Zwrot towaru zakupionego przez allegro (na odległość)

  • Autor wątku Autor wątku gajosk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Witam.

Będę wdzięczny za pomoc. Trafiłem na nieuczciwego sprzedawcę na Allegro. Nie mam doświadczenia w takich sprawach, więc boję się, że popełnię jakiś błąd i stracę na tym. Poniżej opis przebiegu sytuacji:

- 14 marca 2011 roku dokonałem zakupu
laptopa (specyfikacja zgodnie z opisem w aukcji) przez Kup Teraz od firmy X. Sprzęt był sprzedawany jako nowy i w pełni sprawny.
- 17 marca 2011 roku otrzymałem towar. Komputer okazał się niesprawny - nie działało podświetlenie monitora, w skutek czego obraz wyświetlany na matrycy był niewidoczny. Skontaktowałem się w tej sprawie ze sprzedającym, telefonicznie oraz za pośrednictwem poczty elektronicznej. Ustaliliśmy, że odeślę wadliwy produkt, sprzedawca zrealizuje gwarancję i przyśle mi już naprawiony komputer.
- 17 marca 2011 roku odesłałem komputer
- Po otrzymaniu laptopa sprzedający stwierdził, że jest on sprawny. Na potwierdzenie przysyłał mi zdjęcia komputera oświetlonego silnym zewnętrznym źródłem światła (w razie potrzeby - dysponuję tymi zdjęciami).
- 24 marca 2011 roku otrzymałem komputer z powrotem. Był
on niesprawny - podświetlenie ekranu nie działało. Usterka nie została usunięta. Skontaktowałem się telefonicznie ze sprzedawcą i poinformowałem go o tym. Poinformowałem również, iż odsyłam mu sprzęt wraz z deklaracją odstąpienia od umowy kupna.
- 24 marca 2011 roku odesłałem wadliwy towar sprzedającemu wraz z deklaracją odstąpienia od umowy, powołując się na Ustawę z dnia 2 marca 200r. o ochronie niektórych praw
konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.
- 28 marca 2011 listem poleconym z potwierdzeniem odbioru wysłałem do sprzedającego kopie faktur za przesyłki, kopię deklaracji odstąpienia od umowy kupna oraz wezwanie
do zapłaty, w którym podsumowałem jego zobowiązania, obejmujące koszt laptopa oraz koszty wysyłki, co
zamknęło się w kwocie 1902 zł. Podałem również numer konta, na który sprzedający w terminie 14 dni zobowiązany jest dokonać wpłaty.
- 30 marca 2011 powyżej wspomniany list został odebrany przez adresata. Termin wpłaty upłynął 7 kwietnia. Do chwili obecnej sprzedający nie przelał na moje konto wskazanej kwoty.
- 11 kwietnia zadzwoniłem na policję, aby zorientować się gdzie i w jaki sposób mam zgłosić popełnienie przestępstwa. Osoba rozmawiająca ze mną stwierdziła, że według niego sytuacja nie nosi znamion przestępstwa, bo są to zaledwie dwa tygodnie zwłoki. Na moją uwagę, iż jest to przekroczenie terminu wyznaczonego prawem, policjant stwierdził, że o przestępstwie będziemy mogli mówić, gdy miną 2-3 miesiące, a w chwili obecnej mogę co najwyżej założyć sprawę z powództwa cywilnego.


W związku z powyższym mam pytania:
- Czy policja rzeczywiście może odmówić przyjęcia tego zgłoszenia?
- Co powinienem zrobić dalej?
- Przed chwilą zauważyłem, że faktura jest błędnie wypisana. Wcześniej nie zwróciłem na to uwagi. Jako adres do przesyłki (ale tylko do przesyłki) podałem adres firmy, dla której wykonywałem pracę i w której wiedziałem, że wtedy będę. Na fakturze widnieje nazwa tej firmy plus moje imię i nazwisko. Czy to ma jakikolwiek wpływ na całą tę sprawę?
- Zdjęcia rzekomo działającego laptopa, które otrzymywałem od sprzedawcy w czasie, gdy laptop był odesłany do niego, były niskiej jakości, różnie kadrowane, a co najważniejsze - obraz na matrycy jest na nich mało intensywny i widać odbicie mocnego światła. Później się dowiedziałem, że w przypadku tego typu usterki obraz na matrycy można wydobyć właśnie świecąc na ekran z zewnątrz. Najprawdopodobniej więc fotografie zostały właśnie w ten sposób spreparowane, aby zwodzić mnie co do stanu technicznego laptopa. Czy fakt ten mogę jakoś uwzględnić, jeśli podstawą moich roszczeń jest odstąpienie od umowy kupna?
- Czy możliwe jest, abym odzyskał również koszty przesyłek, które poniosłem ze względu na to, iż sprzedawca zwodził mnie co do stanu technicznego komputera?
 
loco1 napisał:
A gdybym te komórki zostawił na zwracanych spodniach, koszuli, czapce itp? W sklepie stacjonarnym przedstawiasz aktualne badania medyczne, a pracownik pilnuje w przymierzalni właściwego sposobu przymiarki?
Rozumiem, że żartowałeś?
Pozdr.

Przymierzając zostawiasz swoje komórki i ślady biologiczne.
Na miejscu to inna sprawa,ale wysyłkowo to i rzecznik raczej nie pomoże w takim przypadku.
Zwrot bielizny ok, ale jeśli nie była otwierana.
 
loco1 napisał:
Dlaczego?

Na jakiej podstawie tak piszesz?
Pozdr.

po 1e, spodnie nakładasz na bieliznę, która robi częściowo za drobną izolację pomiędzy przyrodzeniem;P a ubraniem właściwym.
Bielizna absorbuje wszystko stamtąd,a o przeniesienie choroby itp. w ten sposób właśnie najłatwiej .
 
loco1 napisał:
A gdybym te komórki zostawił na zwracanych spodniach, koszuli, czapce itp? W sklepie stacjonarnym przedstawiasz aktualne badania medyczne, a pracownik pilnuje w przymierzalni właściwego sposobu przymiarki?
Rozumiem, że żartowałeś?
Pozdr.

Ale zostawmy bakterie, wirusy i riketsje w spokoju. Nie wystarczą względy estetyczne? Ktoś kupi majty, będzie je nosił tydzień (oczywiście zakładam, że z codziennym praniem :D) i co, później zdejmie wyśle sprzedawcy - po co? co on z nimi zrobi? upierze, przeceni i sprzeda? :D
 
Ale zostawmy bakterie, wirusy i riketsje w spokoju. Nie wystarczą względy estetyczne? Ktoś kupi majty, będzie je nosił tydzień (oczywiście zakładam, że z codziennym praniem ) i co, później zdejmie wyśle sprzedawcy - po co? co on z nimi zrobi? upierze, przeceni i sprzeda?
Ostatnio nie miałeś nic przeciwko takiemu traktowaniu butów. Coś się zmieniło w Twoich poglądach?

Nie wystarczą względy estetyczne?
Nie, nie wystarczą. Prawo to nie estetyka. Nikt nie zmusza estety do sprzedaży wysyłkowej bielizny.

co on z nimi zrobi? upierze, przeceni i sprzeda?
To samo, co z używanymi butami, których zwrot przecież akceptujesz.

po 1e, spodnie nakładasz na bieliznę, która robi częściowo za drobną izolację pomiędzy przyrodzeniem;P a ubraniem właściwym.
Bielizna absorbuje wszystko stamtąd,a o przeniesienie choroby itp. w ten sposób właśnie najłatwiej .
Na początku wydawało mi się, że żartujesz, ale zaczynam mieć jednak wątpliwości. Masz kontrolę nad tym, jak ktoś zakłada spodnie - jest jakiś zakaz zakładania ich bez bielizny i kontrola nad tym? A koszula - jak ją kupi i przymierzy ktoś z poważną chorobą skóry? Koszul też nie można zwracać na podstawie ustawy konsumenckiej? Mam wymieniać inne towary?
Pozdr.
 
Ej, chyba się zagalopowałeś ze swoimi wnioskami. To nie ja akceptuję zwrot butów, ale prawo nakazuje ich przyjęcie. Absolutnie zgadzam się z tym, że bielizna nie powinna podlegać zwrotowi, dla mnie jest to oczywiste i nie chcę wchodzić w szczegóły dlaczego - @greg1003 zresztą zrobił to już, aż za dokładnie.
Jeśli nikt nie ma nic naprawdę istotnego do dodania, to proponuję zakończyć ten temat, bo robi się zbyt anatomiczno-bakteriologiczny, a to forum prawne.
 
To nie ja akceptuję zwrot butów, ale prawo nakazuje ich przyjęcie.
Prawo tak samo nakazuje przyjęcie zwrotu bielizny.

proponuję zakończyć ten temat, bo robi się zbyt anatomiczno-bakteriologiczny, a to forum prawne.
A zwróciłeś uwage, kto zszedł na taką drogę?

Jasne, temat zakończmy. Ustawa konsumencka nakazuje przyjęcie zwrotu zakupionej na odległość bielizny bez podania przyczyny.
Pozdr.
 
sugar_free napisał:
Witam.

Będę wdzięczny za pomoc. Trafiłem na nieuczciwego sprzedawcę na Allegro.

Czyli wykonał Pan prawo do odstąpienia i odesłał komputer. Czy pismo z odstąpieniem wysłał Pan osobnym listem, czy razem z komputerem?
 
Masz rację, ale jak rozumiem to błąd sprzedawcy - uzyskał dane kupującego-konsuementa i adres firmowy, ale tylko do korespondencji. Pewnie błędnie skojarzył te dane i wystawił na przedsiebiorcę. To musi sobie sugar_free wyjaśnić ze sprzedawcą.
 
Nie zwrócenie uwagi na dane na fakturze to rzeczywiście błąd z mojej strony. Jednak wynikało to z tego, iż komputer był uszkodzony i to stało się głównym wątkiem sprawy. Po prostu całkowicie zaangażowało to moją uwagę. Po obydwu przesyłkach komputer łącznie był u mnie może z 5-6 godzin - sprawdziłem go, zapakowałem i odesłałem.

Pismo o odstąpieniu odesłałem z komputerem. Jednak kilka dni później listem poleconym wysłałem jego kopię wraz z wezwaniem do zapłaty i kopiami faktur za usługi kurierskie, prosząc sprzedawce o zwrot wszystkich poniesionych przeze mnie kosztów.
 
Ale ten błąd powoduje poważne konsekwencje, bo jeżeli z faktury wynika, że zakup był na przedsiębiorcę, to złożone odstąpienie od umowy jest nieskuteczne - chyba, że z ustaleń przedkontraktowych wyraźnie wynika, że dane na fakturze sa wynikiem błędu sprzedawcy.
 
W formularzu z Allegro, który wypełnia się po zakończeniu aukcji podałem adres do wysyłki inny niż w profilu Allegro. Powtórzyłem to samo w mailu, nazywając ten adres "adresem do wysyłki". Poza tym ja z tą firmą jestem bardzo luźno związany, dorywczo wykonuję dla nich prace. Z tego względu, że w dniach, gdy miała nadejść przesyłka wiedziałem, iż najprawdopodobniej będę się w firmie konsultował co do nowego zlecenia, podałem ten adres. Więc tak naprawdę nie ma takiego podmiotu jak [moje imię i nazwisko][firma X]. Czy to nic nie zmienia?
 
Jako nabywca wpisane jest:
[moje imię i naziwsko] [nazwa firmy] [adres firmy]

Nie ma NIP-u. Nie wiem, czy powinien być w takiej sytuacji. Poza tym płaciłem z prywatnego konta i w formularzu Allegro nie zaznaczałem opcji, że chcę fakturę.
 
W takim razie proszę jeszcze raz wysłać pismo listem poleconym ze ZPO, z żądaniem zwrotu pieniędzy na konto wraz z ustawowymi odsetkami licznymi od dnia 8 kwietnia 2011 r., w terminie 14 dni o dnia otrzymania pisma pod rygorem skierowania sprawy na drogę sądową.
 
Dziękuję bardzo za pomoc! :) Przed chwilą sprzedawca skontaktował się ze mną, przyznał się do błędu i zadeklarował, że zwróci mi całą kwotę. Więc najprawdopodobniej sprawa rozwiązana. Dam jeszcze znać, czy wszystko poszło ok, gdy już otrzymam przelew. :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra