Allegro- zgubiony list zwykły

  • Autor wątku Autor wątku vjarek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A jakie zadałeś temu prawnikowi pytanie - bo to jest najważniejsze?
 
Ostatnia edycja:
W bardzo dużym skrócie, bo wysłałem im 2-stronicowy kazus (wraz z korespondencją ze sporu ze sprzedawcą), opisujący moje podejrzenia co do sprzedawców taniej biżuterii i innych drobnych rzeczy (np. tanich zegarków) na Allegro. Miałem wrażenie (w sumie do dziś je mam), że wielu z nich oszukuje kupujących na małe kwoty i zasłania się albo niedozwolonymi klauzulami w umowach albo - tak jak w tym przypadku - art. 544 i 548 k.c. Oszustwo miałoby polegać na tym, że sprzedawcy ci w przypadku wyboru przez kupującego przesyłki nierejestrowanej po prostu przyjmują opłatę z góry (jedyną do wyboru) i nie wykonują zobowiązania. I albo uważają, że prawo stoi za nimi albo też liczą na to, że nikt za drobne kwoty nie będzie się sądził (tu trochę racji, bo skarga do e-Sądu to min. 30 zł, a mój zakup to 8,50 zł razem z przesyłką).

Zapytałem więc co konsument może zrobić, jeśli uważa że przedsiębiorca stosuje takie praktyki i czy wybór przesyłki nierejestrowanej powoduje w zasadzie, że sprzedawca może znieść z siebie odpowiedzialność za wykonanie umowy. I jednocześnie wymieniłem narzędzia prawne, które mi wtedy przychodziły do głowy m.in wezwanie do zapłaty, skarga do UOKiK, skarga do e-Sądu, donos do US, pozew cywilny.

I ta odpowiedź moim zdaniem pozwala ustalić, że w interesie konsumenta w takich przypadkach jest zawsze przyjęcie wersji, że sprzedający nie wykonał zobowiązania w ogóle (w całości). Nie interesuje nas to, że on sam twierdzi, że to przewoźnik zawinił i przesyłka zaginęła w transporcie - to wyłącznie jego sprawa.

2013Anna napisał:
Wywiązałam się z umowy, bo wysłałam, tyle, że nie moge udowodnić, bo na list zwykły nie ma potwierdzenia (obijając piłeczkę), z drugiej strony kupujący mógł odebrać list i twierdzić że go nie otrzymał... I co wtedy?
Tak samo argumentował sprzedający w sporze ze mną. No rzeczywiście, tak może być. To już jest ryzyko sprzedającego, który umożliwia nierejestrowaną formę przesyłki, a tym samym poniekąd dumpinguje ceny, staje się cenowo bardziej atrakcyjny, obniża koszty swojej działalności.
 
Ostatnia edycja:
Jeśli cytowana odpowiedź jest odniesieniem się do treści Twojego pytania, to niestety należy stwierdzić, iż poniższa treść odpowiedzi:
Oczywiście, niezależnie od tego czy przesyłka jest rejestrowana czy nie, sprzedawca nie odpowiada za zaginięcie przesyłki w transporcie. Wynika to z przytoczonych przez Pana art. 544 i 548 Kodeksu cywilnego. Natomiast zgodnie z art.88 Prawa pocztowego i art. 65 Prawa przewozowego za zaginięcie przesyłki odpowiada operator pocztowy lub przewoźnik. Natomiast wybór przesyłki nierejestrowanej nie zwalnia sprzedawcy z obowiązku udowodnienia, iż rzeczywiście towar wydano czyli w myśl art. 544 Kodeksu cywilnego powierzono go profesjonalnemu przewoźnikowi. Dla laika może to być nieoczywiste ze względu na treść art. 6 Kodeksu cywilnego ale ten, kto twierdzi, iż nie wykonano zobowiązania, nie musi tego udowadniać. Zatem, jeśli Pan pozwie sprzedawcę o zwrot pieniędzy lub o wykonanie umowy, to sprzedawca będzie musiał udowodnić, iż w rzeczywistości powierzył towar profesjonalnemu przewoźnikowi. Jeśli nie będzie potrafił tego udowodnić (a tak jest najczęściej w przypadku przesyłek nierejestrowanych), sąd nakaże mu zwrócić pieniądze albo wydać towar.

mija się z prawdą i obowiazującym stanem prawnym.
Pan Karol Fiedoruk nie ma racji.

Momentem wydania towaru przy sprzedaży konsumenckiej nie jest moment przekazania towaru przewoźnikowi, a chwila, w której konsument fizycznie wchodzi w jego posiadanie.
 
Dobrze. Powiedzmy, że wolę jednak zaufać opinii stowarzyszenia działającego przy UOKiK, bo na pewno mają praktyczne doświadczenia w sprawach konsumenckich. Bez względu jednak na tę różnicę zdań wciąż mój postulat jest aktualny i chyba bezsprzeczny: w interesie konsumenta jest twierdzić, że sprzedający nie wykonał zobowiązania w ogóle. Czy zgadzasz się z tym, loco1?
 
w interesie konsumenta jest twierdzić, że sprzedający nie wykonał zobowiązania w ogóle
Tu nie chodzi o interes, tylko o przepisy prawa.
Dokładnie tak twierdzimy cały czas - nie zauwazyłes tego?

Nie jest istotne, komu ufasz. Ważniejsze byłoby, aby Pan Karol Fiedoruk zrozumiał swój błąd i więcej go nie powielał. Moze dasz mu link i włączy się do dyskusji?
 
loco1 napisał:
Tu nie chodzi o interes, tylko o przepisy prawa.
Chodzi o realną pomoc ludziom, którzy jej tutaj szukają oraz o wyjaśnianie czarno na białym zagadnień prawnych. Tylko tego ludzie oczekują i tego ten wątek nie realizuje.

loco1 napisał:
Dokładnie tak twierdzimy cały czas - nie zauwazyłes tego?
Zauważyłem, że Twoje twierdzenia sprowadzają się do tego samego rozwiązania. Po co więc rozczłonkowywać rozwiązany problem? Przykładem jest użytkowniczka 2013Anna, która zadała PODSTAWOWE PYTANIE, a my jesteśmy na 13 stronie dyskusji. Czy teraz widzisz, na czym polega Twój negatywny wkład w to forum? Czy jesteśmy w stanie wypracować w tym wątku jedno stanowisko, które byłoby OGROMNIE POMOCNE dla zainteresowanych, którzy tutaj wylądują?

loco1 napisał:
Nie jest istotne, komu ufasz. Ważniejsze byłoby, aby Pan Karol Fiedoruk zrozumiał swój błąd i więcej go nie powielał. Moze dasz mu link i włączy się do dyskusji?
No oczywiście, bo loco1 wie wszystko najlepiej. Wątpię bym mógł go przekonać do dyskusji na forum, ale na pewno mogę wznowić polemikę z SKP na ten temat. O ile wskażesz mi podstawy swojej tezy (bo bez tego zapewne nie będą chcieli ze mną dyskutować) i obiecasz, że ustalimy w tym wątku konkretną odpowiedź dla ludzi szukających pomocy.
 
Daj temu prawnikowi po prostu link do wątku. Zrobi z tym to, co zechce...
Czy jesteśmy w stanie wypracować w tym wątku jedno stanowisko, które byłoby OGROMNIE POMOCNE dla zainteresowanych, którzy tutaj wylądują?
A ile ich niby dostrzegasz?
 
loco1 napisał:
Daj temu prawnikowi po prostu link do wątku. Zrobi z tym to, co zechce...
Podaj podstawy swojej tezy. Po prostu wytłumacz, dlaczego jest tak, a nie inaczej. Jeśli dam link to na 100% zostanie to olane i dobrze o tym wiesz. Jeśli zależy Ci na wyjaśnieniu tego problemu to powinieneś uargumentować swoje stanowisko. Nawet jeśli p. Fiedoruk tutaj zajrzy to i tak nie spotka się z argumentacją, bo jej tutaj nie zawarłeś.

loco1 napisał:
A ile ich niby dostrzegasz?
A widzisz jakiekolwiek uargumentowane stanowisko, które nie zostało poddane pod wątpliwość? Być może jakaś zakopana w gąszczu postów opinia cedwah. Zakopana.. A ja mam nadzieję na to, że stworzymy coś w rodzaju krótkiego poradnika, dwustronnego (dla sprzedawcy i kupującego) w sytuacji opisywanej przez autora tematu. Nie chodzi mi o pisanie elaboratu. Jedynie kilka zdań, których już nikt nie podważy, bo będzie pełna zgoda co do ich zgodności z prawem. Tylko sam musiałbyś się wyzbyć przekonania, że jesteś nieomylny, a także tego nastawienia do reszty użytkowników jak do ciemnego ludu.
 
Jeśli zależy Ci na wyjaśnieniu tego problemu to powinieneś uargumentować swoje stanowisko.
Mnie nie zależy. To jemu powinno zależeć na naprawie swojego błędu.
Chętnie podejmę dialog, ale nie przez osoby trzecie, a jedynie bezpośrednio z osobą prezentującą swoje poglądy.

A ja mam nadzieję na to, że stworzymy coś w rodzaju krótkiego poradnika
MY, to znaczy kto? Siebie też masz na myśli?
 
loco1 napisał:
Mnie nie zależy. To jemu powinno zależeć na naprawie swojego błędu.
Wybacz, ale swoją postawą prowokujesz do zadania pytania: czy w świecie pozainternetowym ktoś Cię szanuje? Tym bardziej w środowisku prawniczym?

loco1 napisał:
Chętnie podejmę dialog, ale nie przez osoby trzecie, a jedynie bezpośrednio z osobą prezentującą swoje poglądy.
Wymigujesz się. Czyżbyś nie potrafił uargumentować swojego stanowiska? Jak chcesz. Dla mnie i czytelników tego wątku rozsądniejsze jest przyznać prawdę wersji p. Fiedoruka. Z SKP możesz się skontaktować samemu i w każdej chwili, jeżeli zechcesz. Możesz też użyć słów moich i moich cytatów z tego wątku. Potem nam tu ładnie przykleić wynik Waszej dyskusji. Do tego czasu to Twoja teza nie została poparta żadnymi argumentami i nie można jej przyjmować za prawidłową.

loco1 napisał:
MY, to znaczy kto? Siebie też masz na myśli?
Oczywiście. Masz z tym jakiś problem? Zauważam, że wątek nie spełnia swej funkcji i wychodzę z inicjatywą. Każdy kto bierze aktywny udział w dyskusji powinien mieć swój wkład, choćby poprzez wyrażenie aprobaty dla konkretnej wersji "solucji".
 
Czyżbyś nie potrafił uargumentować swojego stanowiska?
Przeczytaj ze zrozumieniem #35, #99, #123
Dla mnie i czytelników tego wątku rozsądniejsze jest przyznać prawdę wersji p. Fiedoruka.
Twoja decyzja
Masz z tym jakiś problem?
Tak - jak widać brak Ci wiedzy.
Każdy kto bierze aktywny udział w dyskusji powinien mieć swój wkład, choćby poprzez wyrażenie aprobaty dla konkretnej wersji "solucji".
:D:confused:
 
loco1 napisał:
Przeczytaj ze zrozumieniem #35, #99, #123
SAM ZAZNACZYŁEŚ, że jeśli moje pytanie jest takie jakie przytaczam to wtedy p. Fiedoruk się myli. Co mają więc do tego posty z wcześniej, jeśli to dotyczy tej sytuacji? loco1, sam się gubisz w zeznaniach. Wprost wykazuję ci twoją niekompetencję. Poza tym jaki problem jest uargumentować swoją tezę teraz? Po prostu brak ci argumentów. Uważasz się za nie wiadomo kogo, a nie potrafisz podać argumentów. Jedynie mącisz w wątku i niszczysz całą ideę tego forum.

loco1 napisał:
Tak - jak widać brak Ci wiedzy.
Być może brakuje mi wiedzy, ale na pewno mam więcej rozumu niż ty. Ponadto nie staram się udowodnić, że jestem uosobieniem mądrości całkowitej. To wskazuje na twoje kompleksy, które na tym forum sobie próbujesz "odbić". Jeśli mam rację to twoje życie musi być naprawdę smutne. Koniec dyskusji z mojej strony.

Pozbawiony złudzeń na realizację tego pomysłu, na koniec napiszę już tylko to:
Konsumencie! Jeśli zakupiony na odległość towar jako przesyłka nierejestrowana do Ciebie nie dojdzie, a sprzedawca twierdzi, że przesyłkę wysłał i odpowiedzialność za jej zaginięcie spada na przewoźnika, możesz domagać się zwrotu pieniędzy lub ponownej wysyłki od sprzedawcy. Ten musi udowodnić, że rzeczywiście wykonał w pełni zobowiązanie względem Ciebie wynikające z umowy sprzedaży.
 
Ostatnia edycja:
Widzę, że taka rozmowa z Tobą nie ma sensu...
Masz jakies konkretne pytanie prawne, to je zadaj.
 
loco1 napisał:
Widzę, że taka rozmowa z Tobą nie ma sensu...
Masz jakies konkretne pytanie prawne, to je zadaj.
Tobie? Chyba sobie żartujesz. Co ty wiesz o prawie? Nic! Jeśli ktoś miałby tutaj liczyć na pomoc to u każdego tylko nie u ciebie.
Jeśli ktoś jest chętny na moją pomoc ws. konsumenckich to służę tu lub na wiadomościach prywatnych :)
 
loco1 napisał:
Tu nie chodzi o interes, tylko o przepisy prawa.
Kolego nie zauważyłem żebyś jakiekolwiek przepisy cytował, więc trudno powiedzieć o jakim prawie piszesz, bo raczej nie o prawie polskim.

Zgodnie z art. 544 § 1 k. c. "Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju."

W takim przypadku znajdzie zastosowanie wskazany już przepis art. 6 k. c. (vide przytoczona opinia Stowarzyszenia Konsumentów Polskich), zgodnie z którym to sprzedawca musi wykazać, iż wydał przewoźnikowi towar będący przedmiotem umowy.

Stanowisko, zgodnie z którym
loco1 napisał:
Momentem wydania towaru przy sprzedaży konsumenckiej nie jest moment przekazania towaru przewoźnikowi, a chwila, w której konsument fizycznie wchodzi w jego posiadanie.
jest zupełnie nieprawidłowe, nie znajduje poparcia w jakichkolwiek przepisach.
 
Zgodnie z art. 544 § 1 k. c. "Jeżeli rzecz sprzedana ma być przesłana przez sprzedawcę do miejsca, które nie jest miejscem spełnienia świadczenia, poczytuje się w razie wątpliwości, że wydanie zostało dokonane z chwilą, gdy w celu dostarczenia rzeczy na miejsce przeznaczenia sprzedawca powierzył ją przewoźnikowi trudniącemu się przewozem rzeczy tego rodzaju."

poczytuje się w razie wątpliwości, - a przy sprzedaży konsumenckiej nie ma wątpliwości, albowiem zgodnie z duchem i sensem ustawy Dz.U.2000.22.271 wydanie następuje w momencie, gdy konsument fizycznie wchodzi w posiadanie towaru.
Przyjęcie za zasadne cytowanego przez Ciebie przepisu kc doprowadziłoby do ograniczenia lub całkowitego wyeliminowania prawa konsumenta opisanego w art.7 tej ustawy.
 
loco1, "zgodnie z duchem" regulaminu tego forum powinieneś być zbanowany. A nie jesteś.
W ten sposób interpretując akty prawne możesz wywieść każdy wniosek. To wprowadzanie czytelników w błąd. To nie jest jasna interpretacja przepisu. Powołaj się chociaż na jakiś autorytet, który podziela taką interpretację i pamiętaj - bo znów zapomnisz - że ty autorytetem nie jesteś. Przedstaw na słuszność tej interpretacji jakiś wyrok sądu albo komentarz, cokolwiek!
 
Ostatnia edycja:
loco1 napisał:
przy sprzedaży konsumenckiej nie ma wątpliwości, albowiem zgodnie z duchem i sensem ustawy
W polskim prawie póki co raczej zastosowanie mają konkretne przepisy, a nie duchy i sens ustaw w dowolnym rozumieniu. Nie powołujesz się na żaden przepis, bądź też jego interpretację a tylko stwierdzasz, że coś jest "oczywiste". Wygląda to na wróżenie z fusów.

loco1 napisał:
Przyjęcie za zasadne cytowanego przez Ciebie przepisu kc doprowadziłoby do ograniczenia lub całkowitego wyeliminowania prawa konsumenta opisanego w art.7 tej ustawy.
Nie rozumiesz chyba, że przepisów nie przyjmuje się za zasadne, a jedynie się je stosuje. Poza tym dalsza konkluzja dot. eliminacji praw konsumentów jest zupełnie nieuzasadniona więc nie można się nawet do tego odnieść.
Na marginesie - wysyłanie przesyłek listami niepoleconymi niekoniecznie musi się odbywać w obrocie konsumenckim, więc ten argument jest z góry zupełnie chybiony.
Poza tym przepisy dot. konsumentów nie zawierają w tej materii żadnych przepisów szczególnych.
 
W polskim prawie póki co raczej zastosowanie mają konkretne przepisy, a nie duchy i sens ustaw w dowolnym rozumieniu. Nie powołujesz się na żaden przepis, bądź też jego interpretację a tylko stwierdzasz, że coś jest "oczywiste". Wygląda to na wróżenie z fusów.
Czy aby na pewno rozumiesz to, co piszesz?
Nie powołujesz się na żaden przepis
Przeczytaj jeszcze raz #136
Poza tym dalsza konkluzja dot. eliminacji praw konsumentów jest zupełnie nieuzasadniona więc nie można się nawet do tego odnieść.
Wręcz przeciwnie - to jest właśnie tu najważniejsze.
wysyłanie przesyłek listami niepoleconymi niekoniecznie musi się odbywać w obrocie konsumenckim, więc ten argument jest z góry zupełnie chybiony
Ale my rozmawiamy teraz o sprzedaży konsumenckiej - do tego odnosił się Twój post i na to odpowiedziałem.
 
Ostatnia edycja:
@ Masseratti
Wg Ciebie momentem wydania towaru w sprzedaży konsumenckiej jest przekazanie przewoźnikowi czy moment przekazania towaru konsumentowi przez przewoźnika?
 
Powrót
Góra