L
libra.
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2012
- Odpowiedzi
- 23
loco1 napisał:Przecież nie jest zamknięty, skoro jest widoczny w necie.
Bo nie jestem odkrywcą.
1. To, że jest widoczny oznacza tylko, że jest widoczny a nie, że jest czynny. Skoro napisane jest, że jest zalikwidowany to chyba znaczy, że jest zlikwidowany.
2. Człowiek, jeśli się nie rozwija, zaczyna się cofać, więc nie wiem czym tu się chwalić.
Asfodel napisał:Jeśli ma ogłoszenie, że zamknięty, nie ma w nim towaru i od roku nie było transakcji to jednak raczej zamknięty i trudno udowodnić, że jest inaczej - więcej przemawia za tym, że zamknięty. Może został w sieci, żeby go przerobić albo odsprzedać. Jak pusty lokal ze złuszczonym szyldem "SKLEP", przeznaczony do remontu i wynajęcia komuś innemu. Co oznacza że minęło już ponad 6 m-cy od kiedy regulamin był ostatnio używany i widać tu pole dla argumentacji. Raz że zarzut przeterminowany, dwa że sklepu nie ma.
Jasne, nie można się nastawiać, że na pewno wszystko pójdzie po myśli Libry, ale może być, że jednak pójdzie.
bingo
no mam nadzieję, że pójdzie bo to żadna ściema dla sądu tylko fakt!
Asfodel napisał:Nie ma sklepu = nie ma regulaminu. Pozew jest bezprzedmiotowy.
dla mnie ten tok rozumowania jest logiczny.
dziękuje asfodel, za wypowiedzi, które coś wniosły do tematu, który poruszyłam.
Asfodel napisał:A ja mam nieskasowany bilet na autobus miejski z 1981 roku. To jednak nie znaczy, że jest ważny, mimo że jest na nim napisane, że jak najbardziej, owszem tak.oo: