Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Czy w przypadku gdy, odpowiem na ich wezwanie tak jak opisuje to URSUS21, automatycznie wniosek kierowany jest do sądu grodzkiego?.
Teoretycznie jeśli nie pracowałem u tego człowieka na piśmie, jakie mogą być konsekwencję takiej odpowiedzi?
Czy tu chodzi tylko o "granie na zwłokę", czy też w ten sposób mogę coś zdziałać?
Powiem szczerze ze na fotce wydaje się ja, ale nie można w 100% moim zdaniem powiedzieć ze to ja, a domysły to można sobie snuć.
Poza tym po czynach i jego traktowaniu mnie, jako pracownika, chciałbym mu zajść za skórę, aby nie potraktował nikogo innego tak jak mnie;/
Czy jeśli on przyzna się do tego że pracowałem u niego na czarno automatycznie zachodzi nowe postępowanie, czy w inny sposób to działa?
Pracodawca nie dosyć że płacił mi grosze, to w pierwszych dwóch tygodniach pracy oszukał mnie na pieniądze, mimo że wywiązałem się ze swoich obowiązków, dalej gdy doprosiłem się już umowy, dostałem ją, oczywiście na 1/2 etatu aby zaoszczędził, a w załącznikach otrzymałem warunki w których jasno było napisane ze mój dobowy wymiar pracy to 8h a tygodniowy 40h czyli automatycznie umowa na cały etat.
Może i jechałem tego dnia tym samochodem w tym miejscu i może jestem to ja.
Czy dało by rade zrobić tak, że zapłacił bym mandat ale nie dostał punktów?
Pracując u niego, więcej straciłem niż zyskałem...:(
 
Czy ktoś oprócz niego i jego syna wie o tym, że pracowałeś u niego na czarno ?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Z jego strony rodzinka( żona,on i syn) i z mojej( matka, dziewczyna). Nikt inny raczej nie wie bo nie było się czym chwalić...
Mógłbym wiedzieć do czego zmierzasz?
 
Mario1988 napisał:
Z jego strony rodzinka( żona,on i syn) i z mojej( matka, dziewczyna). Nikt inny raczej nie wie bo nie było się czym chwalić...
Mógłbym wiedzieć do czego zmierzasz?
Ja bym z Twojej strony zaryzykował coś takiego (pismo polecone do SM). Niniejszym informuję, że nie przypominam sobie, abym w dniu ... prowadził samochód ... w miejscowości. Kształt głowy kierowcy jest co prawda zbliżony do mojego, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy jest to rzeczywiście moja twarz. W firmie ... byłem zatrudniony od dn. 4.01.2010 przez krótki okres czasu. W przedmiotowej sprawie proszę się zwrócić do właściciela samochodu, p. ... . Nie jestem i nie byłem nigdy właścicielem tego samochodu i nie wiem, komu go on powierzył w użytkowanie.

1 Załącznik (załączyć kserokopię)
...

Jeżeli właściciel będzie się upierać, że Tobie powierzył, to ja na Twoim miejscu bym się zwrócił do państwowej inspekcji pracy (z kopią do SM), że skoro właściciel twierdzi, że zatrudniał Ciebie na czarno, to faktycznie mógł zatrudnić kogoś innego, o podobnych do Ciebie cechach antropologicznych, i prosisz inspekcję o wyjaśnienie tej kwestii, gdyż z właścicielem nie utrzymujesz kontaktu.

Ciekawy jestem, co właściciel im odpowie, gdy się go zapytają, czy faktycznie zatrudniał Cię na czarno ?
 
Czyli nie mam wypisywać ani załącznika nr1 ani nr2 tylko mam listem poleconym wysłać takie Pismo? Najprawdopodobniej jutro będę wysyłał w takim razie. Czy jeżeli nie wskaże kto nim jechał to sprawa nie jest kierowana czasami bezpośrednio do sądu w mojej sprawie??
Jeżeli wystosuje takie pismo, wydaje mi się ze mało który pracodawca wskaże osobę która pracowała u niego na czarno pod groźbą kary... Ale spróbować można, najwyżej jesli przegram, zapłacę, ale przynajmniej zyskam na czasie
Dziekuję
 
Mario1988 napisał:
Czyli nie mam wypisywać ani załącznika nr1 ani nr2 tylko mam listem poleconym wysłać takie Pismo? Najprawdopodobniej jutro będę wysyłał w takim razie. Czy jeżeli nie wskaże kto nim jechał to sprawa nie jest kierowana czasami bezpośrednio do sądu w mojej sprawie??
Jeżeli wystosuje takie pismo, wydaje mi się ze mało który pracodawca wskaże osobę która pracowała u niego na czarno pod groźbą kary... Ale spróbować można, najwyżej jesli przegram, zapłacę, ale przynajmniej zyskam na czasie
Dziekuję
Obowiązek wynikający z art. 78, ust. 4 "KRD" ciąży albo na właścicielu, albo na użytkowniku pojazdu (np. korzystającym z usługi leasingu, kimś, kto wypożyczył samochód z wypożyczalni). I ta osoba musi wskazać "komu samochód powierzyła". Wskazała Ciebie. Ale w tym momencie uzyskujesz status podejrzanego o spowodowanie wykroczenia. W najmniejszym stopniu nie są na Ciebie przenoszone obowiązki z art. 78, ust. 4, gdyż nie masz prawnego związku z tym samochodem, o jakim mówi ten przepis. W razie postępowania sądowego można moim zdaniem wykazać, że obwinienie nie jest zasadne, gdyż przepis Ciebie nie dotyczy. A do Ciebie, jako do podejrzanego, się nie zwrócono. Moim zdaniem nie masz więc prawnego obowiązku wypisywania załączników, ale w swoim dobrze pojętym interesie powinieneś zareagować, tj. zwrócić się z wyjaśnieniem do SM.

Co teraz zrobi SM ? Bóg jeden raczy wiedzieć. Formalnie, to powinna wystąpić ponownie do właściciela (prawnego leasingobiory), aby ten się ustosunkował do twego wyjaśnienia. Formalnie, to nic Ci nie może udowodnić. Z prawnego punktu widzenia nie byłeś u niego zatrudniony przed datą podaną w dokumencie. Jeżeli zacznie twierdzić, że wcześniej zatrudniał Cię na czarno, to faktycznie ukręci bicz na swoją d..ę. Zeznania członków jego rodziny są małowartościowe. Zawsze możesz stwierdzić, że są wywołane próbą zemsty, gdyż rozstaliście się w gniewie. Członkowie Twojej rodziny też mogą sobie nieprzypomnieć, że wcześniej u niego pracowałeś. Zresztą tak, jak powiedziałem : jak tylko naślesz na niego PIP, tak od razu zmieni zdanie.

SM jednak na swoim terenie jest monopolistą, a jak każdy monopol dąży do osiągnięcia maksymalnej masy zysku (tj. grzywien). Może Cię obwinić przed sądem o jakoby niewywiązanie się z w/w obowiązku. Wtedy zrobisz dwa kroki : odwołasz się i wyrok zaoczny zostanie anulowany, i zwrócisz się do PIP o wyjaśnienie oskarżenia tegoż pracodawcy. Zanim sąd ponownie rozpatrzy wniosek, pracodawca przesłuchiwany przez PIP zapewne sobie przypomni, że wcześniej coś mu się "pomyliło".

Zwracam Ci jednak uwagę na to, że życie w Polsce powiatowej może być nieco bogatsze, niż mi się wydaje jedynie na podstawie własnej dedukcji.
 
Mario1988 napisał:
Czyli nie mam wypisywać ani załącznika nr1 ani nr2 tylko mam listem poleconym wysłać takie Pismo? Najprawdopodobniej jutro będę wysyłał w takim razie. Czy jeżeli nie wskaże kto nim jechał to sprawa nie jest kierowana czasami bezpośrednio do sądu w mojej sprawie??
Jeżeli wystosuje takie pismo, wydaje mi się ze mało który pracodawca wskaże osobę która pracowała u niego na czarno pod groźbą kary... Ale spróbować można, najwyżej jesli przegram, zapłacę, ale przynajmniej zyskam na czasie
Dziekuję

Sprawa, jest o tyle dziwna, że to właśnie pracodawca wskazał ciebie jako prowadzącego ty z kolei uprawdopodabniasz (poprzez przesłanie kserokopii umowy o pracę), ze to nie ty prowadziłeś, a pracodawca próbuje się od tego wymigać. Sprawa nie jest z "automatu kierowana" do sądu, tylko będą prowadzone czynności wyjaśniające. Z jednej strony możesz (koniec końców) zostać uznany winnym wykroczenia, ale jedynie wtedy gdy wyjdzie, że pracodawca zatrudniał cię na czarno. (czyli też mu nosa utrzesz).
 
Ursus21:
ad.1
Co do okoliczności dotyczących samego obwionego - co do zasady, w postępowaniu w sprawach o wykroczenia obecność obwionego na rozprawie jest jego prawem a nie obowiązkiem. Moim zdaniem w przypadku zawiadomienia obwionego o terminie rozprawy wskazane przez Ciebie okoliczności nie przemawiają za przeniesieniem sprawy albowiem art. 36 kpk odnosi się do osób wezwanych na rozprawę a nie zawiadomionych.

"Chęć powołania na świadków żony i znajomego" równiez nie uzasadnia przeniesienia sprawy. Dopiero dopuszczenie dowodu z zeznań tych świadków może stanowić podstawę do wystąpienia do właściwego sądu okręgowego z wnioskiem o przeniesienie sprawy.Na postanowienie sądu rejonowego w przedmiocie wniosku nie przysługuje zażalenie.
Sąd okręgowy oceni zasadność wniosku biorąc pod uwagę m.in. znaczne różnice w liczbie osób podlegających wezwaniu na rozprawę, kryterium odległości, trudność w dotarciu do sądu, istniejące połączenia komunikacyjne, realne możliwości sądu wskazanego do rozpoznania sprawy oraz ustalenia dotyczące kosztów jakie może spowodować przeniesienie.
Na postanowienia so nie przysługuje zażalenie.

Niezależnie od powyższego, sąd może z urzędu lub na wniosek, zwrócić się o przesłuchanie obwionego lub świadka do sądu właściwego ze względu na jego miejsce zamieszkania.

ad.2
Sąd ponagli SM
 
Ostatnia edycja:
Yossarian napisał:
Sąd okręgowy oceni zasadność wniosku biorąc pod uwagę m.in. znaczne różnice w liczbie osób podlegających wezwaniu na rozprawę, kryterium odległości, trudność w dotarciu do sądu, istniejące połączenia komunikacyjne, realne możliwości sądu wskazanego do rozpoznania sprawy oraz ustalenia dotyczące kosztów jakie może spowodować przeniesienie.
Na postanowienia so nie przysługuje zażalenie.
Jednak nic nie kosztuje zwrócenie się do sądu o przeniesienie rozprawy do sądu rejonowego, właściwego dla miejsca zamieszkania obwinionego. Najwyżej sąd się na to nie zgodzi.

Powtarzam : silny ruch społeczny i nacisk na Sejm, może spowodować tu korzystne zmiany dla obywateli (kierowców). Obecna zasada, że sądem właściwym dla rozpoznania sprawy jest sąd, na którego obszarze doszło do wykroczenia (czytaj - na którego obszarze mieszka oskarżyciel) moim zdaniem narusza konstytucyjne prawo do obrony. Nie literalnie, lecz faktycznie. Musi nastąpić tu zmiana : jeżeli państwo chce ukarać obywatela, to ono musi się "włóczyć" za obywatelem, a nie tenże za państwem.

Do czasu wprowadzenia zmian w prawie zachęcam wszystkich właścicieli samochodów : odwołując się od zaocznych wyroków sądów, bezwzględnie wnioskujcie jednocześnie o przeniesienie rozprawy do własnego sądu rejonowego. Jeśli się wam uda, macie dużą szansę na wygraną.
 
Ursus21 napisał:
Powtarzam : silny ruch społeczny i nacisk na Sejm, może spowodować tu korzystne zmiany dla obywateli

Nacisk na Sejm jak najbardziej by się przydał. Nie tylko w tej sprawie. W Polsce niestety ludzie nie są raczej zainteresowani tak abstrakcyjnymi dla nich działaniami.
 
Ja, Mariusz Kiełpikowski w związku ze sprawą Nr ew. sygn. SM5235/12/2009/112 niniejszym informuję, że nie przypominam sobie, abym w dniu 03.12.2009 r. o godzinie 11.39 prowadził samochód marki OPEL, o numerach rejestracyjnych CSW... w miejscowości GNIEW/ KOLONIA OSTROWICKA. Kształt głowy kierowcy jest co prawda zbliżony do mojego, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy jest to rzeczywiście moja twarz. W firmie ....................... byłem zatrudniony od 4.01.2010 r. przez krótki okres czasu tj. do 31.01.2010 r. W przedmiotowej sprawie proszę się zwrócić do właściciela samochodu p. ...............
Nie jestem i nie byłem nigdy właścicielem tego samochodu i nie wiem, komu go on powierzył w użytkowanie.


1. Załącznik: KSEROKOPIA UMOWY ZATRUDNIENIA.


Mam zamiar wysłać coś takiego. Mam jeszcze cos dopisac?? Dziś chce pismo wysłać.
 
Mario1988 napisał:
Ja, Mariusz Kiełpikowski w związku ze sprawą Nr ew. sygn. SM5235/12/2009/112 niniejszym informuję, że nie przypominam sobie, abym w dniu 03.12.2009 r. o godzinie 11.39 prowadził samochód marki OPEL, o numerach rejestracyjnych CSW... w miejscowości GNIEW/ KOLONIA OSTROWICKA. Kształt głowy kierowcy jest co prawda zbliżony do mojego, ale nie jestem w stanie stwierdzić, czy jest to rzeczywiście moja twarz. W firmie ....................... byłem zatrudniony od 4.01.2010 r. przez krótki okres czasu tj. do 31.01.2010 r. W przedmiotowej sprawie proszę się zwrócić do właściciela samochodu p. ...............
Nie jestem i nie byłem nigdy właścicielem tego samochodu i nie wiem, komu go on powierzył w użytkowanie.


1. Załącznik: KSEROKOPIA UMOWY ZATRUDNIENIA.


Mam zamiar wysłać coś takiego. Mam jeszcze cos dopisac?? Dziś chce pismo wysłać.

Zaznaczony pogrubioną czcionką tekst bym wyciął.
 
Ok dziekuje bardzo, a tak rozumiem wszystko poprawnie? Postaram sie wysłac jeszcze dziś i poczekam na odpowiedź. Zobaczymy co bedzie dalej. Dzięki, dalszy rozwój sprawy bede na bieżąco komentował.
 
Witam :)
i juz po 2- rozprawie, dotarły homologacje z fotoradaru oraz dziennik pracy. Do tego został przesłuchany straznik miejski: -" nie wiem gdzie dokładnie znajduje sie miejsce ustawienia fotoradaru" :D
" nie miałem zadnego szkolenia z obsługi i montazu fotoradaru ":D
brak w dokumentacji zezwolenia od właściwego komendanta policji- złozyłem właściwy wniosek
powołałem biegłego, termin z urzędu i chyba to juz bedzie koniec przedawnienie:D
 
jeanpascal napisał:
powołałem biegłego, termin z urzędu i chyba to juz bedzie koniec przedawnienie:D
Biegłego to chyba powołał sąd na Twój wniosek.

Jeżeli tak, to się módl o to, aby był to biegły, a nie "biegły". Chciałbym Ci uprzytomnić, iż opinia biegłego, choćby najbardziej idiotyczna, i nawet taka, która budzi wątpliwości u samego sędziego, jest dowodem w sprawie.

Moja koleżanka z pracy w tej samej sprawie natknęła się na dwóch "biegłych", którzy złożyli przed sądem zgodne opinie : 1/ Czy świadkowie czekając na światłach na wjazd na skrzyżowanie mogli nie zauważyć samochodu obwinionej, który stał na skrzyżowaniu na linii ich wzroku 20 metrów przed nimi ? Odpowiedź : NIE. 2/ Jak wobec tego biegli mogą wyjaśnić zeznania świadków, iż nie zauważyli samochodu obwinionej w miejscu, w którym powinni go dostrzec ? Odpowiedź : NIE WIEMY JAK TO WYTŁUMACZYĆ.

(Proste tłumaczenie, zgodne z zeznaniem obwinionej, że świadków po prostu nie było w zadeklarowanym miejscu i czasie, nie mogło "biegłym" przejść przez ich tępe mózgi).

Ponieważ obaj "biegli" stwierdzili, że wypadek spowodowała i obwiniona i świadkowie (świadkowie, oficerowie departamentu kadr MON - oczywiście - w osobnym postępowaniu przed prokuratorem wojskowym wykręcili się sianem), obwiniona została ukarana i za obie opinie biegłych (oprócz grzywny) zapłaciła ok. 3 tys. zł.

Ostrożnie więc z wnioskowaniem o powołanie biegłego.
 
Jak wobec tego biegli mogą wyjaśnić zeznania świadków, iż nie zauważyli samochodu obwinionej w miejscu, w którym powinni go dostrzec ? Odpowiedź : NIE WIEMY JAK TO WYTŁUMACZYĆ.

(Proste tłumaczenie, zgodne z zeznaniem obwinionej, że świadków po prostu nie było w zadeklarowanym miejscu i czasie, nie mogło "biegłym" przejść przez ich tępe mózgi).

Biegli nie są od wyjaśniania zeznań świadków, tylko od formułowania opinii z dziedzin, w których się specjalizują.

Ocena wiarygodności zeznań świadków w kontekście innych dowodów należy wyłącznie do sądu, w związku z powyższym odpowiedź biegłych na tak postawione pytanie była prawidłowa.
 
a priori napisał:
Ocena wiarygodności zeznań świadków w kontekście innych dowodów należy wyłącznie do sądu, w związku z powyższym odpowiedź biegłych na tak postawione pytanie była prawidłowa.
Bardzo ciekawe. Biegli zapoznali się z całym materiałem, w tym z zeznaniami świadków, co stwierdzili w swojej opinii.

Rozumiem, że jeżeli zauważyli sprzeczności w zeznaniach świadków ze stanem faktycznym, to nie powinni o tym informować sądu.

Jeżeli rzeczywiście tak jest, to broń Panie Boże obwinionych i przed takimi sądami i takimi biegłymi.
 
Rozumiem, że jeżeli zauważyli sprzeczności w zeznaniach świadków ze stanem faktycznym, to nie powinni o tym informować sądu.

Powinni to uwzględnić w swojej opinii np. poprzez podanie dwóch alternatywnych wersji przebiegu wydarzeń w zależności od tego, czy zeznania świadków są zgodne z prawdą, czy nie. Ocena zaś, która z wersji jest bardziej prawdopodobna, a co za tym idzie - czy świadkowie mijają się z prawdą należy do Sądu.

Natomiast pytanie: "Jak wobec tego biegli mogą wyjaśnić zeznania świadków?" nie ma prawa paść...
 
a priori napisał:
Powinni to uwzględnić w swojej opinii np. poprzez podanie dwóch alternatywnych wersji przebiegu wydarzeń w zależności od tego, czy zeznania świadków są zgodne z prawdą, czy nie...
Ale tego nie zrobili. A młoda sędzina, nie mająca pojęcia o sprawach technicznych, musiała opierać się na ich opinii.

Dlatego przestrzegam użytkowników tego forum : starajcie się bronić sami; żądajcie powołania biegłego w ostateczności. Kwalifikacji biegłych nikt nie weryfikuje. Wystarczy wyższe wykształcenie techniczne (np. w dziedzinie ciepłownictwa) i przychylny sąd (np. ciocia przewodnicząca), który wpisze takiego osobnika na listę biegłych.
 
Witam. Jestem nowy. Przeczytałem cały wątek. Moja sprawa jest taka: zdjęcie z fotoradaru Policji (klasyczny, szary chyba ZURAD stojący na słupie przy drodze). Przekroczenie w lutym (mrozy!) zdjęcie niewyraźne (nie widać kierowcy) twarz pasażera zasłonięta. Auto służbowe w leasingu, pracodawca wskazał mnie jako osobę której powierzył auto. Jechały 3 osoby, dwie prowadziły, nie wiadomo która.
Problem: druga osoba prowadząca to gość - obywatel zagraniczny (usa, przebywa teraz w szwajcarii). Nie znam jego adresu, tylko email. Prośba o pomoc do Ursusa... I dzięki bardzo za informację co można zrobić bo nie szukam podpowiedzi w stylu zapłać i siedź cicho bo nie mam pewności że to ja prowadziłem gdyż amerykanin chciał "doświadczyć" jazdy polkskimi drogami by mieć pewnie potem co opowiadać. Z góry dziękuję. Rafal.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra