Obywatelstwo niemieckie - czy jest możliwe uzyskanie

  • Autor wątku Autor wątku spoogie
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Pogodniak napisał:
Gdzie sie urodzil jakis tam dziadek/pradziadek tej osoby, nie gra specjalnej roli

Pogodniak.....mógłbyś się ustosunkować? Poco w takim razie chcieli akt urodzenia mojego pradziadka z 186x roku?
 
zeby sprawdzic, czy dziadek mial w momencie swojego urodzenia obywatelstwo niemieckie
 
triluxi napisał:
skoro wątek ożył ponownie to napisze co w mojej sprawie nowego ;)) przyszedł list z BVA opłata 18 e , koniec po sprawie:) napisałąm odwołanie które przysługiwało od decyzji BVA , W odwołaniu napisałąm jakies bzdury dlaczego taka decyzja itd, zagrałąm na zwłokę na podtrzymanie terminu. Nie dostarczajac przy tym nowych inf. dokumentow. Przyszła szybka odpowiedz z BVA od całkiem innej osoby niz ta która prowadziała sprawe do tej pory, odpowiedz ze mnie przepraszaja, że proszą o zbagatelizowanie tego poprzedniego listu i opłaty 18 e, że sprawa cały czas jest w toku tylko brak dokumentow itd.
W miedzy czasie dosłałam kopie DVL II całej rodziny dziadka i czekam na kolejne decyzje BVA :)
Jak więc widac nawet tam czasem niemiecka biurokracja zawodzi a decyzje pracownikow są sprzeczne:)


Hej,

Czy BVA zaakceptowało twoje kserówki z AP + przetłumaczone pismo od tłumacza przysięgłego z decyzją, że AP nie wyślę potwierdzonych kopii, masz jakieś nowe informacje ?
 
nie mam żadnych informacji od lipca czyli od kiedy wysłałąm ksero z ARCHIWUM
 
Ja mam taką samą sytuację jak Ty, to mój wątek: http://forumprawne.org/niemcy/398581-pytanie-o-mozliwosc-przyznania-obywatelstwa-po-dziadku.html

Ostatnio otrzymałem dokumenty - ksera DVL 2 w formie teczki od AP w Poznaniu, od sekretarki dyrektora, wiem że nie mam szansy na potwierdzenie tych kopii. Dlatego nie wiem jak mam sobie poradzić z udowodnieniem DVL 2 przed BVA. Oprócz tego mam akt urodzenia, akt małżeństwa dziadka oraz akt urodzenia ojca z 1944.

Berlin-WASt nie dał znaku życia, nie wiem czy 2x nie napisac requesta na stronie... Może coś źle zaznaczyłem.

Czy wiesz co jeszcze potrzebuje żeby wniosek był kompletny i żeby BVA nie pisało, że mam im coś dosyłać ?
 
napisałąm na priv wiadomosc , jak cos chcesz pytaj , jak bede wiedziec to odpowiem na moim przykładzie jak to wyglada u mnie
 
Witaj!
Musisz mieć potwierdzone urzędowo dokumenty. Ten dowód na II DVL jest kluczowy w Twojej sprawie. Archiwum Państwowe odmawia wydania zaświadczenia i wierzytelnych kopii dokumentów, gdyż władze okupacyjne były nielegalne, a wpisy na Volksliste na gruncie prawa polskiego i międzynarodowego są nieważne i ustawa federalna o obywatelstwie niemieckim kolidują z konstytucyjną zasadą suwerenności Państwa Polskiego na całej jej terytorium.
Możesz to podważyć i obrać drogę sądową. Dyrektor poznańskiego Archwium na pewno Ci odmówi, Naczelny Dyrektor AP również. Musisz się odwołać do Sądu Administracyjnego i tam dowodzić, że Volkslista nie jest dokońca aktem bezskutecznym, gdyż:

Dekret z dnia 13.09.1946 w art. 1 ust. 2 stwierdza: „zgłoszenie w czasie wojny, rozpoczętej 1 września 1939 r., przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego samo przez się nie stanowi dowodu niemieckiej odrębności narodowej”. Ustawodawca nie wykluczył wpisu na DVL, jako dowodu niemieckiej odrębności narodowej. Mógłby to zrobić następującym zapisem:
„zgłoszenie w czasie wojny, rozpoczętej 1 września 1939 r., przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego nie stanowi dowodu niemieckiej odrębności narodowej”.
Jeśli Twojemu dziadkowi zakwestionowano narodowość i był wedle polskich przepisów osobą narodowości niemieckiej, to w takim przypadku wpis na DVL jest skuteczny, wraz z konsekwencjami tego wpisu.
 
paul .... jestes tu aktywny i masz wiedze .... ponowie zatem swoje pytanie. dlaczego BVA sie nie odzywa od lipca 2012 r. skoro dostarczylam im dokumenty o ktore ciagle sie upominali ? to jakis paradoks:)
 
Jeśli wysłałaś do BVA tylko niepotwierdzone kserokopie, to Twoja sprawa nie ruszyła z kopyta i pokrywa ją teraz kurz. Trudno mi powiedzić, co się dzieje w Twojej sprawie, ale ważne jest to, żeby były same wierzytelne kwity w sprawie.
 
paul.zaenger1976 napisał:
Witaj!
Musisz mieć potwierdzone urzędowo dokumenty. Ten dowód na II DVL jest kluczowy w Twojej sprawie. Archiwum Państwowe odmawia wydania zaświadczenia i wierzytelnych kopii dokumentów, gdyż władze okupacyjne były nielegalne, a wpisy na Volksliste na gruncie prawa polskiego i międzynarodowego są nieważne i ustawa federalna o obywatelstwie niemieckim kolidują z konstytucyjną zasadą suwerenności Państwa Polskiego na całej jej terytorium.
Możesz to podważyć i obrać drogę sądową. Dyrektor poznańskiego Archwium na pewno Ci odmówi, Naczelny Dyrektor AP również. Musisz się odwołać do Sądu Administracyjnego i tam dowodzić, że Volkslista nie jest dokońca aktem bezskutecznym, gdyż:

Dekret z dnia 13.09.1946 w art. 1 ust. 2 stwierdza: „zgłoszenie w czasie wojny, rozpoczętej 1 września 1939 r., przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego samo przez się nie stanowi dowodu niemieckiej odrębności narodowej”. Ustawodawca nie wykluczył wpisu na DVL, jako dowodu niemieckiej odrębności narodowej. Mógłby to zrobić następującym zapisem:
„zgłoszenie w czasie wojny, rozpoczętej 1 września 1939 r., przynależności do narodowości niemieckiej lub pochodzenia niemieckiego nie stanowi dowodu niemieckiej odrębności narodowej”.
Jeśli Twojemu dziadkowi zakwestionowano narodowość i był wedle polskich przepisów osobą narodowości niemieckiej, to w takim przypadku wpis na DVL jest skuteczny, wraz z konsekwencjami tego wpisu.

Hej,
Dziękuję za twoją odpowiedz.

Zapytam się może inaczej, czy był jakiś przypadek który poszedł tą drogą, ścierał się z sądem administracyjnym, tutaj będzie potrzebna energia i czas, którego na co-dzień za bardzo nie mam. Czy ktoś odniósł sukces idąc tą drogą? Znasz 1 przypadek, który uzyskał orzełka na kserze idąc walczyć do sądu tym sposobem?

Ewentualnie jakie pismo sprecyzować do dyrektora AP, żeby odpowiedział na nie negatywnie i które mógłbym przetłumaczyć i przesłać do BVA jako dowód, że nie ma opcji na poświadczenie.

Ja wiem, że mój dziadek został w Polsce po wojnie, nie wstępował do żadnego polskiego wojska - nie mam 100% pewności, ale to bym raczej wiedział, on raczej czuł się zawsze bardziej Niemcem niż Polakiem. Nie wiem czy jemu nie kazali podpisać czegoś dzięki czemu uratował rodzinę i nie musiał się przesiedlać, bo na początku mu połowę ziemi zabrano i domu i zamieszkiwali u niego Ruscy w połowie domu oraz Polacy zza Buga, jak to się w tych stronach mówiło. A po paru latach oddali mu ten dom, więc może on podpisał jakąś lojalkę, może się zrzekł obywatelstwa Niemieckiego, wtedy takie coś próbowali wymóc ? [pytam dlatego bo ja nic nie wiem o przeszłości, w jaki sposób wtedy mozna było uratować majątek - fakt jest taki ze w 1948, wyproszony tych gości zza buga z domu i oddano dom]
Tak czy owak, na teczkach z VL wszędzie pieczątki UB na 1 stronie.

Drugi sposób, który wpadł mi do głowy to zaciągnąć polskiego notariusza do AP i pokazać mu te dokumenty i niech mi się podpisze pod kserem, że to poświadcza z oryginałem, czy ktoś próbował takiej drogi ?

A trzeci, to taki że napisałem w tej samej sprawie do IPN we Wrocku - gdzie jako powód podałem: prześladowanie za pochodzenie niemieckie. Zakładając, że oni korzystają z tych samych archiwów plus może coś więcej, dotrą w Poznaniu do teczki dziadka z VL gr.2, napiszą to w odpowiedzi np. może... nie wiem, strzelam, że napiszą... to jakbym ich odpowiedz przetłumaczył u przysięgłego, to może to byłby jakiś dowód na potwierdzenie VL ?

A czwarty pomysł, to pójść do mniejszości niemieckiej we Wrocku, może oni wiedzą więcej jak to udowodnić przed BVA, jeśli te dokumenty, które mam i ewentualnie będę mieć jeszcze plus ten WASt, że był od 1939 np do 1942, to czy może to wystarczy, żeby na podstawie innych dokumentów, domniemać, że teczka VL nie jest sfałszowana, bo daty i nazwiska przodków, się zgadzają.
 
Ostatnia edycja:
Nie bede ukrywal, ze ja bardzo sceptycznie podchodze do wypowiedzi PaulaZaengera, ktory wielokrotnie deklarowal na tym forum, ze "zmusi" BVA czy urzedy polskiej do takiej czy innej akcji, ale jakos wyrokow sadowych nam do dzis nie zaprezentowal.... Moim zdaniem on jest takim gawedziarzem-teoretytkiem. Ale nie chce sie wdawac tutaj w jakas pyskowe, bo to do niczego nie doprowadzi.

Mysle ze Twoj pomysl z notariuszem jest warty zastanowienia. W prawie niemieckim funkconuje cos takiego jak "eidesstattliche Versicherung" (oswiadczenie z moca przyrzeczenia/przysiegi). Jesli notariusz zobaczy na wlasne oczy oryginal w rachiwum i zlozy takie oswiadczenie, ze nieuwierzytelniona kopia odpowiada w calosci widzanemu przezen oryginalowi, to cos takiego bedzie mialo na pewno jakas moc dowodowa, czy wystarczajaca, trudno powiedziec, ale koszty takiej akcji z notariuszem nie powinny byc az tak wysokie. Wyslesz ten dokument do BVA i zobaczysz, jak zareaguja.

Procesowanie sie z AP moze trwac latami, a wynik jest niepewny.
 
Pogodniak napisał:
Nie bede ukrywal, ze ja bardzo sceptycznie podchodze do wypowiedzi PaulaZaengera, ktory wielokrotnie deklarowal na tym forum, ze "zmusi" BVA czy urzedy polskiej do takiej czy innej akcji, ale jakos wyrokow sadowych nam do dzis nie zaprezentowal.... Moim zdaniem on jest takim gawedziarzem-teoretytkiem. Ale nie chce sie wdawac tutaj w jakas pyskowe, bo to do niczego nie doprowadzi.

Mysle ze Twoj pomysl z notariuszem jest warty zastanowienia. W prawie niemieckim funkconuje cos takiego jak "eidesstattliche Versicherung" (oswiadczenie z moca przyrzeczenia/przysiegi). Jesli notariusz zobaczy na wlasne oczy oryginal w rachiwum i zlozy takie oswiadczenie, ze nieuwierzytelniona kopia odpowiada w calosci widzanemu przezen oryginalowi, to cos takiego bedzie mialo na pewno jakas moc dowodowa, czy wystarczajaca, trudno powiedziec, ale koszty takiej akcji z notariuszem nie powinny byc az tak wysokie. Wyslesz ten dokument do BVA i zobaczysz, jak zareaguja.

Procesowanie sie z AP moze trwac latami, a wynik jest niepewny.

Zgadzam się, ja po prostu nie jestem prawnikiem, nigdy się nie procesowałem, chciałbym po prostu spokojnie wypełnić te deklaracje: Anlage V i Antrag auf Feststellung der deutschen Staatsangehörigkeit Staatsangehörigkeitsausweis) - für Personen ab 16 Jahre. Wysłać to samemu czy przez konsulat czy przez neta, sam nie wiem czy przez neta można, wtedy nawet nie musiałbym gitary zawracać w konsulacie.

/Przy okazji Pogodniaku, mam pytanie, czy ja ten Anlage V mam wypełnić dla ojca i dla dziadka osobno i wysłać im dwa w każdym zaznaczając krzyzykiem odpowiednio Vater i Grossvater ?/

Otrzymać decyzje TAK lub NIE, nie będę się ścierać ani z polskim sądem ani z niemieckim, nie chcą mnie w .DE to się prosić nie będę, ale uważam że mam prawo mieć papiery niemieckie, gdyż moja rodzina bardzo wycierpiała za opowiedzenie się za Niemcami oraz w samej wojnie po stronie Niemiec mojej babci brat zmarł na froncie rosyjskim.

Ale jak nie to nie, wiadomo, że PL będą robić co mogą żeby mi nogę podstawić, żebym dwóch obywatelstw nie uzyskał, dla nich to nie jest korzystne, że młody człowiek chce wyjechać do Niemiec do pracy.
 
Ostatnia edycja:
Formularzy nie mozna wyslac przez neta, bo musisz je wlasnorecznie podpisac i oddac w konsulacie, chyba ze wyznaczysz pelnomocnika z zameldowaniem w Niemczech, wtedy on moze je wyslac bezposrednio do BVA

A Anlage V musisz zaznaczyc przodka, od ktorego wywodzisz obywatelstwo. Jesli to ojciec by byl w niemieckim wojsku i byl obywatelem niemieckim, to wypelnialbys dane dotyczace tylko ojca, jesli wywodzisz obywatelstwo od dziadka, musisz zaznaczyc ojca i dziadka i podac wszystkie dane dotyczace obu przodkow

PS
Do samej pracy mozesz wyjechac bez obywatelstwa, Niemcy nie wymagaja juz zadnego zezwolenia na prace od obywateli polskich
 
Pogodniak napisał:
Formularzy nie mozna wyslac przez neta, bo musisz je wlasnorecznie podpisac i oddac w konsulacie, chyba ze wyznaczysz pelnomocnika z zameldowaniem w Niemczech, wtedy on moze je wyslac bezposrednio do BVA

Czyli jednak najłatwiej będzie iść do konsulatu we Wrocławiu.

Pogodniak napisał:
A Anlage V musisz zaznaczyc przodka, od ktorego wywodzisz obywatelstwo. Jesli to ojciec by byl w niemieckim wojsku i byl obywatelem niemieckim, to wypelnialbys dane dotyczace tylko ojca, jesli wywodzisz obywatelstwo od dziadka, musisz zaznaczyc ojca i dziadka i podac wszystkie dane dotyczace obu przodkow

Tata urodził się tylko w 3 rzeszy w 44, na terenach okupowanych. Dziadek jedynie był w wojsku niemieckim oraz miał VL gr.2.

Zastanawiam się także nad kwestią czy pozytywnie zostanie odebrane to, że babcia - żona dziadka miala DVL 3 ? Czy dla niej powinienem też wysłać Anlage V z jej skserowaną DVL 3?

Czy mniejszość niemiecka z Wrocka, może mi pomóc w sprawdzeniu tego wniosku? Pomagali komuś z innych miast?

Pogodniak napisał:
PS
Do samej pracy mozesz wyjechac bez obywatelstwa, Niemcy nie wymagaja juz zadnego zezwolenia na prace od obywateli polskich

Wiem, że mogę, ale jednak na polaka, a pomazańca Niemcy patrzą inaczej. Do tego jeśli żona nie znajdzie pracy, mogę liczyć na wsparcie socjalne. A jako polak tylko na KinderGeld. Tak samo, jeśli żona chciała by tam pracować jako lekarz, to chyba lepiej jej będzie gdy mąż będzie miał przyznane obywatelstwo niż będzie emigrantem. Tylko czy ona nabędzie obywatelstwo po mnie, jeśli mi zostanie przyznane ? Będąc ze mną w związku małżeńskim ?
 
W twoim przypadku liczy sie tylko linia meska i nic nie musisz wypelniac o zadnych babciach itd.

Tata urodził się tylko w 3 rzeszy w 44, na terenach okupowanych


To jest sprzeczna informacja: albo urodzil sie na terenie 3 Rzeszy (=ziemie wlaczone do Rzeszy) albo w Generalnej Guberni (=tereny okupowane). Jesli nie ma dowodow, ze ojciec w momencie urodzenia byl obywatelem niemieckim, musisz wszystko udowadniac przez dziadka
Nie wiem, czy mniejszosc niemiecka pomaga w wypelnianiu wnioskow, nie mam na ten temat zadnej wiedzy
 
Pogodniak napisał:
W twoim przypadku liczy sie tylko linia meska i nic nie musisz wypelniac o zadnych babciach itd.

Tata urodził się tylko w 3 rzeszy w 44, na terenach okupowanych

Przepraszam, na dokumentach DVL, wszędzie widnieje Kempen/Warteland - czyli to nie są tereny okupowane wg. Polski a według Niemiec była to 3 rzesza chyba, bo gubernia była za Łodzią dopiero.


Pogodniak napisał:
To jest sprzeczna informacja: albo urodzil sie na terenie 3 Rzeszy (=ziemie wlaczone do Rzeszy) albo w Generalnej Guberni (=tereny okupowane). Jesli nie ma dowodow, ze ojciec w momencie urodzenia byl obywatelem niemieckim, musisz wszystko udowadniac przez dziadka
Nie wiem, czy mniejszosc niemiecka pomaga w wypelnianiu wnioskow, nie mam na ten temat zadnej wiedzy

A to ma znaczenie, czy się urodził w 3 rzeczy czy guberni, jeśli tata pozostał w Polsce we Wrocławiu ? Bo jeśli tata został w Polsce to defakto, nie przyznał się do swojego pochodzenia i przyjął obywatelstwo polskie po zakończeniu wojny w 1945.
 
Ostatnia edycja:
Zeby nie wdawac sie w niuanse: urodzenie liczy sie tylko o tyle, o ile to byl tzw. Altreich, czyli teren Rzeszy w granicach z roku 1937. Wartheland czyli Wielkopolska, przed wojna nalezala do Polski i wszyscy jej mieszkancy byli obywatelami polskimi, nawet ci z jednoznacznym pochodzeniem niemieckiem.

Dlatego w twoim przypadku musisz udowodnic, ze po wybuchu wojny wladze niemieckie nadaly twojemu dziadkowi obywatelstwo niemieckie, np. na podstawie Volkslisty. Wtedy ojciec urodzony po nadaniu obywatelstwa dziadkowi mial od urodzenia obywatelstwo niemieckie i jego pozniejsze zamieszkanie na terenach polskich nie gra roli.
 
@Tof85
Pogodniak ma bardzo duże tendencje do przechwałek, uważa się samozwańczo za wyjątkowo najlepszego specjalistę w sprawach obywatelstw. Jednak poglądy i rady, które udziela tutaj Pogodniak świadczą o tym, że wiedza jest wybiórcza, płytka, ogólnikowa. Pogodniak przez całe to forum "kręci się na okrągło" w tych samych kwestiach. Zna już je na pamięć. Nic nowego Pogodniak jednak nie wprowadzi.
Staram się w jakiś możliwy sposób zawsze pomóc osobom potrzebującym w sprawie, daję wskazówki, a nie gotowe przepisy w zakresie formułowania wniosków do urzędów administracji, czy też tworzenia pism procesowych. Nie upubliczniam wyroku sądowego, gdyż jest to moja osobista sprawa, osobiste zaangażowanie, za które straciłem dużo czasu i pieniądze. Wyroki sądowe nie mają precedensu. W jednej sprawie sąd może przyznać rację, w drugiej może zupełnie się nie zgodzić z argumantacją i materiałem dowodowym Skarżącego. Jeśli komuś zależy na załatwieniu sprawy, to możliwości są różne. Każde z tych możliwości musi mieć oparcie w przepisach prawa krajowego, a nie niemieckiego. Można np. powołać się na art. 156 1 pkt 2 k.p.a przy wnioskowaniu o dokumenty z Archwium. Szczegółów nie podaję, bo każdy chce iść na łatwiznę. Sprawie trzeba poświęcić albo czas, albo pieniądze, albo jedno i drugie jednocześnie.
Całkiem słuszna jest linia polskich organów administracji przy odmowie uwierzytelniania niemieckiej Volkslisty. Trzeba mieć na uwadze, że ten akt prawny III Rzeszy był wyrazem wrogości do Narodu Polskiego. Volkslista miała wynarodowić Polaków. A dziś potomkowie osób, którzy oparli się polityce H.Himmlera czynią sobie z tego dowód do wyprowadzania własnych - materialnych korzyści.
 
Pogodniak napisał:
Zeby nie wdawac sie w niuanse: urodzenie liczy sie tylko o tyle, o ile to byl tzw. Altreich, czyli teren Rzeszy w granicach z roku 1937. Wartheland czyli Wielkopolska, przed wojna nalezala do Polski i wszyscy jej mieszkancy byli obywatelami polskimi, nawet ci z jednoznacznym pochodzeniem niemieckiem.

Dlatego w twoim przypadku musisz udowodnic, ze po wybuchu wojny wladze niemieckie nadaly twojemu dziadkowi obywatelstwo niemieckie, np. na podstawie Volkslisty. Wtedy ojciec urodzony po nadaniu obywatelstwa dziadkowi mial od urodzenia obywatelstwo niemieckie i jego pozniejsze zamieszkanie na terenach polskich nie gra roli.

My to wszystko wiemy :)
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra