S
szyszka.a
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2012
- Odpowiedzi
- 10
Witam!
Niestety mój tata nie miał tyle szczęścia, aby podczas rozmowy telefonicznej wygooglować sobie czym takim jest firma Premium Internet Services Sp. z o.o.
18.05.2011 zadzwoniła Pani zachwalająca usługi świadczone przez Premium Internet Services Sp. z o.o., tata, jako właściciel firmy nie wyraził zgody na założenie strony internetowej, która swoją drogą do niczego nie jest i nie była mu potrzebna, ponieważ zaledwie 4 dni wcześniej wykupił opcję wizytówki internetowej (jak się później okazało w firmie Extra Internet GmBh
). Natomiast już 19.05 na mailu czekała śmiechu warta umowa na wykonaną usługę (swoją drogą, jak patrzę na tą "profesjonalną" stronę internetową to nie wiem czy się histerycznie zaśmiać czy zacząć płakać), natomiast faktura, z 7-o dniowym terminem płatności dotarła pocztą, kilka dni później. Jeszcze 19, po odebraniu maila tata zadzwonił do firmy Premium Internet od razu żądając, aby rozmowa była nagrywana, tłumacząc, że on niczego nie zamawiał, nie podpisywał, a przede wszystkim na nic nie wyraził zgody i że nie za nic nie będzie płacił, na to Pani rzuciła słuchawką. Wszelkie kolejne próby skontaktowania się z firmą spełzły na niczym. Wszelki kontakt się urwał. Przyszła faktura, ale nikt się nie odezwał. Tata pochopnie uznał, że sprawa jest zamknięta, aż do dziś..
Natomiast właśnie przed chwilą otrzymaliśmy z Sądu Rejonowego w Wałbrzychu nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Wśród wypisanych dowodów widnieje "umowa przelewu wierzytelności nr xxxxxxx z dnia 19.05.2011". Aż krew się we mnie gotuje, w jaki sposób 18 maja mogła zostać zawarta umowa, faktura nie dotarła nawet jeszcze do zleceniodawcy, a wierzytelności już zostały sprzedane firmie windykacyjnej?! Kwota należna za "usługi" w/w firmy to ponad 800zł plus odsetki, koszty postępowania i koszty zastępstwa prawnego. Postępowanie odbyło się niejako 19.12.2011 o czym absolutnie nie zostaliśmy poinformowani. W pozwie widnieje także kolejny dowód jakoby 27.07.2011 zostało wysłane przedsądowe wezwanie do zapłaty, które nigdy do nas nie dotarło, a tym bardziej nie mogło zostać odebrane przez mojego tatę, ponieważ w okresie 31.07 - 1.09 całą rodziną przebywaliśmy za granicą.
Tata, dla świętego spokoju chce zapłacić firmie Vindico żądaną kwotę, mimo iż uważam, że powinien głośno i wyraźnie domagać się sprawiedliwości w obliczu tak rażącego oszustwa. Na pewno będziemy próbowali zerwać umowę z tą firmą, chociaż już teraz widzę, że będzie to ciężka batalia, gdyż Premium Internet Services zdaje się rozpływać w powietrzu, kiedy ma do czynienia z jakąkolwiek formą korespondencji... Na wielu forach znalazłam informację, aby w sądzie powołać się na opinie umieszczane na forach, na nieprofesjonalność "profesjonalnej" strony wykonanej przez firmę, a przede wszystkim domagać się nagrań lub chociaż stenogramu z rozmowy (tylko czy stenogram nie zostanie sfałszowany na potrzeby sprawy? w końcu papier przyjmie wszystko...). Czy komukolwiek udało się uzyskać nagranie rozmów?
Czy w takim wypadku lepiej dołączyć się do pozwu zbiorowego, złożyć indywidualnie oskarżenie do prokuratury?
Niestety mój tata nie miał tyle szczęścia, aby podczas rozmowy telefonicznej wygooglować sobie czym takim jest firma Premium Internet Services Sp. z o.o.
18.05.2011 zadzwoniła Pani zachwalająca usługi świadczone przez Premium Internet Services Sp. z o.o., tata, jako właściciel firmy nie wyraził zgody na założenie strony internetowej, która swoją drogą do niczego nie jest i nie była mu potrzebna, ponieważ zaledwie 4 dni wcześniej wykupił opcję wizytówki internetowej (jak się później okazało w firmie Extra Internet GmBh
Natomiast właśnie przed chwilą otrzymaliśmy z Sądu Rejonowego w Wałbrzychu nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym. Wśród wypisanych dowodów widnieje "umowa przelewu wierzytelności nr xxxxxxx z dnia 19.05.2011". Aż krew się we mnie gotuje, w jaki sposób 18 maja mogła zostać zawarta umowa, faktura nie dotarła nawet jeszcze do zleceniodawcy, a wierzytelności już zostały sprzedane firmie windykacyjnej?! Kwota należna za "usługi" w/w firmy to ponad 800zł plus odsetki, koszty postępowania i koszty zastępstwa prawnego. Postępowanie odbyło się niejako 19.12.2011 o czym absolutnie nie zostaliśmy poinformowani. W pozwie widnieje także kolejny dowód jakoby 27.07.2011 zostało wysłane przedsądowe wezwanie do zapłaty, które nigdy do nas nie dotarło, a tym bardziej nie mogło zostać odebrane przez mojego tatę, ponieważ w okresie 31.07 - 1.09 całą rodziną przebywaliśmy za granicą.
Tata, dla świętego spokoju chce zapłacić firmie Vindico żądaną kwotę, mimo iż uważam, że powinien głośno i wyraźnie domagać się sprawiedliwości w obliczu tak rażącego oszustwa. Na pewno będziemy próbowali zerwać umowę z tą firmą, chociaż już teraz widzę, że będzie to ciężka batalia, gdyż Premium Internet Services zdaje się rozpływać w powietrzu, kiedy ma do czynienia z jakąkolwiek formą korespondencji... Na wielu forach znalazłam informację, aby w sądzie powołać się na opinie umieszczane na forach, na nieprofesjonalność "profesjonalnej" strony wykonanej przez firmę, a przede wszystkim domagać się nagrań lub chociaż stenogramu z rozmowy (tylko czy stenogram nie zostanie sfałszowany na potrzeby sprawy? w końcu papier przyjmie wszystko...). Czy komukolwiek udało się uzyskać nagranie rozmów?
Czy w takim wypadku lepiej dołączyć się do pozwu zbiorowego, złożyć indywidualnie oskarżenie do prokuratury?
Ostatnia edycja: