wzruszenie ostatecznej decyzji starosty

  • Autor wątku Autor wątku selsowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
potrafię zformułować tylko coś takiego:

Na podstwie art. 81 ust. 4 ustawy 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane (tekst jednolity: Dz. U. 2006 r. Nr 156 poz. 1118) z późn. Zm, w związku z art. 51 tej ustawy wnioskuję o wydanie decyzji nakazującej rozbiórkę instalacji wentylacyjnej i doprowadzenie do stanu pierwotnego ściany szczytowej budynku znajdującego się tu a tu.

Co Pan o tym sądzi?
 
Prawidłowe stosowanie prawa polega na
ustaleniu stanu faktycznego (istotnych faktów z pkt widzenia obowiązujących przepisów)
a następnie zastosowaniu do tak ustalonego stanu faktycznego odpowiednich przepisów.

Zatem aby wskazać na prawotwórcze fakty należy znać przepisy i trzeba z nich umieć odczytywać normy prawne czyli umieć je interpretować.
przepisy pr. bud nie są łatwe do interpretacji a szczególnie art. 50-51.

Przeczytaj:
http://forumprawne.org/sady-adminis...u-budowl-po-zakonczeniu-budowy-rozbiorka.html

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/4A4B8B9458
 
Ostatnia edycja:
Hm.....
Wychodzi na to, że w mojej sprawie z mojego "punktu siedzenia" nie można już zrobić nic poprzez PINB.
Sędzina z WSA wczoraj powiedziała właśnie w nawiązaniu do decyzji WINB uchylajacej postanowienie PINB o nałożeniu kary na inwestora i udzielającej pozwolenia na użytkowanie, że jedyną instytucją, która teraz mogłaby coś zadziałać byłby prokurator, ponieważ WINB nie dopełnił obowiązku

czy mogła mieć na myśli tą część art 5 prawa budowlanego :

Obiekt budowlany wraz ze związanymi z nim urządzeniami budowlanymi należy,
biorąc pod uwagę przewidywany okres użytkowania, projektować i budować
w sposób określony w przepisach, w tym techniczno-budowlanych, oraz zgodnie
z zasadami wiedzy technicznej, zapewniając:

9) poszanowanie, występujących w obszarze oddziaływania obiektu, uzasadnionych
interesów osób trzecich, w tym zapewnienie dostępu do drogi publicznej;

Jak to możliwe, żeby inwestor zrobił coś wbrew woli współwłaścicieli, niezgodnego z projektem, na który ma pozwolenie i pod względem prawnym wszystko dla niego grało...
Gdzie swoich racji mogą dochodzić strony pokrzywdzone...
 
a nie można by było wystąpić z wnioskiem do PINB w nawiązaniu do art 66 prawa budowlanego

Art. 66.
1. W przypadku stwierdzenia, że obiekt budowlany
4) powoduje swym wyglądem oszpecenie otoczenia
– właściwy organ nakazuje, w drodze decyzji, usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości,
określając termin wykonania tego obowiązku.
 
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/CB397B5687

Odnosząc się do zasadniczego zarzutu skargi dotyczącego zrealizowania inwestycji w sytuacji kiedy inwestor nie dysponuje prawem do nieruchomości, jak też nie uzyskał zgody właściciela na wykonanie inwestycji na jego nieruchomości – co miało miejsce w niniejszej sprawie – wskazać należy, że w przypadku, gdy właściciel nieruchomości czuje się poszkodowany zaistniałą sytuacją może (ewentualnie) dochodzić swoich praw nie przed organami nadzoru budowlanego, tylko przed sądem powszechnym. Wyjaśnić trzeba, że doprowadzenie do stanu zgodnego z prawem nie musi pociągać za sobą konieczności zlikwidowania wszelkich robót budowlanych, które w jakikolwiek sposób naruszały przepisy Prawa budowlanego, bądź też przepisy prawa cywilnego dotyczące ochrony własności. Naruszenie prawa w trakcie wykonywania robót budowlanych nie musi automatycznie pociągać za sobą obowiązku doprowadzenia do stanu poprzedniego. Istotne jest bowiem, czy wynik tych robót jest zgodny z obowiązującymi normami, czy nie zagraża życiu, zdrowiu i bezpieczeństwu ludzi i mienia. W postępowaniu legalizacyjnym rzeczą organu nadzoru budowlanego jest bowiem zbadanie legalności i zgodności ze sztuką budowlaną zrealizowanych robót. Celem postępowania naprawczego jest doprowadzenie wykonanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, ale wyłącznie w aspekcie przepisów prawa administracyjnego, a nie cywilnego. W rezultacie może nawet dojść do zalegalizowania robót budowlanych wykonanych przez inwestora z naruszeniem prawa własności. Sąd rozpatrujący przedmiotową sprawę podziela stanowisko reprezentowane w licznych wyrokach sądów administracyjnych, w myśl którego w postępowaniu prowadzonym w trybie art. 51 Prawa budowlanego organy nadzoru budowlanego nie zajmują się kwestią prawa do dysponowania nieruchomością. W wyroku z dnia 13 stycznia 2003 r. (sygn. IV SA 523/01) Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że: "domaganie się od inwestora zgody sądu w trybie art. 199 K.c. nie mieści się w dyspozycji art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. Prawo budowlane. Ratio legis art. 51 ust. 1 pkt 2 Prawa budowlanego polega na doprowadzeniu wykonanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, ale w aspekcie przepisów prawa administracyjnego, a nie cywilnego. Może więc dojść do sytuacji, że w obiekcie stanowiącym współwłasność wymiana okien z punktu widzenia prawa administracyjnego okaże się zgodna z prawem, co wcale nie oznacza, że jednocześnie nie narusza praw pozostałych współwłaścicieli. Jednakże naruszenie praw współwłaścicieli może być dochodzone przed sądem powszechnym". Powyższą argumentację podzielił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 4 lutego 2010 r. (sygn. II OSK 259/09) wskazując, że: "celem przepisu art. 51 ust. 1 pkt 2 – Prawa budowlanego (Dz. U. z 2006 r. Nr 156, poz. 1118 ze zm.) jest doprowadzenie wykonanych robót budowlanych do stanu zgodnego z prawem, ale tylko w aspekcie przepisów prawa administracyjnego, a nie cywilnego, a to oznacza, że można zalegalizować roboty budowlane wykonane przez inwestora z naruszeniem prawa własności lub współwłasności". W uzasadnieniu tego wyroku Sąd podkreślił, że w rezultacie może więc dojść do zalegalizowania robót budowlanych wykonanych z naruszeniem prawa własności. W takim wypadku właściciel (współwłaściciel) może dochodzić swoich praw nie przed organami nadzoru budowlanego, lecz tylko przed sądem powszechnym. W kontekście niniejszego zagadnienia wskazać także należy, że również w uchwale z dnia 10 stycznia 2011 r., sygn. II OPS 2/10, podjętej w składzie siedmiu sędziów, po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich, Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że: "art. 51 ust. 1 pkt 2 ustawy z dnia 7 lipca 1994 r. - Prawo budowlane nie stanowi podstawy do nałożenia na inwestora obowiązku złożenia przewidzianego art. 32 ust. 4 pkt 2 tej ustawy oświadczenia o posiadanym prawie do dysponowania nieruchomością na cele budowlane".


http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/BFCD1D348C

Nieodpowiedni stan techniczny obiektu budowlanego, o którym mowa w art. 66 ust. 1 pkt 3 ww. ustawy dotyczyć będzie z reguły sytuacji zużycia technicznego obiektu budowlanego lub nagłych zdarzeń mających miejsce po oddaniu obiektu do użytkowania. Wprawdzie do wydania decyzji nakazującej usunięcie stwierdzonych w obiekcie budowlanym nieprawidłowości niezbędne jest stwierdzenie nieodpowiedniego stanu technicznego obiektu, lecz oznacza to także konieczność wyjaśnienia w postępowaniu tego, w jaki sposób doszło do powstania nieodpowiedniego stanu technicznego, a więc czy wynika on z samowoli budowlanej, czy też został zaaprobowany w decyzji o zatwierdzeniu projektu budowlanego i udzieleniu pozwolenia na budowę, czy też nastąpiło to w wyniku odstępstw od warunków udzielonego pozwolenia na budowę bądź powstania innych okoliczności. Dopiero od takich niewadliwych ustań zależy prawidłowość zastosowania odpowiedniej normy prawna materialnego, w tym wskazanego wyżej przepisu art. 66 ust. 1 pkt 3 Prawa budowlanego.
 
Ostatnia edycja:
Widzę, że prawie każda sytuacja była już ćwiczona.

Czytałem jednak, że w postępowaniu legalizacyjnym jako bezpośredni sąsiad będę stroną. W przeciwieństwie do postępowania w sprawie pozwolenia na użytkowanie. Może więc dzięki temu będę mógł zaskarżyć do sądu uznanie przez WINB odstępstw od projektu za nieistotne.

Czy to prawda???
 
czytałeś wskazany powyżej wyrok?
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/7EFA54DFF8
(o kominach zewnętrznych)

Jeśli roboty zostaną zalegalizowane (bo nie naruszają przepisów budowl.) to
bycie stroną nie oznacza że organ będzie robił co mu każesz
i zostaje co tylko droga cywilna.
no i ewent. prokuratura (art. 231 kk) o którym chyba coś sędzia mówiła
 
Ostatnia edycja:
Nie mam pojęcia, jakim cudem tak szybko znajduje Pan odpowiednie wyroki pasujące jak ulał do mojej sprawy, ale szacunek.
Dziwna sprawa jest z tymi pozwoleniami. Z drugiej strony mówią, że właśnie decyzje ostateczne nazywają się ostateczne, że nie tak łatwo je zmienić.

Jeżeli jednak napisane jest w ustanie "nakazuje inwestorowi doprowadzić do sytuacji zgodnej z prawem", a postępowanie legalizacyjne odbędzie sie na skutek unieważnienia pozwolenia na budowę z powodu fałszywości oświadczenia o prawie dysponowania nieruchomością, to zalegalizowanie tego bez zgody np. współwłaściciela wydaje się być rażąco niesprawiedliwe.
Przecież gdyby ustawodawca miał na myśli prawo budowlane to by to słowo dodał chyba??
Dla mnie to niezrozumiałe.

Moim zdaniem w sprawie dziwnie zachował sie WINB uznając te kominy wentylacyjne za nieistotne odstępstwo, przecież zmieniają kubaturę budynku i wymagają zrobienia czterech dużych otworów w ścianie nośnej, są też wyższe niż 6 metrów.
To już dziurawienie ściany nośnej budynku jest drobnostką teraz??
Ale jest jak jest. Inwestor ma pozwolenie na użytkowanie i tyle.

Zostaje sąd powszechny. Czy tam jest szansa na sprawiedliwość taką jak ja ją rozumiem??
 
Odwołałem się dzisiaj, od decyzji starosty, który umorzył postępowanie wznowieniowe w sprawie pozwolenia na budowę jako bezprzedmiotowe, ponieważ udzielono już pozwolenia na użytkowanie.
Czy uchylenie decyzji o warunkach zabudowy lub pozwolenia na budowę może doprowadzić do cofnięcia pozwolenia na użytkowanie?
Czy dążenie do wznowienia postępowania lub unieważnienia decyzji pozwolenia na budowę już po rozpoczęciu użytkowania ma sens - czy to już tylko sztuka dla sztuki?
 
Czy jako strona w postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę, będę również stroną w postępowaniu naprawczym?
Jakie będą mi przysługiwały prawa?
Dzięki informacjom szanownych forumowiczów wiem, że prawo dysponowania nieruchomością nie będzie nikogo w postępowaniu naprawczym interesowało. Co znaczy więc mądre zdanie, że inwestor będzie musiał doprowadzić do sytuacji zgodnej z prawem administracyjnym?
Czy będzie musiał sporządzić projekt i czy w sprawie tego projektu będę miał coś do powiedzenia?
 
Chyba wszystkich zamęczyłem na śmierć.
Ponawiam moje pytanie dotyczące uprawomocnienia się wyroku SKO w sprawie uchylenia decyzji o warunkach zabudowy już po udzieleniu przez WINB pozwolenia na użytkowanie.
Czy mogę złożyć do PINB na tej podstawie wniosek o uchylenie pozwolenia na użytkowanie chociaż nie jestem stroną tego postępowania?
I co ważniejsze - czy taki wniosek ma jakieś szansę powodzenia?
 
"nie strona" można złożyć skargę w celu:

a) wszczęcia postępowania z urzędu na podstawie art 61 § 1 i § 2 w związku z art. 235 KPA

b) wznowienia postępowania z urzędu na podstawie art. 147 w związku z art. 235 KPA

c) stwierdzenia nieważności decyzji z urzędu art. 157 § 2 w związku z art. 235 KPA
 
Ostatnia edycja:
a PINB musi odpowiedzieć na taką skargę, czy może olać?
Czy ponownie będą tu miały zastosowanie wszystkie terminy, czyli skarga na bezczynność i ewentualnie pozew do WSA?
 
selsowa napisał:
Czy ponownie będą tu miały zastosowanie wszystkie terminy, czyli skarga na bezczynność i ewentualnie pozew do WSA?

Tak, z tym że tu "sprawą" będzie rozpoznanie skargi :)
 
Zgdonie z radą miesiąc temu złożyłem skargę do PINB, na razie brak reakcji.
Jeszcze kilka dni i napiszę zażalenie na bezczynność, zgodnie z radami jakie już wcześniej otrzymałem na tym forum.

W sprawie wznowienia postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, które starostwo uznało za bezprzedmiotowe (ponieważ inwestor dostał już pozwolenia na użytkowanie) złożyłem też miesiąc temu odwołanie do Wojewody. Przyszło pismo, że ze względu na to, iż sprawa jest skomplikowana, wojewoda potrzebuje jeszcze dwóch tygodni. Muszę przyznać, że przynajmniej w Województwie jest porządek jako taki. Dotychczas się tam nie zawiodłem jeszcze.
 
przyszło pismo z PINB, skierowane do WINB (do mnie informacyjnie), że przesyłają moją skargę na pozwolenie na użytkowanie w związku z uchyleniem decyzji o warunkach zabudowy. Przesyłają ponieważ to WINB udzielił pozwolenia na użytkowanie i teraz WINB jest właściwy do rozpatrzenia skargi.
 
Jak pisałem wcześniej, od kilku miesięcy zmagam się ze Starostwem w sprawie wznowienia postępowania w sprawie decyzji ostatecznej w sprawie pozwolenia na budowę. Powody mam dwa. Fałszywy dowód w sprawie (niezgodne z prawdą oświadczenie inwestora o prawie do nieruchomości) i unieważnioną decyzję o warunkach zabudowy. Starostwo już trzeci raz odmawia argumentując że:

1. Nie dotrzymałem terminu - nie mają racji, Wojewoda przyznał mi rację.
2. Sprawa bezprzedmiotowa w powodu wydania już zgody na użytkowanie - nie mają racji, wojewoda przyznał mi rację.

Problem w tym, że już trzeci raz powtarzają ten sam manewr. Starostwo odmawia wznowienia. Odwołuję się do Wojewody - ten przyznaje mi rację i odsyła sprawę do ponownego rozpatrzenia. Starostwo znowu odmawia - znowu się odwołuję - znowu moja racja i znowu sprawa do ponownego rozpatrzenia, mimo, że domagałem się od Wojewody rozstrzygnięcia co do istoty sprawy.

Przecież oni mogą tak do końca świata i jeden dzień.

Jak wydostać się z tej pułapki i zmusić ich do podjęcia decyzji właściwej???
 
Ostatnia edycja:
tylko po co ?

gdy podejmą decyzję "wlaściwą" odwolywać się zacznie inwestor ...

jeśli masz uzasadnione roszczenia - sąd cywilny, jeśli nie po 10 latach skarg i odwolywań w nagrodę dostaniesz wrzody albo zawal
 
Starostwo nareszcie wznowiło postępowanie zakończone decyzją ostateczną. Wznowiło ze względu na uznanie przez SKO decyzji o warunkach zabudowy za podjętą z rażącym naruszeniem prawa i jej unieważnieniu (art. 145 par. 1 pkt 8 ).
Czy samo wznowienie postępowania jest już wystarczające do złożenia wniosku w nadzorze budowlanym o wznowienie postępowania w sprawie pozwolenia na użytkowanie?? Czy też trzeba czekać na rozstrzygnięcie w sprawie.
Jakie tak naprawdę skutki ma wznowienie postępowania w sprawie pozwolenia na budowę, zakończonej decyzją ostateczną, w przypadku gdy nadzór budowlany wydał już pozwolenie na użytkowanie.

Jednocześnie w innym postępowaniu starostwo odmówiło wznowienia postępowania w trybie postanowienia, chociaż KPA mówi, że odmowa wznowienia następuje w trybie decyzji. Traktować postanowienie jako decyzję i się od niej odwoływać, czy też składać tylko zażalenie na niewłaściwy tryb?
 
selsowa napisał:
Jednocześnie w innym postępowaniu starostwo odmówiło wznowienia postępowania w trybie postanowienia, chociaż KPA mówi, że odmowa wznowienia następuje w trybie decyzji. Traktować postanowienie jako decyzję i się od niej odwoływać, czy też składać tylko zażalenie na niewłaściwy tryb?

na który przepis się powołali?
Wiesz że była nowelizacja kpa?
Sprawdź na
http://www.polskieustawy.com/
czy czasem to oni mają rację,
Takie postanowienie można teraz zażalać w ciągu 7 a nie 14 dni i to jest bardzo wazne.


------------------ Na marginesie ----------
Nie lekceważ pisemek od organów administracji
Gdy organ milczy
Opcje jakie ma organ ws. udost. inf. publ.
Gdy są wady budowlane
Kto powinien naprawiać samowolę bud.
 
Powrót
Góra