Odnosząc się do zasadniczego zarzutu skargi dotyczącego zrealizowania inwestycji w sytuacji kiedy inwestor nie dysponuje prawem do nieruchomości, jak też nie uzyskał zgody właściciela na wykonanie inwestycji na jego nieruchomości – co miało miejsce w niniejszej sprawie – wskazać należy, że w przypadku, gdy właściciel nieruchomości czuje się poszkodowany zaistniałą sytuacją może (ewentualnie) dochodzić swoich praw nie przed organami nadzoru budowlanego, tylko przed sądem powszechnym. Wyjaśnić trzeba, że doprowadzenie do stanu zgodnego z prawem nie musi pociągać za sobą konieczności zlikwidowania wszelkich robót budowlanych, które w jakikolwiek sposób naruszały przepisy Prawa budowlanego, bądź też przepisy prawa cywilnego dotyczące ochrony własności. Naruszenie prawa w trakcie wykonywania robót budowlanych nie musi automatycznie pociągać za sobą obowiązku doprowadzenia do stanu poprzedniego. Istotne jest bowiem, czy wynik tych robót jest zgodny z obowiązującymi normami, czy nie zagraża życiu, zdrowiu i bezpieczeństwu ludzi i mienia. W postępowaniu legalizacyjnym rzeczą organu nadzoru budowlanego jest bowiem zbadanie legalności i zgodności ze sztuką budowlaną zrealizowanych robót. Celem postępowania naprawczego jest doprowadzenie wykonanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, ale wyłącznie w aspekcie przepisów prawa administracyjnego, a nie cywilnego. W rezultacie może nawet dojść do zalegalizowania robót budowlanych wykonanych przez inwestora z naruszeniem prawa własności. Sąd rozpatrujący przedmiotową sprawę podziela stanowisko reprezentowane w licznych wyrokach sądów administracyjnych, w myśl którego w postępowaniu prowadzonym w trybie art. 51 Prawa budowlanego organy nadzoru budowlanego nie zajmują się kwestią prawa do dysponowania nieruchomością. W wyroku z dnia 13 stycznia 2003 r. (sygn.
IV SA 523/01) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że: "domaganie się od inwestora zgody sądu w trybie art. 199 K.c. nie mieści się w dyspozycji art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane.
Ratio legis art. 51 ust. 1 pkt 2 Prawa budowlanego polega na doprowadzeniu wykonanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, ale w aspekcie przepisów prawa administracyjnego, a nie cywilnego. Może więc dojść do sytuacji, że w obiekcie stanowiącym współwłasność wymiana okien z punktu widzenia prawa administracyjnego okaże się zgodna z prawem, co wcale nie oznacza, że jednocześnie nie narusza praw pozostałych współwłaścicieli. Jednakże naruszenie praw współwłaścicieli może być dochodzone przed sądem powszechnym". Powyższą argumentację podzielił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 4 lutego 2010 r. (sygn.
II OSK 259/09) wskazując, że: "
celem przepisu art. 51 ust. 1 pkt 2 – Prawa budowlanego (Dz. U. z 2006 r. Nr 156, poz. 1118 ze zm.) jest doprowadzenie wykonanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, ale tylko w aspekcie przepisów prawa administracyjnego, a nie cywilnego, a to oznacza, że można zalegalizować roboty budowlane wykonane przez inwestora z naruszeniem prawa własności lub współwłasności". W uzasadnieniu tego wyroku Sąd podkreślił, że w rezultacie może więc dojść do zalegalizowania robót budowlanych wykonanych z naruszeniem prawa własności. W takim wypadku właściciel (współwłaściciel) może dochodzić swoich praw nie przed organami nadzoru budowlanego, lecz tylko przed sądem powszechnym. W kontekście niniejszego zagadnienia wskazać także należy, że również w uchwale z dnia 10 stycznia 2011 r., sygn. II OPS 2/10, podjętej w składzie siedmiu sędziów, po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że: "art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane nie stanowi podstawy do nałożenia na inwestora obowiązku złożenia przewidzianego art. 32 ust. 4 pkt 2 tej ustawy oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane".