Kilka lat temu podobnie płakali radcy prawni i adwokaci. Wtedy, radca prawny za "wzięcie" sprawy brał 3 tys, a potem jeszcze trzeba było zabiegać o jego uwagę.
Na całe szczęście te czasy już minęly. W zasadzie poznikali z rynku 'starzy' adwokaci którzy brali sprawy + honorarium, a potem wysyłali do sądu substytutów którzy nie mieli o sprawie bladego pojęcia. Albo się zreformowali, albo poszli na zasłużoną emeryturę. I bardzo dobrze.
Z komornikami będzie podobnie. Jeśli ktoś nie potrafi skutecznie prowadzic kancelarii, to zawsze może zająć się robieniem w życiu czegoś innego, np. łowieniem śledzi. Na szczęście nie ma "w tym kraju" obowiązku bycia komornikiem, ani nikim innym - jak ktoś sobie nie radzi, to na jego miejsce znajdą się inni, najczęściej młodzi, którzy sobie poradzą. Nie ma strachu, taka kolej rzeczy.
A bzdury o warunkach prawnych zostawmy komu innemu. Znam osobiście kancelarie z którymi współpraca jest świetna, oraz takie gdzie do komornika trzeba umówić się na audiencję miesiąc do przodu, a potem i tak audiencja się nie odbędzie bo coś-tam. Oba typy działają w tych samych warunkach prawnych. Pierwszy typ w długim okresie przetrwa, drugi zniknie. I bardzo dobrze.