S
smaczny kotlet
Stały bywalec
- Dołączył
- 07.2007
- Odpowiedzi
- 762
Zmiany, moim zdaniem, wpłynęły na sytuację w dość istotny sposób - polegający na tym, że teraz wszyscy absolwenci prawa mają podobne szanse wykonywania zawodu związanego z kierunkiem studiów. Poprzednio zdecydowana większość nie miała żadnej możliwości dostania się do którejś z korporacji zawodowych. Erich, zgadzam się z Tobą, że nie powinno się przyjmować takiej liczby aplikantów, jak w ubiegłym roku, bo nie jest możliwe zapewnienie im ani sensownego szkolenia, ani pracy u patronów. Dlatego te testy powinny zdecydowanie trudniejsze niż ubiegłoroczne - ja znam osoby, które do egzaminu na radcowską w ogóle się specjalnie nie uczyły, ale ten test zdały. Taki egzamin na aplikację to jednak lekka farsa. Porównanie z aplikacjami państwowymi jednak wydaje mi się nietrafione, bo te są dostosowane (powinny być) do potrzeb kadrowych wymiaru sprawiedliwości. Państwo nie ma interesu, by kształcić więcej osób, niż wynika z tych potrzeb (a czy tak robiło przez ostatnie lata, to inna sprawa). Selekcja przy aplikacjach państwowych też się przecież dokonuje - jeśli jest mało miejsc, to zachodzi ona na egzaminie konkursowym (wstępnym) i wtedy kandydaci na aplikantów konkurują ze sobą. Wolne zawody rządzą się innymi prawami - "potrzeby kadrowe" wytycza rynek, a decyzją każdego jest, czy chce spróbować sił na nim, czy nie.