Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część II

  • Autor wątku Autor wątku Ag_Maz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
loco1 napisał:
Przecież nie jest zamknięty, skoro jest widoczny w necie.






Bo nie jestem odkrywcą.

1. To, że jest widoczny oznacza tylko, że jest widoczny a nie, że jest czynny. Skoro napisane jest, że jest zalikwidowany to chyba znaczy, że jest zlikwidowany.

2. Człowiek, jeśli się nie rozwija, zaczyna się cofać, więc nie wiem czym tu się chwalić.

Asfodel napisał:
Jeśli ma ogłoszenie, że zamknięty, nie ma w nim towaru i od roku nie było transakcji to jednak raczej zamknięty i trudno udowodnić, że jest inaczej - więcej przemawia za tym, że zamknięty. Może został w sieci, żeby go przerobić albo odsprzedać. Jak pusty lokal ze złuszczonym szyldem "SKLEP", przeznaczony do remontu i wynajęcia komuś innemu. Co oznacza że minęło już ponad 6 m-cy od kiedy regulamin był ostatnio używany i widać tu pole dla argumentacji. Raz że zarzut przeterminowany, dwa że sklepu nie ma.

Jasne, nie można się nastawiać, że na pewno wszystko pójdzie po myśli Libry, ale może być, że jednak pójdzie.

bingo

no mam nadzieję, że pójdzie bo to żadna ściema dla sądu tylko fakt!

Asfodel napisał:
Nie ma sklepu = nie ma regulaminu. Pozew jest bezprzedmiotowy.

dla mnie ten tok rozumowania jest logiczny.

dziękuje asfodel, za wypowiedzi, które coś wniosły do tematu, który poruszyłam.

Asfodel napisał:
A ja mam nieskasowany bilet na autobus miejski z 1981 roku. To jednak nie znaczy, że jest ważny, mimo że jest na nim napisane, że jak najbardziej, owszem tak. :ooo:
:D
 
Kwestia powodów dla jakich sklep jest "nieczynny" i udowodnienia owej bezczynności. Czy działalność gospodarcza nadal jest prowadzone np. w sklepie stacjonarnym, a może jest zawieszona, albo rozwiązana?
 
Ostatnia edycja:
powodem byl brak czasu na dzialanosci oboczne (sklep z art ogrodowymi) z powodu nadmiaru zajec zwiazanych z dzialalnoscia główną.(motoryzacja)
 
J/w. Nie wiem jak strona wyglądała, co się na niej znajdowało, czy była możliwość złożenia zamówienia. Niewątpliwie szansa jest, trzeba tylko dobrze to rozegrać w Sądzie.
 
Witam, dołączę się do dyskusji, należę do grona nieszczęśliwców, którzy dostali pozdrowienia z sądu. Pozew dotyczy kilku sklepów (moich), które miały takie same regulaminy, w których 2 klauzule były niedozwolone (tak twierdzą). Czyli jeden podmiot (firma ) , 3 (powiedzmy) sklepy (domeny) i 2 takie same klauzule w każdym, łącznie 6 pozwów. I teraz mam pytanie, czy jest możliwość ( i na jakiej podstawie/ przepisie) spowodować, żeby sąd połączył te pozwy oraz czy wówczas będą policzone jedne koszty sądowe , ew. jedne koszty zastępstwa procesowego i 2 wpisy do monitora? Przecież chyba pozew jest wobec przedsiębiorcy a nie wirtualnego tworu (czyli domeny sklepu), poza tym, nie zauważyłem, żeby 2 IDENTYCZNE klauzule były w rejestrze. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
Oczywiście pozew wobec przedsiębiorcy, a nie sklepu. Jeden podmiot nie może mieć jednoczesnych roszczeń (pozwów) o taką samą klauzulę. W odwołaniu należy to podnieść, o szczegółach trudno gdybać bo nie znam treści pozwu, żądania i klauzuli. Aż mi się nie chce wierzyć, że stowarzyszenie nie zauważyło, że wysyła pozwy o te same klauzule do tego samego przedsiębiorcy, ale innego sklepu.

Nie wiadomo również jakie to klauzule, może warto się wykłócać na temat ich abuzywności, ewentualnie występują w sprawie inne - równie rażące - błędy formalne ;)
 
Dziękuję COLDER.

Może to nie "stowarzyszenie" tylko ROBOT wysyła.
Ale czy są tutaj jakieś przepisy którymi można/należy się podeprzeć.
 
Wszystko zależy od tego co jest w pozwie i czego chcesz żądać, ale np. Art. 199. § 1 pkt 2 k.p.c. do odrzucenia tych dublujących się pozwów.
 
Bardzo dziękuję, to daje mi nadzieję.
A co COLDER sądzisz o tym "przełomowym" orzeczeniu XVII AmC 2473/10 , czy były jakieś następne tego typu?
 
Próbować można jak najbardziej, tak samo jak wszystkich innych sztuczek. Niestety orzecznictwo SOKiK, a nawet Sądu Apelacyjnego w zakresie orzekania o klauzulach niedozwolonych jest bardzo obszerne i niespójne, nawet w obrębie tego samego sędziego.
 
Ok, czyli kwestia sensownego uzasadnienia. Jakie argumenty wg Was mogą być najbardziej trafne, żeby nie były zasądzone koszty zastępstwa procesowego? Np. Masowa liczba pozwów wobec sklepów internetowych, korzystanie przez stowarzyszenie z jednej słusznej kancelarii, przypadki innych tego typu stowarzyszeń (rosnąca patologia) ?
 
Według moich doświadczeń nie działa ani 101 ani 102 KPC. Po prostu trzeba wygrać sprawę, wówczas sąd kosztów nie zasądzi
 
Najlepiej jest wygrać, ale nieraz się po prostu nie da więc trzeba chwytać się innych kroków. Wszystko - jak już mówiłem - zależy od stanu faktycznego. Np. pozew po decyzji Prezesa UOKiK - Konsument w Sieci: UOKiK ukarał, ale Lexus chciał to zrobić jeszcze raz... Niemniej znam wyroki, że w analogicznym stanie faktycznym Sąd nie zastosował art. 5 k.c. (niemniej nie ma pewności czy pozwany się na to powołał w ogóle).
Np. Masowa liczba pozwów wobec sklepów internetowych, korzystanie przez stowarzyszenie z jednej słusznej kancelarii, przypadki innych tego typu stowarzyszeń (rosnąca patologia) ?
Żadna z tych okoliczności nie ma wpływu na to o czym mówimy.
 
Ostatnia edycja:
Hm, ale czy można wygrać taką sprawę, jeśli zapis faktycznie nie jest zgodny z ustawą , pisząc konkretnie umożliwia konsumentowi zwrot towaru w ciągu 10 dni od zamówienia (a nie od otrzymania przesyłki). W zasadzie jest to błąd laika,bo "utrata" prawa konsumenta to może być np. 2 dni, więc skoro umieściłem taki zapis, to chciałem poinformować go o takim prawie, tylko niefortunnie wpisałem datę zamówienia zamiast datę otrzymania. Czy np. dowód w postaci przyjęcia takiego zwrotu od kogoś w terminie ustawowym, mógłby coś wnieść pozytywnego?
 
wygrać można (nie w każdej sprawie), ale nie wdając się w spór co do meritum, lecz innymi krokami, nazwijmy je proceduralnymi
 
@manop pisałem już o tym w tym temacie, w mojej ocenie możesz próbować skutecznie "uchylić sie od abuzywności". Nie wiadomo jednak jak do tego podejdzie orzekający w tej sprawie sędzia
 
Colder napisał:
J/w. Nie wiem jak strona wyglądała, co się na niej znajdowało, czy była możliwość złożenia zamówienia. Niewątpliwie szansa jest, trzeba tylko dobrze to rozegrać w Sądzie.

witam

Na wstępie dziękuję za odpowiedź. Nie, nie można było złożyć zamówienia ponieważ nie ma w sklepie żadnych produktów. Nie w sensie, że ich stan wynosi 0 tylko w ogóle nie są widoczne dla odwiedzających stronę.
Z historii zrealizowanych zamówień, która znajduje się w panelu administracyjnym byłego sklepu jasno wynika kiedy miał miejsce ostatni zakup. Również dokumenty sprzedaży (paragony i faktury) świadczą, że nic z asortymentu niegdyś oferowanego przez sklep nie zostało od tamtej pory sprzedane.
Tak jak pisałam - nie próbuję się "wymigać" wymyślając argumenty z księżyca - ten nieszczęsny sklep na prawdę od przeszło roku nie istnieje.
 
Ostatnia edycja:
Pana zadaniem jest udowodnić, iż w prowadzeniu działalności gospodarczej nie posługiwał się Pan tym wzorcem. Jeśli nie było ofert sprzedaży to wzorcem w postaci Regulaminu się Pan nie posługiwał. Proszę pamiętać o terminie 6 m/c licząc od dnia wniesienia powództwa, w którym można wnieść pozew mimo zaniechania stosowania okreslonych klauzul umów.
 
Colder napisał:
Pana zadaniem jest udowodnić, iż w prowadzeniu działalności gospodarczej nie posługiwał się Pan tym wzorcem. Jeśli nie było ofert sprzedaży to wzorcem w postaci Regulaminu się Pan nie posługiwał. Proszę pamiętać o terminie 6 m/c licząc od dnia wniesienia powództwa, w którym można wnieść pozew mimo zaniechania stosowania okreslonych klauzul umów.

Czyli wygląda to dość dobrze, poniewaz minąl przeszło rok. Dziekuję raz jeszcze i pozdrawiam.
 
A ile to dziś doszukałem się klauzul abuzywnych w firmie kurierskiej, i to wiodącej... ciekawe, że (jak przeleciałem 1000 stron rejestru) nie ma tam żadnej firmy kurierskiej jeszcze..


jednak znalazłem jedną firmę ;)
 
Ostatnia edycja:
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra