Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część III

  • Autor wątku Autor wątku dziewica
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Etyczne? Kpisz sobie?
Dostałam odpowiedź od prawników z kancelarii skarżących moją klauzulę, że albo im zapłacę "ugodę" albo pójdą do sądu i wtedy koszty każdej ze spraw to ok 3500-4000zł od sprawy a sąd rozpatruje je osobno.
To jest etyczne? Kiedy praktyka jest zupełnie inna, koszty zupełnie inne. Jeszcze do tego podają koszty, które nie istnieją. Piszą mi że będę musiała zapłacić między innymi ok 1000-1500 za publikację każdego z wyroków i 1000-1500zł za wpisanie klauzuli do rejestru niedozwolonych. I owszem, publikacja tak (i nie taka wysoka) ale wpis do rejestru klauzuli? Nie spotkałam się z czymś takim nigdy. A nawet jeśli - to raz przy jednej sprawie a nie 20 przy wszystkich nawet gdybym sprawę przegrała.

To jest kpina, żeby prawnik coś takiego robił, w taki sposób zmuszał kogoś do zapłaty haraczu.
 
Ja nie znam okoliczności twojej sprawy, więc nie chcę polemizować. Tylko zawiadomienie do ORA to mi się wydaje być trochę "ciężkie działa".
Publikacja wyroku na 100% koszt około 1000 zł. Rzeczywiście rejestracja w rejestrze klauzul jest bezpłatna (ale to informacja z Internetu, wiec pewności nie mam. ... Tak poza tym, to zgadzam się, że to komedia, co się wyprawia na gruncie obowiązujących przepisów o klauzulach!
 
Czy taki punkt w regulaminie jest dobry ?


"Odbierając zamówiony towar, Klient zobowiązany jest sprawdzić stan produktu, oraz jego zgodność z zamówieniem. W przypadku stwierdzenia uszkodzenia lub niezgodności z zamówieniem, Klient zobowiązany jest odmówić przyjęcia przesyłki. Nowe produkty zostaną ponownie wysłane."


Dostałem właśnie 5 pozwów od znanej kancelarii z Nowego Sącza)
 
To, do czego zobowiązany jest klient regulując odpowiednie przepisy i ustawy - i nie ma tam słowa o tym, że jest zobowiązany do tego co Ty tam nabazgroliłeś.
 
nie wiem po co wogóle to pisać ale skoro już się uparłeś to zamiast "zobowiązany" było napisać "klient jeśli ma ochotę, potrzebę i czas" ;) albo napisać, że klient ma taką możliwość - jako informacja a nie zobowiązanie.
 
moim zdaniem to tylko zwykłe czepianie się i chęć wyrwania kasy od właścicieli sklepów internetowych
 
A pisanie że klient jest zobowiązany do takich bzdurnych rzeczy to nie jest czepianie się? :)
 
bzdurne żeby sprawdził ?
raczej nie,
a co w przypadku jak klient nie sprawdzi zawartości przy kurierze, a potem oskarży mnie że przysłałem mu np gazety lu cegłę ?
W jaki sposób mu mogę wtedy udowodnić że kłamie ? :)
 
To też regulują przepisy. Zresztą to zuĻelnie osobna kwestia. To, do czego każdy jest zobowiązany regulują przepisy i ustawy - jeżeli Ty nakładasz na konsumenta jakiś dodatkowy obowiązek, to wtedy jest to uznawane za klauzulę abuzywną. Nie wiem czego Ty tutaj nie rozumiesz. I nie ma żadnego znaczenia fakt, czy się z tym zgadzasz czy nie, czy Tobie się podoba czy nie. Jeżeli twierdzisz, że Twój zapis nie stanowi klauzuli abuzywnej masz szanse przedstawić swoje racje w sądzie, i to sąd ostatecznie stwierdzi czy jest czy nie...
 
JALA napisał:
Jeżeli twierdzisz, że Twój zapis nie stanowi klauzuli abuzywnej masz szanse przedstawić swoje racje w sądzie, i to sąd ostatecznie stwierdzi czy jest czy nie...

i tak też zamierzam zrobić :)
 
bodal napisał:
a co w przypadku jak klient nie sprawdzi zawartości przy kurierze, a potem oskarży mnie że przysłałem mu np gazety lu cegłę ?
Jak przekupi kuriera, żeby tak napisał to też na to samo wyjdzie.
 
witam, chciałam tylko poinformować, że sąd oddalił w całości pozew stowarzyszenia Clarity o stosowanie klauzul abuzywnych w regulaminie sklepu internetowego (już z resztą nieczynnego) :D chyba w końcu znalazł się bat na nieudolnych wyłudzaczy kosztów zastępstw procesowych :) tak czy siak, nadal pozostają Ci, którzy robią to z głową więc trzeba uważać co się pisze w regulaminach.

ps cofnęłam si,ę kilka stron i widzę, że była już mowa o stowarzyszeniach :) no to ja jestem przykładem :)
 
Sprawa stowarzyszeń zwykłych i ich zdolności sądowej według mojej wiedzy nie jest jeszcze definitywnie rozstrzygnięta. Jakieś kasacje zostały złożone i wszystko w rękach Sądu Najwyższego.
 
Ostatnia edycja:
Witam,

Wybrałem ten wątek do zadania moich pytań, bo jest ostatnim w dłuższym cyklu, na temat niedozwolonych klauzul.

Właśnie zostałem poinformowany e-mailem, że odbywa się na dużą skalę proceder wyłudzania pieniędzy od sprzedawców internetowych, dodatkowo wspierany przez sądy. Nasunęło mi się zatem kilka pytań (jeśli to niewłaściwe miejsce to proszę o przeniesienie):

- Z jakiej paki może dojść do ukarania za samo istnienie niefortunnych zapisów regulaminowych, bez zaistnienia ICH UŻYCIA wobec klienta??? Czy to nie jest tak jak wlepienie mandatu kierowcy STOJĄCEGO samochodu, na którego liczniku zakres możliwej do osiągnięcia prędkości jest np. 220km/h a w Polsce dozwolone jest jeżdżenie np. max. 130km/h. Ukaranie za potencjalną możliwość przekroczenia tego limitu idealnie kojarzy mi się z możliwością UKARANIA ZA NIGDY NIE ZAISTNIAŁE UŻYCIE zabronionej klauzuli wobec klienta.

- Czy propozycje płatnej "ugody" połączone ze straszeniem sądem, nie są zwykłym i dającym się łatwo wskazać zastraszeniem w celu wyłudzenia???

- Z całym szacunkiem, dla widocznych w innych wątkach efektów pracy forumowych ekspertów. Czy nie wystarczyłoby zawrzeć w regulaminie prostej deklaracji respektowania wszystkich przysługujących kupującemu praw wynikających z odnośnych kodeksów??? W końcu i tak, propozycje tasiemcowych regulaminów zawierają tę deklarację, tylko rozdrobnioną i ujętą w zawiłe zdania oraz odwołania do masy przepisów. Co w połączeniu z koniecznym, prawniczym żargonem, czyni te regulaminy nieczytelnymi.

- Co ze sklepem internetowym, oferującym towar klientom w Polsce, którego właścicielem jest firma z siedzibą za granicą, ale w ramach UE? Czy to nie chroni przed tymi, naigrywającymi się z prawa oraz pojęcia ochrony kupującego, naciągaczami?

Zdaję sobie sprawę z zakresu mojej niewiedzy czy nieumiejętności nazwania precyzyjnymi terminami prawniczymi, tego co napisałem powyżej. Jednak proszę o wyrozumiałość i/lub ewentualne odesłanie mnie do istniejących już na forum odpowiedzi (jeśli istnieją), na poruszone przeze mnie kwestie.

Pozdrawiam
 
leodrums napisał:
- Z jakiej paki może dojść do ukarania za samo istnienie niefortunnych zapisów regulaminowych, bez zaistnienia ICH UŻYCIA wobec klienta
Bo to wprowadza konsumenta w błąd?
leodrums napisał:
Czy nie wystarczyłoby zawrzeć w regulaminie prostej deklaracji respektowania wszystkich przysługujących kupującemu praw wynikających z odnośnych kodeksów?
O to chodzi, ze konsument nie powinien musieć szukać jakie prawa go obowiązują.
 
Oprócz konieczności postępowania zgodnie z prawem, konsumenci mają też zagwarantowane prawo do informacji, stąd też w regulaminach i innej maści wzorcach - muszą znaleźć się określone informacje.
 
Powrót
Góra