Pytania do komornika

  • Autor wątku Autor wątku bodgoski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
a odnośnie zarzutów, że nie korzystam z porad kancelarii albo tego forum, to zapraszam do wcześniejszych postów. A do prawników chodzę dwóch i przyznają mi rację, że komornik i sędzia są nieprofesjonalne- obie kobiety i młode.
 
Aplikant komorniczy napisał:
..przychodzi mi na szybko jeden pomysł: wyjawienie majątku dłużnika....

ON nie ma jako takiego majątku. Zeznaje, że mieszka u matki, a tak naprawdę, od czterech lat przebywa u przyjaciółki, już doszłam jak się ona nazywa i znam jej pełen adres. Ale jak udowodnić, że on tam mieszka? Przecież oni się tego wyprą i powiedzą, że wszystko jest jej. Mnie już nie chodzi o odzyskanie alimentów, tylko o pozbycie się tego złośliwego człowieka z życia. To co zrobić?
 
ale po cóż Tobie ta informacja jest konieczna ? Złóż wniosek do komornika o podjęcie czynności pod adresem ustalonym przez Ciebie .
 
[cytat="magdalena_gk"]bo jak się do tego ma Uchwała SN CZP 127/05? Tam jest napisane, że nie trzeba wytaczać osobnej sprawy..[/cytat]
Sąd Najwyższy wypowiada się w jednej konkretnej sprawie i nie ustala zasad powszechnie obowiązujących . Organ orzekający może to wziąć pod uwagę lub nie . Jesli zostało doreczone postanowienia to trzeba złożyć skargę i wnioskować o wydanie zarządzenia komornikowi przez sąd co ma robić w trybie 759 par 2 kpc
 
[cytat="magdalena_gk"]Poprosze Aplikanta o opinie w mojej sprawie.[/cytat]

w/g mnie wprowadzenie w posiadanie ( tylko raz było w mojej 4 letniej pratyce) polega na wejściu do lokalu - także siłowym i to wszystko . Nie jest to wydanie ani też eksmisja . W moim przypadku tak to wyglądało . Nic więcej nie pomogę taki przepis o wprowadzeniu w posiadanie jest pratycznie mało wykonalny ( nie pierwszy on i nie ostatni) .
Moja rada : załozyć sprawę o eksmisję ( nie jest kosztowna - wpis chyba 300 zł) . Po wyroku można przystapić do eksmisji . właściciel wskaże lokal i po sprawie.
 
[cytat="mada500"] a nie może ich się pozbyć sama poprzez wymianę zamków, tak jak to zrobiła moja żona, powołując się na prawo własności.Prościej, taniej, bez nerwów.Tym bardziej,że nie poniosła (moja żona żadnych konsekwencji prawnych ).:x[/cytat]

Niestety wbrew prawu postąpiła Pana żona! W cywilizowany świecie nie można dokonywać samowolki i być może nazwiecie mnie naiwaniakim ale problem bezdomnych powinien dotyczyć nas wszystkich . Nie sprawdziła ( Pana Żona) czy zmieniając zamki nie pozbawia kogoś dachu nad głową , czy w lokalu były jakieś ruchomości a jesli były to może cenne ( Nie jeden mówił ,że miał 100 tys w złocie ) i co w takim przypadku ? Problem ! Prawda ? Nie można wykorzystywać ludzkiej niewiedzy w celu własnych korzyści Ci ludzie nie mieli prawa do obrony czyli prawa do Sądu ( Prawo Konstytucyjne ) Więc podsumowując : Pana żona złamała podstawową zasadę konstytucyjna i to niejedną ( prawo do godności i prawo do sądu)
 
Pani/Panie Aplikancie Komorniczy - proszę się nie dać, ja już byłam obrzucona błotkiem na forum prawnym i zgrabnie je otrzepałam. Mądre rzeczy Pani/Pan pisze, no i mało kogo taki temat interesuje więc jestem szczęśliwa że trafiłam na Panią/Pana. Pani? Pan ma dla mnie czas za darmo a Pani Komornik nie znalazła sekundy żeby ze mną pogadać - gadam tylko z Panią Asesorką, mimo że papiery podpisuje Pani Komornik. Tak więc szacunek, a Volcanalis proszę odpuść trochę...A wracając do dywagacji. Nie jestem prawnikiem, ale tak na logikę: prawomocne postanowienie o przysądzeniu WŁASNOŚCI zaopatrzone w klauzulę wykonalności czyli de facto tytuł wykonawczy, czyli wszelkie organy i instytucje bla bla bla powinny mi oddać moją własność. Natomiast wprowadzenie w stan posiadania (Art ok. 1000 kpc chyba) to wejście (din dong) i tak naprawdę, wprowadzenie w "współposiadanie", "posiadanie ułamkowe"- nierzeczywiste i niczemu nie służące bo ograniczona jest ta czynność do wymiany zamków na mój zresztą koszt i niczego nie załatwia. Trochę to niewspółmierne jako usługa w zamian za kasę którą dałam, żeby komornik -ten sam zaspokoił siebie i dłużników. Dlatego moim zdaniem w tym Sądzie Najwyższym mądrzy ludzie piszą, że nie powinno być kolejnego pozwu w tej samej sprawie. A propos pozew o eksmisję 200 zł kosztuje ale trwa i trwa, no właśnie, ile mniej więcej?
 
zbliżają się świeta i komornik postanowił zrobić mi zajączka, ale cóż to za zajączek... będę pamiętał go do końca życia.
Opiszę moją sytuację.
w 2003 roku sąd rejonowy wydał postanowienie o nadaniu klauzuli wykonalności bankowemu tytułowi egzekucyjnemu. W lutym 2004r sprawą
zajął się komornik, i założył akta w tej sprawie.
Przedwczoraj poszedłem do banku, chcąc wypłacić pieniądze, a tu pani z okienka informuje mnie, że konto zostało zajęte przez komornika :| pierwsza reakcja- szok. więc dzwonię do komornika, którego adres znalazłem w internecie i wszystkiego się dowiedziałem. w 2000 r poręczyłem kredyt "koledze", który nie był systematycznie spłacany. więc jadę do kolegi, po czym okazuje się ze kredyt został spłacony. obowiązków nie dopełnił wierzyciel, czyli w moim przypadku bank i nie powiadomił komornika o tym fakcie. dziś od rana wisiałem na telefonie, chcąc wyjaśnić zaistniałe nieporozumienie. niestety jak na złość komornik nieuchwytny, pozostała rozmowa z kobietami z kancelarii, co chwilę z inną i coraz mniej kompetentną.
mam tyle pytań odnośnie tej całej sytuacji.
aha, dodam, że całość należności została spłacona w 2003 roku przez kredytobiorcę i w dniu dzisiejszym faxem została przesłana informacja do kancelarii komorniczej, ale jak twierdzą Panie, muszą dostać oficjalne potwierdzenie drogą pocztową.
po pierwsze, dlaczego sąd wydając postanowienie nie poinformował mnie o zaistaniałym fakcie, wszystko działo się za moimi plecami :roll:
po drugie, dlaczego komornik obudził się po 3 latach i przed wszczęciem czynności egzekucyjnych nie sprawdził aktualności informacji co do zadłużenia
po trzecie, czy mam jakąś szansę dochodzić zadośćuczynienia, ja i moi najbliżsi mamy już niestety po świętach, konto wciąż zablokowane. proszę o pomoc :(
 
Do Aplikanta.
Co to za prawo, które nie jest respektowane ? Składałem doniesienia,zawiadomienia wszędzie, gdzie się da.Niestety, nikt mi w niczym nie pomógł.Policja, sąd stwierdził,że żona działała zgodnie z prawem, bo jest właścicielką.A prawo własności jest święte i nienaruszalne, jest ponad wszystko, nawet ponad prawo rodzinne.
Złożyłem pozew o przywrócenie posiadania, a sprawa trwa już rok.
A Ty jeszcze mi tu piszesz,że " przepis o wprowadzeniu w posiadanie jest pratycznie mało wykonalny ( nie pierwszy on i nie ostatni) . "
A jak jeszcze czytam posty magdaleny_gk, która nie może się pozbyć dzikich lokatorów, to ręce mi opadają.
 
[cytat="mada500"]A Ty jeszcze mi tu piszesz,że " przepis o wprowadzeniu w posiadanie jest pratycznie mało wykonalny ( nie pierwszy on i nie ostatni) . "
.[/cytat]

Niestety co do treści przepisów , należy mięc pretensje do ustawodawcy a nie do mnie ja je tylko stosuje w swojej pracy
 
Ależ ja nie mam do Ciebie pretensji, wręcz przeciwnie. Uważam, że jesteś za ludzki, jak na przyszłego komornika.
Za chwilę wyjeżdżam na święta, chcę trochę odciąć sie od problemów,życzę Tobie i wszystkim forumowiczom zdrowych i pogodnych - MIMO WSZYSTKO- świąt Wlelkanocnych. :wink:
 
[cytat:dxg2ju1m]
ale po cóż Tobie ta informacja jest konieczna ? Złóż wniosek do komornika o podjęcie czynności pod adresem ustalonym przez Ciebie .
[/cytat:dxg2ju1m]
Po prostu boję się, że znów będę zlekceważona i znów nikomu nie będzie się chciało zbadać tego faktu. Napiszą mi, że dłużnik nie znany pod tym adresem itp. Tak zrobiła policja w sprawie o niealimentację...
Mam zamiar po wprowadzeniu byłego do mieszkania (18.04), zmienić znów zamki (tak mi sugerował sam komornik). Były splądrowałby mi dom. Mogę to zrobić? Mam już wniesioną sprawę o eksmisję.
W razie co to o tym powiem i mam jeszcze pismo, w którym wypowiadam byłemu użyczenie mieszkania?
A zapytam jeszcze, czy mogę być obciążona kosztami za to wprowadzenie (komornik już wie, że były jest moim dłużnikiem)?
 
Witam. Wiec tak...
Wczoraj na konto wpłynęla pensja mojego narzeczonego i niestety zamiast 1900 zl pojawilo sie 950 zl. Myślelismy ze to bład jakis, poniewaz zadnych dlugow nie ma, wszytskie kredyty, raty, abonamenty spłacane sa w terminie. Wiemy o tym ze mieszkanie w ktorym jets zameldowany jest zadłuzone. (meldunek ma u rodzicow, ale w ogole tam nie przebywa, idzie raz na trzy dni, czasami rzadziej wziąc jakies ciuchy). Tak wiec zadzwonił do mamy i sie pyta czy mieszkanie jest zadluzone, mama mowi ze jest... potem pada pytanie ze strony mojego narzeczonego czy przyszło cos listownie. Mama mowie ze tak przyszło do nas wszytskich (czyli ojciec, matka i on). Ale narzeczony tego nawet do ręki nie dostał. Wiec poszedl do domu po ten list i jak sie okazało dostał zawiadomienie ze zostanie mu zabrane 50% zarobkow...
Jak tą sprawe można załatwic, aby komornik nie pobierał pieniędzy? Czy wsyztsko jest zgodne z prawem? Czy mozna sie ubiegam o umorzenie tego długu w jakis sposób?? Wyglada na to ze jeszcze przez jakies 3 miesiace komornik bedzie zabierał okolo 1000 zlotych, a dla nas to naprawde duze pieniadze, poniewaz mieszkamy u moich rodzicow, ale utrzymujemy sie sami. Bardzo prosze o odpowiedz.
 
Mieszkanie było zadłużone, więc zapewne skierowano sprawę do sądu przeciwko wszystkim pełnoletnim osobom zamieszkującym w nim (zameldowanym) - vide art. 688 [1] § 1 kc. . Sąd wydał nakaz zapłaty, po uprawomocnieniu się go i nadaniu klauzuli wykonalności wierzyciel wystąpił do komornika. Trzeba było wymeldować się z mieszkania. Obecnie obawiam się, że jest już po sprawie. Proszę jednak udać się do komornika, ustalić numer sprawy a potem do sądu i zajrzeć w akta.
 
[cytat="Aplikanat komorniczy"][cytat="mada500"]Czy komornik może zająć lokal, który jest współwłasnością małżonków, dłużnikiem jest jeden z małżonków, a wierzycielem drugi małżonek ?
Lokal jest siedzibą firmy i jest użytkowany przez osobę trzecią ?[/cytat]

Może, dzieki ostatnie nowelizacji kpc , jednak dalsze czynnosci czyli opis i oszacowanie , sprzedaż może nastapić po uzyskaniu klauzuli na drugiego małżonka
[/cytat]



Już się stało, zajął.Byłem u komornika, mówił,że musiał zająć, bo taki był wniosek wierzycielki.Ale jeśli to jest współwłasność, to najpierw należy dokonać podziału pomiędzy małżonków - dłużnika i wierzycielki.Tak że zajął i wystawi na licytację, bez podziału.A ja mam wtedy składać skargę na czynność komornika, powołując się na to,że jest to wspłwłasność.
Czy standartem jest zajmowanie wszystkiego, co wskaże wierzyciel, bez wnikania,czy ta rzecz może być licytowana czy nie ? To jest moim zdaniem niepotrzebne obciążanie sądów skargami na czynność komornika.
 
[cytat:32nsmdho]
najpierw należy dokonać podziału pomiędzy małżonków - dłużnika i wierzycielki
[/cytat:32nsmdho]
[cytat="michupocichu 29 marca 2007"]Moim zdaniem trzeba dokonać podziału nieruchomości - między małżonkami (= między wierzycielem i dłużnikiem) i następnie zająć i przeprowadzić postępowanie z udziału dłużnika. [/cytat]

8)
 
Michupocichu.
To jak kliknę w Kaczyńskiego to nakarmię głodne dziecko ?
Poklikałem. :)
 
witam mam pytanie , w przypadku prywatnego długu jeżeli juz bede miała tytuł wykonawczy wzywający dłuzniczkę do zwrotu a ona nie oddaje , co komornik może zająć i od kogo egzekwować zwrot długu?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra