aplikoko napisał:
śmieszne twierdzenia podnosisz, wynika to pewnie z tego, że jakby rzekł mój patron - masz jeszcze żółto w dziobku
Proponuje ci darować sobie nic nie wnoszące wycieczki personalne, niestety tak bardzo charakterystyczne dla prawników, zwłaszcza tych sfrustrowanych, którzy chcą na takich forach się dowartościować.
Oczywiście ty i twój patron chcielibyście, aby w promieniu 100 km nie było żadnej innej kancelarii. Tak samo pewnie jak niejeden mechanik samochodowy by chciał by jego warsztat był jedyny w promieniu 100 km. Niestety czy tobie się to podoba czy nie, złote czasy jakie istniały przed 2005 r. już nigdy nie wrócą. Nie znaczy to jednak, iż obecnie mamy do czynienia z jakąś tragiczną sytuację na rynku.
To nad czym tutaj różnoracy, wielokrotnie zbanowani frustraci lamentują nie jest żadną zapaścią na rynku prawniczą, lecz efektem normalnej gry rynkowej i walki o klienta, gdzie zawsze są zwycięzcy i przegrani. Oczywistym jest przy tym, iż aby zwyciężyć na rynku trzeba oprócz wysokiej jakości usług mieć kontakty, mieć gadane i trochę szcześcia.
Z twojego postu wnioskuje, iż ty i twój mecenas zajmujecie się prostymi sprawami, które spokojnie ogarnąłby pierwszy lepszy mecenas w Warszawie. Dlatego też twoją kartą przetargową są głównie znajomości i dlatego z taką pogardą odnosisz się do jakości usług i wiedzy. Nie macie bowiem potrzeby konkurować wiedzą, skoro wszyscy wokół dysponują podobnym zakresem wiedzy i potrafią to samo co wy.
Wiedz jednak, iż w przypadku prywatyzacji czy też skomplikowanych restrukturyzacji nikt nie wybierze twojego mecenasa tylko dlatego, że się z nim zna od lat. Tutaj wybierani są ci, którzy mają wiedzę (nie tylko prawniczą) oraz doświadczenie w tym zakresie. Nieprzypadkowo co rok ogłaszane są rankingi najlepszych prawników i najlepszych kancelarii w poszczególnych dziedzinach prawa. Ci ludzie nie znajdują się tam dlatego, że mają znajomości tylko dlatego, że posiadają rzadką wiedzę i rzadkie umiejętności, którymi tak bardzo pogardzasz.