Problemy kierowców jeżdżących na podwójnym gazie cz. V

  • Autor wątku Autor wątku exceptio
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Mała ciekawostka-

opłaciłem grzywnę
odczekałem zakaz
badania psych i lekarskie
kurs w womp
egzamin teoria

a teraz dwa razy nie zdałem praktyki- raz toczył mi się na stopie a raz UWAGA górka
 
Dzień dobry,



Piszę z prośbą o poradę, ponieważ nie mamy doświadczenia w takich sprawach. Mój mąż spowodował wypadek drogowy, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Auto wypadło z drogi. Badanie wykazało około 2 promili alkoholu. Poza mężem nikt nie odniósł obrażeń. Zdarzenie zostało zarejestrowane przez wideorejestrator świadka. Do tej pory mąż był osobą niekaraną. Czysta karta. Nigdy nie popełnił żadnego przestępstwa, miał jedynie kilka mandatów za przekroczenie prędkości. Od początku przyznał się do winy i współpracował zarówno z policją, jak i prokuraturą. Ponieważ samochód uległ całkowitemu zniszczeniu, wpłaciliśmy również 6 000 zł poręczenia majątkowego. Mąż spędził 6 dni w szpitalu. Doznał złamania żeber , oraz urazu kręgosłupa szyjnego. Na szczęście chodzi, choć nadal istnieje możliwość operacji zeby wrocil do pelnej sprawnosci. Po około dwóch miesiącach otrzymaliśmy wyrok nakazowy, który – naszym zdaniem – był dość łagodny. Obejmował grzywnę (dostosowaną do jego dochodów), świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym, 3-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych, zaliczenie okresu zatrzymania prawa jazdy oraz koszty sądowe poniżej 1 000 zł. Nie orzeczono kary pozbawienia wolności ani jej warunkowego zawieszenia. Niestety prokurator wniósł sprzeciw od wyroku nakazowego i sprawa będzie rozpoznawana na rozprawie. Otrzymaliśmy już wezwanie. Mąż nie zamierza kwestionować swojej winy, ani prowadzić sporu z prokuratorem. Chce dobrowolnie poddać się karze i zależy nam jedynie na tym, aby nie była ona surowsza niż ta orzeczona w wyroku nakazowym. Już teraz poniósł bardzo dotkliwe konsekwencje swojego czynu. Rozpoczął również terapię uzależnień i szczerze żałuje tego, co się wydarzyło. Mamy jednak kilka wątpliwości. Czy w takiej sytuacji warto skorzystać z pomocy adwokata lub radcy prawnego? Nie bardzo stać nas na pełnomocnika z wyboru. Czy rozsądnym rozwiązaniem byłoby złożenie wniosku o obrońcę z urzędu (mąż zarabia niewiele więcej niż minimalne wynagrodzenie)? Czy obecność obrońcy na rozprawie może realnie pomóc, jeśli mąż nie zamierza kwestionować swojej winy? Jak najlepiej przygotować się do rozprawy i na co zwrócić uwagę? Będziemy bardzo wdzięczni za wszelkie wskazówki i porady. Z góry dziękujemy.
 
Majin33 napisał:
Chce dobrowolnie poddać się karze
Słusznie
Majin33 napisał:
Czy w takiej sytuacji warto skorzystać z pomocy adwokata lub radcy prawnego?
Nie ma takiej potrzeby
Majin33 napisał:
Czy obecność obrońcy na rozprawie może realnie pomóc,
Wątpie
Majin33 napisał:
Jak najlepiej przygotować się do rozprawy
Solidnie


Zachować skruchę, udokumentować podjęcie terapii, wykazać że to był straszny błąd. To wszystko co może mąż zrobić w tej sytuacji.
 
Dobrze postaram się szybko opisać sytuację w 2020 straciłem prawko za punkty w 2021 zatrzymali mnie bez prawka 3 lata zakazu Sąd w Kielcach następnie w ciągu roku zatrzymali mnie ponownie w wydychanym 0,48 mg dostałem dożywotni zakaz w Sądzie w Kielcach z art 178 4 kk i słynnego 42 3 KK obligatoryjny i to jest wyraźnie w uzasadnieniu ujęte teraz pytanie jakie szanse na wznowienie sprawy przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie?
 
dawid061093 napisał:
Dobrze postaram się szybko opisać sytuację w 2020 straciłem prawko za punkty w 2021 zatrzymali mnie bez prawka 3 lata zakazu Sąd w Kielcach następnie w ciągu roku zatrzymali mnie ponownie w wydychanym 0,48 mg dostałem dożywotni zakaz

Jeździłeś bez prawka za punkty. Zatrzymali cię. Kara. Dalej jeździłeś. Tym razem pijany. Zatem pytam użytkowników tego forum: kto jest za tym, by ten koleś dalej miał uprawnienia?
 
forg napisał:
Jeździłeś bez prawka za punkty. Zatrzymali cię. Kara. Dalej jeździłeś. Tym razem pijany. Zatem pytam użytkowników tego forum: kto jest za tym, by ten koleś dalej miał uprawnienia?
Możesz pytać błędy się zdarzają nikogo nie zabiłem wypadku nie spowodowałem nie wiesz jak wiele wtedy działo się w moim życiu więc nie oceniaj ja zadałem pytanie, a nie szukałem oceny!
 
Powrót
Góra