Egzamin radcowski 2011

  • Autor wątku Autor wątku ann_torun
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
rośnie pokolenie radców prawnych za 1500- 2000 zł na miesiąc co do zarobków, lepiej złapać ciepłą posadę w urzędzie , to wiem ,ale jednak r.pr przed nazwiskiem też chcę mieć bo po co robiłem aplikację, muszę to zwieńczyć tym gownem patrz egzaminem
 
Co do zarobków, trudniejszego rynku, itp. to było wiadomym wg mnie już od poprzedniego roku. Przecież nie zdaje nas po 15 maks w każdej Izbie, tylko 60 lub jakieś 700, jak w Wawie. Więc co się dziwicie, że zawód nie jest już tak dochodowy i prestiżowy jak kiedyś.
To jest właśnie tzw. "otwrcie do zawodu", którego wszyscy niemal chcieli i nie ma się co czarować. Będzie nas co raz więcej, chyba, że znów ktoś zmieni zasady gry.
Mimo to uważam, jak niektórzy poprzednicy z postów, iż lepiej mieć zdany ten przeklęty egzamin niż nie. Bo to jest ogromny problem, kupę poswięconego po studiach czasu i piniedzy, gdzie normalnie ludzie pracują już na całego w takim okresie, zakłądają rodziny i cieszą się życiem bez świadomości, że mam przed sobą gigantyczny egzamin, który muszę zdać, bo inaczej niemal wszystko, co poswięciłam poszło z dymem.
Trzymam mocno kciuki za odowłujących się i za tych, co już sił nie mają na to wszystko. :D Dacie radę w tym lub w przyszłym roku. Trudno, życie nikogo nie rozpieszcza, ale w końcu wychodzi się na prostą.
 
KANTapli napisał:
KOFEK

1) GRATUlACJE

2) nikt nikogo nie przekona, więc zamknijmy temat.

Ad. 2 Może i nie ale komuś to się może przydać, podstawa do wywalczenia co najmniej jednego punktu jest. :beer:

Statystyka w naszej izbie 60 zdających 18 negatywnych wyników, 1 osoba jeszcze bez wyniku.
 
Ostatnia edycja:
@ Wiktor, Szargiel
A może by tak otworzyć kancelarie ?
Jak będziecie umieli się zaprezentować to może się uda i zarobi się więcej niż te 1500 zł.
 
xionc_pb napisał:
Słonko, strrasznie się cieszę że tobie się udało zdac w tym roku egzamin, bo kibicowałem ci po przeczytaniu wszystkich twoich postów z wątku ubiegłorocznego. Ale nie wmówisz mi, że afirmacyjne myślenie miało z tym cokolwiek wspólnego - ja obstawiam, że był to wynik ciężkiej pracy, ogromnego wysiłku naukowego i odrobiny szczęścia.

W moim przypadku nie będzie dobrze, bo ja spie....łem karne pisząc opinię zamiast apelacji. I powiem ci, że zamiast tego cholernego odwołania wolałbym zacząć uczyć sie do egzaminu za rok, zdawać powtórkę choćby jutro albo w ogóle rzucić to wszystko w kąt i zająć się układaniem glazury albo sprzedażą pietruszki na pobliskim bazarku :(

Ten egzamin jest najbardziej niesprawiedliwym skur...ństwem z jakim w życiu się spotkałem, prawie jak matura oparta na kluczu pod tytułem "co autor zadania miał na myśli", bo promuje przeciętność i brak krytycznego i niezależnego podejścia do prawa. W mojej izbie zdawały apelacje z jednym zarzutem, a oblali moją opinię w której dokonałem przekrojowego przeglądu kk i kpk.

Ale jak pisałem, sam to spieprzyłem i sam to piwo muszę wypić.

A odwołanie piszę, bo muszę.

Doskonale rozumiem. Dos-ko-na-le!. Niestety. Cóż nam z tego, że mamy rację. Wiem, że to jest wkurzające, ale właśnie tak wybrałam - zamiast się gryźć i kopać, poszłam w inny kierunek - tej akceptacji stanu, który jest moim udziałem.
Co do tego, że zdaje się to ciężką pracą, to wiemy. Ale za duży procent odgrywa tutaj szczęście jednak i loteria.
Muszę przyznać przed sobą samą również i to, że przy takim podejściu komisji w kraju do administracji w tym roku, ja mam ogromne szczęście, że w Katowicach temat został inaczej podjęty przez skład administratywistów.
Formuła jest okropna. Nie załatwia niczego fakt, że egzamin jest państwowy.
Niestety - trzeba też przyznać, że w życiu jest tak samo. Wszędzie.
Dawno zauważyłam, że jak fala niesie - lepiej się grzywy złapać.
I to jest to, o czym mówisz. Egzamin to przyłożenie formatu, odhaczenie ekstremów, uwzględnienie interesów i polityki na szczeblu lokalnym, towarzyskim itepe. Jest za dużo czynników pozamerytorycznych, których wpływ na nas jako zdających jest proporcjonalnie zbyt duży.
Pisz odwołanie. Pisz. Musisz.
Glazurę jak będziesz umiał dobrze położyć - też będziesz gość. Dobra aromatyczna pietruszka też się przyda każdemu do rosołu, dobrze wiedzieć, gdzie taki bazarek jest. :)
Żarty na bok.
Mam kolegów, którzy nie zdali już trzeci raz. Niegłupi ludzie. Słabo mi, jak o tym myślę. To potwierdza Twoją tezę.
Ale nie możemy się dać stłamsić. Nawet jeśli na glazurę się zdecydujesz, nie możesz pozwolić sobie na takie deprecjonujące myślenie o innych zajęciach.
Ktoś tu powyżej napisał, że bycie radcą prawnym to nie wszystko, a oblany egzamin to nie koniec świata. Niestety to prawda. Ale może też - na szczęście - to prawda.
Ja mam teraz - o dziwo - takie momenty, że owszem - super, że już przelazłam na tę drugą stronę, ale nie wiadomo do końca czy to rzeczywiście się sprawdzi. Czekają nas potem inne problemy, które jeszcze 2 miesiące temu uważałam za bzdurę, bo najważniejsze to zdać, a klienci jakoś się znajdą. A teraz to ostatnie urastać zaczyna do problemu pt. gała z karnego - stop. Nie do wiary.
Dobrze. Już nie nudzę.
Wiecie dobrze, że kibicuję szczerze.
Dziękuję Ci też za Twoje dobre słowo dla mnie.
Muszę zacząć uważać na interpunkcję, skoro okazuje się, że ktoś może przeczytać moje wszystkie posty.... :) Dziękuję.
 
z moich obserwacji wynika,iż błąd robią ludzie ,którzy zaraz po egzaminie pchają się do otwierania własnych kancelarii ,bo na początek muszą zainwestować a nic nie mają i nie mają klientów, zdecydowanie lepiej mają się ci co po egzaminie zostali tam gdzie byli przed egzaminem zaczepieni na umowę o pracę lub zlecenie, a potem powoli rozkęcali coś swojego, ale nie pozbywając się zabezpieczenia gdzie indziej.
 
Masz tu racje ale trzeba pamiętać o jednym . nie powinno się zwlekać z otwieraniem własnego interesu choćby pomaleńku już pierwszego dnia po zdanym egzaminie, dlatego że radców i adwokatów będzie przybywać coraz szybciej i im później ,tym gorzej.
 
(Nie)pewna napisał:
Doskonale rozumiem. Dos-ko-na-le!. Niestety. Cóż nam z tego, że mamy rację. Wiem, że to jest wkurzające, ale właśnie tak wybrałam - zamiast się gryźć i kopać, poszłam w inny kierunek - tej akceptacji stanu, który jest moim udziałem.
Co do tego, że zdaje się to ciężką pracą, to wiemy. Ale za duży procent odgrywa tutaj szczęście jednak i loteria.
Muszę przyznać przed sobą samą również i to, że przy takim podejściu komisji w kraju do administracji w tym roku, ja mam ogromne szczęście, że w Katowicach temat został inaczej podjęty przez skład administratywistów.
Formuła jest okropna. Nie załatwia niczego fakt, że egzamin jest państwowy.
Niestety - trzeba też przyznać, że w życiu jest tak samo. Wszędzie.
Dawno zauważyłam, że jak fala niesie - lepiej się grzywy złapać.
I to jest to, o czym mówisz. Egzamin to przyłożenie formatu, odhaczenie ekstremów, uwzględnienie interesów i polityki na szczeblu lokalnym, towarzyskim itepe. Jest za dużo czynników pozamerytorycznych, których wpływ na nas jako zdających jest proporcjonalnie zbyt duży.
Pisz odwołanie. Pisz. Musisz.
Glazurę jak będziesz umiał dobrze położyć - też będziesz gość. Dobra aromatyczna pietruszka też się przyda każdemu do rosołu, dobrze wiedzieć, gdzie taki bazarek jest. :)
Żarty na bok.
Mam kolegów, którzy nie zdali już trzeci raz. Niegłupi ludzie. Słabo mi, jak o tym myślę. To potwierdza Twoją tezę.
Ale nie możemy się dać stłamsić. Nawet jeśli na glazurę się zdecydujesz, nie możesz pozwolić sobie na takie deprecjonujące myślenie o innych zajęciach.
Ktoś tu powyżej napisał, że bycie radcą prawnym to nie wszystko, a oblany egzamin to nie koniec świata. Niestety to prawda. Ale może też - na szczęście - to prawda.
Ja mam teraz - o dziwo - takie momenty, że owszem - super, że już przelazłam na tę drugą stronę, ale nie wiadomo do końca czy to rzeczywiście się sprawdzi. Czekają nas potem inne problemy, które jeszcze 2 miesiące temu uważałam za bzdurę, bo najważniejsze to zdać, a klienci jakoś się znajdą. A teraz to ostatnie urastać zaczyna do problemu pt. gała z karnego - stop. Nie do wiary.
Dobrze. Już nie nudzę.
Wiecie dobrze, że kibicuję szczerze.
Dziękuję Ci też za Twoje dobre słowo dla mnie.
Muszę zacząć uważać na interpunkcję, skoro okazuje się, że ktoś może przeczytać moje wszystkie posty.... :) Dziękuję.

ja też czytam niepewna twoje posty i są po prostu fajne. Ja też w tym roku dołączyłem do nieszczęsliwego grona przegranych. Na początku byłem siekły na wszystko i na wszystkich, na siebie głównie, cały zbuntowany, całym sobą nie zgadzałem się z tym faktem... ale cóż poradzić takie życie ... są też w nim porażki.. Miałem do wyboru albo zadręczać się w nieskończoność i żyć w jakiejś chorej nienawiści i zabijać się tym jadem... albo po prostu przeleżęć parę dni w depresji ... a potem wstać z łóżka i się z tym pogodzić. Nie ma innego wyjścia, bo w innym stanie nie da się żyć. Też nie wiem co będzie , też będępisać odwołanie, też chce mi się rzygać , rtymbardziej jak pomyślę o przyszłym roku, ale cóż mam zrobić,,, wyrwać sobie ostatnie włosy z głowy???????????bez sensu. Pozdrawiam niepewna.
 
Wikitor napisał:
z moich obserwacji wynika,iż błąd robią ludzie ,którzy zaraz po egzaminie pchają się do otwierania własnych kancelarii ,bo na początek muszą zainwestować a nic nie mają i nie mają klientów, zdecydowanie lepiej mają się ci co po egzaminie zostali tam gdzie byli przed egzaminem zaczepieni na umowę o pracę lub zlecenie, a potem powoli rozkęcali coś swojego, ale nie pozbywając się zabezpieczenia gdzie indziej.

Wiktor a czy ty szukasz jakis argumentów na odwoąłnie!
ja mam opis oceny ndst z gospodarczego - jedyny zarzut brak zastosowania 379 pozostale elementy sa i zasługują na ocene pozytywna gdyby nie 379 - to ocena radcy a sedzia powiedział brak 379 i tyle

tak czytam jest to jedno orzeczenie ale np. w komentarzu beckowskim czuyam ze zakres zastosowania uregulowania z 379 ksh jest sporne a w szczególnosci pytanie do jakich umow stosuje sie czy wszystkich czy tylko takich zwiazanych z pełnieniem przez niego funkcji członka zarządu ok stanowisko odmienne jest krytykowane ale czy to znaczy ze jest jedno sluszne rozwiązanie zadania??
i niestety jeden bład = ndst a co z tymi co z karnego całosc zaskarzyli gdzie gravamen itd... oni zaliczaja bo co apelacja chwyci ale na niekorzyść a gdzie powiedziane ze reprezentacja to najwazniejszy elememt umowy??

Wiktor masz dojścia do odmiennej doktrynym która moze nam pomoc (może!!!!)??
 
Pipino napisał:
@ Wiktor, Szargiel
A może by tak otworzyć kancelarie ?
Jak będziecie umieli się zaprezentować to może się uda i zarobi się więcej niż te 1500 zł.

Hehehe, za wysokie progi na moje nogi póki co :). Brak wolnych finasów, brak własnych klientów, itp problemy egzystencjalne.
le w ramach mojej nagrody za zdany egzamin poprosiłam męża o przygotowanie mi wypasionej strony internetowej, więc jest jakiś początek.
A poza tym, to ja bardzo lubię swoich szefów i wcale nie chciałabym się z nimi zegnać. Mam naprawdę bardzo dobrze w kancelarii, któej pracuję.
 
biedna_ja napisał:
Wiktor a czy ty szukasz jakis argumentów na odwoąłnie!
ja mam opis oceny ndst z gospodarczego - jedyny zarzut brak zastosowania 379 pozostale elementy sa i zasługują na ocene pozytywna gdyby nie 379 - to ocena radcy a sedzia powiedział brak 379 i tyle

tak czytam jest to jedno orzeczenie ale np. w komentarzu beckowskim czuyam ze zakres zastosowania uregulowania z 379 ksh jest sporne a w szczególnosci pytanie do jakich umow stosuje sie czy wszystkich czy tylko takich zwiazanych z pełnieniem przez niego funkcji członka zarządu ok stanowisko odmienne jest krytykowane ale czy to znaczy ze jest jedno sluszne rozwiązanie zadania??
i niestety jeden bład = ndst a co z tymi co z karnego całosc zaskarzyli gdzie gravamen itd... oni zaliczaja bo co apelacja chwyci ale na niekorzyść a gdzie powiedziane ze reprezentacja to najwazniejszy elememt umowy??

Wiktor masz dojścia do odmiennej doktrynym która moze nam pomoc (może!!!!)??

w uzasadnieniu ocen masz tylko, że brak 379? i to koniec a dalej nie sprawdzali pracy???
 
Wikitor napisał:
w uzasadnieniu ocen masz tylko, że brak 379? i to koniec a dalej nie sprawdzali pracy???

radca sprawdził i powiedzial ze dalej jest ok i jakby nie ten bład 379 to ocena pozytywna by sie nalezała, a sedzia nie sprawdził dalej

ale tylko jako bląd 379 podnosza
 
biedna_ja napisał:
Wiktor a czy ty szukasz jakis argumentów na odwoąłnie!
ja mam opis oceny ndst z gospodarczego - jedyny zarzut brak zastosowania 379 pozostale elementy sa i zasługują na ocene pozytywna gdyby nie 379 - to ocena radcy a sedzia powiedział brak 379 i tyle

tak czytam jest to jedno orzeczenie ale np. w komentarzu beckowskim czuyam ze zakres zastosowania uregulowania z 379 ksh jest sporne a w szczególnosci pytanie do jakich umow stosuje sie czy wszystkich czy tylko takich zwiazanych z pełnieniem przez niego funkcji członka zarządu ok stanowisko odmienne jest krytykowane ale czy to znaczy ze jest jedno sluszne rozwiązanie zadania??
i niestety jeden bład = ndst a co z tymi co z karnego całosc zaskarzyli gdzie gravamen itd... oni zaliczaja bo co apelacja chwyci ale na niekorzyść a gdzie powiedziane ze reprezentacja to najwazniejszy elememt umowy??

Wiktor masz dojścia do odmiennej doktrynym która moze nam pomoc (może!!!!)??

Coś takiego znalazłem w Lex Polonica:
W związku z tym odrzucić trzeba odmienne stanowisko Sądu Najwyższego, sformułowane w tezie 1 wyroku z dnia 23 marca 1999 r. (II CKN 24/98, OSNC 1999, nr 11, poz. 187), zgodnie z którym art. 203 k.h. (obecnie art. 210 k.s.h.) dotyczy umów między spółką a członkami zarządu, związanych ze sprawowaną funkcją członka zarządu, a nie umów zawieranych przez spółkę z członkami zarządu działającymi jako osoby fizyczne, a więc poza pełnioną przez nich funkcją. Spotkało się ono z surową krytyką glosatorów (por. glosy: T. Gregorczuk, T. Mróz, MoP 2000, nr 4, s. 231 i n., M. Litwińskiej, PPH 2000, nr 6, s. 40 i n., J. P. Naworskiego, PS 2000, nr 7-8, s. 150 i n., P. Drapały, PS 2000, nr 7-8, s. 168 i n. i K. Rudnickiego, Pr.Spół. 2001, nr 1, s. 54 i n.). Mimo krytyki stanowisko Sądu Najwyższego zostało powtórzone w wyroku z dnia 28 lutego 2001 r. (II UKN 244/00, OSNAPiUS 2002, nr 20, poz. 496), którego 1 teza brzmi: „Reprezentacja spółki przewidziana w art. 203 k.h. nie jest wymagana przy zawieraniu umowy z członkiem zarządu o pracę polegającą na czynnościach wykonawczych, niezwiązanych z zarządzaniem spółką”.

Poszukaj tych orzeczeń i może coś z nich sklecisz.
Ja mam to samo z 410 kpk...:mad:
 
nie mam jeszcze uchwały, nie mam uzasadnienia prac, trudno mi zatem zacząć pracę nad tym odwołaniem, przegłądam lexa, ale znalazłem to samo co ty.
 
Na szybko jeszcze to:
5. Nie można powołać na pełnomocnika do reprezentowania spółki w umowie albo w sporze z członkiem zarządu innego członka zarządu, gdyż stanowiłoby to jawne obejście art. 210 § 1 (tak trafnie R. Pabis, Spółka z o.o., s. 236; podobnie A. Szumański, w: S. Sołtysiński, Kodeks, t. II, s. 416). Odmienne jednak, błędne stanowisko zajął w tej kwestii Naczelny Sąd Administracyjny - Ośrodek Zamiejscowy w Białymstoku w wyroku z 8 kwietnia 1999 r., SA/Bk 94/98, LexPolonica nr 343658, „Monitor Podatkowy” 2000, nr 1, s. 40.
 
Wikitor napisał:
nie mam jeszcze uchwały, nie mam uzasadnienia prac, trudno mi zatem zacząć pracę nad tym odwołaniem, przegłądam lexa, ale znalazłem to samo co ty.

no dobra ale ja musze do doktryny dojsc np. stanowisko Naworskiego - komentarrz do ksh

jak do tego sie dogrzebac???

ale obawiam się ze odwołania nie chwyca!!!! i za rok powtórka a to dla mnie masakra bedzie na maksa

ja uzasadnienie ocen poszlam do izby i mi dali a uchwala idzie poczta
 
Ostatnia edycja:
I jeszcze to:

3. Sporne może być zagadnienie zakresu zastosowania art. 210 § 1, a w szczególności pytanie, czy dotyczy on wszystkich umów zawieranych przez spółkę z członkiem zarządu (tak np. J.A. Strzępka, E. Zielińska, W. Popiołek, P. Pinior, Kodeks, t. I, s. 715; M. Rodzynkiewicz, Kodeks..., wyd. 1, s. 358; R. Pabis, Spółka..., s. 234; A. Szumański, w: S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz k.s.h., t. II, s. 417; J. Frąckowiak, w: J. Frąckowiak, A. Kidyba, K. Kruczalak, W. Opalski, W. Popiołek, W. Pyzioł, Komentarz k.s.h., s. 616; A. Kidyba, Kodeks, t. I, s. 904; J.P. Naworski, w: R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, Komentarz, t. II, s. 406; K. Rudnicki, Zawieranie umów pomiędzy spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a członkiem zarządu, Pr.Sp. 2001, nr 1), czy też tylko takich, które wiążą się z pełnieniem przez niego funkcji członka zarządu. W orzeczeniu z 23 marca 1999 r. (II CKN 24/98, OSNC 1999, nr 11, poz. 187) i orzeczeniu z 28 lutego 2001 r. (II UKN 244/2000, OSNAPiUS 2002, nr 20, poz. 496) Sąd Najwyższy opowiedział się za węższym zakresem zastosowania art. 203 k.h. Stanowisko to spotkało się z krytyczną oceną doktryny (zob. np. I.B. Mika, OSP 1999, nr 2, poz. 19; T. Grzegorczuk, T. Mróz, MoP 2000, nr 3, s. 231; M. Litwińska, PPH 2000, nr 6, s. 40; A. Ambroziewicz, PiP 2000, nr 7, s. 103; J.P. Naworski, Pr.Sp. 2000, nr 7-8, s. 150; tenże, Pr.Sp. 2003, nr 5; P. Drapała, Pr.Sp. 2000, nr 7-8, s. 168).
 
xionc_pb napisał:
I jeszcze to:

3. Sporne może być zagadnienie zakresu zastosowania art. 210 § 1, a w szczególności pytanie, czy dotyczy on wszystkich umów zawieranych przez spółkę z członkiem zarządu (tak np. J.A. Strzępka, E. Zielińska, W. Popiołek, P. Pinior, Kodeks, t. I, s. 715; M. Rodzynkiewicz, Kodeks..., wyd. 1, s. 358; R. Pabis, Spółka..., s. 234; A. Szumański, w: S. Sołtysiński, A. Szajkowski, A. Szumański, J. Szwaja, Komentarz k.s.h., t. II, s. 417; J. Frąckowiak, w: J. Frąckowiak, A. Kidyba, K. Kruczalak, W. Opalski, W. Popiołek, W. Pyzioł, Komentarz k.s.h., s. 616; A. Kidyba, Kodeks, t. I, s. 904; J.P. Naworski, w: R. Potrzeszcz, T. Siemiątkowski, Komentarz, t. II, s. 406; K. Rudnicki, Zawieranie umów pomiędzy spółką z ograniczoną odpowiedzialnością a członkiem zarządu, Pr.Sp. 2001, nr 1), czy też tylko takich, które wiążą się z pełnieniem przez niego funkcji członka zarządu. W orzeczeniu z 23 marca 1999 r. (II CKN 24/98, OSNC 1999, nr 11, poz. 187) i orzeczeniu z 28 lutego 2001 r. (II UKN 244/2000, OSNAPiUS 2002, nr 20, poz. 496) Sąd Najwyższy opowiedział się za węższym zakresem zastosowania art. 203 k.h. Stanowisko to spotkało się z krytyczną oceną doktryny (zob. np. I.B. Mika, OSP 1999, nr 2, poz. 19; T. Grzegorczuk, T. Mróz, MoP 2000, nr 3, s. 231; M. Litwińska, PPH 2000, nr 6, s. 40; A. Ambroziewicz, PiP 2000, nr 7, s. 103; J.P. Naworski, Pr.Sp. 2000, nr 7-8, s. 150; tenże, Pr.Sp. 2003, nr 5; P. Drapała, Pr.Sp. 2000, nr 7-8, s. 168).

a masz np. te glosy wszystkie dostepne??
 
Nie wiem czy coś uwalczycie z tym 379 ale z nowszych orzeczeń (niestety dotyczy KH a nie KSH) jest coś takiego:


Wyrok Sądu Najwyższego - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych z 2001-02-28, II UKN 244/00

Opubl: Orzecznictwo Sądu Najwyższego Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych rok 2002, Nr 20, poz. 496

Teza:

1. Reprezentacja spółki przewidziana w art. 203 KH nie jest wymagana w razie zatrudnienia członka zarządu przy wykonywaniu czynności nie związanych z zarządzaniem spółką.

2. Zamiar nawiązania stosunku ubezpieczenia społecznego, bez rzeczywistego wykonywania umowy o pracę, świadczy o fikcyjności zgłoszenia do pracowniczego ubezpieczenia społecznego.
 
niestety nie.
ale one (a przynajmniej ich tezy) powinny być w Lexie beckowskim.

Jak tam ich nie będzie to musisz iść do najbliższej biblioteki prawniczej. :(
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra