Ta cała sytuacja z zadłużeniem to jest tylko i wyłącznie mojej mamy wina.
w 2006roku wyprowadzłam się z domu do męża(do mieszkania teściowej)Byłam w ciąży i potrzebowałam meldunku a teściowa mnie nie chciała zameldować to u rodziców byłam dalej zameldowana.Tak naprawde to niewiem od kiedy moja mama tego czynszu nie płaciła bo się nie przyznawała.Niewiem dlaczego nie płacia czy nie chciała, co miesiąc dawaliśmy mamie z bratem żeby ten czynsz płaciła.Po 4 latach dowiedziałm się, że jest zadłużenie dosyć spore i administracja złożyła do sądu o eksmisje.Prosiłam mamę żeby poszła do administracji żeby rozłożyli ten dług na 4raty a mój mąż miał się pożyczyć na te raty.Mama powiedziała, że nie pójdzie bo ona wezmie pożyczkę w pracy i sobie to sama spłaci.Wiele razy nas zapewniała, że też zrobiła.Nie mineły 2 lata sprawa trafiła do sądu o eksmisje i nakaz zapłaty.byliśmy w sądzie i żałować bedę do końca życia tego, że posłuchałam mamy i powiedziałam w sądzie, że mieszkam z rodzicami.Okazało się,żę jest prawie 200tyś zadłużenia razem z odsetkami.Niewiem jak mama mogła do tego dopuscić i jak długo tego czynszu nie płaciła.Nie czuje się winna za to zadłużenie przysięgam z ręką na sercu, że dostawała mama pieniadze na czynsz mimo, że tam nie mieszkałam.Sprawa trafiła do komornika gdzie jestem ja jako dłużnik , rodzice i brat.Szlak mnie trafia jak sobie o tym myśle.Przecież to jest nie do wiary jak mama mogła do tego dopuścić tymbardziej, że miała pieniądze co ona z nimi robiła to ja niewiem.Gdyby nie fakt, że w sądzie powiedziałam na prożbe mamy, że z nimi mieszkam to bym wniosła do sądu, że mimo zameldowania tam nie mieszkałam a świadków mam chodz by sąsiadów.teraz nie pozostaje mi nic innego jak tylko siedzieć i płakać. Nawet teraz niemam z kąd ziąść takiej kwoty żeby spłacić zadłużenie i mieć spokój.
przepraszam za błedy jak jakieś są