Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
_poszukiwacz_ napisał:
A jeśli nie wiemy czy nastąpiło ogłoszenie wyroku? (alleess chyba o tym nie wiedział - wnioskuję po jego forumowym zapytaniu)

Dostałem informację o terminie rozprawy polecony,
Więc wiedziałem i chyba każdy wie kiedy będzie rozprawa.
 
Colder napisał:
O sporządzenie uzasadnienia należy wystąpić do sądu w terminie 7 dni od ogłoszenia wyroku.
Już minęło bo rozprawa była 8-go Maja. Okazuje się też że się nie dowiem szczegółów - bo ich nie ma :) "sąd odrzucił pozew" tak mi Pani powiedziała.
 
a czy po prostu lepiej nie pisać tych głupot w regulaminie tylko po prostu jak towar będzie uszkodzony napisać maila do kupującego ile mu się potrąci za uszkodzenia/braki?
I tak będzie awantura i tak, czy było w regulaminie czy nie ale bez tego unikniemy pozwów i to tyle.
Przy handlu internetowym regulamin nic kompletnie nie daje, tylko przepisy ale i te wykluczają się nawzajem.

Colder napisał:
To "więcej tekstu" ma za zadanie przede wszystkim chronić interesy przedsiębiorcy w granicach dozwolonych przez prawo, w tym z poszanowaniem interesów konsumentów. Wbrew pozorom, te dwa elementy można połączyć.

można połączyć tylko po co i które interesy regulamin zabezpieczy? Nie widzę takowych. Może w umowach wynajmu, wycieczki itp tak, ale przy sprzedaży? Nie mogę jakoś sobie tego wyobrazić, żeby regulamin mógł to zrobić.
 
Ta sytuacja potwierdza tylko, że przestrzeganie prawa w naszym kraju nie jest wcale takie proste jak co niektórzy w tym temacie próbują o tym przekonywać
To tylko potwierdza to, że za pisanie poradników czy też regulaminów biorą się osoby, które nie mają o tym pojęcia.

Co dziwne, ten e-book już nie jest dostępny do pobrania :) Ale niedługo ma być.
 
Nie, nie pisałem - chciałem go teraz pobrać :)
 
Obędę się :) Gniotów nie składuje.
 
Update napisał:
Nie zgadzam się na takie podejście do prawa. W ten sposób myśląc, jazda po pijanemu samochodem jest OK, jeżeli tylko nikogo nie potrącisz i nie dasz się złapać.
Przecież klauzula zakazana przez sąd nie stała się nieuczciwa w momencie uprawomocnienia wyroku. Ona była taka od samego początku. Iluś kupujących straciło przez nią konkretne pieniądze.
Tu masz nowe decyzje UOKiK, 2 mln kary:
UOKiK - Urząd - Informacje ogólne - Aktualności - Telepolska, Telekomunikacja Novum - niezgodne z prawem praktyki
"We wrześniu 2012 r. Urząd wszczął postępowania, które wykazały, że obaj przedsiębiorcy stosowali niezgodne z prawem praktyki. Urząd zakwestionował m.in. nieinformowanie konsumentów o możliwości odstąpienia od umowy oraz zastrzeganie i pobieranie różnych opłat."
To tylko jedna z wielu decyzji. Niedawno PKO dostał 2 mln kary. Dzisiaj Samsung, też ponad 2 mln.
Przez takie nieuczciwe praktyki ludzie tracą setki milionów złotych, a nie drobne kwoty za postępowania sądowe. Na razie wpisów w rejestrze UOKiK jest ok. 4,5 tys. Gdyby nawet na każdym (co przecież nie jest prawdą) jakieś stowarzyszenie zarobiło 300 zł, byłoby to łącznie 1 350 tys. Słownie - jeden milion, trzysta pięćdziesiąt tysięcy.

I znów tak drastyczne, jak nietrafione analogie. Jazda po pijanemu samochodem. Zestawianie drobnych przedsiębiorców, u których klauzule często znalazły się przez ignorancję (nikt nie zdejmuje przez to z nich odpowiedzialności), z wielkimi firmami stosującymi je z premedytacją. Jeśli chcesz występować w roli moralizatora, stosuj te same kryteria uczciwości do występujących w tej historii adwokatów. Chyba że sam się do nich zaliczasz i nie pozwala ci to na obiektywizm. Jak widzimy po zmianach w prawie i komentarzach ze strony UOKiK-u, organy państwowe przyznały rację głosom potępiającym praktyki stowarzyszeń "ochrony konsumentów" i ich pełnomocników.
 
12_angry_men napisał:
drobnych przedsiębiorców, u których klauzule często znalazły się przez ignorancję (nikt nie zdejmuje przez to z nich odpowiedzialności),

Jeśli chcesz występować w roli moralizatora, stosuj te same kryteria uczciwości do występujących w tej historii adwokatów. Chyba że sam się do nich zaliczasz i nie pozwala ci to na obiektywizm. Jak widzimy po zmianach w prawie i komentarzach ze strony UOKiK-u, organy państwowe przyznały rację głosom potępiającym praktyki stowarzyszeń "ochrony konsumentów" i ich pełnomocników.

Co to ma znaczyć, że klauzule znalazły się w regulaminach przez ignorancję? Jak to należy rozumieć? Samo im się napisało? Ukradli regulaminy z innych sklepów? To dlaczego napisało im się akurat korzystnie dla nich a niekorzystnie dla kupującego? Dlaczego ukradli te a nie inne sformułowania?
Jeżeli skrzywdzili tylko 3 klientów, a nie tysiące to jest to w porządku?

Ja owszem, potępiam i nie zgadzam się na takie praktyki jak wnoszenie 6 pozwów do jednej klauzuli, natomiast jeden pozew do jednej klauzuli jest całkowicie zgodny z podstawowymi zasadami prawa cywilnego. Jednego roszczenia dochodzi się jednym pozwem a łączenie kilku roszczeń w jednym postępowaniu to wyjątek a nie zasada.
Brak wezwania do dobrowolnego usunięcia klauzuli? To dlaczego ustawodawca zezwolił na wnoszenie pozwu do 6 miesięcy po usunięciu zapisu? Jak wezwać kogoś kto już usunął zapis do dobrowolnego usunięcia? A przy tym usunięcie klauzuli przez przedsiębiorcę nie ma takich skutków prawnych jak zakaz sądowy. Nie ma rozszerzonej prawomocności, nie ma sankcji karnej.

O jakich kryteriach uczciwości wobec adwokatów mówimy? Napisz wyraźnie, co uważasz za nieuczciwe.
Ja uważam za nieuczciwe stosowanie zapisów, które innym już dawno zabroniono stosować i wpisano do rejestru, uważam to za nieuczciwą konkurencję.

Co do "organów państwowych" to uważam, że zadziałały pod presją mediów skutecznie wprowadzonych w błąd przez nieuczciwych sprzedawców. Obniżenie stawki z 360 do 60 zł pozbawiło tylko ochrony prawnej tak konsumentów jak i przedsiębiorców.
Natomiast wyeliminowanie z obrotu prawnego klauzul abuzywnych leży w interesie każdego rzetelnie działającego przedsiębiorcy i każdego klienta.
Im prędzej to się stanie, tym lepiej.
 
Ostatnia edycja:
Update napisał:

Co do uczciwości, mowa o stowarzyszeniach, których jedyną działalnością konsumencką jest zarabianie na "kosztach" zastępstwa adwokackiego, a także tych które odstępują od "ochrony konsumenta" po opłaceniu haraczu ("ugoda").

Odnośnie regulaminów. Prawdopodobnie większość drobnych sprzedawców posiłkowało się regulaminami dużych sklepów internetowych, wychodząc z założenia, że są dobrze napisane i w dostateczny sposób zabezpieczają ich interesy. Nie nazwę tego kradzieżą (znów za mocne słowo). Żeby określić czy doszło do naruszenia praw autorskich należałoby przeanalizować konkretne przypadki, zresztą ochrona prawa autorskiego nie jest przedmiotem tego wątku. Powtórzę, nieznajomość własnego regulaminu nie jest okolicznością usprawiedliwiającą, wręcz przeciwnie, ale nie ma też zależności, że jeśli ktoś miał miał niewłaściwy regulamin, to z zamiarem wykorzystywania go przeciw klientom. Nieuczciwi sprzedawcy mają inne metody na zwiększenie zysku i nie piszą o nich na swojej stronie. Większą szkodę od sprzedawcy internetowego, który ma klauzulę o możliwości wprowadzenia zmian w regulaminie, wyrządza zwykły sprzedawca obwieszczający w lokalu, że bez paragonu nie uznaje reklamacji.

Obecnie konsument przy zakupie na odległość ma bardzo uprzywilejowaną pozycję. Osobiście uważam np. prawo zwrotu towaru, który w 100% odpowiada ofercie, za zbyt daleko idącą ochronę konsumenta. Zwłaszcza przy dzisiejszych możliwościach dokładnej prezentacji właściwości towaru w internecie (opis, dane techniczne, zdjęcia 3d, filmy, opinie). Jeśli przyjmujemy, że przedsiębiorca ma ponosić ryzyko tego, czy kupującemu nie "odwidzi się" zakup, to zagwarantujmy to samo przy sprzedaży w lokalu. W zwykłym sklepie też może zdarzyć się sytuacja, że konsument uzyska niedostateczną ilość informacji od sprzedawcy. Jest to tym większa dyskryminacja, że sprzedający na odległość ponosi dodatkowo koszt transportu. Albo więc zostawmy możliwość zwrotu towaru sprzedawcom, którzy chcą w ten sposób przyciągnąć klienta, albo chrońmy konsumenta tak samo niezależnie od tego jaka jest forma zawarcia umowy ze sprzedawcą.
 
12_angry_men napisał:
Co do uczciwości, mowa o stowarzyszeniach, których jedyną działalnością konsumencką jest zarabianie na "kosztach" zastępstwa adwokackiego, a także tych które odstępują od "ochrony konsumenta" po opłaceniu haraczu ("ugoda").

nie ma też zależności, że jeśli ktoś miał miał niewłaściwy regulamin, to z zamiarem wykorzystywania go przeciw klientom.

Czyli, Twoim zdaniem, nieuczciwa jest materialna motywacja działania? Otóż "na kosztach" jak piszesz, zarabia profesjonalny pełnomocnik, dla którego jest to zwyczajna praca, a nie stowarzyszenie. Czy pełnomocnik powinien pracować bez wynagrodzenia? Zatem sędzia SOKiK, prokurator, urzędnik UOKiK - oni wszyscy też powinni pracować za darmo, rezygnując z uposażenia?
A może nieuczciwe są skutki działania stowarzyszeń - eliminacja klauzul niedozwolonych z wzorców umownych, w wyniku wyroku lub ugody?

Co do zamiaru wykorzystywania klauzul przeciwko klientom, to osobiście doświadczyłem takiego działania, zapewne "bez zamiaru" :-?
Zamówiłem mebel za kilka tys. złotych, w momencie dostawy nie było mnie w domu. Przesyłkę odebrała żona, kiedy po powrocie z wyjazdu, po 3 dniach, odwinąłem opakowanie, okazało się, że mebel jest mocno popękany. Sprzedawca nie przyjął reklamacji, bo nie zgłosiłem jej w momencie dostawy, przy przewoźniku, nie było protokołu reklamacyjnego. Do sądu musiałbym jeździć na drugi koniec Polski, więc ostatecznie jakoś posklejałem pęknięcia. Działo się to kilka lat temu, od tego czasu kupuję w sieci wyłącznie drobiazgi, typu książka. Podobnych spraw w kręgu bliskich znajomych znam jeszcze cztery. Więc nie pisz, że klauzule abuzywne nie wyrządzają nikomu szkody, tylko dlatego, że Ty osobiście nie miałeś takich doświadczeń.
Jak ktoś ma taki zapis w regulaminie, to w sytuacji konfliktu 9/10 razy będzie z tego zapisu korzystał.
 
Update napisał:
Czyli, Twoim zdaniem, nieuczciwa jest materialna motywacja działania? Otóż "na kosztach" jak piszesz, zarabia profesjonalny pełnomocnik, dla którego jest to zwyczajna praca, a nie stowarzyszenie.
A co jeśli pełnomocnik jest zarazem członkiem stowarzyszenia? Wtedy też mamy do czynienia z pełną uczciwością?

Update napisał:
Sprzedawca nie przyjął reklamacji, bo nie zgłosiłem jej w momencie dostawy, przy przewoźniku, nie było protokołu reklamacyjnego. (...) Jak ktoś ma taki zapis w regulaminie, to w sytuacji konfliktu 9/10 razy będzie z tego zapisu korzystał.
A co w sytuacji gdy takiego zapisu a i tak reklamacji nie chce przyjąć? Też drugi koniec Polski by Cię czekał. I kwestia regulaminowych zapisów niewiele w takiej sytuacji zmienia.
 
Update napisał:
Do sądu musiałbym jeździć na drugi koniec Polski, więc ostatecznie jakoś posklejałem pęknięcia.

czy to oznacza, że kupowałeś meble jako przedsiębiorca a nie konsument?
 
@wojek - kupowałem jako konsument

@martensen - sprawy powinny być połączone do wspólnego rozpoznania, jeden wyrok łączny, jedna publikacja, a na podstawie art. 102 k.p.c. sąd powinien uznać, że pani mecenas N. należą się jedne koszty od każdej klauzuli, razem 1440 t.j. tyle ile chciałeś jej zapłacić.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra