Miałeś wiele "szczęścia " . Ja podam mój przykład .
Na sąsiedniej działce rozpoczęta budowa sporego budynku ( ponad 34m dł. ) od strony południowej ( tama mam taras ) . Nie byłem poinformowany jako strona przy wydawaniu pozwolenia na budowę . Odwołałem się jednak otrzymywałem bzdurne pisma by zyskać na czasie ( pisałem też do WINB ) który polecił zbadać sprawę ... po 2 miesiącach budynek już stał . Sprawa była zawieszana i odwieszana wielka kołomyja . Budynek został nawet odebrany do użytku pomimo, że wiedziano o moim odwołaniu i fakcie , że budynek posadowiony został niepełne 3 m od granicy. Sprawa trafiła do sądu . Po długim czasie sąd stwierdził, że pozwolenie na budowę zostało wydane z naruszeniem prawa zatem jest nieważne ale.... jednocześnie nie można skutecznie uchylić pozwolenia bo minął okres 5 lat od dostarczenia pozwolenia inwestorowi ( dodam ,że do końca nie mogłem się z tym zgodzić bo postępowanie jakieś 2,5 roku było zawieszone i wydaje mi się , że wszelki czas w postępowaniu zostaje wstrzymany ) . Sąd jednocześnie wskazał , że można dochodzić w postępowaniu o odszkodowanie. Postępowanie administracyjne zostało zawieszone , gdyż w miedzy czasie była prowadzona sprawa z powództwa cywilnego przeciw inwestorowi który na rozprawach wyciągał pozwolenie na budowę które się uprawomocniło po 14 dniach ( myślę , że to był błąd mojego prawnika , że poszedł w sprawę cywilną zamiast prowadzić sprawę administracyjną ) . W sprawie cywilnej była zrobiona ekspertyza biegłego sądowego gdzie potwierdził , że nieruchomość posadowiono nieprawidłowo ( brak 3 m od granicy ) jednocześnie stwierdził , że nie nastąpiło umniejszenie wartości mojej nieruchomości ( ale nie podał konkretnie dlaczego ot luźne zdanie ) Na dzień dzisiejszy jest sprawa w sądzie o odszkodowanie ale sprawę przejęła Prokuratoria Generalna i chce by sąd umorzył sprawę podpierając się wspomnianą ekspertyzą biegłego ze sprawy cywilnej . Ja z kolei mam ekspertyzę która mówi , że odszkodowanie się należy choćby z tego powodu , że budynek nie stoi 3 m od granicy a koszty jego dostosowania są spore i na tym etapie korzystniej jest wypłacić odszkodowanie niż przerabiać budynek ( jak wspomniałem odebrany ) . Biegły stwierdził też , że budynek mój stracił na wartości .
To tak działają nasze PINB-Y WINB-Y itp. Stawić przed faktem dokonanym i jakoś to będzie . Ja przyznam ,że zamiast odszkodowania ( które nie wiadomo czy wywalczę ) wolał bym nie mieć tego budynku . Dodam , że sąsiad ma tak sporą działkę , że mógł budynek umieścić w innym miejscu nie zasłaniając mi słońca ( nie było by sprawy )
Inspektorzy budowlani to jakaś porażka . Albo masz znajomości i wszystko idzie z górki albo tak jak wielu na tym forum wiatr w oczy , nerwy i zero odpowiedzialności urzędasów ( bo urzędnik to dla mnie człowiek który godnie i zgodnie z prawem wykonuje swoje obowiązki )