nowe zasady na aplikacje - zdążą czy nie?

  • Autor wątku Autor wątku styczniowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Nie wszyscy... ale w dzisiejszych czasach aplikanci nie mają już żadnej karty przetargowej,żeby dostać podwyżkę czy lepszą umowę. Na ich miejsce jest 10 innych, którzy zgodzą się pracować nawet na gorszych warunkach.

Jak tak dalej pójdzie,to aplikant będzie tyle znaczył,co absolwent prawa, czyli niewiele.
 
na stronie ms pojawił się komunikat, że w tym roku będzie nabór na sądowo-prokuratorską, egzamin ma być na przełomie listopada i grudnia, a aplikacja ma zacząć się już od stycznia 2009-tak jak korporacyjne. jednak pewien niepokój może wzbudzać ostatnie zdanie, że wszystko zależy od szybkości prac legislacyjnych...
 
No cięzko trochę bez ustawy robić aplikację:/ Ja bym tam nie narzekał, gdyby nie było naboru :D
 
A podobno miało by rządzenie za pomocą samych rozporządzeń. :wink:
Ta nowa aplikacja to podobno bardzo wrażliwa sprawa. Z powodu ilości dotychczasowych aplikantów.
 
[cytat="Big_man"]No cięzko trochę bez ustawy robić aplikację:/ Ja bym tam nie narzekał, gdyby nie było naboru :D[/cytat]

Ja tym bardziej bym nie narzekał. :) Ale kto wie, może i zdążą zrobić ten nabór w grudniu.
 
Mnie i tak obowiązują przepisy przejściowe, więc idę sobie jako ostatni rocznik spokojnie starym systemem :) W każdym razie jeśli nie będzie naboru, to w sumie będę w idealnej sytuacji - rocznik wyższy ma u nas tylko 18 osób w rozłożeniu aż na cztery apelacje, więc pewnie wszyscy dostaną asesurę. A jak nie będzie de facto rocznika niższego, to rywalizować o miejsce będę tylko właściwie z moją grupą.
 
Moja aplikacja (sądowa) także ma być prowadzona do końca na podstawie przepisów dotychczas obowiązujących. Chodzi o to, że nie dość, że aby dostać nominację, trzeba będzie pracować po egzaminie sędziowskim jako referendarz przez 3 lata , to jeszcze mój rocznik będzie "konkurował" o etaty z pierwszym rocznikiem aplikantów ze Szkoły. Ale gdyby w tym roku egzaminu nie było, pojawienie się absolwentów Krajowej Szkoły odwlokłoby się, w sposób niewątpliwie korzystny dla obecnych aplikantów sądowych (no i prokuratorskich też, jak zauważył przedmówca :) ).
 
aplikanci prokuratorscy sa w ogole w wyjatkowo korzystnej sytuacji, biorac pod uwage fakt, ze w 2006 roku przyjeto na aplikacje 60 osob w skali kraju, w 2005 r. nabor tez nie byl zbyt szeroki
sposrod aplikantow zdajacych egzamin prok. w 2007 roku 50% dostalo etaty asesorskie, to najwiekszy odsetek w historii
 
A ja mam nadzieję,że w wymiarze sprawiedliwości będą pracować najlepsi ludzie. Oby te zawirowania wokół reformy nie spowodowały, że sędziami i prokuratorami będą zostawać przypadkowi ludzie.

Poza tym aż strach pomyśleć,co się będzie działo,jak sędziami będą masowo zostawać referendarze sądowi. Chyba nie ma bardziej odmóżdżającego stanowiska w sądzie. Pozdrowienia dla moich "ulubieńców" z pewnego SR :P
 
Eh, bym tak nie przesadzał, że sędziami i prokuratorami zostaną przypadkowi ludzie - przecież teraz ma być dużo większe sito w dojściu do zawodu (choćby z uwagi na fakt wydłużenia aplikacji i de facto aplikację etatową). Obecnie rzeczywiście jest trochę osób dość przypadkowych na aplikacji, ale zwróćmy uwagę na okoliczność, iż jest mało etatów asesorskich, tak więc raczej te przypadkowe osoby nie zostaną prokuratorami i sędziami.
Erich, odnośnie etatów asesorskich w prokuraturze to chyba trochę przesadziłeś (i to dość grubo) z tym, że połowa byłych aplikantów dostała etaty, ale faktem jest, iż było ich sporo ( w mojej apelacji ok. 30%).
 
wg statystyk podobno ponad 400 aplikantow z 800 otrzymalo etaty, obawiam sie jednak ze chodzilo o otrzymanie pracy w prokuraturze na dowolnym stanowisku nie tylko asesorskim, a dziennikarze jak zwykle wszystko pokrecili...
nawet niech by to bylo 30%
aplikantow bylo ok. 800 30% z 800 to ok. 250 osob - niewiele mniej niz na obecnym 1 i 2 roku aplikacji lacznie
 
Inna sprawa, że ten rocznik, który skończył aplikację w zeszłym roku był specyficzny - przyjmowano jeszcze nieracjonalną liczbę osób, co przełożyło się też na znaczną wymiernie liczbę etatów. Na tym już jednak koniec - teraz już nie daje się etatów tym, którzy czekają, ale czeka się na nowy narybek z nadchodzącego październikowego terminu.
 
ciekawe co bedzie z konczacymi aplikacje sadowa, wyglada na to, ze pozostanie im tylko asystent/referendarz
w zeszlym roku podobno sporo aplikantow po egzaminie sedziowskim probowalo przejscia do prokuratury, ale z mizernym skutkiem...
 
No nie ma się co dziwić - skoro osób z egzaminem prokuratorskim jest bez liku, to po co przyjmować z sądówki? Powiem ci, że oprócz oceny, z tego co już zdążyłem zaobserwować, liczy się w pewnej mierze (ale bez przesadnego nacisku) to, kim się jest - cechy, kultura, pochodzenie, wygląd. Widać nawet pewną odczuwalną kontrolę. Nie może więc dziwić, że niespecjalnie chce się przyjmować obcych, o których nie za wiele się wie.
 
Z mojej grupy z aplikacji sądowej część osób odejdzie pewnie po egzaminie do wolnych zawodów, a ci którzy chcą zostać sędziami wezmą etaty referendarskie - jako że praca na stanowisku referendarza/asystenta ma teraz, dla osób po aplikacji sądowej,zastąpić pracę jako asesor, przez okres zresztą nie dłuższy niż asesura (3-4 lata). Niewątpliwa różnica jest taka, że asesor orzeka właściwie jak sędzia, jego status trudno zatem porównywać ze statusem asystenta, a nawet referendarza (chyba że MS, zgodnie ze swoimi zapowiedziami, doprowadzi do rozszerzenia kompetencji referendarzy). Wielu aplikantów sądowych ma zatem poczucie degradacji swojej przyszłej ewentualnej pozycji zawodowej w okresie po egzaminie sędziowskim, a przed (również ewentualną) nominacją. No ale z drugiej strony aplikanci po "nowej" aplikacji sądowej, która ma być prowadzona w Szkole, też mają po egzaminie sędziowskim odbywać staż jako referendarze i asystenci.
 
przede wszystkim asesor to byl w praktyce sedzia, tak zreszta tez byl zwyczajowo tytulowany i stanowisko asesorskie dawalo przypuszczenie graniczace z pewnoscia, ze jak sie w okresie asesury za wiele nie "nawywija" to sie tym sedzia jednak zostanie, tymczasem w chwili obecnej mozna utknac na tym referendarzu na reszte zycia...
a i jeszcze jedna kwestia: jest aplikacja referendarska trwajaca raptem 12 miesiecy i w dodatku w pelni etatowa
po co zatem meczyc sie 3 lata na pozaetacie? kraj absurdow i tyle
 
Różnica polega na tym, że po tej etatowej aplikacji referendarskiej, by wykonywać zawód sędziego, trzeba pracować jako referendarz przez 6 lat i nadto zdać egzamin sędziowski (który nie wiem, jak uda się zdać komuś po apl. referendarskiej). A po sądowej wystarczy, by zostać SSR, być refendarzem przez 3 lata (według projektu MS) :)
 
witam
czy ktos sie orientuje ile osob zlozylo papiery na aplikacje adwokacką w Katowicach?
 
cos chyba za malo wszedzie pisali ze w tym roku jest wiecej chetnch niz w ostatnim a to wskazywaloby na to iż jest prawie polowe mniej niz w zeszlym roku?
 
Powrót
Góra