paul.zaenger1976 napisał:
Witaj!
Musisz mieć potwierdzone urzędowo dokumenty. Ten dowód na II DVL jest kluczowy w Twojej sprawie. Archiwum Państwowe odmawia wydania zaświadczenia i wierzytelnych kopii dokumentów, gdyż władze okupacyjne były nielegalne, a wpisy na Volksliste na gruncie prawa polskiego i międzynarodowego są nieważne i ustawa federalna o obywatelstwie niemieckim kolidują z konstytucyjną zasadą suwerenności Państwa Polskiego na całej jej terytorium.
Możesz to podważyć i obrać drogę sądową. Dyrektor poznańskiego Archwium na pewno Ci odmówi, Naczelny Dyrektor AP również. Musisz się odwołać do Sądu Administracyjnego i tam dowodzić, że Volkslista nie jest dokońca aktem bezskutecznym, gdyż:
Dekret z dnia 13.09.1946 w art. 1 ust. 2 stwierdza: „zgłoszenie w czasie wojny, rozpoczętej 1 września 1939 r., przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego samo przez się nie stanowi dowodu niemieckiej odrębności narodowej”. Ustawodawca nie wykluczył wpisu na DVL, jako dowodu niemieckiej odrębności narodowej. Mógłby to zrobić następującym zapisem:
„zgłoszenie w czasie wojny, rozpoczętej 1 września 1939 r., przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego nie stanowi dowodu niemieckiej odrębności narodowej”.
Jeśli Twojemu dziadkowi zakwestionowano narodowość i był wedle polskich przepisów osobą narodowości niemieckiej, to w takim przypadku wpis na DVL jest skuteczny, wraz z konsekwencjami tego wpisu.
Hej,
Dziękuję za twoją odpowiedz.
Zapytam się może inaczej, czy był jakiś przypadek który poszedł tą drogą, ścierał się z sądem administracyjnym, tutaj będzie potrzebna energia i czas, którego na co-dzień za bardzo nie mam. Czy ktoś odniósł sukces idąc tą drogą? Znasz 1 przypadek, który uzyskał orzełka na kserze idąc walczyć do sądu tym sposobem?
Ewentualnie jakie pismo sprecyzować do dyrektora AP, żeby odpowiedział na nie negatywnie i które mógłbym przetłumaczyć i przesłać do BVA jako dowód, że nie ma opcji na poświadczenie.
Ja wiem, że mój dziadek został w Polsce po wojnie, nie wstępował do żadnego polskiego wojska - nie mam 100% pewności, ale to bym raczej wiedział, on raczej czuł się zawsze bardziej Niemcem niż Polakiem. Nie wiem czy jemu nie kazali podpisać czegoś dzięki czemu uratował rodzinę i nie musiał się przesiedlać, bo na początku mu połowę ziemi zabrano i domu i zamieszkiwali u niego Ruscy w połowie domu oraz Polacy zza Buga, jak to się w tych stronach mówiło. A po paru latach oddali mu ten dom, więc może on podpisał jakąś lojalkę, może się zrzekł obywatelstwa Niemieckiego, wtedy takie coś próbowali wymóc ? [pytam dlatego bo ja nic nie wiem o przeszłości, w jaki sposób wtedy mozna było uratować majątek - fakt jest taki ze w 1948, wyproszony tych gości zza buga z domu i oddano dom]
Tak czy owak, na teczkach z VL wszędzie pieczątki UB na 1 stronie.
Drugi sposób, który wpadł mi do głowy to zaciągnąć polskiego notariusza do AP i pokazać mu te dokumenty i niech mi się podpisze pod kserem, że to poświadcza z oryginałem, czy ktoś próbował takiej drogi ?
A trzeci, to taki że napisałem w tej samej sprawie do IPN we Wrocku - gdzie jako powód podałem: prześladowanie za pochodzenie niemieckie. Zakładając, że oni korzystają z tych samych archiwów plus może coś więcej, dotrą w Poznaniu do teczki dziadka z VL gr.2, napiszą to w odpowiedzi np. może... nie wiem, strzelam, że napiszą... to jakbym ich odpowiedz przetłumaczył u przysięgłego, to może to byłby jakiś dowód na potwierdzenie VL ?
A czwarty pomysł, to pójść do mniejszości niemieckiej we Wrocku, może oni wiedzą więcej jak to udowodnić przed BVA, jeśli te dokumenty, które mam i ewentualnie będę mieć jeszcze plus ten WASt, że był od 1939 np do 1942, to czy może to wystarczy, żeby na podstawie innych dokumentów, domniemać, że teczka VL nie jest sfałszowana, bo daty i nazwiska przodków, się zgadzają.