Wezwanie do zaprzestania stosowania klauzul niedozwolonych - część III

  • Autor wątku Autor wątku dziewica
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Towar zwrócę bo mam takie prawo a jeszcze mi muszą oddać koszt wysyłki. Sklep po takim deal'u będzie od 2,5 do 5 tyś w plecy i wszystko zgodnie z prawem.
Nie koszty odesłania. Ty będziesz tyle samo w plecy.
 
loco1 napisał:
Nie koszty odesłania. Ty będziesz tyle samo w plecy.
To wcale nie jest takie pewne, bo mogę sam osobiście dostarczyć towar do sklepu. Co może mnie kosztować dużo mniej niż sklep który mi sprzedał towar i ma obowiązek go przyjąć bo mi się odwidziało. To jest chore prawo.
I jeszcze jedno i chyba kluczowe - w momencie zakupu to ja podejmuję decyzję o kupnie, nie zaś sklep- nie róbmy z ludzi idiotów- i liczę się ze stratą, przedsiębiorca nie ma zaś na to wpływu bo musi się stosować do przepisów prawa.
Wszędzie coraz głupsze przepisy, a to o lokowaniu produktu, a to ślimak ryba, a to banan za krzywy, ludzie
bez jaj, czy nie ma poważniejszych spraw?
Kiedy kupuję jako konsument, kupuję świadomie i nie trzeba ze mnie robić imbecyla za którym się musi jakiś urzędas wstawiać.
 
100 lodówek i 50 telewizorów osobiście?

A co powiesz, gdy prowadząc sklep jubilerski ktoś czmychnie towar za 2 tysiące lub - w zgodzie z prawem - ustawisz źle taki telewizor za 4 tysiące i ktoś nieumyślnie przewróci go i zniszczy? Każda forma sprzedaży ma ryzyko. Jak się go nie chce, to zapraszam na etat, a nie do prowadzenia działalności gospodarczej.

Już pomijam fakt, że coś kiepska ta firma, którą "zabija" jednorazowa strata 2 tysięcy.
 
loco1 napisał:
Te 100 lodówek, o których pisałeś? :D
Widzę że ciężko Ci zrozumieć przykład więc posłużę się łatwiejszym:). Wyobraź sobie że mam dostawczaka i mogę odwieźć osobiście 20 sztuk. Teraz lepiej?
Tak czy inaczej sklep traci na dealu ze mną 1 tyś złotych plus ewentualne odsetki jak mi się zachce, na jednej tylko transakcji. I wszystko zgodnie z idiotycznym prawem.
 
Odwoź te 20 sztuk. Zapakuj na auto, zawieź, wypakuj we wskazanym miejscu, poczekaj na podpisanie protokołów odbioru. Przenocuj, bo może to zajmie dwa albo trzy dni...
Do dzieła, Pomysłowy Dobromirze! ;)
 
manyaky napisał:
100 lodówek i 50 telewizorów osobiście?

A co powiesz, gdy prowadząc sklep jubilerski ktoś czmychnie towar za 2 tysiące lub - w zgodzie z prawem - ustawisz źle taki telewizor za 4 tysiące i ktoś nieumyślnie przewróci go i zniszczy? Każda forma sprzedaży ma ryzyko. Jak się go nie chce, to zapraszam na etat, a nie do prowadzenia działalności gospodarczej.

Już pomijam fakt, że coś kiepska ta firma, którą "zabija" jednorazowa strata 2 tysięcy.
Wiesz, ciężko mi z Tobą dyskutować bo chyba nigdy nie prowadziłeś żadnej DG:).
Jak Ci ktoś czmychnie coś ze sklepu to jest to kradzież. Jak źle coś ustawisz to sam zawaliłeś i zbierasz żniwo.
Twoje przykłady mają się nijak do sytuacji w której konsument oddać może towar bez podania przyczyny- czego przecież nie kwestionuję-i to on sam decyduje o tym fakcie, a prawo nakłada na sprzedawcę obowiązek oddania mu też kosztów wysyłki. W tej właśnie relacji dochodzi do patologii w której konsument ma same prawa a Ty same obowiązki. I właśnie o tym piszę.
Widzisz, prowadzę działalność 20 lat. Nigdy, ale to przenigdy nie oszukałem żadnego swojego klienta z prostej przyczyny- zależy mi na moich klientach bo żyję z pieniędzy które mi dają za towar który im sprzedaję. Jak coś zawalę to mój klient idzie do innego sklepu. I wie to każdy przedsiębiorca bez obwarowań durnych urzędników którzy nie wytwarzają nic poza przepisami które pozwalają im funkcjonować i stwarzać poczucie ich przydatności w społeczeństwie.
Niestety tworzą buble które pozwalają wrzucają do jednego wora i uczciwych i nieuczciwych - bo ja przecież nie kwestionuję faktu że oszustów też nie brak oraz blokują funkcjonowanie SOKiK.
I nie w smak mi stawiać mnie w jednej linii z nimi(oszustami) bo miałem jakiś tam zapis którego dawno już nie mam a pewien konus z Łodzi w związku z tym że prawdopodobnie ma problemy z erekcją postanowił szantażować sklepy i zrobił sobie z tego źródło utrzymania, przy okazji ucząc tego wątpliwie etycznego procederu 20letniego syna.
 
loco1 napisał:
Odwoź te 20 sztuk. Zapakuj na auto, zawieź, wypakuj we wskazanym miejscu, poczekaj na podpisanie protokołów odbioru. Przenocuj, bo może to zajmie dwa albo trzy dni...
Do dzieła, Pomysłowy Dobromirze! ;)
Jestem ciekaw czy nadal byś drwił gdybyś to Ty był ten tysiąc w plecy:). Ale spoko, nie musisz się ze mną zgadzać:)
 
Jestem ciekaw czy nadal byś drwił gdybyś to Ty był ten tysiąc w plecy
Tak, bo na tym polega ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Nikt Ci nie nakazuje prowadzenia sprzedaży na odległość, szczególnie jeśli strata 1000 zł ma Cię doprowadzić do upadku.

I nie w smak mi stawiać mnie w jednej linii z nimi(oszustami) bo miałem jakiś tam zapis którego dawno już nie mam
A dlaczego w ogóle mieałeś? 20 lat działalności i nadal nie znasz prawa?
a pewien konus z Łodzi w związku z tym że prawdopodobnie ma problemy z erekcją postanowił szantażować sklepy i zrobił sobie z tego źródło utrzymania, przy okazji ucząc tego wątpliwie etycznego procederu 20letniego syna.
Zatanów się co piszesz, bo możesz mieć kolejne problemy z prawem.
 
loco1 z Tobą niczym ze ślepym o kolorach:). Ty serio nie widzisz problemu w naginaniu prawa, balansowaniu na jego krawędzi, w bublach prawnych czy po prostu tylko strugasz takiego szpenia?
Spieszę z wyjaśnieniem dlaczego ja miałem:)- ponieważ gdy miałem, nie były one niedozwolone, ba! zanim zostałem pozwany już ich nie było w regulaminie:). Ale cwaniak nie patrzy na sprawę merytorycznie i przez pryzmat dobra konsumentów tylko wysyła hurtowo do sklepów propozycję ugody a do sądu pozwy i liczy na to że się ktoś wystraszy. Poczytaj o stanowisku UOKiK na temat jego działalności, zadzwoń do Warszawy albo przejdź się i zapytaj co myślą w Sądzie o jego praktykach. Dla jaśnie panicza ze Stowarzyszenia liczy się własna kasa:). No i to nawet zrozumiałe tylko jakby się wziął chłop do uczciwej roboty to by nie miał opinii pijawki w sieci:). I tylko tyle.
Nie rozumiem tylko skąd u Ciebie to zacietrzewienie i ograniczone spojrzenie.
Nie boję się problemów z prawem bo nigdy ich nie miałem, wolałbym jednak zamiast na adwokata wydać na coś bardziej sensownego niż przepychanki z jakimś leserem liczącym na to że zarobi na ugodzie.
I wstyd trochę ze państwo polskie na takie jaja pozwala.
 
Spieszę z wyjaśnieniem dlaczego ja miałem:)- ponieważ gdy miałem, nie były one niedozwolone, ba! zanim zostałem pozwany już ich nie było w regulaminie:)
Widze, ze nadal niczego nie rozumiesz i nie masz pojecia, o czym piszesz.
Szkoda, ze cala sytuacja niczego Cie nie nauczyla...
 
loco1 napisał:
Widze, ze nadal niczego nie rozumiesz i nie masz pojecia, o czym piszesz.
Szkoda, ze cala sytuacja niczego Cie nie nauczyla...
Wiem, wiem:). Za to Ty rozumiesz wszystko ale nie powiesz:). Przypomina mi to jednego polityka;)
 
A co Ci mam powiedziec?
Ze to, iz klauzul nie bylo wtedy w rejestrze, a Ty juz tych zapisow nie stosowales (ale krocej, niz 6 miesiecy) nie ma zadnego znaczenia dla zasadnosci pozwu? Nadal o tym nie wiesz?
 
loco1 napisał:
A co Ci mam powiedziec?
Ze to, iz klauzul nie bylo wtedy w rejestrze, a Ty juz tych zapisow nie stosowales (ale krocej, niz 6 miesiecy) nie ma zadnego znaczenia dla zasadnosci pozwu? Nadal o tym nie wiesz?
Oczywiście że o tym wiem. Dlatego od początku próbuję Ci uświadomić bubel prawny którego tak zaciekle bronisz. Wedle tegoż bubla może mnie pozwać każdy przez 6 miesięcy i nie ma znaczenia że nie mam już klauzuli w regulaminie:).
Wyobraź sobie że w styczniu wprowadzono zapis, który w grudniu niedozwolony jednak nie był, i nie pisz mi że zapis był zgodny czy niezgodny z dobrymi obyczajami itp. NIE BYŁ NIEDOZWOLONY I KROPKA. Mógł być zwyczajnie mało istotny. I od tego momentu w styczniu, pomimo że w tym samym dniu usuwasz zapis ze wzorca, przez 6 miesięcy jesteś na celowniku cwaniaków czekających na takie okazje.
A nie wszystkie klauzule abuzywne są takie straszne jak je malują i obaj o tym wiemy. Uważasz że to w porządku? No to gratuluję poczucia sprawiedliwości:)
 
Wyobraź sobie że w styczniu wprowadzono zapis, który w grudniu niedozwolony jednak nie był
Jednak kompletnie niczego nie rozumiesz.

Brak istnienia postanowienia umownego w rejestrze klauzul niedozwolonych nie oznacza, ze nie stanowi ono klauzuli abuzywnej. Poczytaj o klauzulach abuzywnych w kc.
 
loco1 napisał:
Tak, bo na tym polega ryzyko prowadzenia działalności gospodarczej. Nikt Ci nie nakazuje prowadzenia sprzedaży na odległość, szczególnie jeśli strata 1000 zł ma Cię doprowadzić do upadku.

Jak si,e z Tobą często zgadzam tak tutaj nie mogę się zgodzić. Ustawa wskazuje jasno - zwrot towaru oraz tego, co strony świadczyły - sprzedawca (o ile nie wliczył przesyłki w cenę towaru) to nie świadczy usług kurierskich. Po za tym to nie muszą być lodówki. Kup z jakiegoś sklepiku kabelek za 10zł i za przesyłkę kurierem zapłać 19zł. I tak kupuj regularnie coś a potem raz w miesiącu włóż te wszystkie graty co kupiłeś i odeślij jedną paczka za 10zł i żądaj zwrotu za przesyłki. Bardzo łatwo w ten sposób wykończyć mały sklepik.
 
Przeczytałem - nie ma tam słowa zwrocie za przesyłkę
 
Przede wszystkim nie ma tam tego, co napisałeś. ;)

To, co strony świadczyły, ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu

Zastanów się, jakie są świadczenia stron.

Zresztą temat był juz tyle razy wałkowany, że skoro do tej pory tego nie rozumiesz, to już chyba tak zostanie...
 
Ja nie świadczę usługi przesyłki - co najwyżej pakowanie i wydanie kurierowi.
 
Powrót
Góra