Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
RegisG napisał:
dobra zmieńmy temat.

Właśnie przeczytałem zadanie z cywila z tamtego roku. Wytyczne dla komisji też przeczytałem. Ogólnie uważam, że było ciężko. Podstawowym problemem było znaleźć problem, co bez czytania wytycznych wcale nie wydaje się takie proste.

Mam jednak wątpliwość, jaki powinien być zakres zaskarżenia ? Wydaje mi się że w części, nie w całości (kwestię kosztów pomińmy w tym momencie). SO powinien zmienić wyrok i zasadzić dodatkową kasę. Czy może jednak to było nierozpoznanie istoty ? Choć moim zdaniem to był tylko błędne zastosowanie przepisów o umowie przedwstępnej i niezastosowanie 471.

Jak uważacie ?


Jeśli pamiętam jeszcze dobrze, to zarzucałam naruszenie art.390kc w związku z 471kc poprzez nieuznanie odpowiedzialności w granicach ujemnego interesu umowy i niezastosowanie odpowiedzialności z tytułu nienależytego wykonania zobowiązania budowy domu i skarżyłam kredyt, ulgę i coś tam jeszcze było, choć odsetki pominęłam. Wnioskowałam zmianę poprzez zasądzenie łącznie kwoty podanych roszczeń.
W uzasadnieniu opierałam się głównie na obowiązku wykonania zobowiązania, co wynikało z zawartej umowy, a roszczenie żądane wynikało z konieczności naprawienia szkody spowodowanej niewykonaniem zobowiązania.
O deweloperce się nawet nie zająknęłam. Zresztą w Katowicach zgodnie z kluczem napisała tylko jedna osoba, z tego, co słyszałam.
Cywil dobrze poszedł właściwie wszystkim.
Ale co z tego....- jak widać jestem tutaj...... ;( nadal jeszcze w przedsionku do zawodu...
 
(Nie)pewna napisał:
Cywil dobrze poszedł właściwie wszystkim.

No tutaj to może trochę przesadziłaś... :-D

Ale trzeba przyznać, że akurat w Katowicach komisja z cywila była jak najbardziej ok - nie miałbym nic przeciwko, żeby pozostali w ubiegłorocznym składzie.
 
Mamy szansę być w tej samej komisji. Ale to nie będzie ta sama, w której byliśmy rok temu.... Według moich przewidywań.
 
Fajnie, to jeżeli mogę prosić to zabierz ze sobą komentarze do kk, kpk, kw, kpw, kks - w razie czego mi pożyczysz, bo ja nie mam żadnego :-D

Tak poważnie, to właśnie się waham czy czegoś nie kupić... Tylko szkoda mi trochę kasy na komentarz, z którego i tak nie będę korzystać w przyszłości... :(
 
Ja nie mam z karnego żadnych komentarzy i nie będę szaleć. Nie jestem dobra z karnego i będzie sukces jak dobrze wyczytam z kodeksu. A jak będzie potrzeba, to zawsze można myknąć do lexa i coś wyjąć. Zobaczymy.
 
Tak poważnie, to właśnie się waham czy czegoś nie kupić... Tylko szkoda mi trochę kasy na komentarz, z którego i tak nie będę korzystać w przyszłości... :(

To może podpowiem coś nieelegancko: kup komentarz z jakiejś księgarni internetowej, tak aby dosłali do środy:) szanuj go i nie miętol, a potem skorzystaj ze swego konsumenckiego prawa i w terminie 10 dni odstąp od umowy. poniesiesz tylko koszty wysyłki:)
 
Zomada hehehe prawnik ..... ;)

tylko dobrze wykalkuluj zamówienie ;)

co do mojego pytania: skoro wyrok w plt 1 zasądza cześć roszczenai w pkt II oddala w pozostałym zakresie, to nie zaskarżam tylko w części, tj w pkt II (abstrahując czy wpadam na pomysł deweloperki czy nie)

Kumpel po prostu mi tu zasiał wątpliwość ze to nierozpoznanie istoty niby.
 
RegisG napisał:
Kumpel po prostu mi tu zasiał wątpliwość ze to nierozpoznanie istoty niby.

Jak to nierozpoznanie istoty. Rozpoznał. Odniósł się do żądania.
Tutaj kiedyś rozważaliśmy co to nierozpoznanie istoty. I w tym przypadku tego nie było.
Ale mnie nadal interesują przykłady takiego nierozpoznania istoty. Więc jak masz coś na myśli , to podaj ;)
 
Bez komentarzy na egzamin ? :o Ja z cywila mam 3. Z karnego materialnego 2. Z pozostałych kodeksów i z ppsa po jednym. Wszystko najnowsze wydania...

Właśnie kończę czytać PZP. Jeden z najbardziej rozgadanych i rozwlekłych aktów. Terminów jest tam tyle, że zapamiętać je, jest niemożliwością. Szacuję że 2-3 pytania z PZP będą... :P
 
U mnie pzp jest na liście aktów, których nie opłaca się czytać/uczyć.

Nakład pracy nieproporcjonalny do ewentualnych efektów ....
 
loyd30 napisał:
U mnie pzp jest na liście aktów, których nie opłaca się czytać/uczyć.

Nakład pracy nieproporcjonalny do ewentualnych efektów ....

Rzeczywiście, ucząc się trzeba oszacować czy warto daną ustawę "ryć". Bo o ile z ustawy o KRS mogą być 2-3 pytania to tyle samo moze być z PZP, a wiadomo że "waży" więcej. Niemniej jednak zazwyczaj z większych aktów pytania są stosunkowo proste, raczej podstawowe.
Ja z kolei być może odpuszczę sobie ubezpieczenia społeczne na takiej zasadzie, a także upadłościowe.
 
"Nakład pracy nieproporcjonalny do ewentualnych efektów ...."

Dokładnie - i dlatego przestałem się uczyć do testu.. :-D Bez sensu jest zakuwanie tych wszystkich bzdurnych terminów, które i tak za chwilę wylecą mi z głowy, a jeżeli będą mi potrzebne w przyszłości, to mogę błyskawicznie zerknąć do ustawy.

Na teście można zrobić 40 (słownie: czterdzieści - nie dwa, nie pięć, tylko czterdzieści!) błędów! To jest naprawdę dużo. A na pozostałych częściach? Może wystarczyć jeden błąd, który komisja uzna sobie wesoło za dyskwalifikujący (choć z doktryny i orzecznictwa taki wniosek może wcale nie wynikać) i koniec....

Jest tu może ktoś, kto tak jak ja, rozwiązał sobie wszystkie zadania z radcowskiego z 2009, adwokackiego z 2009, radcowskiego z 2010 i adwokackiego z 2010 ? :-D
 
Ostatnia edycja:
To jak to jest w końcu z tymi zakreśleniami długopisem i cienkopisem w komentarzach nie można naprawdę?
 
Do upadłościówki można zrobić sobie wszystkie testy z egzaminu na syndyka. Zbierze się tego dosyć sporo i chyba w zeszłym roku część się powtórzyło. Ja czytałem ustawę pod kątem najważniejszych kwestii, a potem robiłem już tylko pytania syndyków. Wątpię, żeby dało się jeszcze wymyślić coś więcej z tej ustawy.

Zamówień publicznych rok temu chyba nie było, a to jest dosyć ważna ustawa, więc chyba coś w tym roku się pojawi. Najważniejszy jest w sumie koniec, czyli środki ochrony prawnej, a także przepisy początkowe. Jest kilka smaczków np. jakie przepisy stosuje się odpowiednio do zamówień, do odwołania, do skargi i do Prezesa UZP. Może też być pytanie o skargę kasacyjną od wyroku sądu okręgowego (skarga), albo też o samą właściwość sądu, do którego wnosi się skargę. Te przepisy o środkach ochrony prawnej powinny najbardziej interesować radców, bo najczęściej obsługują klientów, którzy chcą się odwoływać ;-)
 
FrankF napisał:
Do upadłościówki można zrobić sobie wszystkie testy z egzaminu na syndyka. Zbierze się tego dosyć sporo i chyba w zeszłym roku część się powtórzyło. Ja czytałem ustawę pod kątem najważniejszych kwestii, a potem robiłem już tylko pytania syndyków. Wątpię, żeby dało się jeszcze wymyślić coś więcej z tej ustawy. ...

Nie zgadzam siez kolegą, ja przerabiałam wszystkie testy na syndyka i nie wydaje mi się, żeby sie powtórzyły jakieś pytania na radcowskim. Egzamin na syndyka - test był szczegółowy, ale też dość głupi i przewidywalny - do zdania - nawet mimo punktów ujemnych za złą odpowiedź ;-) jak się pouczyło - ja ok 2 mce - gorzej było z ustnym ;-), ale jak to mówią gdzie diabli nie mogą, tam ... - byłam tam chyba najmłodsza /najgorsze rachunkowość i zarządzanie - nie do ogarnięcia dla normalnego człowieka ;-) ale na szczęscie mam już licencję, a do radcowskiego 3 raz podchodzę - to chyba o czymś świadczy, na temat poziomu trudności. Na radcowskim nie dadzą szczegółowych pytań z upadłościowego tylko raczej ogólne - bo nikt nie wymaga od radcy żeby był ekspertem od upadłościowego - po to są syndycy ;-)
 
nie chcę prawic złozliwości, ale może się nie nadajesz. Mimo wszystko życzę sukcesu i podziwiam upór z jakim trzeci raz podchodzisz do egzaminu. W jakich izbach zdawałas??
 
Trzeci raz :)

Życzę powodzenia i mam nadzieję (bez złośliwości), że nie będę podążał twoją ścieżką.

A tak z ciekawości skąd pomysł na syndyka oraz radcę prawnego w jednej osobie ? Znam takie osoby ale one raczej wykonują jeden zawód. Dużo masz upadłości ?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra