giloman napisał:
A czy nie zauważyłeś, że firmy sprzedają długi między sobą? Zwłaszcza, że czasami są Ci sami właściciele/udziałowcy? Jak sądzisz dlaczego? Z uwagi na lepszych windykatorów? I najczęściej przy spłacie w ratach. W końcu rozmawiamy o działaniu i etyce firm windykacyjnych czy twoim przypadku, gdzie jest pismo od komornika o kosztach?
To było zdjęcie pisma od komornika. I ono potwierdza moją tezę, na którą plujecie cały czas -
Sąd i Komornik dowala koszty. Kosmiczne. Nieopłacalne.. Jak się uda obalić pozew to wtedy i tylko wtedy ma się korzyść, jak się nie uda, to robią się horrendalne koszty, które trzeba płacić, a których można było uniknąć. Taka Amelia która za nic nie odpowiada może sobie byle idiocie doradzać wszystko, a jak się nie uda to sorry, każdy sam podejmuje decyzje. Najwyżej dopłaci się od kilku do kilkunastu stów za porady ciotki "dobrej rady".
Amelii nie będę odpisywał na jej brednie. Nie zna się. Wprowadza w błąd. W zawiłych przypadkach jest w stanie pomóc, gdzie są błędy po stronie wierzyciela, niezasadne i wątpliwe długi. Ale takich dłużników jest promil, a ona wpaja biednym i podatnym na głupie rady wpływy dużnikom durnoty. Jak Andrzej Lepper z mównicy populistyczne pod dłużników głupoty wypisuje, a każdy zadłużony czytając jej "porady" odrazu się fapfapfapuje z radości, że nareszcie ktoś doradził jak zamknąć ryj windykatorowi.
Koniec będzie taki, że 1 pomoże, 9 zaszkodzi. Jak zwykle u niej.
W którym miejscu Amelia zasiała ferment i dezinformację? Sąd oddalił powództwo z uwagi na chore wyimaginowane koszty i skierował do rejonowego. Powód wycofał pozew - dlaczego? Dłużnik chce do rejonowego, tylko teraz nie może bo "windykacja" się "scykała" - ale przecież wierzyciel ma wygrane, bo dług główny jest zasadny. Dlaczego windykacja nie wystąpiła do rejonowego?
Tym zasiała ferment, że aby udowodnić swoje racje nade mną przytoczyła Ciebie, Twoją sprawę i printscreen Twojego pisma. Nic to nie miało wspólnego z moją tezą. Mało tego, jak twierdziłem, że firma windykacyjna na etapie przedsądowym nie może doliczać kosztów - krzykom histerycznym Amelii końca nie było, że mogą mogą i pokazuje jako dowód printscreen z pozwu, a pozew to już nie przedsądowe, tylko sądowe (sic!). Tym sieje ferment.
Czyli twierdzisz, że windykator kradł/przywłaszczał po drodze pieniądze czy jak? Nie przekazuje pieniędzy do firmy w której pracuje? Nie rozumiem twojej wypowiedzi. Pozwolisz, że zacytuję znowu:
Powtórzę bo widzę, że wszyscy macie problemy ze zrozumieniem:
NIGDY NIE PŁACI SIĘ WINDYKATOROWI TERENOWEMU
ZAWSZE PŁACI SIĘ PRZELEWEM NA KONTO Z UMOWY
JAK CIĘ NIE STAĆ, A WINDYKATOR CHCĘ WIĘCEJ, TO PŁAĆ TYLE ILE MOŻESZ I MNIEJ W CZTERECH LITERACH WINDYKATORA
CZEKANIE NA SĄD W 9 na 10 PRZYPADKÓW KOŃCZY SIĘ PRZEGRANĄ DŁUŻNIKA I POWIĘKSZENIEM DŁUGU O KOSZTY ZASĄDZONE PRZEZ SĄD I KOSZTY EGZEKUCJI - TO SIĘ NIE OPŁACA!
Co do poniższego to wy tak na poważnie, że nie ogarniacie?
Dobra, napiszę raz jeszcze...
Sorry Rappero, ale sam sobie zaprzeczasz w swoich wypowiedziach... Raz mówisz, że nie biorą prowizji, później że prowizję biorą.
ZANIM DŁUG TRAFI DO SĄDU:
1. Firma windykacyjna nie obciąża dłużnika kosztami, ani prowizją za swoje działania.
2. Firma windykacyjna obciążą wierzyciela kosztami i prowizją za swoje działania.
3. Dłużnik nie jest obciążany, zatem jak wpłaci 1000zł, to cały 1000zł pomniejsza mu dług.
4. Wierzyciel płaci firmie windykacyjnej, zapłata w żaden sposób nie jest doliczana do salda długu dłużnika.
Na tym etapie NIKT NIC NIE DOLICZA bo prawo tego zabrania.
Jak dłużnik spłaci na tym etapie to ma spłatę BEZKOSZTOWĄ.
Potem twierdzisz, że nie mogą naliczać kosztów (mówimy tu o kosztach windykacyjnych a nie zastępstwa czy kosztów sądowych), następnie że w postępowaniu już mogą.
Zgadza się. UOKiK wprowadził takie zasady, że w postępowaniu przedsądowym windykacja jest za darmo dla dłużnika, ale na koszt wierzyciela. A w postępowaniu sądowym już wierzyciel ma prawo domagać się zwrotu kosztów windykacji i administracji i to Sąd podejmuje decyzję czy je uznać, czy odrzucić, czy zmiarkować.
Gdybyście nie bazowali na populistycznych bzdetach to byście te dwie kwestie rozróżniali
Tak reguły rynku ustawił regulator. I populistyczny bełkot, że firmy windykacyjne bezprawnie naliczają koszty to jest śmiech na sali. Dopóki Sąd nie zasądzi kosztów windykacji firma windykacyjna nie ma prawa pobrać ani złotówki z tych kosztów bo inaczej łamie przepisy UOKiK. Koniec kropka.
Dlatego uważam, że pójście do Sądu jest dla dłużnika ryzykowne. Bo jak się nie uda obalić pozwu to się słono płaci. SŁONO.
Tak jak napisała Amelia na tym etapie można wnosić i o 1 milion kosztów jeśli ma się takie życzenie i się na rozprawie przedstawi dowody na te koszty. Wiadomo, że Sąd to zmiarkuje, ale w pozwie wnosić sobie możesz o wszystko co jest dozwolone w przepisach.
POZEW SĄDOWY
1. Wierzyciel wnosi o zasądzenie kosztów windykacji i administracji - MA DO TEGO PRAWO TYLKO NA TYM ETAPIE. JEST TO ETYCZNE oraz LEGALNE!
2. Wierzyciel za pośrednictwem kancelarii prawnej wnosi o zasądzenie kosztów zastępstwa procesowego w maksymalnie dozwolonej w przepisach kwocie, a także koszty egzekucyjne jeśli się da w danej sprawie.
3. Co Sąd zasądzi to indywidualna sprawa. E-Sąd na 10 takich samych pozwów może 9 klepnąc, a 10-ty już nie i oddali do rejonowego. A tam wierzyciel podejmuje decyzję, czy wycofać (jak to było u Ciebie) bo ma np. słabe papiery na wierzytelność, czy idzie na całość i albo wygra, albo nie. Ryzyk-Fizyk.
Proszę wyjaśnij mi - najlepiej podeprzyj to jakimkolwiek artykułem k.c. - może wtedy sam dojdziesz ładu w swoich wypowiedziach... Uważam, że dalsza polemika z tobą nie ma najmniejszego sensu bo sam nie wiesz czego chcesz.
Wkleiłem zdjęcie z pisma od komornika, aby Wam pokazać ile kosztowało postępowanie sądu i komornika dla dłużnika -
mało wam, co więcej Amelia twierdzi, że to co zasądził Sąd jest nierealne. No rewelacja. Tak Sąd zasądził czy się jej to podoba czy nie i dlatego uważam, że to kretynizm bezsporne długi ładować do sądu i egzekucji bo kończą się własnie tym, że zamiast 122 złotych oddać trzeba prawie 1000zł. I że komornik nie zabierze od 8 do 16% tylko mniej. A co za różnica? Niech z każdej złotówki zabiera i 5% to i tak o 5% drożej dla dłużnika niz spłata przed nakazem windykatorowi.
Wolicie babrać się w bełkocie Amelii, która w swoich wypowiedziach najpierw mnie karci, że nie ma co płacić windykatorom tylko iść do sądu. Jak pisze i przedstawiam dowód, ze się to nie opłaca - to ona sie czepia, że nie można dowalić 600zł kosztów tylko znacznie mniej bo 100 czy 200zł.
A to tylko potwierdza moją tezę, że jak się w sądzie przegra to się to dłużnikowi NIE OPŁACA
W jednym jedynie się z tobą zgodzę - długi trzeba spłacać. Tylko, że ja dodatkowo uważam - niech to będą uczciwe koszty.
To źle mnie zrozumiałeś. Bo ja Wam od 2 dni tłumaczę, że
długi trzeba płacić mądrze (przelewy na numer konta z umowy) i przed sądem, aby NIE BYŁO ŻADNYCH KOSZTÓW do zapłaty.
Mam przypadek również, że za 2,70 (była jedna rata spóźniona przy wpłacie przy spłacie kredytu i powstała niedopłata) - kredyt spłacony w 2004r. Firma windykacyjna zgłosiła się w ubiegłym roku z żądaniem kwoty 2934zł (bez sprawy sądowej, kosztów komorniczych). Banku już nie ma (Cukrowniczy lub cukiernictwa - coś takiego było). Uważasz, że spłacić? Komu? Ile? Te ostatnie pytania to pytanie retoryczne.
2,70 na numer konta z umowy. To na dobry początek. I do wierzyciela zgłosić się o pełną rozpiskę na co składa się zadłużenie. Jak nie ma zasądzonych przez Sąd kosztów to je kwestionować, podważać, nie płacić. Ale jeśli gdzieś po drodze był nakaz sądowy i sąd zasądził koszty, a potem było u komornika i ten orzekł bezskuteczność, ale swoje koszty doliczył to pozamiatane. Czas na kwestionowanie jest tylko do czasu wydania klauzuli wykonalności. A to, że dziś nie ma banku cukrowniczego, to nie znaczy, że on upadło tylko ktoś go kupił, a konkretnie Getin Bank. A to znaczy, że zastosowali pewnie te same sztuczki prawne jak getback i pewnie już jest zasądzone wszystko bo na czas nikt nie wniósł sprzeciwu. Ale to moje domysły bo napisać w internecie mozna wszystko i zawsze na swoją korzyść

Natomiast jak jest nakaz zapłaty i go nie obalisz to zapłacisz prędzej czy później. Jak nie dziś to za 5-10-15 lat.