Tatuaże za kratami

  • Autor wątku Autor wątku kaczka1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
to ja jeszcze coś dodam trochę z innej beczki ,a co z osobami które posiadają tatuaże pracującymi w zk w kuchni czy oni przechodzą badania lekarskie?nie albo nie wszędzie ,i co teraz osadzeni odmówią przyjmowania posiłków?
 
kassia1980 napisał:
to ja jeszcze coś dodam trochę z innej beczki ,a co z osobami które posiadają tatuaże pracującymi w zk w kuchni czy oni przechodzą badania lekarskie?nie albo nie wszędzie ,i co teraz osadzeni odmówią przyjmowania posiłków?

Każda osoba pracująca z żywnością, w jakimkolwiek miejscu pracuje, musi przejść badania SANEPID-u, również skazany.

podstawa prawna:
Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 grudnia 2002 roku (Dz. U. Nr 234 /2002 poz. 1975).
 
Ostatnia edycja:
hmm to cię zasmucę comm nie w każdym zakładzie tak jest
 
kassia1980 napisał:
hmm to cię zasmucę comm nie w każdym zakładzie tak jest

Podaj rzetelnie udowodnioną podstawę swojego twierdzenia - Jak na razie, jest to pomówienie.

Jak podasz, to obiecuję Ci pomóc w "rozdmuchaniu" tej sprawy w mediach oraz ukaraniu winnych tego jakże oczywistego łamania prawa.
 
Ostatnia edycja:
A ja poproszę Comm o jakieś wyniki badań dotyczących przyczyn spadku obrotów, bo nadal nie wierzę, że spadek zysków koreluje z tatuażami.
 
Akte napisał:
A ja poproszę Comm o jakieś wyniki badań dotyczących przyczyn spadku obrotów, bo nadal nie wierzę, że spadek zysków koreluje z tatuażami.

Nie trzeba robić ankiet aby widzieć pewne rzeczy, wystarczy pochodzić po restauracjach i obserwować... Nie są one "niedostępne" dla ludzi w przeciwieństwie do zakładów karnych.

Nawet nie trzeba chodzić po restauracjach - może być nawet sama obserwacja zachowań ludzi plus wyciąganie wniosków.

Proszę zatem po raz kolejny, aby nie trolować na forum. Są lepsze sposoby aby rozładować swoje emocje.
 
ja comm będę się upierać że jednak większośc ludzi w restauracjach skupia się na dobrym jedzeniu ,czystości,ilości klientów bo jeśli jest ich sporo tzn.że w lokalu jest ok.,i zachowaniu pracowników a nie czy ma owy tatuaż czy też nie.

jeśli tak zaczną ludzie postrzegać sprawy to zatrudnianie kelnerów kucharzy będzie zaczynało się od rozebrania do nagości w celu ujawnienia czy potencjalny pracownik ma tatuaż czy też nie.:confused:
 
Między innymi tatuaż, a w zasadzie jego brak to właśnie semantyka czystości i higieny - która ma wpływ na "skupianie się ludzi" - o czym wspomniałaś
 
ale ja miałam też na myśli czystość w lokalu począwszy od podłogi,poprzez stoliki naczynia ,sztućce,okna toaleta itd....i to że załoga restauracji myje ręce prze przygotowaniem i podaniem posiłku.no i odbiegłam od tematu:confused:
 
Comm te zdjecia, ktore podales w swoim poscie - widac, ze te tatuaze sa wiezienne - i tu sie z Toba zgodze : Ja bym nie zjadla jedzenia jakby przyniosl mi je kelner z takim 'rysunkiem' i jako pracodawca - nie zatrudnilabym go.
Lecz jak ktos ma tatuaz zrobiony starannie to mi to w ogole by nie przeszkadzalo - moze dlatego ze lubie takie dziela :)
 
Ja też się zgodzę. Podejrzewam, że gdybym zobaczyła tak potatuowane dłonie, nie byłoby to dla mnie mobilizacją do jedzenie a wręcz odwrotnie. Podziękowałabym za jedzonko :D Ale tak jak powyżej stwierdziła Maalami, jeśli dzieło byłoby wykonane starannie to dlaczego nie :)
 
comm - na początku wyraziłeś się nieprecyzyjnie. Wiadomo, że kelner czy barman muszą mieć prezencję i tak samo się nie zatrudni np. typa bez zębów, czy z kłakami wiszącymi z nosa na metr...
Za to taki człowiek może być doskonałym kucharzem, intendentem, czy choćby pomocnikiem i wystarczyłoby przenieść go na mniej eksponowane stanowisko.

Poza tym praca przy żywności to również warzywniaki, fabryki przetworów rybnych, masarnie...
Więc gadanie o zwolnieniu człowieka z tatuażami, bo nie może pracować z żywnością nadal trąci Królem Ćwieczkiem.

Już zgrabniej ująć to, że trudno mu będzie dostać pracę wymagającą bezpośredniego kontaktu z klientem.
 
Wyrwana napisał:
Za to taki człowiek może być doskonałym kucharzem, intendentem, czy choćby pomocnikiem i wystarczyłoby przenieść go na mniej eksponowane stanowisko.

Chyba żartujesz? Zauważenie tej osoby na kuchni przez klienta to był by ostatni gwóźdź do trumny właściciela oraz zapewne armageddon doniesień do sanepidu.

BTW: Wy chyba nie potraficie zrozumieć, że biznes oraz sam rynek pracy rządzi się troche innymi prawami niż motyw "słitaśnego serduszka które kocha wszystkich ludzi na świecie" - z kim mam zatem dyskutowac?
 
Ostatnia edycja:
Wyrwana napisał:
comm - na początku wyraziłeś się nieprecyzyjnie. Wiadomo, że kelner czy barman muszą mieć prezencję i tak samo się nie zatrudni np. typa bez zębów, czy z kłakami wiszącymi z nosa na metr...

A dlaczego brak zęba ma dyskryminować - idąc Waszym tokiem rozumowania?? Od początku rozmowa jest o tatuażach WIĘZIENNYCH - które cechują się specyficzną estetyką. Same przyznajecie, że widok typowo więziennych "dziar" jest raczej odpychający niż zachęcający. Szczególnie w aspekcie jedzenia.

A wracając do więzienia - być może niektóre z Pań nie wiedzą, ale osadzeni potrafią być bardziej bezwzględni niż klienci restauracji. Wystarczy charakterystyczny tatuaż u osadzonego pracującego przy jedzeniu (oznaczający coś "za kratami") i oddział odmawia posiłku. A przecież ten osadzony jest taki rewelacyjny, przeszedł badania. No ale klienci grożą buntem. I co?
 
forg - więzienie to co innego, tam się "trzyma berło przez kiciorkę". Aborygeni też mają swoje prawa i zwyczaje, których nie pojmiemy, a uszanować należy ;)

comm - "Jakkolwiek z takim tatuażem można zapomnieć o jakiejkolwiek pracy z żywnością - chociażby. "

I to Twoje stwierdzenie jest nieprecyzyjne. Ty generalizowałeś, ja precyzuję. Żaden przepis takiej pracy nie zakazuje, właśnie wspomniany przez Ciebie rynek rządzi. A praca w roli kelnera czy kucharza to "wysokopółkowy" margines "pracy z żywnością".
"Większość" ma w nosie, kto na zapleczu w Tesco taska skrzynki z owocami bądź ładuje tuńczyka do puszek, byleby go SANEPID przepuścił. Więc jakakolwiek praca z żywnością = owszem :)

Praca z klientem - trzeba się liczyć z trudnością w jej dostaniu, z winy owej prezencji właśnie, czy to sznyty, czy złote koronki... I znów Twoja nieprecyzyjność doszła do głosu - bo z jaki "takim" tatuażem?
Z paskudztwem, pokazanym przez Ciebie - zgoda, ale np. z imieniem dziewczyny pod koszulą? Nie byłam jeszcze w restauracji, gdzie klienci rozbierają obsługę - są takie miejsca, owszem, ale inaczej się nazywają :D
 
Wyrwana napisał:
I znów Twoja nieprecyzyjność doszła do głosu - bo z jaki "takim" tatuażem?

Moja nieprecyzyjność? A zadała sobie którakolwiek użytkowniczka (Ty również) trud przeczytania, w jakim temacie się znajdujemy i o jakim dyskutujemy? Czy moze trzeba - jak do przedszkolaka - wielkimi i pogrubionymi literami pisać objaśnienia?
 
Ostatnia edycja:
communication napisał:
Nie trzeba robić ankiet aby widzieć pewne rzeczy, wystarczy pochodzić po restauracjach i obserwować... Nie są one "niedostępne" dla ludzi w przeciwieństwie do zakładów karnych.

Nawet nie trzeba chodzić po restauracjach - może być nawet sama obserwacja zachowań ludzi plus wyciąganie wniosków.

Proszę zatem po raz kolejny, aby nie trolować na forum. Są lepsze sposoby aby rozładować swoje emocje.
Ja tu nie rozładowuję emocji Comm, ale Ty chyba rozładowujesz tu swoją frustrację... I w dodatku gdy brak Ci argumentów trollujesz:)
Co do badań - a ja jednak poproszę, bo moje obserwacje mówią, że jeśli ludzie uciekają z restauracji to: nie smakowało im jedzenie, nie podobał im się wystrój, nie podobało im się menu, obsługa była niemiła, ceny nie były adekwatne do jedzenia itp., ale nie że zobaczyli tatuaż na ręku.
communication napisał:
Moja nieprecyzyjność? A zadała sobie którakolwiek użytkowniczka (Ty również) trud przeczytania, w jakim temacie się znajdujemy i o jakim dyskutujemy? Czy moze trzeba - jak do przedszkolaka - wielkimi i pogrubionymi literami pisać objaśnienia?
A Ty zadałeś sobie trud przeczytania definicji stereotypu? Bo wciąż lecisz stereotypem, że tatuaż = ZK i dlatego nie zatrudniłbyś nikogo z tatuażem przy żywności.
Zresztą w ogóle to najpierw weź się zdecyduj o co Ci chodzi, bo na początku twierdziłeś, że ludzie uciekają, bo tatuaż = choroby, a nie tatuaż = ZK, a teraz ewidentnie wokół tego stereotypu krążysz więc czemu w końcu ludzie uciekają jak widzą tatuaż - bo kojarzy im się z chorobami czy z ZK?
 
Akte napisał:
Ja tu nie rozładowuję emocji Comm

Szczególnie wtedy, kiedy nazwałaś mnie wprost, personalnie, idiotą... pare postów wcześniej.


Akte napisał:
Bo wciąż lecisz stereotypem, że tatuaż = ZK i dlatego nie zatrudniłbyś nikogo z tatuażem przy żywności.

O czym ty wogóle mówisz? Rozmawiamy o tatuażu więziennym bo jesteśmy w temacie "tatuaże za kratkami".

Ludzie uciekają bo tatuaż to semantyka braku higieny i możliwość zakażenia chorobami - tak właśnie, jak na załączonych wyżej linkach. Nie mów mi proszę zatem że nie ma to wpływu na obroty w restauracji, bo ma ogromne oraz daruj sobie docinki wszelakie.

Jesli natomiast chcesz mi udowodnić swoją elokwencję, to zachowuj się jak człowiek dorosły a nie - podlotek osiedlowy który non stop pyskuje za zwrócenie uwagi jakiś czas temu - co chcesz komu udowodnić?
 
communication A skoro jesteśmy w takim temacie, to może Ty sobie też darujesz
wypociny w stylu :
communication napisał:
Jesli natomiast chcesz mi udowodnić swoją elokwencję, to zachowuj się jak człowiek dorosły a nie - podlotek osiedlowy który non stop pyskuje za zwrócenie uwagi jakiś czas temu - co chcesz komu udowodnić?
możesz to napisać w wiadomości prywatnej, jak masz jakieś 'ale'. Bo nie wszyscy co tu wchodzą chcą czytać twoje wywody na temat Akte. Ale to co powinien zawierać dany temat :D. Zwracać uwagę komuś (lubisz czy tam chcesz, masz potrzebę), ale sam u siebie nic złego nie widzisz. Genialny jesteś po prostu.

bez odzewu..
 
Koniec!! Każdy następny wpis choćby w delikatny sposób nawiązujący do uczucia łączącego użytkowników "akte" oraz "communication" wyleci z odpowiednim ostrzeżeniem!
 
Powrót
Góra