KANTapli napisał:
Tak jak generalnie Twoje uwagi wydają mi się niezwykle cenne, to tym razem mam wrażenie, że ja o jednym, a Ty o drugim

.
No to sobie zaraz wszystko dokładnie wyjaśnimy:
I. Powinniśmy wybrać rozwiązanie optymalne dla klienta, a nie iść na pałę. Tutaj się zgadzam. To że klient był zwolniony od kosztów, nie znaczy, że w razie porażki ich nie poniesie. Generalnie nawet przegrana w małej części może wpłynąć, że mniej kosztów nam zasądzi. Poza tym to egzamin, więc wszystko powinno być na tip top.
II Przepis brzmi tak (dla przypomnienia):
Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie.
2. W przypadku gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90 dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym mowa w ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania.
W niniejszej sprawie nie było żadnych okoliczności wpływających na to, że nie można było zadośćuczynienia określić w terminie 30 dni. ZU miał wszystkie papiery niezbędne do tego, by ocenić szkodę (krzywdę). Żadne późniejsze okoliczności nie wpłynęły na wysokość krzywdy (nowe cierpienia, nowa operacja itd). W terminie 30 dni od dnia zgłoszenia rozmiar krzywdy był obiektywnie możliwy do ustalenia i już w zasadzie niezmienny. W tym terminie (a raczej w terminie 31 dni) roszczenie klientki stało się wymagalne. Od następnego dnia odsetki.
III. Jak dochodzi do sprawy sądowej, to znaczy, że zakład ubezpieczeń wypłacił za mało. Jak sąd oddala powództwo, to jest oczywistym, że kwestia odsetek się nie pojawia. Jak zasądza, to zawsze mamy sytuację, że sąd ustala odszkodowanie wyższe, niż ustalił to ZU. Przyjmując Twoje zapatrywanie, nigdy by nie było tak, że odsetki należałyby się po upływie 30 dni, tylko zawsze po upływie 90 dni. A tak nie jest.
IV. ZU nie wskazał, że wypłaca tylko bezsporną część odszkodowania, a reszta wypłacona zostanie po dalszych ustaleniach postępowania likwidacyjnego. Termin 90 dni ma zastosowanie do toczącego się (przedłużającego się) postępowania likwidacyjnego. Jeżeli organ stwierdza w terminie 30 wysokość szkody, a jego decyzja jest ostateczna, to moim zdaniem ZU zakończył postępowanie likwidacyjne, a termin 90 dni nie ma zastosowania. Skoro ostatecznie rozstrzygnął w terminie 30 dni, to nie ma dla niego żadnych wątpliwości, czy niewyjaśnionych okoliczności.
V. Termin 30 dni był moim zdaniem optymalny. Nie za szybko nie za późno, zgodnie z literą prawa. Przy tym uwzględniał interes klienta.