wzruszenie ostatecznej decyzji starosty

  • Autor wątku Autor wątku selsowa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
selsowa napisał:
Wszystko co wiem o postępowaniu administracyjnym wiem dzięki temu forum.
Ktoś tu napisał że post. adm. jest grą podobną do szachów.
Np. nie można w pierwszym ruchu promować pionka na hetmana.
I to jest bardzo dobre porównanie ale w post. adm. jest gorzej bo reguły gry czasem nie są jasne (interpretacja) a nawet się zmieniają - ustala je linia orzecznicza WSA i NSA.
Na forum można ćwiczyć i dsykutować przypadki ale uczyć się nie należy.
Możesz bowiem dojść z sukcesami nawet do WSA a NSA zaskoczy cię czymś co można porównać do roszady, o której wcześniej nic nie słyszałeś bo "uczyłeś się" bez podstaw.
 
Wiem, że nic nie wiem. Mam świadomość jak bardzo nieporadne są moje działania. Dla mnie ta sprawa jest jak wojna i od początku jest jasne, że śmierć może przyjść w każdej chwili. Muszę bronić spokojnego życia mojej rodziny a na zawodowych prawników przy takiej ilości pism mnie nie stać. Zresztą zawodowiec powiedział, że nie mam szans i z zawodowej uczciwości nie weźmie tej sprawy. Intuicyjnie czuję, że dzieje nam się krzywda, więc próbuję się bronić. Sprawa ma jeszcze inne wątki, o których się nie rozpisuję, bo i 20 stron byłoby za mało (na skutek remontu na dole uszkodzeniu uległy wszystkie mieszkania w budynku). Nie poddam się losowi ze spuszczoną głową i nie pójdę do sklepu po zatyczki do uszu dla mojej rodziny. Jestem wdzięczny za każdą podpowiedź i skrupulatnie je wykorzystuję, myślę, że tak całkiem bez szans nie jestem....a jak już się stanie ta roszada, o której nie mam pojęcia, to i tak będę szukał sposobu na dogrywkę (kupiłem komentarz do KPA - ciekawa lektura)
 
Byłem dzisiaj w Starostwie i dokopałem się do decyzji zmieniającej Warunki Zabudowy - decyzji, której nigdy nie otrzymałem jako strona i o której unieważnienie wystąpiłem do SKO.

Napisano : Na podstawie art. 154 k.p.a. Bumistrz zmienia za zgodą stron (?) decycję o zarunkach zabudowy w następujacy sposób:
W zadniu po wyrazie ustalam....adaptacji pomieszczeń na kawiarnię, zmienić na adaptacji pomieszczeń na lokal gastronomiczny restaurację.

W uzasadnieniu jest, że taki lokal jest potrzebny mieszkańcom i turyskom i nie wymaga zewnetrznych zmian lokalu (co nie jest prawdą - nowy projekt wentylacji)
Na dole zapisano : decyzja jest ostateczna i należy rozpatrywać ją łącznie z zapisami decyzji WZ nr .....
Do SKO podałem jako naruszone art. 9, 10, 28, 107 i 109 KPA i art 53 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
Czy warto dodać coś jeszcze do wniosku złożonego w SKO (byłem tam dzisiaj i mam coś co nazywa się sygnatura nawet)?
 
Na moje zażalenie na bezczynność PINB wysłane do WINB urząd ten zareagował nietypowo (w stosunku do tego co tu czytałem na forum). Napisał, że PINB ma mu w trybie pilnym przesłać akta, a on, WINB, w 30 dni od przesłania akt podejmie decyzję. Jaką on decyzję podjąć chce to ja pojęcia nie mam.
 
Przyszła decyzja Wojewody w sprawie mojego odwołania od pozwolenia na montaż instalacji wentylacyjnej wg zamiennego projektu budowlanego.

Wojewoda uchylił zaskarżoną decyzję w całości!!!!

W uzasadnieniu podał art 28 i 32 prawa budowlanego. Mówią one, że nie można rozpocząć prac przed otrzymaniem ostatecznej decyzji o pozwoleniu na budowę, oraz, że jeżeli prace zostały rozpoczęte, nie można wydać pozwolenia. Dodatkowo wskazał, że Starosta powinien przeprowadzić postępowanie wyjaśniające w sprawie prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Ponieważ zgłaszałem uwagi do projektu oznaczało to, że inwestor nie miał mojej zgody. Pisze, że w orzecznictwie sądowoadministracyjnym przyjęty jest pogląd, że oświadczenie jest środkiem dowodowym, który może podlegać badaniu, co do zgodności z rzeczywistym stanem prawnym w razie wątpliwości, co do prawa inwestora do dysponowania nieruchomością.

Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy udzielili mi jakże cennych rad. Bez Waszej pomocy załatwiliby mnie jak przysłowiowego chłopa w GS-ie.

No i jeszcze mam pytanie.
Odwoływałem się od decyzji zatwierdzającej zamienny projekt budowlany. Wcześnie była wydana tzw. decyzja pierwotna. Czy uchylenie decyzji w całości oznacza, że decyzja pierwotna jest nadal ostateczna i wykonalna, a uchylenie dotyczy tylko zmian w projekcie czy też uchylone zostało wszystko i muszą zaczynać proces decyzyjny od początku??? To dla mnie bardzo ważne pytanie.
 
selsowa napisał:
No i jeszcze mam pytanie.

Mam wrażenie, że już odpowiadałem na identyczną wiadomość,
czy pisze pan to samo w dwóch wątkach?
 
Tak.....mam nadzieję że to nie wbrew regulaminowi.
Są to dwa różne działy, a sprawa właściwie do każdego się kwalifikuje i czasami dostaję dodatkowe porady, które bardzo się przydają.
Wracając do Pańskiej sugestii o złożeniu wniosku o wznowienie postępowania w sprawie decyzji pierwotnej - już taki wniosek złożyłem, około miesiąc temu. Starostwo odmówiło wznowienia postępowania i odwołałem się do Wojewody.
Wojewoda w międzyczasie rozpatrywał moje odwołanie od decyzji o instalacji wentylacyjnej i decyzję uchylił w całości. Trochę mnie jednak zastanawia, że Wojewoda mając dwa inne moje pisma do odpowiedzi jeszcze, odesłał już akta do starostawa (tak wynika z decyzji uchylającej pozwolenie na przewody wentylacyjne, w rozdzielniku napisano "Starostwo Powiatowe + akta).
Pan wczoraj był uprzejmy stwierdzić, że decyzja pierwotna jest nadal ostateczna i ważna. Dlaczego więc Wojewoda mając już mój wniosek w sprawie wznowienia postępowania w sprawie decyzji pierwotnej odesłał akta??
 
selsowa napisał:
Dlaczego więc Wojewoda mając już mój wniosek w sprawie wznowienia postępowania w sprawie decyzji pierwotnej odesłał akta??

każde pańskie podanie, to formalnie odrębna sprawa
 
To oni sobie teraz będą te akta tak przesyłać z jednego miasta do drugiego jeszcze dwa razy?? To ja im nieźle zamieszałem tymi dokumentami.
 
jest to trochę absurdalne, ale z drugiej strony nie daje możliwości, by przykładowo 5 podań na dany temat organ nie spławił jednym lakonicznym pismem
 
Miałeś wiele "szczęścia " . Ja podam mój przykład .
Na sąsiedniej działce rozpoczęta budowa sporego budynku ( ponad 34m dł. ) od strony południowej ( tama mam taras ) . Nie byłem poinformowany jako strona przy wydawaniu pozwolenia na budowę . Odwołałem się jednak otrzymywałem bzdurne pisma by zyskać na czasie ( pisałem też do WINB ) który polecił zbadać sprawę ... po 2 miesiącach budynek już stał . Sprawa była zawieszana i odwieszana wielka kołomyja . Budynek został nawet odebrany do użytku pomimo, że wiedziano o moim odwołaniu i fakcie , że budynek posadowiony został niepełne 3 m od granicy. Sprawa trafiła do sądu . Po długim czasie sąd stwierdził, że pozwolenie na budowę zostało wydane z naruszeniem prawa zatem jest nieważne ale.... jednocześnie nie można skutecznie uchylić pozwolenia bo minął okres 5 lat od dostarczenia pozwolenia inwestorowi ( dodam ,że do końca nie mogłem się z tym zgodzić bo postępowanie jakieś 2,5 roku było zawieszone i wydaje mi się , że wszelki czas w postępowaniu zostaje wstrzymany ) . Sąd jednocześnie wskazał , że można dochodzić w postępowaniu o odszkodowanie. Postępowanie administracyjne zostało zawieszone , gdyż w miedzy czasie była prowadzona sprawa z powództwa cywilnego przeciw inwestorowi który na rozprawach wyciągał pozwolenie na budowę które się uprawomocniło po 14 dniach ( myślę , że to był błąd mojego prawnika , że poszedł w sprawę cywilną zamiast prowadzić sprawę administracyjną ) . W sprawie cywilnej była zrobiona ekspertyza biegłego sądowego gdzie potwierdził , że nieruchomość posadowiono nieprawidłowo ( brak 3 m od granicy ) jednocześnie stwierdził , że nie nastąpiło umniejszenie wartości mojej nieruchomości ( ale nie podał konkretnie dlaczego ot luźne zdanie ) Na dzień dzisiejszy jest sprawa w sądzie o odszkodowanie ale sprawę przejęła Prokuratoria Generalna i chce by sąd umorzył sprawę podpierając się wspomnianą ekspertyzą biegłego ze sprawy cywilnej . Ja z kolei mam ekspertyzę która mówi , że odszkodowanie się należy choćby z tego powodu , że budynek nie stoi 3 m od granicy a koszty jego dostosowania są spore i na tym etapie korzystniej jest wypłacić odszkodowanie niż przerabiać budynek ( jak wspomniałem odebrany ) . Biegły stwierdził też , że budynek mój stracił na wartości .
To tak działają nasze PINB-Y WINB-Y itp. Stawić przed faktem dokonanym i jakoś to będzie . Ja przyznam ,że zamiast odszkodowania ( które nie wiadomo czy wywalczę ) wolał bym nie mieć tego budynku . Dodam , że sąsiad ma tak sporą działkę , że mógł budynek umieścić w innym miejscu nie zasłaniając mi słońca ( nie było by sprawy )
Inspektorzy budowlani to jakaś porażka . Albo masz znajomości i wszystko idzie z górki albo tak jak wielu na tym forum wiatr w oczy , nerwy i zero odpowiedzialności urzędasów ( bo urzędnik to dla mnie człowiek który godnie i zgodnie z prawem wykonuje swoje obowiązki )
 
Ostatnia edycja:
Z tymi znajomosciami to niestety racja. U mnie w PINB to tylko chyba ryba nie bierze. A pan glowny to z sasiadem na narty do wloch jezdzi no i to chyba nie za wlasne pieniadze. I rusz tu takiego. Albo jestes upierdliwy i sie nerwowo wykonczysz albo dasz sobie spokoj. Tu wtym miescie to i pani wice burmistrz premie 25000 za prace spoleczna dostaje. Im mniejsza dziura tym wieksze przekrety i albo jestes z nimi a jezeli przeciw to ci dzieci zastrasza i szyby w oknach powybijaja a jak te sa mocniejsze to, masz ramy uszkodzone a zapomnialem o telefonach w srodku nocy. To tylko pare doswiadczen z ostatnich 2 lat. Wczoraj chciano moj samochod zepchnac z drogi przy szybkosci 100. Jestem na etapie szukania czegos innego z daleka od sasiadow a najlepiej w innym kraju.
 
no wiesz facet zainwestowal kupe kasy.zona ma wyrok jego scigaja za zusoweskie skladki chyba 20 ludzi.Najpierw przepisal na jedna corke potem na druga. Ta ostatnia to mnie prokuratorem w niemczech gdzie ona mieszka straszyla. Facet ma drogie auta na mamuskie, ktora ma 1000 zl emerytury, zarejestrowane. Nagle mu przychodzi facet i mu nie pozwala robic co on zechce. Pisze jakies zazalenia do Winb-u. Posyla kontrole z ochrony srodowiska i z sanepidu szeby w koncu on zaprzestal wyleawnia szamba do studni albo do zbiornika przeciw pozarowego. Facet chce pobic moja zone ale syn mu spuszcza manto. policja nie chce interweniowac dopiero wojewodzka sie zjawia ale nie ma swiadkow i sprawa ma leb ukrecony. Znajdujesz psa otrutego na ogrodku 3 dni pozniej to samo u kolejnego sasiada- W koncu masz juz dosc bo widziszze jestes samych przeciwko znajomkom i albo dasz sobie spokoj albo wyjezdzasz bo uwazasz ze chcesz zyc spokojnie i bez strachu odbierac telefon myslac, kiedy jestes poza domem, z czym zona tym razem dzwoni.Reasumujac miec racje a racje otrzymac to sa dwie rozne rzeczy.
 
net30 napisał:
To tak działają nasze PINB-Y WINB-Y itp.

W tego typu spawach co pan opisuje tryb postępowania nie może zakończyć się na organie II instancji, tylko w przypadku bezczynności właściwego organu lub braku realizacji dokładnie tego co oczekuje strona, trzeba jak najszybciej sprawę zaskarżyć do WSA, a sad nie jest ograniczony zarzutami zawartymi w skardze i ma szerokie uprawnienia.
 
Zgadzam się z panami. Ja na pomoc PINB nie liczę wcale. Ci złodzieje publicznych pieniędzy w mojej sprawie nie robią nic od pięciu miesięcy. Czekali na oddalenie odwołania przez wojewodę i uprawomocnienie się decyzji, czyli dokładnie jak panowie piszą wyżej - taktyka faktów dokonanych. Na szczęście Wojewoda uchylił decyzję, to mają problem teraz, ale jestem pewny, że i tak coś kombinują.
Oczywiście napisałem zażalenie na bezczynność PINB do WINB i czekam na decyzję. Czy jeżeli decyzja nie przyjdzie w rozsądnym czasie mogę pisać skargę do WSA?
Kominy na moim budynku przecież są zamontowane mimo braku pozwolenia, a PINB nie raczy zrobić inspekcji. Krew człowieka może zalać.
Czy za takie zamontowane bez pozwolenia kominy na części wspólnej można domagać się odszkodowania - najchętniej to bym ich o takie odszkodowanie pozwał!
 
selsowa napisał:
Oczywiście napisałem zażalenie na bezczynność PINB do WINB i czekam na decyzję. Czy jeżeli decyzja nie przyjdzie w rozsądnym czasie mogę pisać skargę do WSA?

Po otrzymaniu postanowienia od WINB lub w przypadku braku takiego po 30 dniach od złożenia wniosku do WINB.
 
voyteg napisał:
Po otrzymaniu postanowienia od WINB lub w przypadku braku takiego po 30 dniach od złożenia wniosku do WINB.

a jeśli WINB przyzna rację poszkodowanemu i zobowiąże do działania a pomimo to PINB nic nie zrobi to sprawę kierować do WSA czy skargę na WINB do GINB na to , że nie potrafi wyegzekwować przestrzegania prawa przez PINB ?
 
W sprawie decyzji pierwotnej - pierwszego pozwolenia na budowę - Wojewoda przyznał mi rację!!!!
Uchylił decyzję starosty odmawiającą wznowienia postępowania i nakazał ponowne rozpatrzenie sprawy. Zgodził się z moją argumentacją, że dopiero 11 stycznia umożliwiono mi wgląd w dokumenty i wtedy też dowiedziałem się o fałszywym oświadczeniu inwestora o prawie do nieruchomości. Napisał, że powszechnie przyjmuje się, że wyjaśnienie kwestii prawa do dysponowania nieruchomością jest w kompetencji starosty.

Odpisał też PINB ale ble ble ble. Nie jako decyzja, tylko jako odpowiedź - nie ustosunkowując się do mojej prośby o kontrolę wykonanych bez pozwolenia przewodów wentylacyjnych. Napisał, że kontrola i tak będzie przy zgodzie na użytkowanie i że tutaj nie jestem stroną. Mam zamiar się odwołać do WINB jak od decyzji. Drogę zażalenia już wykorzystałem.

Przyszło jeszcze jedno pismo. Od adwokata inwestora. Wezwanie do zapłaty 32 0000 tytułem odszkodowania za działania uniemożliwiające prowadzenie działalności gospodarczej!!!!
W przeciwnym razie grożą sądem - i to jest dopiero nowina.
Czy mają w sądzie jakieś szanse tak mnie pogrążyć??
 
Powrót
Góra