Pytania do komornika

  • Autor wątku Autor wątku bodgoski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
michupocichu napisał:
Wystarczy przeczytać to co się napisało - przed wysłaniem.
Można też edytować swój post.
I to wszystko z szacunku dla czytających.[/QUOT

Teraz sa takie czasy, że każdy się spieszy i nie ma czasu na czytanie tego co napisał ale dobra niech będzie.....postaram się pisać rozważniej chociaż już nawyk mam szybkiego pisania.
Widziałam wcześniej, że tam osoby pomagające i odpowiadające na pytania traca cierpliwośc do oósb, któe je zadają, rozumiem, że na forum tutaj jest dużo podobnych tematów ale proszę zauważyć, że jest tu już ponad 300 stron i cięzko przeczytać na raz wszystko jeśli ma się poważny problem któy trzeba szybko rozwiązać...już od wczoraj przewałkowałam 20 stron i znalazłam jeden podobny temat do mojego ale z innym pytaniem i będę czytac nadal może dowiem się czegoś więcej chociaż nie wiem ile zajmnie mi to dni...bo nie mam czasu na całodniowe siedzenie przy kompie......
:wow:
 
re-nata napisał:
:brawo: Jedni chcą pomagać, inni chcą się wymądrzać i upokarzać innych...

Jedni CHCĄ porady (bez żadnego wysiłku), a inni potwierdzenia ich światopoglądu.
 
jacekmarlena napisał:
...już od wczoraj przewałkowałam 20 stron i znalazłam jeden podobny temat do mojego ale z innym pytaniem i będę czytac nadal może dowiem się czegoś więcej chociaż nie wiem ile zajmnie mi to dni...bo nie mam czasu na całodniowe siedzenie przy kompie......
:wow:

1. odpowiedź została udzielona w moim poprzednim poście; jeśli jest za mało wyczerpująca, należy zadać KOLEJNE pytania;

Ale w stosownych granicach.

2. 20 stron w ciągu dnia?? z całym szacunkiem...
 
rafal_26 napisał:
:ooo:

Jest to forum prawne, gdzie udzielamy porad prawnych. Proszę wejść na czata, tam są mili i fajni ludzie...

No właśnie to jest forum prawne więc nie ważne są błędy tylko problem z jakim ludzie przychodzą....a to ,ze się napiszę, w jednym poście słowo bądź dwa z błędem to nie jest karalne, bardziej niż błędy powinno przeszkadzać to, że odpowiadający nie mają cierpliwości i zamiast udzielić pomocy to pisza żeby sobie przeczytać wcześniejsze strony bo są te problemy rozstrzygane na wcześniejszych stronach ale prosze pamiętać, że każdy problem prawny jest inny i inne rozwiązanie dlatego prosimy o cierpliwość...
 
rafal_26 napisał:
1. odpowiedź została udzielona w moim poprzednim poście; jeśli jest za mało wyczerpująca, należy zadać KOLEJNE pytania;

Ale w stosownych granicach.

2. 20 stron w ciągu dnia?? z całym szacunkiem...

Dzięki bardzo za taką szybką odpowiedź już na kilku innych stronach przeczytałam to samo co pan mi napisał ale wkurza mnie bo ludzie cały czas mówią, że gdy się nie ma rozdzielności to drugi małżonek odpowiada za wszystko tak samo jak i ten pierwszy...ale doczytała się, że tak było do ok. 20 stycznia 2005 a po tym dniu zmieniło się co do kredytów, że drugi małżonek musi podpisac zgodnę na otrzymany kredyt dopiero w tedy będzie musiał ponosić konsekwencje jeszcze raz dzięki.....
 
ala200 napisał:
co nie?! A tak na poważnie to czasem sie zastanawiam po co to forum...myślałam ze chodzi o pomoc i wsparcie dla ludzi w kłopotach :rolleyes:
Oj Pani Alicjo, chyba trochę Pani przesadziła. Kto jak kto, ale Pani uzyskała na tym forum cały szereg wyczerpujących odpowiedzi na swoje pytania. Jeżeli jednak mimo to zastanawia się Pani po co to forum, to cóż... Miałam właśnie po raz kolejny rozwiać Pani wątpliwości, ale skoro i tak Pani to nie usatysfakcjonuje, to chyba szkoda mojego cennego czasu.
 
jacekmarlena napisał:
Dzięki bardzo za taką szybką odpowiedź już na kilku innych stronach przeczytałam to samo co pan mi napisał ale wkurza mnie bo ludzie cały czas mówią, że gdy się nie ma rozdzielności to drugi małżonek odpowiada za wszystko tak samo jak i ten pierwszy...ale doczytała się, że tak było do ok. 20 stycznia 2005 a po tym dniu zmieniło się co do kredytów, że drugi małżonek musi podpisac zgodnę na otrzymany kredyt dopiero w tedy będzie musiał ponosić konsekwencje jeszcze raz dzięki.....

Jeszcze raz napiszę to samo, być może pani nie chce zrozumieć różnicy (pisałem już to w poście skierowanym wcześniej do PANI!!).

1. odpowiedzialność za zobowiązania; nie odpowiada pani za długi męża;

2. SPOSÓB EGZEKUCJI; mogą pojawić się różne nieprzyjemne sytuacje, bo:

a. komornik ma prawo zająć rzeczy znajdujące się we współwładaniu dłużnika i małżonka

b. ma prawo zająć WSPÓLNY rachunek;

Przed tym trzeba będzie się bronić w stosownym czasie i niestety nie da się tego uniknąć.

Ps. proszę korzystać z jednego forum. Cierpliwość. Jak można ją zachować, skoro trzeba dwa razy pisać to samo?? Mam nadzieję, że nie trzy...
 
rafal_26 napisał:
Zaczynasz przesadzać. Nie dość, że sam pisałem w związku z Twoimi pytaniami dziesiątki postów, to nadal nie potrafisz tego docenić. Co gorsze nie potrafisz nauczyć się zasad i dublujesz swoje posty w kilku tematach. Tylko po co?? Jeśli nie podobają Ci się określone porady, możesz udać się do prawnika w realu. Będzie miły, przyjemny weźmie kasę i nie masz żadnej gwarancji, że zrobi coś DOBRZE. Natomiast na forum możesz sprawdzić, czy to co piszę pokrywa się z tym, co inni użytkownicy z odpowiednim doświadczeniem kiedyś napisali.

Problem Twój to taki, że chcesz wszystko mieć na tacy, a najlepiej, żeby ktoś rozwiązał za Ciebie Twoje problemy.

W sumie to nie znam Pana i pewnie dobrze...bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedz, jest jak najbardziej na temat :D
btw. nie do Pana nalezy ocena ludzi
 
lokata napisał:
Oj Pani Alicjo, chyba trochę Pani przesadziła. Kto jak kto, ale Pani uzyskała na tym forum cały szereg wyczerpujących odpowiedzi na swoje pytania. Jeżeli jednak mimo to zastanawia się Pani po co to forum, to cóż... Miałam właśnie po raz kolejny rozwiać Pani wątpliwości, ale skoro i tak Pani to nie usatysfakcjonuje, to chyba szkoda mojego cennego czasu.

lokata,zostałam żle zrozumiana, nie pisałam tego w kontekście swoich pytań i otrzymanych odpowiedzi , bo te od Pani otrzymałam bardzo konkretne i pomocne za co jestem bardzo wdzięczna; chodziło mi raczej o stosunek osób odpowiedajacych ( tak ogólnie rzecz ujmujac) do pytających którzy nieporadnie zadają pytania.
 
ala200 napisał:
którzy nieporadnie zadają pytania.
no właśnie, a wystarczy przy zastosowaniu kilku podstawowych zasad udzielania się na forum doprowadzić swój post do względnego porządku, po drugie czytać UWAŻNIE co piszą odpowiadający bo tam proszę mi wierzyć kryje się odpowiedź, po trzecie...wiem że to najtrudniejsze dla nas wszystkich...proszę nie czekać na potwierdzenie swoich słów, poglądów itp...czasami odpowiedź nam nie pasuje TRUDNO jest jak jest.
Pytający się denerwują ale...jak wygląda standardowy dzień osoby udzielającej odpowiedzi? Przegląda wątek za wątkiem, post za postem, dział za działem...zwraca uwagę na tematy w których może coś pomóc, niekiedy należy "wgryźć się" w zaczętą już dyskusję i poczytać od początku żeby mieć pojęcie co i jak. Moderatorzy dodatkowo muszą posty usuwać, dawać ostrzeżenia, banować użytkowników którzy łamią regulamin. Tak więc mają o wiele więcej roboty.
Proszę się zatem nie dziwić, że osoby, które udzielają odpowiedzi z własnej nieprzymuszonej woli, niekiedy poświęcając swój prywatny czas oczekują minimum szacunku, który w internecie przejawia się dodatkowo poprzez prawidłowe, czytelne, ortograficznie i gramatycznie poprawne posty. Pytający jedynie zadaje pytanie i niejednokrotnie WYMAGA odpowiedzi jakby mu się należała...nie nie należy się i tyle :)
 
Do postu Bartaty i w odniesieniu do szanownej Pani, która przeczytała dzisiaj 20 stron i się zmęczyła, dodam iż codziennie nie licząc dziesiątek postów, które przeglądam, wykonuję swoją pracę zawodową oraz żyję jak każdy normalny człowiek. Stąd irytuje mnie, iż ktoś w swojej sprawie, która często jest sprawą życia i śmierci cywilnej, nie jest w stanie poświęcić kilku godzin na zgłębienie wiedzy.

Jak mi się zepsuje samochód, to siedzę na forum dla mechaników i czytam kilka godzin, ewentualnie dopiero zadaje pytanie. Nie piszę idiotycznie, iż moje piszczenie jest inne, od piszczenia użytkownika x.y., bo u mnie piszczy inaczej. Dopiero z tak zgłębioną wiedzą udaję się do mechanika. Robię to nie tylko po to, aby mnie nie zrobił w konia, ale również dlatego że uważam, iż internet jest świetnym miejscem zgłębiania wiedzy. Poza tym praca szarych komórek nie boli...


Jest to bardzo ważne, aby PRAWIDŁOWO skonstruować post oraz stosowne pytania. Dopiero po wyczerpującym zgłębieniu problemu, zadaniu pytania lub pytań, DOGŁĘBNEJ analizy odpowiedzi w trudnym dla Was języku, możecie "coś wiedzieć" w danej materii.

Mimo to forum nie jest miejscem, gdzie ktoś za Was podejmię decyzję i napisze stosowne pisma. Po to wielokrotnie podajemy porady, podstawy prawne, wyjaśniamy znaczenie słów, abyście wiedzieli jak najwięcej.

Jednak są pytania notoryjne, na które odpowiedź pada co kilka stron.
 
Ostatnia edycja:
rafal 26, jak najbardziej sie z Panem zgadzam,ale proszę mi wierzyć niebyt miło się czyta niektóre Pana posty, są wręcz żenująco "aroganckie" i nieprzyjemne a przecież piszą tu ludzie potrzebujący pomocy i niejednokrotnie w kiepskiej kondycji nie tylko finansowej ale i psychicznej, mnie to razi i wyraziłam swoje zdanie .
 
w jaki sposób postąpć gdy egzekucje peowadzą dwa biura komornicze jak zrobić aby wszystko było prowadzone przez jednego komornika
 
Mam pytanie o zajęcie komornicze i kwotę wolną od zajęcia. Dlaczego w piśmie zajmującym pensję jest napisana kwota wolna brutto? czy to znaczy że komornik zabiera wszystko powyżej łącznie z tym co do tej pory szło np. na ZUS czy podatek?
Konkretnie pensja wynosi 1627,53zł na kwota wolna w 2009r to 1276zł, w 2010r 1317zł.
W 2009r komornik powinien zabierać 1627,53 - 1276zł (różnica brutto) czy 1200zł - 954,96zł (różnica netto)?
Drugie pytanie. W przypadku pensji wyższej i zajęciu 50% wynagrodzenia ewentualna premia powinna zostać cała zajęta?
Dziękuję i pozdrawiam
 
Witam,
mam kilka pytań.
Otóż od jakiegoś czasu kiedy ktoś oszuka mnie przez internet, poprzez serwis aukcyjny na niedużą kwotę (niestety zdarza się to co jakiś czas) zakładam sprawy w sądzie cywilnym. Kiedyś byłem na policji ze sprawą o ok. 90 zł i od razu umorzyli sprawę, więc wolę sąd (gdzie niestety sprawy trwają po rok lub dłużej).

2 sprawy mam w toku, na jedną przenieśli termin o kilka miesięcy bo "sędzia zadzwoniła rano, że zachorowała" (oczywiście dowiedziałem się o tym osobiście kilkanaście minut przed sprawą czytając wokandę ...), a na drugą czekam już pół roku, bo druga strona wysłała swoją wersje ...

To tylko taki krótki wstęp, mam pytanie o moją inną, już wygraną sprawę. Oczywiście dłużnik (drobny krętacz) z innego miasta nie oddał pieniędzy. Wcześniej kontaktowałem się z komornikiem mailami, odpowiedzi były szybkie, wysłałem wszystkie dokumenty. Następnie otrzymałem listem wezwanie do uzupełnienia wniosku "zaliczki na wydatki gotówkowe", 175 zł wpłaciłem w ten sam dzień i na tym "szybka współpraca" z komornikiem się skończyła. Komornik przestał odpisywać, później tłumaczył się, że był (miesiąc?) na jakiś szkoleniach, pisma które otrzymywałem najpierw musiały przeleżeć gdzieś miesiąc, a dopiero potem zostały wysłane (z tego też się tłumaczył).

Otrzymałem listami informację, że zajęte zostały wierzytelności w urzędzie skarbowym (ale to i tak już dawno po tym okresie kiedy wszyscy się rozliczają, więc nawet jak dłużnik miał jakiś zwrot to bardziej na początku roku) i na rachunku bankowym który wskazałem (pewnie jest pusty, bo żadnych pieniędzy do tej pory nie zobaczyłem).

Po kilku miesiącach komornik dał mi znać, że w miejscu zamieszkania dłużnika nie ujawniono majątku podlegającego egzekucji. Na inne pytania nie odpowiedział.

Teraz mam trochę pytań.
1. Czy taki wniosek ścigania dłużnika jest ważny 10 lat i mogę go odnawiać co ten okres ? Czy mogę w ogóle jakoś ponaglać komornika ? Odnoszę wrażenie, że jestem olewany, że moja sprawa nie jest ważna ... straciłem tylko pieniądze na tego oszusta i na zaliczki dla komornika.

2. Czy jest sens, żebym pytał się tego komornika jak wyglądały czynności w miejscu zamieszkania dłużnika ? Tu odnoszę wrażenie, że dłużnik został najpierw poinformowany o egzekucji, więc nawet jeśli coś miał to to schował. Lub po prostu komornik zapytał się czy jakieś rzeczy w tym mieszkaniu należą do dłużnika i po usłyszeniu odpowiedzi "nie", podziękował. Chętnie zapytałbym się komornika czy na wszystkie rzeczy w tamtym mieszkaniu ktoś inny posiada paragon lub fakturę imienną. Bo wychodzi na to, że oczywiście ten oszust nic nie ma.

3. Czy komornicy obligatoryjnie poszukują innych rachunków/kont bankowych dłużnika ? Bo przecież dłużnik może mieć inne konta i na nich pieniądze, a na tym na które ja mu wpłaciłem pieniądze i zgłosiłem komornikowi może nie mieć nic. Pytałem się o to tego "mojego" komornika, ale nie uzyskałem odpowiedzi, więc wnioskuję, że takich rachunków nie poszukiwał.

4. Czy co jakiś okres czasu (np. rok) komornik podejmuje jakieś czynności wobec "swoich" dłużników, czy po prostu robi to raz ? Jeżeli tylko raz, to wychodzi na to, że moc przez kilka lat mają tylko dokumenty w urzędzie skarbowym lub banku, tzn. jeżeli pojawią się tam jakieś pieniądze to zostaną mi zwrócone ? Na bank raczej nie liczę (chyba, że komornik zmalałby inne konta dłużnika), ale może jakiś zwrot podatku w 2011 roku ... ?

Powoli tracę wiarę w polski wymiar sprawiedliwości, na policji olewają takie sprawy, a w sądzie po dwóch latach będziesz co najwyżej w plecy o to co straciłeś i na wydatki dla komornika. Chciałbym się trochę dowiedzieć, poduczyć co mógłbym powiedzieć komornikowi, czy go jakoś "ponaglić" ?
 
1. roszczenie stwierdzone tytułem wykonawczym przedawnia się po upływie 10 lat. Wszczęcie postępowania egzekucyjnego przerywa bieg przedawnienia i następnie biegnie on od początku. Może Pan składać skargi na czynności komornika, proszę jednak pamiętać, że Pana sprawa nie jest jedyną...jest ich zapewne kilka tysięcy i każda wymaga takiej samej uwagi.
2. Dłużnik musi zostać przy pierwszej czynności powiadomiony o wszczęciu egzekucji, właśnie m.in po to żeby móc ewentualnie dochodzić swoich praw. Ryzyko ukrywania majątku niestety jest wpisane w egzekucję sądową.
Proszę pamiętać, że w zakresie ruchomości wartość handlową mają naprawdę nieliczne, koszty związane z zajęciem, przechowaniem i doprowadzeniem do licytacji są dużo wyższe niż wartość ruchomości która przy licytacji jest sprzedawana dużo taniej. Warto tak naprawdę zajmować rzeczy naprawdę wartościowe. Być może dłużnik takich nie ma.
3. Nie nie obligatoryjnie. Jeżeli wskazał Pan konkretny rachunek to komornik ma obowiązek go zająć i nie poszukuje innych. Ponadto informacji o takich rachunkach może zasięgnąć jedynie w ZUSIE lub USie. Jeżeli dłużnik nie zgłosił rachunków do tych urzędów to one nie udzielą informacji. Może Pan wskazać komornikowi konkretne oddziały banków w których komornik ma zrobić zapytania o konto lub dokonać zajęcia.
4. komornik najczęściej dokonuje niezbędnych czynności i jeżeli majątku nie ustali umarza egzekucję. Wierzyciel ma prawo ponownie złożyć wniosek. Jedynie w sprawach alimentacyjnych komornik nie może egzekucji umorzyć z powodu jej bezskuteczności i ma obowiązek co 6 miesięcy ponawiać czynności.

Proponuję wizytę w kancelarii, zapoznanie się z aktami postępowania, złożenie ewentualnych wniosków.
Przyszło Panu do głowy że dłużnik może naprawdę nie mieć nic wartościowego?
 
Bartata napisał:
Przyszło Panu do głowy że dłużnik może naprawdę nie mieć nic wartościowego?
Oczywiście, na samym początku. Ale gdybym myślał tak odkąd zostałem oszukany, to musiałbym olać sprawę, tak jak kilkanaście osób które też zostały oszukane przez niego w podobny sposób (są to osoby o których wiem, a może być ich więcej). Tylko reszta nie zadała sobie trudu by iść na policję czy do sądu. Nie wierzę, że ta osoba nic nie ma, po rozmowie telefonicznej wnioskuję, że może mieć 20 kilka lat, ma rachunek w banku, prawdopodobnie gdzieś pracowała. Jeżeli nic nie ma to znaczy, że żyje na granicy ubóstwa, w domu nic nie ma, pieniędzy na jedzenie nie ma itd... Raczej bardziej prawdopodobne jest, że ukrywa "majątek".
A gdyby w Polsce wykonywano egzekucje bez wcześniejszego informowania o nich na pewno byłyby skuteczniejsze i jest to naturalna kolej rzeczy. W końcu ci wszyscy dłużnicy zostali już skazani prawomocnym wyrokiem, mieli czas na odwoływanie. Teraz np. moją sytuację można porównać (ironia) trochę do tego jakby wysyłać tydzień wcześniej dzielnicowego do osoby poszukiwanej listem gończym żeby powiedziała mu, że za tydzień zostanie podjęte próba jego zatrzymania.

Bartata napisał:
3. Nie nie obligatoryjnie. Jeżeli wskazał Pan konkretny rachunek to komornik ma obowiązek go zająć i nie poszukuje innych.
Przez złożeniem wniosku do komornika pytałem się go co mam wpisać w konkretnych rubrykach, bo praktycznie nie znałem żadnych informacji o tym oszuście. Tylko jego adres z serwisu aukcyjnego i nr konta na które wpłaciłem (ja i inne osoby) pieniądze. Powiedział żebym wpisał to co znam, resztę zostawić puste. Czyli teoretycznie dłużnik może posiadać dziesiątki tys. zł, po prostu może trzymać pieniądze na innym rachunku niż ten który zgłosiłem.

Bartata napisał:
Ponadto informacji o takich rachunkach może zasięgnąć jedynie w ZUSIE lub USie. Jeżeli dłużnik nie zgłosił rachunków do tych urzędów to one nie udzielą informacji. Może Pan wskazać komornikowi konkretne oddziały banków w których komornik ma zrobić zapytania o konto lub dokonać zajęcia.
Czyli może zapytam się dłużnika czy wysłał (lub czy może wysłać) zapytanie do ZUS i US o jakieś powiązane rachunki bankowe ?
Konkretne oddziały czyli placówki razem z adresem ? Chyba, że wskażę wszystkie oddziały w jego mieście oraz te internetowe (mBank, Inteligo) ? Co na to może powiedzieć komornik ?

Bartata napisał:
4. komornik najczęściej dokonuje niezbędnych czynności i jeżeli majątku nie ustali umarza egzekucję. Wierzyciel ma prawo ponownie złożyć wniosek.
Rozumiem, że o umorzeniu egzekucji zostanę poinformowany listownie ? Po jakim mniej więcej czasie można się spodziewać umorzenia ? Czy znowu będę musiał ponieść dodatkowe (duże) koszty powstałe podczas poszukiwania "majątku" ?
Czy po prostu takie umorzenie oznacza "ja już nic nie zrobię", ale zajęcie w US jest dalej ważne przez 10 lat ? (głównie na to liczę)
Ponowne złożenie wniosku oznacza potrzebę ponownej zapłaty na "wydatki gotówkowe" ?

Bartata napisał:
Proponuję wizytę w kancelarii, zapoznanie się z aktami postępowania, złożenie ewentualnych wniosków.
Niestety kancelaria jest oddalona ode mnie o 400 km. Gdyby dłużnik mieszkał w moim mieście i teraz wiedząc już jak wygląda nasz system sprawiedliwości, to skłaniałbym się do osobistego rozwiązania problemu.
 
Ostatnia edycja:
Komornik jest związany wnioskiem wierzyciela. Jeżeli wskazał Pan konkretny rachunek to on ulega zajęciu. W sytuacji gdy komornik ustali pozostałe rachunki to również je zajmie jeżeli we wniosku jest informacja żeby zając rachunki ustalone w trakcie postępowania egzekucyjnego. To prawda dłużnik może trzymać gotówkę na koncie o którym ani wierzyciel ani komornik nie mają wiedzy. Trudno ich za to dziwić. Szklana kula to nie jest środek egzekucyjny. Jeżeli takiej wiedzy nie ma z odpowiednich urzędów to pozostaje jedynie "strzelać" w poszczególne banki...a jest ich kilkadziesiąt...a oddziałów kilka tysięcy (pomijam tu wątpliwości doktrynalne czy wystarczy zajęcie rachunku w centrali banku czy konieczne jest zajęcie w oddziale).

Komornik ma obowiązek dokonać zajęcia tam gdzie Pan wskaże - jest związany wnioskiem. Powinien Pan podać adres ale z praktyki wiem że wystarczy wyraźne sprecyzowanie o który oddział, którego banku chodzi. W przypadku umorzenia zgodnie z art. 826 kpc uchyleniu ulegają dokonane czynności. Z praktycznej strony powinno się poinformować np. US o umorzeniu egzekucji z wierzytelności, ponieważ w ich dokumentach zajęcie nadal figuruje - a nie powinno.

Przed umorzeniem egzekucji następuje wysłuchanie wierzyciela i dłużnika w trybie art. 827 kpc. Jest wówczas po krótce referowany aktualny stan egzekucji oraz poczynione ustalenia. Komornik informuje, że postępowanie zostanie umorzone i oczekuje na ewentualne wnioski. W przypadku ich braku zostanie Panu doręczone postanowienie o umorzeniu egzekucji. Koszty które Pan poniesie mogą zostać ściągnięte od dłużnika przy ponownym wszczęciu jeżeli egzekucja będzie skuteczna.

Tak. W przypadku ponownego wszczęcia egzekucji komornik ponownie może wezwać o zaliczkę. W końcu ponownie dokonuje zapytań, ponownie wysyła korespondencję.

To co napisałem, że dłużnik może nie mieć nic wartościowego nie oznacza że nie ma kompletnie nic i przymiera głodem, ale...wynagrodzenie może mieć minimalne i podlegające ochronie, na koncie może nie być środków lub występuje tam kwota wolna od zajęcia, w mieszkaniu posiada jedynie podstawowe sprzęty jak lodówka, kuchenka, stary telewizor (niektóre w ogóle nie podlegają zajęciu a inne są po prostu mało warte i koszty sprzedaży przekraczają ich wartość). Tak więc dłużnik może mieć tyle żeby się utrzymać ale za mało żeby wyegzekwować od niego dług.

Na koniec dodam, że zgodnie z art. 8 ust 5 i 6 ustawy o komornikach sądowych i egzekucji wierzyciel ma prawo wyboru komornika na terenie RP...z wyjątkiem ujętym w tych przepisach.
 
Mam nadzieję że nie łamię jakiegoś regulaminu. Czy ktoś mógłby odpowiedzieć także na moje pytanie? Było tuż przed powyższym więc mogło umknąć.
 
Czy pracując za najniższą pensje tj. 1317zł brutto może komornik coś potrącać? (nie licząć alimentów) Czy jest to kwota wolna od potrąceń?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra