Widzę że jest takich osób sporo. Moja mamuśka również zorganizowała ten problem i było wesoło. Ale szkoda zdrowia trzeba po prostu działać. Tutejsze forum jest bardzo przydatne. Trochę i mi pomogło czytając Wasze wypowiedzi. Ja działałem natychmiast żeby się zmieścić w terminach odstąpienia od umowy.
1. pismo do eco-vital o odstąpieniu ( tu napisałem iż wszystko odeśle, i proszę o zwrot weksla- chociaż mama nie wie czy go podpisała :/ )
2. dzień następny
pismo do banku santander (mama zapytała wcześniej o bank i to jedyna dobra rzecz jaką wtedy zrobiła na pokazie)
o odstąpieniu od kredytu konsumenckiego (mimo iż na eco vitalu ciąży obowiązek zerwania umowy również z bankiem w przypadku odstąpienia od umowy- art. 13 ust. 2 ustawy z dnia 02 marca
2000 r. o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. 2000 Nr 22 poz. 271) odstąpienie od umowy zawartej na odległość jest skuteczne także wobec umowy kredytu lub pożyczki zawartej przez konsumenta.) Ponadto w piśmie do banku załączyłem ksero odstąpienia od umowy z eco-vital i zobowiązałem się do odesłania garnków w tym samym dniu, a także zamieściłem dowód wysłania garnków- przesyłki)
3. odesłanie garnków
I teraz na spokojnie...Zrobiliśmy co mogliśmy ale pamiętajmy o terminach bo to bardzo istotne w tym przypadku, a że to umowy zawarte poza lokalem przedsiębiorstwa to trzeba to wykorzystać.
Otrzymane pisma i tel.
1. Z eco-vitalu otrzymaliśmy pismo, iż otrzymali pismo odstąpienia od umowy i dotarła do nich również przesyłka-garnki (kołdra i wszystko co tam dostała mama, nawet te gratisy zakichane), a następnie poinformowali że umowa zostanie rozliczona.
2. (Tu było mniej przyjemnie) otrzymaliśmy od banku raty spłaty kredytu (tak tak pierwsza myśl- garnkow brak, zaliczki niedużej brak i jeszcze trzeba gary spłacać). Zadzwoniliśmy do banku gdzie dowiedzieliśmy się iż pismo do nich dotarło o odstąpieniu od kredytu konsumenckiego i widocznie pisma się musiały "minąć". Pan poinformował żeby nie spłacać rat a za 2 tyg (na naszą prośbę) przyślą pismo o anulowaniu kredytu.
3. Dotarła zaliczka (zwrot) od eco-vitalu.
4. Pismo od eco vitalu że strony nie mają wobec siebie żadnych zobowiązań.
TYLE
I tu wykonaliśmy jeszcze tel w sprawie weksla do eco-vitalu. Pani twierdzi, iż mama go nie podpisała, aczkolwiek tu czuję mały niepokój gdyż raz że Pani z którą rozmawialiśmy nie rozumiała zagadnień związanym z wekslem nie na zlecenie (więc jej wiarygodność jak dla mnie nieco zmalała), a na umowie( § III- opłaty pkt. 5 )jest wzmianka, że:
"Kupujący wystawia na rzecz Sprzedającego weksel in blanco z klauzulą "nie na zlecenie" ze wskazaniem Sprzedawcy jako reminenta na pokrycie całej odroczonej należności, wraz z odsetkami i ewentualnymi kosztami egzekucji. Na wekslu jako data wystawienia jest data zawarcia niniejszej umowy sprzedaży.
Pkt. 6 Wystawiony weksel traci ważność w chwili zapłaty przez Kupującego ostatniej wymaganej płatności.
Pkt. 7. Wystawiony weksel zwracamy Kupującemu po spełnieniu świadczenia wynikacego ze sprzedaży."
Mama niestety nie pamięta czy podpisała ten nieszczęsny weksel bo było tam ciemno, podpisów składała sporo, a pani ją jeszcze poganiała. Teraz pytanie do osób które się na tym znają.
Co teraz z tym wekslem bo eco-vital już nie takie kombinacje stosowało? Przejmować się nadal czy już można odetchnąć z ulgą hm... Myślę jeszcze o wysłaniu im pisma z żądaniem o zwrot weksla (niezależnie od tego czy był podpisany czy nie), żeby mieć ewentualnie na piśmie od nich odpowiedź w tej sprawie.
Oczywiście wszystkie dowody w sprawie mam schowane, skserowane etc. w razie "w" i je będę trzymał pewnie parę ładnych lat...
P.S
Wiem opisałem się dużo, może nie do końca składnie, ale robię to na szybko żeby i inni mieli większy wgląd w sprawę i wiedzieli co mają robić w podobnej sytuacji. pozdrawiam
