Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
igciu napisał:
Łojewski np. twierdzi całkiem słusznie, że czysty zarzut błędu w ustaleniach stanu faktycznego w przyrodzie faktycznie nie występuje. Tzn. oczywiście jako naruszenie pierwotne. Ogranicza się on do sytuacji, gdy np. w aktach była karta karna, z której wynikało, że figuruje, a sąd ustalił, że nie figuruje. W pozostałych przypadkach wadliwe ustalenie stanu faktycznego jest konsekwencją naruszeń procedury. Zresztą w kpc jest bardzo analogicznie.
Mam dokładnie takie samo zapatrywanie na tę kwestię. Dla mnie błąd w ustaleniach stanu faktycznego powinien pojawiać się niezmiernie rzadko. To powinien być "pierwotny" błąd, kładący całe postępowanie już na samym wstępie, jeszcze przed faktyczną oceną dowodów. Wszystko, co następuje potem, powinno być kwalifikowane jako błędna ocena materiału dowodowego (oczywiście oprócz innych naruszeń proceduralnych i materialnych), no bo skoro z zeznań świadków wynika jedno, a sąd przyjmuje co innego, albo nie daje wiary zeznaniom żony, podczas gdy za wiarygodne uznaje zeznania szemranego kumpla, to również jest bezzasadne wartościowanie dowodów wbrew logice i doświadczeniu życiowemu. W prawie karnym jak widać błąd w ustaleniach stanu faktycznego stanowi osobną kategorię ale dla mnie jest to bezprzedmiotowe, chociaż mogę się mylić, bo nie jestem praktykiem w tym zakresie. W cywilu jednak nigdy nie używam zarzutu błędu w ustaleniu stanu faktycznego - zawsze jest to 233 KPC z wykazaniem braku logiki w rozumowaniu sądu I instancji i podejmowania decyzji wbrew doświadczeniu życiowemu.
 
Ostatnia edycja:
Ludzie wrzućcie na luz, teraz to już musztarda po obiedzie. Z roboty mnie nie wywalą, rok przewegetuję i za rok powtarzam (najgorsza wersja). Moje założenie na wyniki za tydzień, a jak będzie inaczej to pojadę z pielgrzymką dziękczynną do Ziemi Świętej, w ostateczności do Rzymu lub Fatimy ;)
 
mam pytania odnosnie admina:( czy jak sie dało wszystkie inne zarzuty oprócz art 149 KPA to jest szansa na dst???
 
JohnyKozak napisał:
Ludzie wrzućcie na luz, teraz to już musztarda po obiedzie. Z roboty mnie nie wywalą, rok przewegetuję i za rok powtarzam (najgorsza wersja). Moje założenie na wyniki za tydzień, a jak będzie inaczej to pojadę z pielgrzymką dziękczynną do Ziemi Świętej, w ostateczności do Rzymu lub Fatimy ;)

W której izbie zdawałeś ?
 
Słuchajcie mam pytanie czy Wy w uzasadnieniu skargi osobno uzasadnialiście "klasyczne" zarzuty procesowe tj. naruszenie. art. 7, 8, 107 ? Pytam bo skupiłem się na uzasadnieniu zarzutów materialnych plus przytoczeniu orzecznictwa, że w tym przypadku organ w ogóle nie powinien badać czy wnioskodawca ma interes i w efekcie zabrakło mi czasu by coś więcej napisać odnośnie pozostałych zarzutów (jedynie w petitum wskazałem na czym polegało naruszenie). Teraz zastanawiam się czy to nie za mało:(
 
FilipSkonopi napisał:
No ja mam ten sam problem. Z jednej strony - warunkowa mogła nigdy się nie ziścić, z drugiej strony bezwarunkowa może być zakwestionowana w trybie 59 k.c. Pytanie do osób które dały bezwarunkową - czy dawaliście jakieś dodatkowe zapisy, typu że np. Sprzedający pokryje ewentualną szkodę w razie skorzystania przez wspólników z prawa pierwszeństwa??

podziwiam Was przyjaciele ....

Umowa to nie jest koncert życzeń - oczywiście można wpisać wszystko nawet to, że sprzedający ponosi pełną odpowiedzialność, za działania osób trzecich i skorzystanie z nich z prawa pierwszeństwa.
Ja zrobiłem uczciwy zapis - umowa w takich okolicznościach ulega rozwiązaniu - bez konsekwencji dla stron.

Ja jakbym taką umowę otrzymał od drugiej strony to :mad: zastanowiłbym się, czy oni chcą ze mną zrobić interes czy chcą mnie zrobić w ch... Tak dziwnie się składa, że moja praca polega głownie na negocjowaniu, przygotowywaniu umów - podstawową zasadą jaką się kieruje to działać w interesie Klienta ale NIGDY NIE PROPONUJ UMOWY, KTÓREJ SAM BYŚ NIE PODPISAŁ ! - jeśli ja dostaję taką umowę nabitą jednostronnymi zapisami, w stylu ja mogę wszystko a ty nie możesz nic - to na dzień dobry swoje stanowisko usztywniam i partnera obarczam "ograniczonym zaufaniem"
 
niepijpiotrek napisał:
podziwiam Was przyjaciele ....

Ja zrobiłem uczciwy zapis - umowa w takich okolicznościach ulega rozwiązaniu - bez konsekwencji dla stron.

"

Popieram takie podejście. Zwłaszcza mając na uwadze, że kupujący był członkiem zarządu Cargo i wpuszczanie Cargo tą umową w spór sądowy z Tarns-port nie za bardzo mi tu pasuje. Wygaśnięcie umowy bez konsekwencji dla stron w przypadku braku zgody wspólników wydaje się czystym rozwiazaniem, które nie przysporzy kłopotu ani kupujacemu, ani powiązanym z nim spółkom.
 
Jeszcze do umowy zbycia egzaminów. Wskazywaliście może, czy przedmiot zastawu pochodzi z majątku odrębnego czy wspólnego małżonków i obejmowaliście zgodą małżonka ustanowienie zastawu?
 
Ja dodałem zgodę żony na zastaw (przedmiot zastawu wchodzi do majątku wspólnego).

Ale u nas robili też oświadczenia męża, że przedmiot zastawu jest jego majątkiem osobistym.
 
W karnym wniosek o skazanie przez II instancję nie naruszał reguł ne peius. Nie da się tegorocznego zadania porównać z zeszłorocznym. Cały trik polegał na dokładnym przeczytaniu wyroku i art. 454 kpk, który zakazuje skazywania w trzech przypadkach:
1. uniewinnienia, 2. umorzenia, 3. warunkowego umorzenia. W naszym kazusie oskarżony został uznany za winnego, ale sąd odstąpił od wymierzenia kary. Takie rozstrzygnięcie nie podlega regulacji art. 454 1 kpk (np.SN V KZP 24/89). Z kolei 2 zakazuje skazywania na surowszą karę pozbawienia wolności, a w naszym kazusie ustawowe zagrożenie to grzywna i ograniczenie wolności. PW art. 216 nie przewiduje.

Tym samym jak najbardziej prawidłowe było wnoszenie o ukaranie przez drugą instancję, nawet jeżeli zmieniałaby ona ustalenia faktyczne.
 
Nielubięponiedziałku napisał:
W karnym wniosek o skazanie przez II instancję nie naruszał reguł ne peius. Nie da się tegorocznego zadania porównać z zeszłorocznym. Cały trik polegał na dokładnym przeczytaniu wyroku i art. 454 kpk, który zakazuje skazywania w trzech przypadkach:
1. uniewinnienia, 2. umorzenia, 3. warunkowego umorzenia. W naszym kazusie oskarżony został uznany za winnego, ale sąd odstąpił od wymierzenia kary. Takie rozstrzygnięcie nie podlega regulacji art. 454 1 kpk (np.SN V KZP 24/89). Z kolei 2 zakazuje skazywania na surowszą karę pozbawienia wolności, a w naszym kazusie ustawowe zagrożenie to grzywna i ograniczenie wolności. PW art. 216 nie przewiduje.

Tym samym jak najbardziej prawidłowe było wnoszenie o ukaranie przez drugą instancję, nawet jeżeli zmieniałaby ona ustalenia faktyczne.

Być może masz rację. Ale najbezpieczniej było wnosić o uchył i do ponownego.

Mam teraz spokój wewnętrzny w tym zakresie ....
 
loyd30 napisał:
Ja dodałem zgodę żony na zastaw (przedmiot zastawu wchodzi do majątku wspólnego).

Ale u nas robili też oświadczenia męża, że przedmiot zastawu jest jego majątkiem osobistym.

zdecydowanie nie trzeba zgoda zony na zastaw, 37 KRO, ale jej danie jest jak najbardziej ok
 
kielarek napisał:
zdecydowanie nie trzeba zgoda zony na zastaw, 37 KRO,

No tak, ale jeśli przedmiot zastawu należał do majątku wspólnego, to pytanie, czy bez zgody małżonka na ten zastaw, można skierować egzekucję do przedmiotu zastawu. Bo jak nie, to zabezpieczenie niezbyt udane, choć oczywiście w interesie naszego klienta ...
 
po_egz napisał:
No tak, ale jeśli przedmiot zastawu należał do majątku wspólnego, to pytanie, czy bez zgody małżonka na ten zastaw, można skierować egzekucję do przedmiotu zastawu. Bo jak nie, to zabezpieczenie niezbyt udane, choć oczywiście w interesie naszego klienta ...

Dokładnie tak właśnie kombinowałem i dlatego mam zgodę żony.

A kolega niech teraz szuka orzeczeń esenu :)
 
loyd30 napisał:
Być może masz rację. Ale najbezpieczniej było wnosić o uchył i do ponownego.

Mam teraz spokój wewnętrzny w tym zakresie ....

No bo ja się tak zastanawiam. Art. 437 par 2 kpk mówi, że Jeżeli pozwalają na to zebrane dowody, sąd odwoławczy zmienia zaskarżone orzeczenie, orzekając odmiennie co do istoty, lub uchyla je i umarza postępowanie.

Co do czynu II mieliśmy wszystkie dowody, nic więcej tam nowego, by nie doszło. Przyjmując już nawet, że był błąd w ustaleniach faktycznych (z czym już się nie do końca zgadzałem), to po co uchylać wyrok? Sąd II instancji miał wszystko, by orzec co do istoty. Żadne reguły ne peius go nie krępowały. Uchylić, by sąd I instancji, tylko wymierzył gościowi jakąś grzywnę?
 
po_egz napisał:
No bo ja się tak zastanawiam. Art. 437 par 2 kpk mówi, że Jeżeli pozwalają na to zebrane dowody, sąd odwoławczy zmienia zaskarżone orzeczenie, orzekając odmiennie co do istoty, lub uchyla je i umarza postępowanie.

Co do czynu II mieliśmy wszystkie dowody, nic więcej tam nowego, by nie doszło. Przyjmując już nawet, że był błąd w ustaleniach faktycznych (z czym już się nie do końca zgadzałem), to po co uchylać wyrok? Sąd II instancji miał wszystko, by orzec co do istoty. Żadne reguły ne peius go nie krępowały. Uchylić, by sąd I instancji, tylko wymierzył gościowi jakąś grzywnę?

Jak pisałem - pewnie masz rację. Ale - mój wniosek jest na 100 % poprawny i w interesie klienta (tak było w poprzednich wytycznych). Pozatym wniosek o uchył jest najdalej idący i "zawiera" w sobie wniosek o zmianę również.

Teraz mam w d...e problem wniosku z karnego. Może nie będzie 5 ale też nie będzie na pewno 2.

Taka była moja logika.
 
Słuchajcie mam pytanie czy Wy w uzasadnieniu skargi osobno uzasadnialiście "klasyczne" zarzuty procesowe tj. naruszenie. art. 7, 8, 107 ? Pytam bo skupiłem się na uzasadnieniu zarzutów materialnych plus przytoczeniu orzecznictwa, że w tym przypadku organ w ogóle nie powinien badać czy wnioskodawca ma interes i w efekcie zabrakło mi czasu by coś więcej napisać odnośnie pozostałych zarzutów (jedynie w petitum wskazałem na czym polegało naruszenie). Teraz zastanawiam się czy to nie za mało
 
consi napisał:
Słuchajcie mam pytanie czy Wy w uzasadnieniu skargi osobno uzasadnialiście "klasyczne" zarzuty procesowe tj. naruszenie. art. 7, 8, 107 ? Pytam bo skupiłem się na uzasadnieniu zarzutów materialnych plus przytoczeniu orzecznictwa, że w tym przypadku organ w ogóle nie powinien badać czy wnioskodawca ma interes i w efekcie zabrakło mi czasu by coś więcej napisać odnośnie pozostałych zarzutów (jedynie w petitum wskazałem na czym polegało naruszenie). Teraz zastanawiam się czy to nie za mało

Ja powołałem jedynie zarzut 149 w zw. z 145. Żadnych 7, 8, 107, czy też materialnych z prawa budowlanego nie powoływałem. Wyszedłem z założenia, że jeżeli organa w ogóle nie powinny badać przymiotu strony, to nie będę zarzucał, że nie przeprowadziły postępowania dowodowego, że jest / nie jest stroną, czy też źle wyłożyły przepis, kto jest stroną. Jak w ogóle to w ogóle nie powinny się tym zajmować.
 
po_egz napisał:
No tak, ale jeśli przedmiot zastawu należał do majątku wspólnego, to pytanie, czy bez zgody małżonka na ten zastaw, można skierować egzekucję do przedmiotu zastawu. Bo jak nie, to zabezpieczenie niezbyt udane, choć oczywiście w interesie naszego klienta ...

Zastaw to ograniczone prawo rzeczowe, a nie zobowiązanie. Obciążenie zastawem to nie zaciągnięcie zobowiązania, więc 41 kro nie ma zastosowania.

Ja dałem ogólnie, że żona wyraża zgodę na zawarcie umowy, aby objąć wszystko w razie wątpliwości. Napisałem też, że przedmiot zastawu stanowi jego własność, bez dalszego precyzowania.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra