Doskonale rozumiem. Dos-ko-na-le!. Niestety. Cóż nam z tego, że mamy rację. Wiem, że to jest wkurzające, ale właśnie tak wybrałam - zamiast się gryźć i kopać, poszłam w inny kierunek - tej akceptacji stanu, który jest moim udziałem.
Co do tego, że zdaje się to ciężką pracą, to wiemy. Ale za duży procent odgrywa tutaj szczęście jednak i loteria.
Muszę przyznać przed sobą samą również i to, że przy takim podejściu komisji w kraju do administracji w tym roku, ja mam ogromne szczęście, że w Katowicach temat został inaczej podjęty przez skład administratywistów.
Formuła jest okropna. Nie załatwia niczego fakt, że egzamin jest państwowy.
Niestety - trzeba też przyznać, że w życiu jest tak samo. Wszędzie.
Dawno zauważyłam, że jak fala niesie - lepiej się grzywy złapać.
I to jest to, o czym mówisz. Egzamin to przyłożenie formatu, odhaczenie ekstremów, uwzględnienie interesów i polityki na szczeblu lokalnym, towarzyskim itepe. Jest za dużo czynników pozamerytorycznych, których wpływ na nas jako zdających jest proporcjonalnie zbyt duży.
Pisz odwołanie. Pisz. Musisz.
Glazurę jak będziesz umiał dobrze położyć - też będziesz gość. Dobra aromatyczna pietruszka też się przyda każdemu do rosołu, dobrze wiedzieć, gdzie taki bazarek jest.

Żarty na bok.
Mam kolegów, którzy nie zdali już trzeci raz. Niegłupi ludzie. Słabo mi, jak o tym myślę. To potwierdza Twoją tezę.
Ale nie możemy się dać stłamsić. Nawet jeśli na glazurę się zdecydujesz, nie możesz pozwolić sobie na takie deprecjonujące myślenie o innych zajęciach.
Ktoś tu powyżej napisał, że bycie radcą prawnym to nie wszystko, a oblany egzamin to nie koniec świata. Niestety to prawda. Ale może też - na szczęście - to prawda.
Ja mam teraz - o dziwo - takie momenty, że owszem - super, że już przelazłam na tę drugą stronę, ale nie wiadomo do końca czy to rzeczywiście się sprawdzi. Czekają nas potem inne problemy, które jeszcze 2 miesiące temu uważałam za bzdurę, bo najważniejsze to zdać, a klienci jakoś się znajdą. A teraz to ostatnie urastać zaczyna do problemu pt. gała z karnego - stop. Nie do wiary.
Dobrze. Już nie nudzę.
Wiecie dobrze, że kibicuję szczerze.
Dziękuję Ci też za Twoje dobre słowo dla mnie.
Muszę zacząć uważać na interpunkcję, skoro okazuje się, że ktoś może przeczytać moje wszystkie posty....

Dziękuję.