształconego człowieka jest przez tych absolwentów uznawana za sensowną, na forum mamy tego objawy.
2. Informatycy będą więc mieli nie lepiej a gorzej, jesli tego nie rozumiesz masz po prostu klapki na oczach i nie pojmujesz podstawowych procesów występujących na rynku (popyt, podaż itd.)
3. Absolwenci prawa nie mają najgorzej - pewnie nie, pytam tylko po co studiowac prawo jak od razu dopuszcza się opcje, że nie będzie się pracować w zawodzie tylko gdzieś w banku, urzedzie itd. ??? przy takim podejściu prawo niczym się dla mnie nie różni od politologii, administracji i innych - też można po nich szukać wszędzie bo też niewiele się wie i nic konkretnego nie umie.
4. Szacunek społeczeństwa dla dyplomu prawnika ? Pfffff, może i ktoś doceni ale już zapłacić prawnikowi za usługę - co to to nie, za co tam płacić? że usiadł i poczytał kilka stron w książce ? Takie jest podejście, chcesz się rajcować "prestiżem" droga wolna, ale to robienie sobie kaszy w głowie.
5. Na forum piszą ci, którzy lubią pisać na forum czy w ogóle brać udział w różnych dyskusjach. Automatyczne traktowanie wszystkich forumowiczów jako tych którym się nie udało jest skrajnie prymitywnym uproszczeniem, bardzo mało mającym wspólnego z prawdą. Przynajmniej jeśli chodzi o mnie, to gdyby mnie się "nie udało" to w ogóle bym na takie fora nie wchodził żeby się nie dołować, omijałbym je szerokim łukiem, bo zakładam że jednak ludzie nie są masochistami.