Z tego co mi wiadomo to czeka się ok. tygodnia na zaakceptowanie wpisania na listę odwiedzających.
A co do czwartego oddziału to nie masz się co martwić. Ludzie sobie wyolbrzymiają pewne rzeczy, większość naoglądała się ,,symetrii" itp. Załęże ciężkie nie jest - miałam w nim dwie osoby, i doskonale sobie poradziły. Sama byłam na widzeniu 2 razy i tzw. ,,grypsującym" okazał się mój znajomy z osiedla, więc jeżeli JEMU udało się być w tej "więziennej elicie" to wierz mi, że nie musi to być wyczynem, a też owi ,,grypsujący" do groźnych nie należą. Raczej to wszystko jeden wielki pic i nagłaśnianie sprawy.
Warunki z tego co wiem za ciekawe nie są. Więcej razy w tygodniu osadzeni grają w ping-ponga niż mają prysznic. Mojego chłopaka przenieśli na 9 oddział (półotwarty) z racji małego wyroku i braku miejsc na oddziałach zamkniętych. Przepełnienie jest duże, ale coś słyszałam o cichej amnestii, więc a nóż coś z tego wyjdzie.
Widzenia z tego co wiem są 2 albo 3 razy w miesiącu, po godzinie czasu chyba, że Twój chłopak wygra np. turniej w szachy czy coś w tym stylu to dostanie godzinę gratis w ramach nagrody. Wnioskuję, że nie jest na śledczym więc nie powinnaś mieć problemów z odwiedzinami.