Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. IV

  • Autor wątku Autor wątku burgundczyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
coleilee napisał:
Sama bym nie uwierzyła, gdyby mi się to nie przydarzyło. W poniedziałek dzwonili, że zaświadczenie od lekarza nie takie, bo numer załącznika został w nagłówku. Jasne, rozumiem. Spytałam czy reszta dokumentów jest w porządku, Pani odpowiedziała, że tak, reszta jak najbardziej się zgadza. Załatwiłam lekarza żeby jak najszybciej im to dostarczyć, w czwartek zaświadczenie doszło i otrzymuję telefon z kssipu, że nowe zaświadczenie jest jak najbardziej ok, ale formularz z danymi jednak im się nie podoba bo coś tam się nie tak wydrukowało i mam przysłać nowy. Lol.

Sama nienawidzę zostawiania rzeczy na ostatnią chwilę dlatego powysyłałam im wszystko dosłownie chyba 10 albo 11 stycznia, ale mam wrażenie że oni się teraz już do takich pierdół przyczepiają, że to chore.

Naprawdę przyczepili się o to, że na zaświadczeniu wydrukował się numer załącznika? Ja też tak mam na obydwu zaświadczeniach i nikt do mnie nie dzwonił, ani nie pisał... a dokumenty wysłałam 15 stycznia i 17 stycznia były już w KSSIP
 
Pewnie chodziło o to,że numer załącznika miał datę ze stycznia 2018,a lekarz uparł się,że w zaświadczeniu musi wpisać datę badania,czyli np z sierpnia 2017.I wtedy powstawał z zaświadczenia dziwny twór zakrzywiający czasoprzestrzeń.
 
CarycaKatarzyna napisał:
Naprawdę przyczepili się o to, że na zaświadczeniu wydrukował się numer załącznika? Ja też tak mam na obydwu zaświadczeniach i nikt do mnie nie dzwonił, ani nie pisał... a dokumenty wysłałam 15 stycznia i 17 stycznia były już w KSSIP

Widać różnie do tego podchodzili na samym początku składania dokumentów. Ja złożyłam 18 stycznia osobiście z numerami załączników na każdym z dokumentów w tym zaświadczeniach lekarskich. Zadzwoniłam też dla pewności kilka dni później czy wszystko ok z dokumentami do KSSIPU i nie było problemów.
 
Anna9000 napisał:
Dziękuję za info ?????? A wiadomo jak długo miałaby trwać i kiedy mają zamiar ją wprowadzić? Czy na razie to tylko pomysły?

Na stronie KSSiP-u jest taka informacja:
Odnosząc się z kolei do sytuacji zawodowej referendarzy sądowych oraz asystentów sędziów i asystentów prokuratorów, dr hab. Małgorzata Manowska poinformowała, że Minister Sprawiedliwości podjął decyzję o rozpoczęciu prac legislacyjnych nad aplikacjami uzupełniającymi. Jak dodała: „Założeniem tych aplikacji jest takie uzupełnienie wiedzy specjalistycznej referendarzy sądowych, asystentów sędziów i asystentów prokuratorów, aby mogli w przyszłości być bardzo dobrymi sędziami i prokuratorami. Aplikacje te miałyby być krótsze niż zwykłe aplikacje specjalistyczne, a zajęcia odbywałyby się w soboty i niedziele, tak aby nie dezorganizować pracy sądów i prokuratur.”

Wniosek taki, że na razie są prace legislacyjne i raczej pierwsze założenia będą podane za 1-2 miesiące.
Według mnie aplikacja ta będzie nie dłuższa niż 12 miesięcy, bo nie racjonalnym byłoby, żeby asystent mógł zwykłą aplikację skrócić do 12 miesięcy, a aplikacja uzupełniająca trwać miałaby np. 24 miesiące. Pytanie też czy po tej aplikacji i zdanym egzaminie asystent lub referendarz będą od razu sędziami, prokuratorami czy asesorami?
Ciekawe jest też czy asystent lub referendarz, który zachowa wynagrodzenie dostanie jakieś wynagrodzenie za aplikacje czy też nie.
Kolejne pytanie o liczbę miejsc na tej aplikacji? Pierwszy nabór może rekordowy w stosunku do dotychczas prowadzonych, bo braki kadrowe sądownictwie i prokuraturze są olbrzymie, a KSSiP ma jak na razie wszystkie weekendy wolne, więc pierwszy nabór może być na zasadzie kto się zgłosi to się dostanie.
Jak widać wiele niewiadomych.

W mojej ocenie to dobre rozwiązanie, bo aktualnie asystenci mają zerowe możliwości awansu, a jak będzie ta aplikacja, to zawód asystenta staje się atrakcyjny ze względu na tą aplikacje.
 
Ostatnia edycja:
jazz_ napisał:
Widać różnie do tego podchodzili na samym początku składania dokumentów. Ja złożyłam 18 stycznia osobiście z numerami załączników na każdym z dokumentów w tym zaświadczeniach lekarskich. Zadzwoniłam też dla pewności kilka dni później czy wszystko ok z dokumentami do KSSIPU i nie było problemów.

Dzięki, ja też tak zrobiłam ;) z tym, że badania robiłam nowe i datę mam późniejszą niż ta widniejąca na załączniku. Może faktycznie o to chodzi, jak ktoś wyżej pisał.
 
A moim zdaniem to zwykła ,,marchewka na kiju",wyciągnięta żeby przytrzymać w zawodzie asystentów (bo u refów z uwagi na wysokość wynagrodzenia rotacja nie jest aż tak duża).

Po ostatnich zmianach stanowiska asa staje się ślepą uliczką,a politycy mówili,że ma to być ,,zawód docelowy".Ale żeby na taki docelowy zawód mógł przyciągnąć ludzi z odpowiednimi umiejętnościami oraz ich w tym zawodzie zatrzymać to trzeba dać trochę więcej niż 3500 brutto miesięcznie i perspektywę podwyżki raz na 5 lat.No to politycy policzyli i wyszło,że taniej dać furtkę w postaci aplikacji uzupełniającej (nawet z jakimś dodatkiem pieniężnym), tak żeby asystenci mogli gonić króliczka niż uatrakcyjnić finansowo sam zawód asa.
 
HorN napisał:
A moim zdaniem to zwykła ,,marchewka na kiju",wyciągnięta żeby przytrzymać w zawodzie asystentów (bo u refów z uwagi na wysokość wynagrodzenia rotacja nie jest aż tak duża).

Po ostatnich zmianach stanowiska asa staje się ślepą uliczką,a politycy mówili,że ma to być ,,zawód docelowy".Ale żeby na taki docelowy zawód mógł przyciągnąć ludzi z odpowiednimi umiejętnościami oraz ich w tym zawodzie zatrzymać to trzeba dać trochę więcej niż 3500 brutto miesięcznie i perspektywę podwyżki raz na 5 lat.No to politycy policzyli i wyszło,że taniej dać furtkę w postaci aplikacji uzupełniającej (nawet z jakimś dodatkiem pieniężnym), tak żeby asystenci mogli gonić króliczka niż uatrakcyjnić finansowo sam zawód asa.

No właśnie, skoro miał być "zawód docelowy", po co aplikacja. Większa konkurencja do etatów prok./sędziowskich, a nabór tegoroczny i tak był spory, do tego aplikanci AO i roczniki przed nami. Mam nadzieję że braki kadrowe w wymiarze sprawiedliwości są naprawdę duże.
 
..Daniel.. napisał:
Według mnie aplikacja ta będzie nie dłuższa niż 12 miesięcy, bo nie racjonalnym byłoby, żeby asystent mógł zwykłą aplikację skrócić do 12 miesięcy, a aplikacja uzupełniająca trwać miałaby np. 24 miesiące. Pytanie też czy po tej aplikacji i zdanym egzaminie asystent lub referendarz będą od razu sędziami, prokuratorami czy asesorami?

Zwykłą aplikację asystent może skrócić ale nie do 12 miesięcy, a maksymalnie o 12 miesięcy czyli do 24. Parę dni temu był wywiad z min. Piebiakiem, który mówił, że wstępnie ustalono, że uzupełniająca to będzie 18 miesięcy. I podejrzewam, że skoro aplikacja uzupełniająca będzie prowadzona przez KSSiP i będzie kończyć się normalnym egzaminem zawodowym, to po prostu osoby te będą na tej samej liście kwalifikacyjnej do stanowisk asesorskich co osoby po aplikacji "zwykłej".

Nie sądzę żeby to był głównie taki kij z marchewką dla asystentów (trochę pewnie tak), jako asesor mogę tylko powiedzieć, że w moim Sądzie (średnie miasto) jest tragedia i z tego co wiem od znajomych tak jest w całej Polsce. Setki wakatów, a z MS codziennie przychodzą faksy o niewyrażeniu zgody na przedłużenie pracy. I jak wynika z informacji prasowych/nieoficjalnych wcale nie zaniechano operacji "spłaszczenie struktury sądownictwa" projekty są przygotowywane. Co też może spowodować odpływ sędziów.
 
raistek napisał:
Zwykłą aplikację asystent może skrócić ale nie do 12 miesięcy, a maksymalnie o 12 miesięcy czyli do 24. Parę dni temu był wywiad z min. Piebiakiem, który mówił, że wstępnie ustalono, że uzupełniająca to będzie 18 miesięcy. I podejrzewam, że skoro aplikacja uzupełniająca będzie prowadzona przez KSSiP i będzie kończyć się normalnym egzaminem zawodowym, to po prostu osoby te będą na tej samej liście kwalifikacyjnej do stanowisk asesorskich co osoby po aplikacji "zwykłej".

A wiadomo czy będzie wymagany jakiś staż pracy na tych stanowiskach? Czy równolegle z rozpoczęciem pracy asystenta będzie można robić od razu aplikację?
 
Anna9000 napisał:
A wiadomo czy będzie wymagany jakiś staż pracy na tych stanowiskach? Czy równolegle z rozpoczęciem pracy asystenta będzie można robić od razu aplikację?

Od osoby mającej kontakt z sędziami delegowanymi do MS słyszałem, że według wstępnych założeń to będzie chyba 5 lat stażu. Ale nie wiem na ile jest to sprawdzone i wiarygodne. I wiadomo, jeszcze kilka razy może się zmienić. Bo taki okres wydaje się bardzo długi, jeszcze niedawno uprawniał (uprawnia w niektórych przypadkach) do bezpośredniego zdawania egzaminu zawodowego w KSSiP.
 
raistek napisał:
Od osoby mającej kontakt z sędziami delegowanymi do MS słyszałem, że według wstępnych założeń to będzie chyba 5 lat stażu. Ale nie wiem na ile jest to sprawdzone i wiarygodne. I wiadomo, jeszcze kilka razy może się zmienić. Bo taki okres wydaje się bardzo długi, jeszcze niedawno uprawniał (uprawnia w niektórych przypadkach) do bezpośredniego zdawania egzaminu zawodowego w KSSiP.

Tylko jeśli to ma być 5 lat, to w takim razie jaki jest sens tej aplikacji, bo osób z tak długim stażem może być jak na lekarstwo?
 
Jak na razie więcej plusów jest po stronie aplikacji uzupełniającej, taki kurs przygotowawczy do egzaminu sędziowskiego z możliwością wpisania się na listę asesorską, a to przecież o to chodzi.

Pięknie, po prostu pięknie.
 
staż pracy przecież musi jakiś być :D trudno, żeby as ze stażem 1 miesiąc mógł się na aplikację załapać :P przecież tutaj chodzi, żeby wynagrodzić trud pracy asystenta przez lata i zdobyte doświadczenie. 5 lat to jak najbardziej okres odpowiedni. Jest bardzo dużo asów z takim stażem, z tym, że w sumie duża część z nich to już jakiś egzamin zawodowy ma zdany :D
 
raistek napisał:
Od osoby mającej kontakt z sędziami delegowanymi do MS słyszałem, że według wstępnych założeń to będzie chyba 5 lat stażu. Ale nie wiem na ile jest to sprawdzone i wiarygodne. I wiadomo, jeszcze kilka razy może się zmienić. Bo taki okres wydaje się bardzo długi, jeszcze niedawno uprawniał (uprawnia w niektórych przypadkach) do bezpośredniego zdawania egzaminu zawodowego w KSSiP.

..Daniel.. napisał:
Tylko jeśli to ma być 5 lat, to w takim razie jaki jest sens tej aplikacji, bo osób z tak długim stażem może być jak na lekarstwo?

Biorąc pod uwagę, że chcieli zamknąć zawód asystenta, docelowo bez możliwości przejścia do zawodu sędziego, to taka furtka trzyma się tej koncepcji. Wycofanie możliwości podchodzenia do egzaminu zawodowego w KSSiP na rzecz aplikacji uzupełniającej daje przynajmniej jakąś furtkę w porównaniu do całkowitego zamknięcia zawodu. Zważając na to wszystko 5 lat wydaje się sensowne.
 
..Daniel.. napisał:
Z tym, że osoba z miejsca 400+ będzie na 20-30 miejscu rezerwowym to jak najbardziej prawdopodobne. bo ja będąc 10 miejsc pod kreską miałem poważne wątpliwości czy składać wniosek o przyjęcie i na pewno bym tego nie zrobił gdybym był 5-10 miejsc niżej. Natomiast w mojej ocenie będzie maksimum 3-5 osób, co zrezygnują z aplikacji z miejsc do 310.
Z informacji starszych kolegów wynika, że przy mniejszych naborach co roku rezygnowało po 5-10 osób. Opierając się na tych danych prognozuję, że z samej pierwszej 280-tki może zrezygnować prawie 10 osób. Z miejsc 281-310 na bank znajdzie się też kilka osób, które nie wiedziały o wyższym limicie (a jednocześnie były bliżej 310 pozycji), więc nie złożyły papierów. To wszystko sprawi, że moim zdaniem zwolni nawet 10-15 miejsc na aplikacji.

Co do listy rezerwowej, tu znów część osób z pozycji 311-325 może nie wiedzieć o nowym limicie, a osoby z miejsc 326+ nie złożą papierów myśląc że są za daleko i "i tak nie ma sensu", tym bardziej że znów trzeba robić badania, zdjęcia, wysyłać to do KSSiPu, itp. itd. Dlatego też mogą znaleźć się pojedyncze osoby z dalszych miejsc, które trafią na aplikację bo zwolniło się np. 13 miejsc, a z górnej części listy rezerwowej dostarczono tylko 10 zgłoszeń.

Pożyjemy, zobaczymy. Może być ciekawie :D Nie chcę rozbudzać Twoich nadziei, ale moim zdaniem ~10 miejsce na liście rezerwowej (pozycja ok. 320) to przy obecnych zawirowaniach rekrutacyjnych (nowe zarządzenie, konieczność dosyłania zgłoszeń, robienia drugi raz badań, zdjęć które AFAIK rok temu wysyłało się jeszcze przed 1 etapem, itp. itd.) w zasadzie gwarancja dostania się do KSSiPu (o ile nie robi Ci różnicy na jaką aplikację się dostaniesz).

Inaczej podchodzi się do tych wszystkich formalności przed testem, gdy każdy ma nadzieję na uzyskanie pomyślnego wyniku a inaczej, gdy konkursy za nami i jest się np. 20 miejsc pod progiem. Zgłoszeń z dalszych miejsc listy wbrew pozorom nie będzie aż tak wiele...
 
mmd01 napisał:
Z informacji starszych kolegów wynika, że przy mniejszych naborach co roku rezygnowało po 5-10 osób. Opierając się na tych danych prognozuję, że z samej pierwszej 280-tki może zrezygnować prawie 10 osób. Z miejsc 281-310 na bank znajdzie się też kilka osób, które nie wiedziały o wyższym limicie (a jednocześnie były bliżej 310 pozycji), więc nie złożyły papierów. To wszystko sprawi, że moim zdaniem zwolni nawet 10-15 miejsc na aplikacji.

Co do listy rezerwowej, tu znów część osób z pozycji 311-325 może nie wiedzieć o nowym limicie, a osoby z miejsc 326+ nie złożą papierów myśląc że są za daleko i "i tak nie ma sensu", tym bardziej że znów trzeba robić badania, zdjęcia, wysyłać to do KSSiPu, itp. itd. Dlatego też mogą znaleźć się pojedyncze osoby z dalszych miejsc, które trafią na aplikację bo zwolniło się np. 13 miejsc, a z górnej części listy rezerwowej dostarczono tylko 10 zgłoszeń.

Pożyjemy, zobaczymy. Może być ciekawie :D Nie chcę rozbudzać Twoich nadziei, ale moim zdaniem ~10 miejsce na liście rezerwowej (pozycja ok. 320) to przy obecnych zawirowaniach rekrutacyjnych (nowe zarządzenie, konieczność dosyłania zgłoszeń, robienia drugi raz badań, zdjęć które AFAIK rok temu wysyłało się jeszcze przed 1 etapem, itp. itd.) w zasadzie gwarancja dostania się do KSSiPu (o ile nie robi Ci różnicy na jaką aplikację się dostaniesz).

Inaczej podchodzi się do tych wszystkich formalności przed testem, gdy każdy ma nadzieję na uzyskanie pomyślnego wyniku a inaczej, gdy konkursy za nami i jest się np. 20 miejsc pod progiem. Zgłoszeń z dalszych miejsc listy wbrew pozorom nie będzie aż tak wiele...

Pożyjemy zobaczymy. Ja już się pogodziłem z tym, ze się niedostane, więc jeśli tak się stanie, to nie będzie tragedii, tym bardziej, że rozpoczęcie aplikacji oznacza dla mnie rezygnację z lepiej płatnej pracy.
Ja zadeklarowałem aplikacje prokuratorską i sędziowską jako rezerwową. Jeśli się nie dostane na prokuratorską to raczej zrezygnuje z sędziowskiej, biorąc pod uwagę, że sytuacja osób z tej aplikacji jest niepewna, a ja przez to, że mam pracę, to mam coś do stracenia.

Jeśli twoje przewidywania się sprawdzą, to mogą się dostać osoby z miejsc 400+, a to już będzie dla wielu osób z wcześniejszych miejsc nie miła niespodzianka, że nie dostali się na aplikację przez to, że nie złożyli wniosku.
 
..Daniel.. napisał:
Jeśli twoje przewidywania się sprawdzą, to mogą się dostać osoby z miejsc 400+, a to już będzie dla wielu osób z wcześniejszych miejsc nie miła niespodzianka, że nie dostali się na aplikację przez to, że nie złożyli wniosku.
Tego się raczej nie dowiemy... Chyba że ktoś z dalszego miejsca sam się pochwali albo komuś będzie się chciało analizować listę i sprawdzać który aplikant uzyskał najmniej punktów z obu etapów. Oczywiście nie zapowiadam ogromnej puli dla osób z końca listy ale myślę, że 1-2 miejsca dla kandydatów z pozycji nawet 400+ mogą się znaleźć. Tym bardziej że (co widać nawet po Twoim przykładzie) prawdopodobnie pojawi się też kilka osób, które mimo zaznaczenia opcji alternatywnej i tak (w razie dostania się) raczej zrezygnują.

Pożyjemy, zobaczymy :)
 
r50 napisał:
Jak na razie więcej plusów jest po stronie aplikacji uzupełniającej, taki kurs przygotowawczy do egzaminu sędziowskiego z możliwością wpisania się na listę asesorską, a to przecież o to chodzi.

Pięknie, po prostu pięknie.

Czy ja wiem...Zwykła aplikacja ma jeden bardzo ważny atut. Otóż w przeciwieństwie do refów i asów nie trzeba pracować;) Praktyk na aplikacji nie można porównać do pracy w jakimkolwiek zawodzie prawniczym, a kto twierdzi inaczej ten albo nie był w KSSiPie albo nigdy nie pracował:D
 
raistek napisał:
Czy ja wiem...Zwykła aplikacja ma jeden bardzo ważny atut. Otóż w przeciwieństwie do refów i asów nie trzeba pracować;) Praktyk na aplikacji nie można porównać do pracy w jakimkolwiek zawodzie prawniczym, a kto twierdzi inaczej ten albo nie był w KSSiPie albo nigdy nie pracował:D

A właśnie, jak to zazwyczaj wygląda? Raczej nie spędza się pełnych 8 godzin na tych praktykach i nie przyjeżdża na 7.30 prawda?
 
różnie - zależy od sądu, patrona, aplikanta; jeden przyjdzie na kilka godzin parę razy w tygodniu, drugi codziennie siedzi od rana do 18 i jeszcze na weekendy uzasadnienia zabiera; taki 24-latek świeżo po studiach, dla którego to jest pierwsza praca i często pierwszy kontakt po studiach, raczej się nie sprzeciwi siedzeniu do późno, co niektórzy niestety skrzętnie wykorzystują
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra