Windykacja vex. POMOCY

  • Autor wątku Autor wątku goda.K
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mam to samo. VEX!!!!! U operatora komórkowego przede wszystkim założyłem blokadę połączeń z numerów zastrzeżonych. Tak jak napisał użytkownik powyżej. Nie dać się zastraszyć bo oni na tym bazują. Złamać psychicznie człowieka i oddasz z nawiązką. Ja bym się z nimi nawet jakoś dogadał bo swoje długi trzeba regulować i to nie ulega wątpliwości. Ja mam kwotę 800 zł ale po takich sms'ach i takiej rozmowie z niemiłą kobietą niedającą dojść do słowa gadającą i krzyczącą jak katarynka nie da się rozmawiać. I to straszenie. Tym przegięli. Nie dać się zastraszyć. Oni muszą działać w granicach prawa bo na słowo to ja się z kolegą mogę dogadać na pożyczkę 50 zł. A tu nic. Zero pisma, zero zawiadomień tylko jak grom z jasnego nieba sms o treści, którzy wszyscy znamy z autopsji. Powiedziałem, że czekam na wyrok sądu, który ma do mnie przyjść na piśmie i na komornika. A ponoć już moja sprawa jest na etapie sądowym czy przedsądowym, już nie dosłyszałem, gdyż Pani darła się jakbyśmy mundial wygrali. Wtedy Pani się zbulwersowała i powiedziała a raczej krzycząc dała mi termin do jutra albo dwóch panów :) Nie ze mną te numery Bruner. Ja też jestem gotowy na przyjazd tych Panów z własną kamerą jako dowód w sądzie i oczywiście Policja plus naprawdę fajny pies :) A zamierzam być potulny jak baranek. Czyli krótka gadka. Do widzenia.
 
Amelia. Czytam wiele Twoich postów i czuję, że jesteś obrotna w tych sprawach. Wiem, że nie dasz mi gotowej recepty ale sytuacja życiowa, spowodowała, że nie mam jak oddać tych pieniędzy. Jak postępować z tymi ludźmi z VEX-u. Nie uchylam się od oddania długu ale to co oni wyprawiają woła o zemstę do nieba. Jak ktoś już wcześniej napisał, napisałem do UOKIK oraz jestem umówiony z rzecznikiem praw konsumentów. Niech mi przedstawią tytuł wykonawczy i oddadzą sprawę do komornika. Tak wygląda normalna, prawem przewidziana procedura. Jak z nimi postępować, bo rozmowa z nimi to strata czasu, zastraszanie, dwóch Panów z wizytą. Metoda zdartej płyty znana mi jest, gdyż mam kolegę psychologa. I tak w koło Macieju. Jak z nimi najlepiej postępować?


Pozdrawiam Cię Amelia
 
sithlord napisał:
Jak z nimi najlepiej postępować?
Ignorować, przyzwyczaić się, olać. Listy niech sobie piszą, SMS-y wysyłają. Jak zadzwonią to ja polecam odebrać i położyć telefon przy kompie z odpalonym redtube albo meczu kobiecego tenisa :D Kolejnym razem - radio Rydzyka, potem może być kolejna ciekawa audycja. Później tylko sprawdzasz jak długo wytrzymali przy ścieżce dźwiękowej :)
Nie ma się co stresować, szkoda nerwów na tych durni.
 
Ostatnia edycja:
Dzięki Amelia :) Oczywiście nie o zemstę do nieba tylko o pomstę ;) Wiesz, fajnie jest mieć koło siebie ludzi tak pozytywnych jak Ty. Jesteś super :)

Pozdrawiam
 
Rady dobre jak każde inne... ale sithlord od ich słuchania to spokoju nie zaznasz bo wystarczy poczytać co vex a wczesniej armada robi wlasnie z takimi co tak machaja szabelkami i splawiaja na szczaw, kaza straszyc amstafami itp. itd. tylko ich sprowokujesz do tego, ze beda jeszcze bardziej natretni, a jak ich podasz na policje to zrobia z ciebie wariata i zwrotnie oskarza o bezpodstawne zawiadomienie organ sciagnia za co grozi i paragraf i mandat do zaplaty kilka stow, a prawda jest taka ze mozesz biegac po komisariatach i twierdzic ze jestes nekany ale dopoki nie przedstawisz nagrania, ze windykator ci grozil pobiciem i to grozi wprost, a nie w jakis zawaluowany sposob to zadne zgloszsenie nekania ci nie pomoze. Lepiej sie dogadaj i zacznij placic, a jak cie nie stac placic tyle ile kaza to plac ile cie stac bo tylko to da ci spokoj. Gwarantuje ci ze jak zaczniesz sluchac rad amelii to wytrzymasz psychicznie gora miesiac, a potem stwierdzisz ze nie warto bylo by tylko ich sprowokowales i uwzieli sie na ciebie... jak masz na to nerwy to wojuj, ale nie znam nikogo komu by to na dobre wyszlo. lepiej placic. tym bardziej im bo nie odpuszczaja... poczytaj sobie o vex i o armadzie, setki ludzi juz ich podawali na policje, straszyli amstafami i bog wie czym, a oni ciagle maja sie swietnie...
 
Rappero - Twoja rada to taka, że ma płacić nie zależnie czy firmie vex czy armadzie pieniądze się należą czy nie. Gorszej bzdury dawno nie słyszałem. "Płać, bo firma vex nie odpuści"... Zresztą po twoich wypowiedziach patrząc nie można było by się nic innej odpowiedzi spodziewać.
Jeśli dług jest należny, niech skierują sprawę do sądu a nie męczą dłużnika dodatkowo naliczając jakieś koszty z kosmosu. Po to jest taka instytucja jak sąd powszechny, aby tam dochodzić swoich roszczeń. I jak wysadzisz nos spoza monitora to może dowiesz się, że dla dłużnika jest to jedyna szansa na to by spłacić dług po uczciwych kosztach -nie jednokrotnie uwzglegniając koszty komornicze i tak wychodzi taniej. Tylko takie "firemki" wolą zastraszać dłużnika i jeśli im się uda to "czeszą" jeszcze więcej niż im się należy (i nie mam tu na myśli tego za ile taki dług kupili).
 
Ostatnia edycja:
Ok. Myślisz, że jak miałbym te pieniądze to bym im nie zapłacił. Od razu robiłbym przelew. Tylko jak się z nimi dogadywać jak dają termin dzień czy dwa na spłatę całości, od razu na Ciebie naskakują, nie dają dojść do słowa, dwaj Panowie itd. Z nimi się nie da normalnie porozmawiać a próbowałem kilka razy. Jestem już po prostu głupi w tej sprawie. Jedni mówią tak, inni inaczej. To nie chodzi o psy, policję czy inne. A ja nawet żadnego dokumentu od nich nie mam. Sms, telefon i w kółko to samo.
 
I jeszcze jedno. Chociaż mieliby mnie zabić, połamać, przyjechać nawet w 40 chłopa to raczej muszą mnie zabić albo połamać bo ja takiej kwoty, ok 800 zł w tej chwili nie posiadam. Jestem bezrobotny plus chory. Choroba zniszczyła mi życie prywatne jak i zawodowe. Głową muru nie przebiję. Mówią, że moja sprawa jest na etapie sądowym lub przedsądowym. Nie pamiętam już. I to jest jest właściwa, przewidziana prawem droga a nie jak pisałem wyżej powiedzenie typu: tak? to ja żądam natychmiastowej spłaty. No sorry ale nie tędy droga. Długi się spłaca i ja go spłacę. Ale na normalnych i przewidzianych prawem warunkach.

Pozdrawiam i czekam na rozwój wydarzeń oraz dziękuję za wszystkie posty w tej sprawie.
 
Ludzie, nawet gdybyście zapłacili panom podczas wizyty , to nie spłacicie swojego długu ,tylko premię dla panów którzy do was przyjechali z wizytą i inne tam wymyślone koszta, a dług pozostanie i powiem więcej wizyty się nasilą bo jelenia złapali , który płaci .
 
Rappero napisał:
tylko ich sprowokujesz do tego, ze beda jeszcze bardziej natretni,
I bardzo dobrze, ukręcą bat na siebie :)
Rappero napisał:
a jak ich podasz na policje to zrobia z ciebie wariata i zwrotnie oskarza o bezpodstawne zawiadomienie organ sciagnia za co grozi i paragraf i mandat do zaplaty kilka stow, a prawda jest taka ze mozesz biegac po komisariatach i twierdzic ze jestes nekany ale dopoki nie przedstawisz nagrania, ze windykator ci grozil pobiciem i to grozi wprost, a nie w jakis zawaluowany sposob to zadne zgloszsenie nekania ci nie pomoze.
Nie strasz i nie pisz bzdur. Zawiadomienie z art. 107 k.w., jako dowód seria SMS-ów - i zobaczymy kto mandat zarobi albo grzywnę w sądzie.
Rappero napisał:
Lepiej sie dogadaj i zacznij placic, a jak cie nie stac placic tyle ile kaza to plac ile cie stac bo tylko to da ci spokoj.
Dogadać się? Nawet jak roszczenie jest należne to z tymi pajacami nie da się dogadać.
Rappero napisał:
Gwarantuje ci ze jak zaczniesz sluchac rad amelii to wytrzymasz psychicznie gora miesiac, a potem stwierdzisz ze nie warto bylo by tylko ich sprowokowales i uwzieli sie na ciebie... jak masz na to nerwy to wojuj, ale nie znam nikogo komu by to na dobre wyszlo. lepiej placic.
Jak ktoś słuchał twoich porad, to nie dziwne że potem żałował. Zaczął płacić coś, co się nie należy, to zaczęła się jazda o więcej.
sithlord napisał:
Sms, telefon i w kółko to samo.
Dowody jakieś już są, zwłaszcza na art. 107 k.w.
sithlord napisał:
hociaż mieliby mnie zabić, połamać, przyjechać nawet w 40 chłopa
Nie wiem czy na stanie mają więcej niż 10 terenowych, którzy w dodatku jeżdżą parami (może to jakieś preferencje...?) więc prawdopodobieństwo wizyty jest naprawdę nieduże. Cały cyrk polega na darciu ryja do telefonu i wysyłce SMS-ów że już prawie są na miejscu i zaraz cię dojadą :D A po terminie zaplanowanej akcji wizytacyjnej dostajesz SMS że byli, pukali, światło się świeciło i że cię wszędzie znajdą, że nie ma sensu się chować :D
 
giloman napisał:
Rappero - Twoja rada to taka, że ma płacić nie zależnie czy firmie vex czy armadzie pieniądze się należą czy nie. Gorszej bzdury dawno nie słyszałem. "Płać, bo firma vex nie odpuści"...

Guzik zrozumiałeś! Napisałem, że jak dług zasadny, czyli nieprzedawniony to płacić. Ale nie windykatorowi który przyjedzie do domu, ani nie na konto vexa, tylko temu komu jest się winny! Jak bankowi to bankowi na numer konta z umowy, jak za chwilówki to na konto spłaty chwilówki. BROŃ BOŻE ANI ZŁOTÓWKI WINDYKATOROWI JAK PRZYJDZIE albo na konto VEX! Tylko NA KONTO FIRMY KTÓRA IM ZLECA WINDYKACJA bo właśnie wtedy nie płaci się im prowizji, oni nic nie zabierają, a całość kasy idzie na spłatę długu. To napisałem!

A rada by dać do sądu to największy debilizm jaki można usłyszeć. Doradcy powiedzcie prawdę ile kosztuje proces sądowy w sądzie rejonowym, ile wynoszą koszty zastępstwa procesowego od długu np. powyżej 600zł? Ile potem wynoszą koszty komornika, który przyjmuje egzekucje i ile kosztują działania komornika i jaki procent pobiera komornik z każdej zabranej złotówki! TO SIĘ NIE OPŁACA LUDZIE. Weźcie kalkulatory i policzcie sami!

Do sądu jest tylko JEDEN SENS iść. Kiedy dług jest przedawniony. Wtedy się idzie do sądu, wtedy się odwołuje od nakazu, wtedy z esądu oddają do rejonowego i wtedy się idzie na rozprawę i wnosi zarzut przedawnienia. ALE JAK DŁUG NIE JEST PRZEDAWNIONY to się go płaci i tyle. A ile? Tyle ile można i robi się wszystko, aby nie mnożyć długu właśnie przez kretyńskie czekanie na rozprawę i dalsze koszty. Lepiej płacić po 200zł miesięcznie i mieć spokój przez 2-4 lata niż kretyńsko iść do sądu i pozwolić by koszty sądowe, egzekucyjne, zastępstwa procesowego, czynności komornika itp. wyniosły łacznie nawet 2000zł...

Ja tu logiki nie widzę. To napisałem, jak dług zasady to płacić aby go nie mnożyć bo dziś nikt do przedawnienia pożyczki nie pozwoli. Sprawa trafi do sądu prędzej czy później i guzik się zrobi, a tylko pogrąży w kosztach.

Powtarzam więc - nie płacić ani grosza windykatorowi vex jak przyjdzie po kase. Nie płacić na konto vexa. Płacić tej firmie, której się jest dłużny. koniec-kropka.
 
sithlord napisał:
I jeszcze jedno. Chociaż mieliby mnie zabić, połamać, przyjechać nawet w 40 chłopa to raczej muszą mnie zabić albo połamać bo ja takiej kwoty, ok 800 zł w tej chwili nie posiadam. Pozdrawiam i czekam na rozwój wydarzeń oraz dziękuję za wszystkie posty w tej sprawie.

Odnośnie twoich dwóch postów. Ogarnij się człowieku. Po pierwsze -na czyje zlecenie windykują? Czy firmie, którą reprezentują faktycznie wisisz kasę? Jak tak to po co te ceregiele - płać po 100-200zł miesięcznie na konto firmy KTÓREJ ZALEGASZ a nie firmie która PO TĄ KASĘ DZWONI!!!!

Zadzwoń do wierzyciela, poproś o numer konta, a najlepiej sprawdź dokumenty z umowy którą zawarłeś, albo płać na konto, na które miałeś płacić raty... bo chyba jakieś raty płaciłeś? Żeby się nie okazało, że przytuliłeś sianko i ani grosza nie oddałeś bo wtedy tu pęknę ze śmiechu na twoje lamenty :)
 
amelia2013 napisał:
I bardzo dobrze, ukręcą bat na siebie :)
Nie strasz i nie pisz bzdur. Zawiadomienie z art. 107 k.w., jako dowód seria SMS-ów - i zobaczymy kto mandat zarobi albo grzywnę w sądzie.:D

Proponuje w tych zgłoszeniach dopisywać, że to za radą Amelii...
bo sorry, ale celebrycie płaczą na pudelku, że dostają po 200 smsów dziennie od namolnych stalkerów i policja ch...ja może im zrobić. Kinga Rusin miała smsy w groźbami i też płakała w TVNie, że policja palcem nie kiwnęła bo nie dopatrzyli się znamion czynu zakazanego. To co policja zrobi z dłużnikiem, który jak się okaże windykowany jest słusznie bo dług nie jest przedawniony, który popłacze, że windykator do niego dzwoni, smsy pisze, przyjeżdża i mówi, żeby oddał kasę? WIELKIE NIC. Umorzą postępowanie, albo w ogóle go nie przyjmą CHYBA, ŻE BĘDZIE WPROST NAPISANE ZAPŁAĆ BO CI ŁEB ROZWALE. Póki tak nie piszą, albo nie ma nagrania, że mówią to G....no policja zrobi. Taka prawda. Dlatego jak już będziecie za namową amelii zgłaszać 107KW to proponuję dopisać, że to ona namówiła, przynajmniej nie zrobicie z siebie pośmiewiska na komendzie...

ps. tyle rad już było aby zgłaszać stalkingi i nękania... i gdzie są te wyroki skazujące? Tam gdzie te zgłoszenia - w śmietniku.

Ps2. i tak, amelio masz racje. To taka taktyka, aby zakrzyczeć, ale takimi radami jakie dajesz to tylko ten krzyk pogarszasz na niekorzyść biednych forumowiczów. Najlepiej niech spróbują zastosować rady, a po miesiącu niech napiszą jak to się dla nich skończyło
 
Ostatnia edycja:
Rappero napisał:
tylko temu komu jest się winny!
tylko komu? Firma Vex nie chce przedstawić zwykle jakichkolwiek dokumentów dla kogo ściągają i czyj jest dług a dyktowanie numeru konta "na gębę" to sobie można wpłacać... Jeżeli wierzyciel sprzedał dług, to też nie jemu już się pieniądze należą. Kolejną rzeczą jest naliczanie kosztów z kosmosu "za windykacje". Wpłać, a firma będzie potrącała sobie w pierwszej kolejności na swoje koszty a nie na poczet kapitału, który później dalej sprzedaje i kolejna firma doi dłużnika
Rappero napisał:
A rada by dać do sądu to największy debilizm jaki można usłyszeć.
Twoim zdaniem kwestionowanie naliczania sobie opłat przez firmy windykacyje jest debilizmem?
Rappero napisał:
Doradcy powiedzcie prawdę ile kosztuje proces sądowy w sądzie rejonowym, ile wynoszą koszty zastępstwa procesowego od długu np. powyżej 600zł?
Niejednokrotnie mniej niż firma naliczy sobie odsetek i kosztów windykacyjnych. Od 1400zł potrafią doliczyć drugie tyle "kosztów" po roku windykacji.
Rappero napisał:
Ile potem wynoszą koszty komornika, który przyjmuje egzekucje i ile kosztują działania komornika i jaki procent pobiera komornik z każdej zabranej złotówki!
A kto Ci powiedział, że po prawomocnym wyroku musi być komornik? W sądzie możesz zakwestionować każdą złotówkę powyżej tego co powinno się oddać (bez chorych kosztów).
Rappero napisał:
TO SIĘ NIE OPŁACA LUDZIE.
Nie musisz krzyczeć- na mnie tak jak krzyki pseudowindykatorów nie robią wrażenia.
 
Rappero napisał:
Napisałem, że jak dług zasadny, czyli nieprzedawniony to płacić.
A jak wg dat jest nieprzedawnione, ale roszczenie jest bezzasadne, z kapelusza?
Rappero napisał:
Do sądu jest tylko JEDEN SENS iść. Kiedy dług jest przedawniony.
Aha, czyli nawet jak jest z kapelusza, to i tak nie ma sensu stawiać oporu tylko dać się zgolić jak baran na wełnę?
Rappero napisał:
Tylko NA KONTO FIRMY KTÓRA IM ZLECA WINDYKACJA bo właśnie wtedy nie płaci się im prowizji, oni nic nie zabierają, a całość kasy idzie na spłatę długu. To napisałem!
Co ty za bzdury wypisujesz? Źadnej prowizji nigdy dłużnik nie płaci. Chyba że windykacja tak sobie wymyśli, to błyskawicznie można ją przywołać do pionu
Rappero napisał:
bo sorry, ale celebrycie płaczą na pudelku, że dostają po 200 smsów dziennie od namolnych stalkerów i policja ch...ja może im zrobić.
Posłuchaj uważnie: to że 1x200=200x1 to jest prawo przemienności mnożenia. Tyle że jest różnica w otrzymaniu 200 SMS od 200 różnych osób - a 200 SMS od jednego VEX-a. Prawda?
Rappero napisał:
Umorzą postępowanie, albo w ogóle go nie przyjmą CHYBA, ŻE BĘDZIE WPROST NAPISANE ZAPŁAĆ BO CI ŁEB ROZWALE. Póki tak nie piszą, albo nie ma nagrania, że mówią to G....no policja zrobi. Taka prawda. Dlatego jak już będziecie za namową amelii zgłaszać 107KW to proponuję dopisać, że to ona namówiła, przynajmniej nie zrobicie z siebie pośmiewiska na komendzie...
Przyjmą, nie umorzą. Chyba że to niepokojenie to rzeczywiście dwie wiadomości...
Rappero napisał:
ps. tyle rad już było aby zgłaszać stalkingi i nękania... i gdzie są te wyroki skazujące? Tam gdzie te zgłoszenia - w śmietniku.
Stalking rzeczywiście w takich sprawach trudno udowodnić (i bardziej to nastraszenie windykatorów-cwaniaków niż rzeczywista szansa ukarania z k.k.), ale niepokojenie - art. 107 k.w. - jak najbardziej znam sprawy zakończone ukaraniem. Osobiście wiem o jednym mandacie oraz dwóch grzywnach, 500 i 1000zł.
 
Ostatnia edycja:
giloman napisał:
tylko komu? Firma Vex nie chce przedstawić zwykle jakichkolwiek dokumentów dla kogo ściągają i czyj jest dług a dyktowanie numeru konta "na gębę" to sobie można wpłacać...

Jak jakiejś firmie wisisz kase to dobrze o tym wiesz. Chyba, że jesteś mośkiem co wyłudza szmal na lewo i prawo. Przeciętny polski dłużnik dobrze wie komu zalega, jak windykator mówi, że działa w sprawie firmy X to 9 na 10 dłużników wie, że to prawda. To co piszesz to zwykłe gierki. Jak zalegasz w banku 3 raty i dzwoni firma windykacyjna w sprawie tych 3 rat to przecież wiesz, że zalegasz i takie zwodzenie źle się dla ciebie skończy. Tym bardziej, że TY BIJESZ PIANE "jak zwykle nie chcą" a piszą tu ludzie w sprawie jakiego długu do nich dzwonią i przyjeżdżają i problemem nie jest kwestionowanie czy dług istnieje tylko "jak mam płacić skoro nie mam teraz by zapłacić". Powtórze to co pisałem wcześniej - NIE PŁACIĆ WINDYKATOROWI. Mówi, że działa w sprawie firmy X to jak mamy nagle "pomroczność jasną" czy "schizofrenie bezobjawową" to dzwonimy do firmy X i pytamy o fakty skoro nie tolerujemy windykatora, któremu firma XX zleciła windykację. Wierzyciel powie - płać pan na konto z umowy - i tam trzeba PŁACIĆ.

Jeżeli wierzyciel sprzedał dług, to też nie jemu już się pieniądze należą. Kolejną rzeczą jest naliczanie kosztów z kosmosu "za windykacje". Wpłać, a firma będzie potrącała sobie w pierwszej kolejności na swoje koszty a nie na poczet kapitału, który później dalej sprzedaje i kolejna firma doi dłużnika

Skąd wiesz, że w tej sprawie dług został sprzedany? Z tego co widzę mowa o zleceniu do vex więc po to siejesz zamieszanie? Kosztów firma windykacyjna nie może naliczać, ani na zleceniu, ani jak kupią. UOKiK to kontroluje. Piszesz co wiesz, ale nie wiesz co piszesz. Wydaje ci się dużo za dużo. Trzymaj się faktów, a fakty są takie, że ludzie się żalą tutaj, że mają długi, ale nie stać ich na spłatę i jasno piszą, że vex dostał zlecenie, a nie kupił te długi.

Twoim zdaniem kwestionowanie naliczania sobie opłat przez firmy windykacyje jest debilizmem?
Niejednokrotnie mniej niż firma naliczy sobie odsetek i kosztów windykacyjnych. Od 1400zł potrafią doliczyć drugie tyle "kosztów" po roku windykacji. A kto Ci powiedział, że po prawomocnym wyroku musi być komornik? W sądzie możesz zakwestionować każdą złotówkę powyżej tego co powinno się oddać (bez chorych kosztów).
Nie musisz krzyczeć- na mnie tak jak krzyki pseudowindykatorów nie robią wrażenia.

Bzdura. Żadna firma windykacyjna nie nalicza kosztów. Koszty naliczają w imieniu firmy windykacyjnej kancelarie prawne, które prowadzą postępowanie przed Sądem Rejonowym lub w e-sądzie. NA WASZE WŁASNE ŻYCZENIE bo wszystkim radzicie by szli do Sądu. Kancelaria Prawna, będąca pełnomocnikiem dłużnika nalicza tzw. koszty zastępstwa procesowego zgodnie z taryfikatorem określonym przez USTAWODAWCĘ. Może to być od kilkuset do kilku tysięcy złotych w zależności od wysokości długu, proszę bardzo do zarządził Minister Sprawiedliwości:

§2. Rozporządzenia z dnia 22 października 2015 r.
Stawki minimalne wynoszą przy wartości przedmiotu sprawy:
1) do 500 zł – 120 zł;
2) powyżej 500 zł do 1500 zł – 360 zł;
3) powyżej 1500 zł do 5000 zł – 1200 zł;
4) powyżej 5000 zł do 10 000 zł – 2400 zł;
5) powyżej 10 000 zł do 50 000 zł – 4800 zł;
6) powyżej 50 000 zł do 200 000 zł – 7200 zł;
7) powyżej 200 000 zł – 14 400 zł.


podkreślam słowo minimalne - w praktyce oznacza to, że w Sądzie na rozprawie można wnosić 5-6 krotność tych stawek więc jak czytam teksty "niech idą do sądu" to śmiać mi sę chce bo ktoś zalega 1000zł, a sąd dowali koszty procesu od 30 do 600zł, koszty zastępstwa procesowego dowalą sobie 5x360zł, na koniec kancelaria prawna dowali sądowe koszty egezekucyjne kilkaset złotych, a potem komornik obciąży swoimi zaliczkami na czynności kolejne kilkaset złotych, a na koniec komornik zedrze z dłużnika jeszcze kilkanaście procent prowizji dla siebie. Takie są wasze rady.
 
Witam serdecznie. Jesteśmy na tym forum po to, żeby ktoś coś komuś wyjaśnił a nie się wykłócać i bić na słowa. I tak do kolegi powyżej. Ja nie lamentuję i nie płaczę tylko zadaje pytania. Ale Rappero, Twoje wszystkie wpisy mogę odczytać, że jestem nieuczciwy. To jest moja konkluzja po Twoich wpisach. Ale do rzeczy. Otóż zadzwoniłem do swojego wierzyciela czyli firmy pożyczkowej X na, której zlecenie działa firma VEX. Oczywiście jak wszędzie bałagan. Chciałem się z nimi porozumieć ale pod warunkiem zabrania sprawy z VEX-u. Oczywiście ktoś z firmy X zlecił firmie VEX windykację ale nie ma, o zgrozo osoby władnej, żeby zabrać sprawę z VEX. Powiedziałem, że mogę się z Państwem dogadać a firma VEX nie jest dla mnie żadną stroną. To jest sprawa między mną a Wami ( firmą X ). Oczywiście ble, ble, ble, nie da rady proszę się kontaktować z firmą VEX. Chciałem dogadać się bezpośrednio z wierzycielem. Kontaktowałem się dzisiaj po 8 rano, brak jakiejkolwiek chęci. I znów zdarta płyta. Proszę kontaktować się z firmą VEX. Oczywiście Panu z firmy X na spokojnie wszystko wytłumaczyłem i jak napisałem, nie ma osoby władnej zabrania tej sprawy z firmy VEX. Ktoś ją tam skierował ale nie ma już nikogo aby im ją zabrać. Ok. Chciałem się dogadać bezpośrednio z wierzycielem ale nie chcieli. Spoko. Usłyszałem, że jeśli firma VEX nie odzyska długu to sprawa z powrotem wróci do firmy X a później cała procedura z nakazem zapłaty a sprawa idzie do komornika. Także chciałem się dogadać z moim wierzycielem bezpośrednio ale również odmowa. Więc ani z VEX ani z wierzycielem nie ma chęci na dogadanie się ze mną. Czekam cały czas na rozwój wydarzeń, oczywiście nie dam się zastraszyć, bo jestem silny psychicznie i w życiu przeszedłem przez dużo, po 1000kroć gorsze rzeczy niż VEX.

Tak się przedstawia sprawa. Myślę, że wyczerpałem wszystkie możliwości polubownego załatwienia sprawy.
 
"Więc ani z VEX ani z wierzycielem nie ma chęci na dogadanie się ze mną" Sorry, źle napisałem. Miało to brzmieć, że ani mój wierzyciel ( firma X ) a tym bardziej VEX nie wykazują chęci na polubowne załatwienie sprawy.
 
Rappero napisał:
Kosztów firma windykacyjna nie może naliczać, ani na zleceniu, ani jak kupią. UOKiK to kontroluje.
Wcześniej twierdziłeś coś innego, pisząc coś o prowizji...
Rappero napisał:
Bzdura. Żadna firma windykacyjna nie nalicza kosztów.
Nie? To poczytaj wątki dotyczące getBack :) I doliczanie do "długu" kosztów sądowych i innych, których żaden sąd nie zasądził
Rappero napisał:
podkreślam słowo minimalne - w praktyce oznacza to, że w Sądzie na rozprawie można wnosić 5-6 krotność tych stawek więc jak czytam teksty "niech idą do sądu" to śmiać mi sę chce bo ktoś zalega 1000zł, a sąd dowali koszty procesu od 30 do 600zł, koszty zastępstwa procesowego dowalą sobie 5x360zł, na koniec kancelaria prawna dowali sądowe koszty egezekucyjne kilkaset złotych,
Stary, ty już nawet nie mnożysz, ty potęgujesz potęgi :)
Wnosić to sobie można nawet i o 150 wielbłądów :) 99,5% spraw kończy się zasądzeniem stawki z rozporządzenia. Kilkukrotność stawki minimalnej dotyczy mocno skomplikowanych spraw gospodarczych, o których ty nawet bladego pojęcia nie masz.
Zwykłe pozwy z windykacji i funduszy kończą się praktycznie zawsze stawką minimalną - czy to dla funduszu, czy dla pełnomocnika pozwanego. Pogadaj z radcami, dowiesz się jak jest naprawdę, zamiast podniecać się tutaj potęgowaniem kwot i bezsensownym straszeniem że z 1 tys. wps zrobi się kilka tysięcy zł kosztów, ponieważ:

- 600 zł koszty sądowe: totalne brednie, radzę poczytać wysokość opłat wpisowych
- 5x360 zł: już pisałam o tych bzdurach
- kancelaria prawna dowali kilkaset zł kosztów egzekucyjnych: szkoda komentować te brednie... należy się 1/4 stawki minimalnej czyli 90 zł. I nie kancelaria prawna "dowala", tylko komornik przyznaje wg rozporządzenia

Może lepiej będzie jak pójdziesz na spacer, zamiast wypisywać dalsze głupoty?
 
Ostatnia edycja:
Rappero napisał:
NIE PŁACIĆ WINDYKATOROWI.
Tu się zgadzamy.
Rappero napisał:
Wierzyciel powie - płać pan na konto z umowy - i tam trzeba PŁACIĆ
A firma windykująca mówi, że to już dla niej trzeba wpłacić bo kupili dług - tylko nie chce przedstawić żadnych dokumentów. I to firma windykacyjna nęka dłużnika a nie wierzyciel.
Rappero napisał:
Kosztów firma windykacyjna nie może naliczać, ani na zleceniu, ani jak kupią.
Rappero napisał:
Żadna firma windykacyjna nie nalicza kosztów. Koszty naliczają w imieniu firmy windykacyjnej kancelarie prawne, które prowadzą postępowanie przed Sądem Rejonowym lub w e-sądzie.
Nie mogą, ale naliczają. Tutaj masz printscreen z powództwa z 16 stycznia tego roku więc jest "świeże":
1.jpg

Powiedz mi w takim razie co oznacza stwierdzenie "opłaty windykacyjne i administracyjne" w pozwie wniesionym przez jedną z firm windykacyjnych. Firma kupiła dług 419zł w październiku 2015r. Wniosła do epu - więc kosztów zastępstwa nie ma. Chce ponad 800zł. Za co?
Rappero napisał:
UOKiK to kontroluje.
Nie bujaj w obłokach i zejdź na ziemię. UOKiK reaguje na skargi dużej liczby osób. Przy jednej skardze nie zrobi nic. Poza tym dużo osób nie zna swoich praw i płacą tak jak mówisz czy się należy czy nie by mieć spokój.
Rappero napisał:
Piszesz co wiesz, ale nie wiesz co piszesz. Wydaje ci się dużo za dużo.
Analogicznie mogę powiedzieć o tobie: Piszesz co wydaje Ci się, a wydaje Ci się dużo za dużo.
Jak wyjdziesz z książek już to może przekonasz się, że życie nie jest bajką i nie jest takie kolorowe jak Ci się wydaje...
 
Powrót
Góra