Otrzymałem list z poleceniem zapłaty - 2

  • Autor wątku Autor wątku Holt_
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A ja przywołam mój wcześniejszy post. Źródłem wszystkich problemów jest instrumentalne traktowanie prokuratury poprzez wykorzystanie art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Biorąc pod uwagę, że obecnie toczy się ponad 100 000 postępowań w stosunku do różnych osób, to kilkanaście tysięcy maili poruszających wybrany problem z pewnością zainteresowałoby posłów:
Listy do Sejmu
i/lub kancelarię premiera:
kontakt@kprm.gov.pl
Oczywiście niedogodnością jest konieczność podania swoich danych, jednakże wydaje się że podobnych spraw będzie przybywać, mamy rok wyborczy, a sprawa jest moralnie niejednoznaczna nawet przy potępieniu piractwa (powiedzmy, że poczuwam się do winy, podpisanie ugody w obecnym stanie spraw może równie dobrze moje problemy pogłębić, jak i rozwiązać). Tak więc to jest jedyna droga do zahamowania tego typu działań różnych kancelarii.
 
Ok racja. Jeśli organy ścigania chcą dane osobowe, to nie muszą nas o tym informować "Katalog uprawnień Policji określa rozdział 3 ustawy o Policji z dnia 6 kwietnia 1990 r. Zgodnie art. 14 ust. 4 tej ustawy, Policja w celu realizacji ustawowych zadań może korzystać z danych o osobie, w tym również w formie zapisu elektronicznego, uzyskanych przez inne organy, służby i instytucje państwowe w wyniku wykonywania czynności operacyjno-rozpoznawczych oraz przetwarzać je w rozumieniu ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926, z późn. zm.), bez wiedzy i zgody osoby, której dane te dotyczą." ale w pozostałych przypadkach powinni to zrobić. Czyli co? Rzeczywiście organy ścigania poprosiły o nasze dane osobowe?
 
Chyba znalazłem radę na zaistniałą sytuację.
Przeczytajcie sobie :
***mod***




PS.
Mile widziana będzie własna relacja z uzyskanych informacji.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
polecam krótką i rzeczową analizę problemu copyright trolling na stronie infor.pl, dział konsument w sieci. Bardzo fachowe i przejrzyste omówienie tego aktualnie żałosnego procederu niektórych "kancelarii". Kolejne klony Pobieraczka, tylko tym razem na pozór profesjonalnie wyglądające pisma żałosny kancelarii-wyłudzaczy, którzy próbują zastraszyć ludzi i wywrzeć na nich taki wpływ, aby ci poszli i zapłacili żądaną kwotę. A potem wpłącający może się spodziewać kolejnego i kolejnego takiego pisemka. Żeby było jeszcze zabawniej to dodam, iż np. pisma od Lex Superior nawet nie zostały wysłane listem poleconym, tylko zwykłe wrzucenie do skrzynki/furtki...równie dobrze można powiedzieć, że nigdy się czegoś takiego nie otrzymało, bo nie ma ani dowodów nadania, ani przede wyszystkim dowodó odbioru. Ale mniejsza o to. Żenada na maksa. Do tego liczne błędy w treści tekstu, fragmentami jakiś bełkot pseudoprawniczy...A skąd mają dane osobowe? zapewne wykradzione, lub wykupione...reasumując zwykli naciągacze, którzy sami powinni za to beknąć przed sądem.
 
baldura napisał:
UPC powinno wydać oświadczenie w tej sprawie. Bo to nie dotyczy kilkunastu czy nawet kilkuset osób. Dzwonił ktoś z was do operatora w tej sprawie?
Ja dzwonilem i pisalem. Jako odpowiedz dostalem standardowa formulke, ze dane udostepniane sa na zadanie prokuratury. Odmowiono mi odpowiedzi, czy o moje dane wystepowala prokuratura, powolujac sie na tajemnice sledztwa. Po wymianie kilku, niczego nie wnoszacych do sprawy pism dalem spokoj, konczac dyskusje cierpkim listem do UPC, zwlaszcza, ze prokurator powiedzial mi, ze wystepowal o takie dane (powiedzial rowniez, ze nic nie stalo na pszeszkodzie, aby UPC odpowiedzialo na moje pytanie). Generalnie rzecz biorac, kancelaria jako strona w sprawie uzyskuje z prokuratury dane uzytkownika calkiem legalnie.
 
Ostatnia edycja:
Skoro wydaje się to wszystko być legalne, to lepiej zapłacić czy czekać aż przyjdzie list z prokuratury? Ktoś próbował negocjować treść ugody?
 
Pod żadnym pozorem nic nie płacić, ludzie ogarnijcie się. Sam byłem z tym u prawnika swojej firmy, powiedział, że to śmierdzi na kilometr...pisma dostają ludzie, którzy w życiu nie widzieli takiej strony czy pliku na oczy, albo 70-letnie babcie :D to jest jedna wielka próba zastraszenia ludzi, wywołania u nich takich reakcji jak ta powyżej, aby przerażony i zawstydzony (umieszczeniem treści porno przy swoim nazwisku) człowiek wpłacić żądaną kwotę. A jeśli wpłacicie to będzie to równoznaczne z przyznaniem się do winy, potem przyjdzie kolejne pisemko z rozkazem wpłaty itd....Treść pisma jest skonstruowana tak, aby wmówić ludziom, że są podejrzani, mało tego, że już praktycznie są winni, że już wszystko wiadomo...to jest jakiś cholerny skandal! Oczywiście jest to działanie nie tylko bezprawne i nieetyczne, mające na celu wymuszenie decyzji na adresacie o zapłacie żądań, ale i całkowicie nierzeczowe. Żaden z adresatów wezwań nie jest ani osobą podejrzaną (wzywający liczy na to, iż nią nigdy nie będzie, gdyż zapłaci wykup od wszczęcia postępowania karnego) także nie jest nawet osobą podejrzewaną. Jest za to łatwym celem, który przy tak sformułowanej treści pisma ma zapłacić. Poza tym udowodnienie komuś, że dany plik jakieś 1,5 roku temu rozpowszechniał jest niemal niemożliwe...zwłaszcza, że ktoś od tamtego czasu może mieć już nawet zupełnie inny sprzęt (nowy komputer), nowy system...a przecież sąd musi mieć dowody winy, żeby skazać, samo śmieszne IP sprzed 1,5 roku nie wystarczy...za to wystarczy, że ktoś na kogo jest to śmieszne wezwanie do niczego się nie przyzna, a wszyscy najbliżsi odmówią składania zeznań. Do tego w większości domów WiFi niezabezpieczone i mogą was cmoknąć. Każdy mógł przyjść, podpiąć się i coś tam ściągać/udostępniać z torrentów. Ale tak jak mówię - do takiego etapu na 99% nawet nie dojdzie, bo to zwykli wyłudzacze, którzy liczą, że któreś listy trafią do tych, których uda się zastraszyć i zapłacą. To jest tak skur...proceder, ze aż głowa boli...
 
Nephar napisał:
Pod żadnym pozorem nic nie płacić, ludzie ogarnijcie się. Sam byłem z tym u prawnika swojej firmy, powiedział, że to śmierdzi na kilometr...pisma dostają ludzie, którzy w życiu nie widzieli takiej strony czy pliku na oczy, albo 70-letnie babcie
Napisz jeszcze skąd on to wiedział? (może jest wróżbitą?)
Jeśli był prawnikiem, to na pewno nie dal by tobie tak niekompetentnej informacji.:x
 
Powszechną wiedzą jest fakt, że pisma są adresowane do osób na które zarejestrowana jest umowa usługi od dostawcy internetu. Znany jest przypadek, gdzie pismo z ugodą zostało wysłane do osoby zmarłej.
 
wuerzet napisał:
Powszechną wiedzą jest fakt, że pisma są adresowane do osób na które zarejestrowana jest umowa usługi od dostawcy internetu. Znany jest przypadek, gdzie pismo z ugodą zostało wysłane do osoby zmarłej.
Z racji sprawy i czasu jaki przemija od ustalenia IP do dostarczenia listu, może być nawet więcej takich przypadków. Listy przychodzą zawsze do właścicieli usługi, czyli odpowiedzialnych za swoje łącze. Jeśli się mylę to proszę o poprawkę, nie jestem prawnikiem :what:

Zastanawiam się co się stanie gdy nie-zapłacę, czy w takim wypadku można mnie pociągnąć przed sadem cywilnym o np. 10.000 zł?
 
mi doradca powiedzial. Nieeee placic. Oprocz ip. Musi byc nosnik z ktorego udostepniano. Komputer. Osoba. Wiec nawet jezeli ciagneliscie porno i udostepnialiscie to musza to udowodnic. A jezeli zaplacisz to tak jakbys sie przyznal. I pozniej przyjda ci wezwania na inne grzeszki.
 
sorki, ubrałem to w swoje słowa :p prawniczka przedstawiła baaardzo zbliżoną opinię jak pan Goska na portalu infor.pl, część tej opinii wklejałem. Dobra to w skrócie co mi powiedziała, ale łopatologicznie, bo prawnikiem nie jestem :p największy zarzut i działanie bezprawne na jakie zdecydowała się Lex Superior to sugestia, że wszczęte zostało POSTĘPOWANIE KARNE wobec osoby, której wysłali to pismo. To jest absolutna bzdura, która ma na celu właśnie zastraszenie adresata pisma przed zbliżającą się rozprawą sądową, najazdem policji i bóg wie czym jeszcze. Aby wobec kogokolwiek wszcząć postępowanie karne oskarżyciel (Policja, Prokurator) musi zgromadzić dowody, co w przypadku naruszenia praw autorskich nie jest takie proste. Z pewnością strona umowy o świadczenie usług internetowych (osoba na którą jest Internet zarejestrowany) nią nie jest. A to do takich osób kierowane są wezwania. Zwykle jest to rodzic, babcia, dziadek, którzy raczej nie korzystają tak intensywnie z internetu jak młodsi członkowie rodziny. Należy pamiętać, iż osoba najbliższa ma prawo odmówić składania zeznań w postępowaniu bez podania przyczyny. Tak więc praktyczne udowodnienie winy naruszenia praw autorskich jest ogromnie trudne. Bo tysiąc osób mogło korzystać z internetu np. w domu, gdzie (jak w wielu domach, np. u mnie) jest niezabezpieczone wifi (do czego żaden paragraf oczywiście nie obowiązuje). Zatem żaden z adresatów wezwań nie jest ani osobą podejrzaną, także nie jest nawet osobą podejrzewaną. Jest za to łatwym celem, który przy tak sformułowanej treści pisma ma zapłacić. Dodam jeszcze krótko i wprost: adres IP NIE JEST ŻADNYM DOWODEM. To jest tylko wskazanie na dany komputer. Trzeba udowodnić, że dany człowiek wtedy i wtedy siedział przy komputerze i udostępniał/rozpowszechniał dany plik. Jest to praktycznie niemożliwe, aby udowodnić komuś, że 1,5 roku temu rozpowszechniał plik, na komputerze, którego już nie ma, bo np. jest na złomie i komputer jest już nowy z nowym ip. Jaki dowód zabezpieczy i sąd i zbada biegły, skoro tamtego sprzętu już nie ma, na nowym nie ma niczego podejrzanego, domownicy odmawiają składania zeznań bez podania przyczyny ??? póki co w Polsce nie nie odpowiedzialności zbiorowej, trzeba danej osobie UDOWODNIĆ proceder rozpowszechniania, jeśli dowodów brak (np. tak jak w przykładzie powyższym) to sprawa umorzona. Mało tego, mogę podać orzeczenie sądu w takiej sprawie, gdy zabezpieczony został komputer i zbadany przez biegłego. oto orzeczenie: Treść orzeczenia II K 614/14 - Portal Orzeczeń Sądów Powszechnych
bardzo proszę moderatora, aby nie usuwał tego linka, bo to dosyć istotne i trochę ciężko streścić ;)
no chyba, że zakończenie orzeczenia, które jest niczym innym tylko wypisz wymaluj tym co powiedziała mi wczoraj prawniczka, oraz tym co pisał w swojej analizie radca prawny Adrian Goska:

Nawet jeżeli przyjąć, że W. F.odwiedzał matkę i korzystał w tym czasie z jej komputera to nie sposób jedynie na tej podstawie przypisać mu popełnienie wskazanych czynów. Mogły się go dopuścić sama H. F. (1), bądź ktoś z rodziny, kto ją odwiedzał i w tym czasie korzystał z komputera albowiem zebrany materiał dowodowy nie wykluczył ponad wszelką wątpliwość korzystania przez inne osoby z komputera H. F. (1). Nadto podkreślić należy, iż jak wynika z opinii biegłego program A.posiada włączoną opcję automatycznego startu wraz z uruchomieniem komputera. CO oznacza, że od chwili umieszczenia poszczególnych plików audio w udostępnianym folderze były one rozpowszechniane nieokreślonej liczbie użytkowników w sieci Internet każdorazowo po uruchomieniu komputera i połączeniu go z siecią. Możliwa jest więc sytuacja, że każda osoba uruchamiająca komputer i korzystająca z Internetu w innym celu choćby takim jak sprawdzenie poczty elektronicznej lub prognozy pogody nieświadomie powodowała uruchomienie programu (...)i rozpowszechnianie plików nieokreślonej liczbie użytkowników w sieci Internet.

W ocenie Sądu w niniejszej sprawie w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy brak jest podstaw ku temu, aby to W. F. przypisać popełnienie opisanego w akcie oskarżenia czynu

Z uwagi na zakończenie postępowania karnego zabezpieczone w sprawie dowody rzeczowe w postaci jednostki centralnej komputera PC i pamięci pendrive należało zwrócić właścicielom.

Kosztami postępowania z uwagi uniewinnienie oskarżonego obciążono Skarb Państwa.
 
Co do sumy to nie jestem pewien , ale to na nich ciąży obowiązek udowodnienia ze plik został udostępniony w tym muszą wykazać osobę która to zrobiła bez dowodu ze tak namacalne go nic nie mogą zrobić jak skieruje sprawę do prokuratury to w najgorszym razem zajmą sprzęt , zostanie powołany biegły specjalista który sprawdzi czy byłeś posiadaczem udostępniane go pliku ale to już są koszta wiec pewnie wybiórczo jak coś będzie powoływany biegły . I jeśli nic nie wykaże z braku dowodów najprawdopodobniej sprawa będzie umorzona/ zamknięta . juz nie wspomnę żeby wskazać osobę która to pobrala i pamięta co robiła o danej godzinie danego dnia .
 
nindustrial napisał:
mi doradca powiedzial. Nieeee placic. Oprocz ip. Musi byc nosnik z ktorego udostepniano. Komputer. Osoba. Wiec nawet jezeli ciagneliscie porno i udostepnialiscie to musza to udowodnic. A jezeli zaplacisz to tak jakbys sie przyznal. I pozniej przyjda ci wezwania na inne grzeszki.


Otóż to. To co ja napisałem w 100 zdaniach, Ty streściłeś w kilku hehe ;) W rzeczy samej dokładnie o to chodzi i w podanym przeze mnie za przykład orzeczeniu sądu jest to ukazane czarno na białym
 
I jak zapłacisz a nie daj Boże odpiszesz na ich druku ze przyznajesz się do winy udostępnienia pliku to za jakiś czas możesz dostać kolejne pismo bo udostepniles inny plik 3 dni później na kolejną kwotę o podobnej tematyce itp .
 
DeltaPsi napisał:



Tak. Zrobili wjazd na mieszkanie, zabezpieczyli dyski i można postawić zarzut. W tym przypadku 1 i 2 korzystało z komputera a komputer zabezpieczono i jest problem, bo sprawa rozbija się o poważniejesze przestępstwo, jakim jest rozpowszechnianie programów komputerowych. Jednak popełnienie przestępstwa po raz pierwszy, nieświadome, przyznanie się do winy i wyrażenie skruchy - na 99% nie pójdą siedzieć, ale kieszeń będzie pusta.

Nephar - tak to właśnie wygląda jak opisałeś...
 
Witam,

Wybaczcie roztrzęsienie, również zostałem uraczony listem nawołującym do zapłaty 850zł za pobranie Metro Last Light za pomocą uTorrent. "Ustalenie danych osobowych w toku przeprowadzonego postępowania karnego na podstawie XXXmoj numer ipXXX i numeru portu 64039 w dacie 12.03.2014 (a pismo przyszło dziś)"

Również można wyczytać że, "Działając w imieniu Stowarzyszenia Contra Piracy Worldwide Association for Intellectual Propety z siedzibą w Zug w Szwajcarii(...) informuję iż 12.03.2014 o godzinie 15:48:35 został udostępniony osobom trzecim, za pośrednictwem uTorrent 3.3.2(...) utwór Metro Last Light (Hash: bardzo długi ciąg cyfr i liter) który na podstawie blablabla podlega ochronie"
Podpis Magdaleny Z. kancelara Muraal, pełnomocnika pokrzywdzonego.

Czy powinienem tę sprawę olać? Danę usług UPC są na moją matkę, czy grozi jej kara więzienia? Proszę o pomoc!
 
Ostatnia edycja:
Czy ktokolwiek może wytłumaczyć dlaczego skoro nakaz jest na osobę X i jej łącze to policja zabiera sprzęt komputerowy należący do osoby Y?
 
Było wcześniej, prokurator chyba zawsze wydaje nakaz na przeszukanie lokalu, czyli rekwirują sprzęt pod konkretnym adresem.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra