Dzień dobry.
Moja historia chronologicznie wg akt do których dostałem się w Sądzie Rejonowym:
To jest część o toczeniu się której nie miałem świadomości. Nadmienię, iż kontaktowałem się z PTK Centertel po powrocie do Polski w pierwszym kwartale roku 2012 ale jedyne co udało mi się ustalić to fakt scedowania wierzytelności, aczkolwiek komu to już nikt nie chciał powiedzieć.
Wracając do chwili obecnej.
04.09.2017 - dowiaduję się od pracodawcy, iż moje wynagrodzenie jest zajęte przez komornika. Dzięki uprzejmości pań z HR dostaję nr sygnatury akt i adres komornika który zajął moją pensję. Pędzę do kancelarii komornika lecz jedyne do udaje się załatwić to odebrać osobiście postanowienie o zajęciu wynagrodzenia z dnia 02.08.2017 – zawiadomienie owo było wysłane na ten sam nieodpowiedni adres co poprzednie, oraz na mój aktualny poprawny adres (problem w tym, iż nikt nie miał szans jego odbioru gdyż ja przebywałem poza granicami kraju – pracuję jako kierowca międzynarodowy a narzeczona która ma upoważnienie do odbioru przesyłek była z naszym maleństwem nad morzem u rodziny). Udało się umówić w SR w Chorzowie na dostęp do akt sprawy w dniu 08.09.2017 r.
Tego też dnia wykonałem fotokopie wszystkich dokumentów w aktach sprawy.
Wychodzi na to, że wszystkie pisma jakie wysyłało do mnie Presco , sąd, komornik były wysyłane na adres z którym nie mam nic wspólnego od 2007 roku).
Jeśli komuś chciało się przebrnąć przez cały tekst proszę o sugestię:
- czy warto walczyć o zawieszenie egzekucji i wznowienie sprawy czy też nie da się już nic zrobić?
- czy dobrze rozumiem, że ewentualne pisma o których mowa w wątku o Presco (wciąż się przez niego przebijam) słać do SR w Chorzowie? Termin 7 dni od odebrania pisma od komornika upływa dziś.
- Czy może próbować się układać z Presco/Kruk czy kto tam tym teraz zarządza (kwota zajęcia to 15.500 PLN)
Z góry serdecznie dziękuję za odpowiedź.