Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
no tak ale jak wysyłam list to przewaznie karteczka :) ewentualnie sama tworze na liscie jakies rysuneczki. Polecony kosztuje 4.15 gr no a zwykly jest duzo tanszy o polowe wiec jesli to nic wartosciowego w sensie karty to zwyklym tyle ze priprytetem - jest najszybciej
 
listy do skazanego nie sa cenzurowane, ale sa wyjatki, czesto moga poprosic o otwarcie koperty i pokazanie zawartosci, srednio listy do zk ida 2-3 dni
 
aniolek87 a nie wiesz czy jak si wysyła zdjecia to czy oni je tam przegladaja?
 
Jeśli sprawdzają listy, to podejrzewam, że i zdjęcia przeglądają
 
A nawet jeśli,to co z tego :) Obejrzy i zapomni a Twój miś sobie powiesi nad łóżkiem :D
 
barbie a jak myslisz czy moga cos wyjąc z takiego listu? np. wlasnie zdjecie albo list jesli wysylam zbiorczo razem z kartka ?
 
Na to pytanie Ci nie odpowiem. Ale, żeby zapobiegać takim sytuacjom, na końcu listu możesz wpisać listę rzeczy jakie przesyłasz.
W ZK też różni ludzie pracują... nie zawsze uczciwi...
 
heh jak w jakims podaniu " załączniki: ...."
dziekuje wam dziewczyny- jestescie kochane :serce: przepraszam ze zameczam pytaniami:(
a moze wiecie co moze "przejsc" w liście ? jakis mini breloczek albo mini misio ? jest szansa w bąbelkowej kopercie?
 
Ja kiedyś przesyłałam maszynkę do robienia papierosów i gilzy do ZK w Chełmie :D Przeszło bez problemu ;)
Jednak co ZK/AŚ to inaczej
 
jejkuuu ale było by fajnie :) zawsze sie bałam przesłac mu cos takiego, taki małutki misio popachniony moim perfumikiem - musi sie udać. Tylko żeby sie nie dopatrzyli ze to malusi pluszak bo będzie podejzenie ze cos w nim niedaj boze przemycam
 
ja wysłałam swojemu gazetki <gdzie rzekomo nie wolno> ale wysłałam poleconym za potwierdzeniem odbioru i z tego co wiem u nas w zk nawet nie otwierają takiej przesyłki za potwierdzeniem odbioru tylko osadzony musi sam podpisac odbiór i otworzyc przy wychowawcy
 
fefka do as ida przez prokuratora czy sad listy, wiec oni to moga odrzucic, ale w zk normalnie, chyba ze pakowny list to wtedy tylko otwiera i pokazuje co jest
 
Chyba, ze chodzi o skazanego przebywajacego w as. Ja jestem w takiej sytuacji i wszystkie listy polecone za potwierdzeniem odbioru otwierane sa przez skazanego w obecnosci wychowawcy.
 
....dziewczynki czy wy tez teraz macie jakieś dziwne zawirowania z listami ?.......u nas sezon urlopowy w pełni i nie ma ich kto cenzurować...:o
...ani ja ani moje słonko od dwóch tygodni nie uświadczyliśmy tej przyjemności :(
a obydwoje piszemy po kilka listów tygodniowo
Dzwoniłam dzis do sądu i okazuje się że faktycznie nie ma kto czytać (urlop).....ale pani zapewniała że wszystko już wyszło ,a u nich zalega tylko jakiś jeden "samotny" liścik....hmmm ciekawe.......a moja skrzynka pusta :mad:
 
Przeczytałam kilka ostatnich postów - co można wysłać w liście, a co nie...
Przecież nie ma na to reguły. W jednych aś/zk coś przechodzi, gdzie indziej nie, a to dlatego, że szczegółów odnośnie zawartości korespondencji nie reguluje KKW tylko ustalają je poszczególne jednostki.

Co do cenzury/czytania listów to mam wrażenie, że wszyscy uważają, że cenzura to jest tylko wtedy, gdy ma się status TA i listy idą przez sąd czy prokuraturę. W ZK listy też są cenzurowane tyle, że przez administrację ZK. Jedynie w ZK typu otwartego nie ma czegoś takiego jak cenzura. Na zamku listy podlegają cenzurze, w półotwartym mogą podlegać, ale nie muszą. Może czasami wychowawcy nie czytają wszystkiego, bo im się po prostu nie chce, ale generalnie KKW wyraźnie mówi o tym, że korespondencja podlega cenzurze i w AŚ i w ZK.

Co do przesyłek poleconych. To nie jest tak, że ktoś coś wyśle listem poleconym i administracja nie może zajrzeć do koperty, a przeczytać to już w ogóle. Listów poleconych nie czyta się jeśli nadawcą jest pełnomocnik/obrońca/adwokat jakaś instytucja, ale nie gdy zwykła osoba wysyła sobie coś listem poleconym i myśli, że wtedy to już wszystko może.
Oczywiście można się zapytać w danym ZK czy można coś tam przesłać, można się umówić np. na prasę w listach, ale to jest tylko i wyłącznie dobra wola adm ZK czy coś przejdzie czy nie. To nie jest ich obowiązek, żeby dostarczali osadzonemu wszystko, co komuś zachciało się w liście wysłać.
Mi raz się udało coś tam przesłać, co nie powinno znaleźć się w liście czy paczce, innym razem nie i do nikogo o to żalu nie miałam. (Doszedł np. notatnik na adresy wielkości zeszytu, jakieś artykuły papiernicze, które nie powinny być w liście, figurka z drewna – więc może Misiowa jakiś breloczek uda Ci się wysłać).

Gdzieś tam ktoś pisał o zwrotach do nadawcy, ale temat zamknięto i skierowano tutaj więc napiszę też tutaj:
Nikt w AŚ/ZK nie jest jasnowidzem i nie wie co znajduje się w kopercie wypchanej po brzegi - czy jest to jakaś ważna dokumentacja czy program tv - jeśli ZK ustala, że w liście przesyła się tylko list, kartę telefoniczną, znaczki czy zdjęcia, to każdy list grubszy niż taki standardowy jest cofany, tak dla zasady, nikt tego nie otwiera. Chyba nie wyobrażacie sobie, że ktoś zagląda do środka, patrzy co tam jest, cześć wyciąga, a resztę zakleja i odsyła!
Ja np. jak mam przeczucie, że coś mogą mi cofnąć to robię taką małą adnotację na kopercie, że list zawiera tylko "to i to" i przechodzi, ale jak czytam czasami jakieś wypowiedzi na tym forum to widzę, że niektórzy wstydzą się napisać Zakład Karny w adresie i piszą tylko imię, nazwisko osadzonego, ulicę i kod - jakby ZK był własnością osadzonego więc adnotacji na kopercie to już pewnie nikt by nie zrobił, bo co pomyśli sobie listonosz...

Aha, pisanie na końcu listu, co znajduje się w kopercie jest bardzo dobrym pomysłem i nie ma się co śmiać, że to wygląda jak załącznik. Ja zawsze na końcu piszę: do koperty włożyłam..., do listu dołączyłam... itp. i wymieniam od myślnika:), że np. 5 znaczków, 5 kopert i 1 kartę – dokładnie, nie ogólnie, że znaczki, koperty... - i jak do tej pory nigdy nic nie zginęło.

A zdjęcia na pewno oglądają jak otwierają list, choćby z ciekawości:) Ale jeśli są to normalne zdjęcia to nie mogą ich zabrać, o tym co można mieć w celi mówi KKW - m.in. są to fotografie rodziny i innych osób bliskich.
 
Ostatnia edycja:
hej. Moj lobuz siedzi w AS tymczasowo. w poniedzialek wyslalam mu list polecony zeby szybciej doszedl. I tam wlazylam kperte znaczek i kartke. w liscie naspialam ze daje mu to i to. ale nie na koncu tak jak zalacznik. i boje sie ze moze to nie przejdzie. i czekam juz tydzien na odpowiedz. wiem ze narazie nie ma co sie denerwowac. ale jesli w nastepnym tygodniu nie przyjdzie to moze byc tak ze moj diabelek nie moze wysylac jeszcze listow? czy to nie ma roznicy ile siedzi w AS?
 
Listy do tymczasowo aresztowanych przechodzą przez cenzurę (prokuratora lub sąd). Z AŚ wysyłane są do organu który zajmuje się tą sprawą. Więc na list niestety możesz długo czekać bo oni za bardzo się nie śpieszą:(

A z tego co sie orientuje to list moze wyslać kiedy chce i chyba nawet jakby nie mial koperty i znaczka to wychowawca by mu dal...
 
Ostatnia edycja:
Mituska ja kiedyś dostawałam listy od mojego M. tak po miesiący od daty napisania...więc radzę uzbroić się w cierpliwość. Niestety to trwa.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra