Po pierwsze nie ma czegos takiego jako "glowny meldunek w Polsce" (Hauptwohnsitz) a (poboczny) meldunek w Niemczech (Nebenwohnsitz), bo kazdy pierwszy meldunek w Niemczech jest meldunkiem glownym automatycznie, niezaleznie od dodatkowego meldunku za granica.
Poza tym niemieckie prawo nie opiera sie jedynie na pojeciu "meldunek", lecz rowniez na pojeciach "gewöhnlicher Aufenthalt" (zwyczajowe miejsce pobytu) czy "centrum interesow zyciowych".
Kwestia pracy w dwoch roznych krajach Unii Europejskiej jest dosyc skomplikowana w kontekscie obowiazku ubezpieczenia, ale sa w tej sprawie wytyczne unijne. Nie wnikajac w niuanse, trzeba sie ubezpieczyc generalnie tam, gdzie sie uzyskuje wieksza czesc dochodow z obu prac. Od oceny wlasciwosci panstwa, w ktorym trzeba sie ubezpieczyc, sa instytucje ubezpieczen spolecznych, w Polsce ZUS, zwroc sie do nich podajac prawdziwe fakty (co robisz w Polsce, w jakim wymiarze i co robisz w Niemczech, w jakim wymiarze), to dostaniesz miarodajna informacje. Te wszystkie ubezpieczenia prywatne z Polski sa dobre tylko dla osob, ktore w Niemczech przebywaja sezonalnie albo wiedza, ze najpozniej za iles tam czasu na 100% wroca do Polski. Inaczej mozna sie narobic nieprzyjemnosci w formie wstecznego obowiazku placenia skladek za ubezpieczenie.
PS
Niemieckie ubezpieczalnie prywatne nie maja zadnego "obowiazku" przyjmowac wszystkich, bo to sa firmy zorientowane na zysk i generalnie nigdy nie przyjmuja osob, ktore maja schorzenia chroniczne, typu cukrzyca albo chociazby byly w ostatnich 5 latach na psychoterapii. Zeby przystapic do prywatnego ubezpieczenia niemieckiego trzeba wypelnic bardzo szczegolowy kwestionariusz na temat wszystkich chorob i terapii przebytych w ostatnich 5 latach. Kto klamie w tym formularzu, ponosi ryzyko, ze straci wstecznie ubezpieczenie w trybie natychmiastowym.