Listy do/od osadzonego

  • Autor wątku Autor wątku OCEANIA
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Są cenzurowane w jedną i w druga stronę.
O naiwności. Jak widzę szanowny pan życie zna z dobranocek. Podobnie zresztą jak autorka wpisu o dzieleniu się radością ... Gdyby wszyscy mieli takie dobre i przepełnione miłością serduszka to ... kto zaludniałby areszty i zakłady karne?
A to już nie wim do czego zmierzasz...
 
Jest taka możliwość ,że zatrzymają list od osadzonego odbywającego karę ze względu na treść ? i jaka treść może być przyczyną zatrzymania ? Wiem ,że list został do mnie wysłany w zeszłym tygodniu..
 
szka napisał:
Tak, mieliśmy taki przypadek.

napisz coś więcej ??
Nie mam pojęcia ,snuje przypuszczenia ..może coś na temat warunków? ale to tylko moje gdybanie ..bo może po prostu tak długo idzie ..ale skąd oni mają wiedzieć co im wolno pisać a co nie ?
 
malami980405 napisał:
napisz coś więcej ??
Nie wiem, w sumie nie pamiętam jak to było. ;) P. miał wtedy za karę widzenia przez pleksę, może napisał coś nie tak np. na temat ZK i list został wstrzymany. Raz w jednym z ZK, pani Dyrektor podarła list i oddała mu taki oraz pustą kopertę, a wtedy to prosił aby adwokat napisał skargę na wychowawcę.

malami980405 napisał:
Nie mam pojęcia ,snuje przypuszczenia ..może coś na temat warunków? ale to tylko moje gdybanie ..bo może po prostu tak długo idzie ..
A zamiast snuć przypuszczenia może zapytaj samego osadzonego? :cool:
malami980405 napisał:
ale skąd oni mają wiedzieć co im wolno pisać a co nie ?
No ktoś, kto tam przebywa sam najlepiej wie.
 
Ostatnia edycja:
..ale skąd oni mają wiedzieć co im wolno pisać a co nie ?
O miłości, o wspólnej przyszłości, żałować za grzechy a nie pisac jak to jest źle i jakie są paskudne warunki do odbywania kary pozbawienia wolności :) Zapomniałem, że może napisać Ci w liście, że kopią tunel i są już kilka metrów od muru :D
 
Ostatnia edycja:
Ptasior napisał:
O miłości, o wspólnej przyszłości, żałować za grzechy a nie pisac jak to jest źle i jakie są paskudne warunki do odbywania kary pozbawienia wolności :)

Dokładnie!!! :D ale to tak "z przymrużeniem oka" ;)
 
szka napisał:
Nie wiem, w sumie nie pamiętam jak to było. ;) P. miał wtedy za karę widzenia przez pleksę, może napisał coś nie tak np. na temat ZK i list został wstrzymany. Raz w jednym z ZK, pani Dyrektor podarła list i oddała mu taki oraz pustą kopertę, a wtedy to prosił aby adwokat napisał skargę na wychowawcę.


A zamiast snuć przypuszczenia może zapytaj samego osadzonego? :cool:

No ktoś, kto tam przebywa sam najlepiej wie.

Nie mam jak zapytać ,nie zadzwonił ,a jak ma wiedzieć jeśli to jest pierwszy raz w zk i jest tam od 11 kwietnia..może nie wie ,że na temat warunków lepiej nie pisać ..
 
Przestań się o chłopa martwić. Przecież jest dorosły. Siedzi pare chwil a Ty siejesz propagande. Pojedziesz na widzenie - pogadasz, zadzwoni - pogadasz, napisze - odpiszesz. I czas jakoś zleci ;)
 
malami uważam, że przesadzasz, to nie jest 5 letnie dziecko, ma swój rozum. Chociaż... dla mnie to trochę dziwne, myślę, że gdyby chciał to by się skontaktował. Mój P. też jest po raz pierwszy w ZK i w momencie osadzenia stawał na głowie, ale odezwał się.
 
szka napisał:
Chociaż... dla mnie to trochę dziwne, myślę, że gdyby chciał to by się skontaktował.

Może po prostu nie chce. Może ta "matczyna" miłość tak go zmęczyła, że za kratami dochodzi do siebie.

Zaraz znów przeczytam, jaki jestem zły i niegodziwy. Aczkolwiek jak czytam żale dorosłej kobiety w sprawie dorosłego faceta to ... inny komentarz nie przychodzi mi do głowy.
 
malami980405 napisał:
może nie wie ,że na temat warunków lepiej nie pisać ..

A może w tym liście było coś, co nie było przeznaczone dla Ciebie, ale poproszono Cię w nim o przekazanie tego dalej - do osoby która będzie "wiedziała" co zrobić z taką "informacją"... Na przykład w celu mataczenia w toczącej sie sprawie lub zastraszania świadków... hmmm?

Bo same warunki odbywania kary to raczej kiepski argument do ocenzurowania...
 
Malami do mnie też nie doszedł 1 list. 2 natomiast przyszedł po tygodniu od wysłania z zk. Pierwsze dni są najtrudniejsze później będzie Ci lżej pamiętam jak ja płakałam zostałam bez środków do życia teraz pracuję mam kasę jestem niezależna od nikogo
 
Pisałam wcześniej ,że dzwonił ,ale na dwie minuty ,potem też znów tak krótko ,list dziś doszedł więc jest ok,nie panikuję ,pytam najzwyczajniej w świecie ,bo nie znam realiów ZK.Wiele rzeczy które mi wydają się proste ,tam proste nie są .Chyba po to jest to forum by zadawać pytania i szukać pomocy. Nie było w liście niczego o czym piszesz ,mój m nie jest bandytą siedzi za durne wybryki i tyle .Dorosły jest ,ale chyba nawet dorosłemu puściły by nerwy gdyby znalazł się w takich warunkach pierwszy raz nie wiedząc nic o prawach i zwyczajach więziennych.Po prześledzeniu forum chyba każdy zauważy ,że są tu dziesiątki kobiet,które panikują i martwią się o swoich bliskich z zk-to chyba świadczy o ludzkim podejściu..jeśli oczekujecie ,że po prostu to oleję i spłynie po mnie jak po kaczce to się mylicie,to ojciec moich dzieci.
 
To niech się stara o ten DE i będzie OK. Bedziesz go mieć przy sobie a nie będziesz mysleć co napisał w liście, czy mógł czy nie ;)
 
Witam wszystkich!Podpowie mi ktos czy do listu do mojego G moge wlozyc karte telefoniczna i wyslac listem poleconym za potwierdzeniem.Chodzi mi o to czy karta dojdzie.
 
karina1979 napisał:
Witam wszystkich!Podpowie mi ktos czy do listu do mojego G moge wlozyc karte telefoniczna i wyslac listem poleconym za potwierdzeniem.Chodzi mi o to czy karta dojdzie.
Dojdzie tylko, że w niektórych ZK mogą takowej karty nie wydać. Spisz te wszystkie numery co są potrzebne do zadzwonienia i wyślij listem poleconym. No chyba, że zadzwoni to podaj mu przez telefon.
 
a jak mu kase wysle na depozyt to sam bedzie sobie mogl karte kupic w areszcie sledczym?Maja karty w sprzedarzy w sklepiku,kantynie czy jak ten bissnes sie tam nazywa?
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra