Firma Inkaso

  • Autor wątku Autor wątku DADAR2
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
hektorw napisał:
Dziwne jak dług wyegzekwowany a wszyscy w około mówią, że i tak nie odzyskasz swojej kasy.
Jeśli nie było prawidłowego doręczenia (podali jakiś fikcyjny adres, nie twój), roszczenie było bezzasadne - to przyjmuj zakłady od tych "wszystkich" :)
 
Będziesz pozywał KI? Za 6 stów? Powodzenia życzę. Wskaż tylko właściwy miejscowo sąd.
 
Wszystko jest do zrobienia. Kwestia stopnia trudności
 
To naprawdę elementarz, odszkodowanie przysługuje, gdy zostanie poniesiona szkoda i w wysokości poniesionej szkody. Więc nie głoś takich rzeczy. Wstyd!
No dobrze, dobrze, na razie nie ma jak wykazać szkody bo go nie nawpisywali do BIG-ów. A czy aby? Sprawdzić wypada... Co do wymierności szkody, to parę setek się znajdzie pewnie do udokumentowania.

Dług nie wynika z tego, "gdyby fakturę wysłał i gdyby ją odebrał, przeczytał i oprawił w ramki", tylko ze stosunku prawnego. To nawet Syphar chyba wie, ale mu dziś coś się zacięło w głowie.
Jaki znowu dług... Nie dość, że go w ogóle nie ma (choć z innych powodów), to jeszcze nigdy nie powstał, dajmy sobie spokój.

Będziesz pozywał KI? Za 6 stów?
I to chyba jedyna przyczyna, żeby sobie odpuścić.
 
Syphar napisał:
No dobrze, dobrze, na razie nie ma jak wykazać szkody
Ale Ty "na razie" już o tym bredziłeś.
Syphar napisał:
Co do wymierności szkody, to parę setek się znajdzie pewnie do udokumentowania.
Tak? Opowiedz o podstawach. I czemu parę stówek? Już miało być parę tysięcy. Dewaluujesz się jak złotówka za komuny.
Syphar napisał:
Jak przejdą ustawy głosowane dziś gorąco, to dopiero będzie możliwe parę rzeczy
Opowiedz i o tym. Jakie zapisy tych ustaw masz na myśli? Co ma być możliwe w wyniku ich wprowadzenia?
 
Ale Ty "na razie" już o tym bredziłeś.
Bo przeoczyłem, że go nie wpisali, tak samo jak my obaj, że sprzęt oddał.

Tak? Opowiedz o podstawach. I czemu parę stówek? Już miało być parę tysięcy. Dewaluujesz się jak złotówka za komuny.
Byłoby, jakby owe wpisy były. A tak? A tak to będzie słabo. I nieopłacalnie.

Opowiedz i o tym. Jakie zapisy tych ustaw masz na myśli? Co ma być możliwe w wyniku ich wprowadzenia?
Nie będę uprawiał polityki na forum prawnym, a co do kwestii merytorycznej to jest Hydepark. Chętnie opiszę moje wątpliwości w tym zakresie i na PW wyślę link.
 
Syphar napisał:
Bo przeoczyłem, że go nie wpisali
I co? A jak wpisali to masz podstawę do odszkodowania kolego 1000 postów na forum prawnym? Może nie tylko wypisuj bzdury, ale też czasem trochę poczytaj. Jeśli dłużnik został wpisany do rejestru, to wtedy może zawezwać do usunięcia takiego wpisu. Dopiero odmowa, gdy wezwanie było zasadne, rodzi możliwość dochodzenia odszkodowania. Chyba, że naprawdę doszło do szkody, czyli musi zaistnieć związek przyczynowo skutkowy takiego wpisu z faktycznie poniesioną szkodą w konkretnej wysokości. Np. "dłużnik" właśnie prowadził rozmowy o przystąpieniu do poważnego interesu, na którym miał zarobić kwotę X, ale niedoszli wspólnicy przeczytali wpis w KRD i podziękowali za współpracę (oczywiście wszystko to trzeba by udowodnić).
Syphar napisał:
Nie będę uprawiał polityki na forum prawnym, a co do kwestii merytorycznej
Nie wiem gdzie tu polityka? Napisałeś o ustawach, które są procedowane przez sejm i wg. Ciebie mają wywołać jakieś skutki kojarzące się z tematem wątku. Powinieneś podać chociaż ... powiedzmy jeden przykład.
Syphar napisał:
a co do kwestii merytorycznej to jest Hydepark
Czyli poza Hydeparkiem należy tylko sobie rzucać kretyńskie uwagi na intelektualnym poziomie "Obywateli RP"?
 
Ostatnia edycja:
A jak wpisali to masz podstawę do odszkodowania kolego 1000 postów na forum prawnym?
Żadną, bo jak pisałem - przeoczyłem brak wpisów w BIG-ach.

Napisałeś o ustawach, które są procedowane przez sejm i wg. Ciebie mają wywołać jakieś skutki kojarzące się z tematem wątku.
Nie z tematem wątku, tylko offtopicem rozpoczętym przez @hektorw. A z uwagi, że to jest dokładnie poza tematem, podejmowanie dyskusji w tym temacie byłoby niewłaściwe. Napisałem dokładnie
Jak przejdą ustawy głosowane dziś gorąco, to dopiero będzie możliwe parę rzeczy To to będzie nic
Odnosząc się do wypowiedzi @hektorw, a nie do tematu wątku. A na myśli miałem sprawy niezwiązane w ogóle z tematem windykacji. PS. nie Sejm, a Senat. Ale to dygresja, bo pomylic się może. Właśnie z tego powodu:

a co do kwestii merytorycznej to jest Hydepark
Bo tam dyskutujemy czy uważamy jakieś przepisy za słuszne lub też niesłuszne i dlaczego. Ewentualnie w "Dyskusji ogólnej". A nie w cudzych wątkach.
 
Syphar napisał:
Żadną, bo jak pisałem - przeoczyłem brak wpisów w BIG-ach.
To jak jeszcze zrozumiesz, że nie byłoby podstaw również, gdyby był wpis w KRD, to wyjdziesz z tej dyskusji wzbogacony o wiedzę.
 
To jak jeszcze zrozumiesz, że nie byłoby podstaw również, gdyby był wpis w KRD, to wyjdziesz z tej dyskusji wzbogacony o wiedzę.
A chętnie, możesz mi wyjaśnić. Nie, nie chodzi o delikt. No i przy założeniu, że wierzytelność nigdy nie istniała - jak w tym przypadku.
 
Syphar napisał:
A chętnie, możesz mi wyjaśnić.
Już to zrobiłem.
Ja Malinowski napisał:
Jeśli dłużnik został wpisany do rejestru, to wtedy może zawezwać do usunięcia takiego wpisu. Dopiero odmowa, gdy wezwanie było zasadne, rodzi możliwość dochodzenia odszkodowania. Chyba, że naprawdę doszło do szkody, czyli musi zaistnieć związek przyczynowo skutkowy takiego wpisu z faktycznie poniesioną szkodą w konkretnej wysokości. Np. "dłużnik" właśnie prowadził rozmowy o przystąpieniu do poważnego interesu, na którym miał zarobić kwotę X, ale niedoszli wspólnicy przeczytali wpis w KRD i podziękowali za współpracę (oczywiście wszystko to trzeba by udowodnić).
 
Czyli można kogoś szkalować przed innymi do woli i liczyć na to, że szkody nie będzie, a jak będzie to i tak ciężko ją będzie udowodnić?
 
Ustawa na podstawie której dokonuje się wpisów jest jaka jest. Na to nie ma póki co rady.
 
digiton napisał:
Ustawa na podstawie której dokonuje się wpisów jest jaka jest.
Jest całkiem dobra, pozwala dyscyplinować dłużników. Np. w przypadku przedawnionych wierzytelności wierzyciel byłby całkowicie bezsilny, a tak ma jeszcze narzędzie nacisku.
DADAR2 napisał:
Czyli można kogoś szkalować
Twierdzenie, nawet błędne, że jesteś winien jakieś świadczenie, to nie "szkalowanie". Bycie dłużnikiem w zwłoce, to rzecz niemiła i warta naprawienia, jednak nie hańba.
 
Ja Malinowski napisał:
Jest całkiem dobra, pozwala dyscyplinować dłużników. Np. w przypadku przedawnionych wierzytelności wierzyciel byłby całkowicie bezsilny, a tak ma jeszcze narzędzie nacisku.

Przestań pisać głupoty ,jakie narzędzie nacisku, jakie dyscyplinowanie.Wierzyciel ma czas żeby uzyskać Nakaz a nie czekać aż mu się to przedawni.

Nie jest tez winą "dłużnika" ( specjalnie w cudzysłowiu, bo dłużnikiem jest ktoś na kogo ma się prawomocny wyrok), że ktoś coś sprzedał a jedna z firm w której pracujesz kupuje coś przedawnionego, a potem próbuje szantażem informując, że wpisze do jakiegoś rejestru wymusić spłatę.
 
karaczoch napisał:
bo dłużnikiem jest ktoś na kogo ma się prawomocny wyrok
Wydaje mi się, że właśnie pobiłeś rekord największej głupoty, jaką można wymyślić. Aż wstyd tłumaczyć, zwłaszcza na forum prawnym, dłużnikiem jest ten, kto jest zobowiązany do spełnienia jakiegoś świadczenia. I już. Ponieważ nie jesteś zbyt bystry, to podam prosty przykład: pożyczysz koledze 5 zł na gumy do żucia, to on będzie Twoim dłużnikiem, a Ty jego wierzycielem. I już. Sąd i wyrok będzie i potrzebny dopiero wtedy, gdy zajdzie konieczność przymusowego odebrania długu. Łapiesz? Chyba słabo.
karaczoch napisał:
Wierzyciel ma czas żeby uzyskać Nakaz a nie czekać aż mu się to przedawni.
Co wierzyciel robi ze swoim czasem i czy chce (umie, stać go itp.) uzyskać nakaz, to jego sprawa. Nie ma to żadnego wpływu na obowiązek spełnienia świadczenia przez dłużnika. Znowu zapewne nie rozumiesz. Jeśli nawet, w swojej głupocie, zechcesz potępiać wierzyciela (paskudnik nie poszedł do sądu, świnia nie nasyłał komornika) za to, że ociągał się z odzyskiwaniem swoich własnych pieniędzy, to powiedz proszę, z jakiego powodu ma się należeć nagroda dłużnikowi (coś co nigdy nie było jego, ma stać się jego).
karaczoch napisał:
Jeśli już ma być głupio i trzeba używać określeń absolutnie niepasujących znaczeniowo, to wykaż więcej fantazji: co tam "szantażem", wal konkretnie: terroryzmem, ludobójstwem, gwałtem, kanibalizmem, kazirodztwem ... dodaj jeszcze coś fajnego.
 
Ostatnia edycja:
Ja Malinowski napisał:
Cytat:
Napisał/a karaczoch
bo dłużnikiem jest ktoś na kogo ma się prawomocny wyrok

Wydaje mi się, że właśnie pobiłeś rekord największej głupoty, jaką można wymyślić. Aż wstyd tłumaczyć, zwłaszcza na forum prawnym, dłużnikiem jest ten, kto jest zobowiązany do spełnienia jakiegoś świadczenia. I już. Ponieważ nie jesteś zbyt bystry, to podam prosty przykład: pożyczysz koledze 5 zł na gumy do żucia, to on będzie Twoim dłużnikiem, a Ty jego wierzycielem. I już. Sąd i wyrok będzie i potrzebny dopiero wtedy, gdy zajdzie konieczność przymusowego odebrania długu. Łapiesz? Chyba słabo.
Cytat:
Napisał/a karaczoch
Wierzyciel ma czas żeby uzyskać Nakaz a nie czekać aż mu się to przedawni.

Co wierzyciel robi ze swoim czasem i czy chce (umie, stać go itp.) uzyskać nakaz, to jego sprawa. Nie ma to żadnego wpływu na obowiązek spełnienia świadczenia przez dłużnika. Znowu zapewne nie rozumiesz. Jeśli nawet, w swojej głupocie, zechcesz potępiać wierzyciela (paskudnik nie poszedł do sądu, świnia nie nasyłał komornika) za to, że ociągał się z odzyskiwaniem swoich własnych pieniędzy, to powiedz proszę, z jakiego powodu ma się należeć nagroda dłużnikowi (coś co nigdy nie było jego, ma stać się jego).
Cytat:
Napisał/a karaczoch
szantażem

Jeśli już ma być głupio i trzeba używać określeń absolutnie niepasujących znaczeniowo, to wykaż więcej fantazji: co tam "szantażem", wal konkretnie: terroryzmem, ludobójstwem, gwałtem, kanibalizmem, kazirodztwem ... dodaj jeszcze coś fajnego.
Może trochę nie na temat.
Jestem tu nowy ale na innych forach przebywam już trochę czasu i od zawsze uważałem, że kultura na forum publicznym to podstawa.
Fajnie, że chcesz podpowiadać ludziom którzy potrzebują porady.
Domyślam się, że znasz się też trochę na tym ale wypadałoby używać troszkę bardziej finezyjnego słownictwa niż to które prezentujesz w "kilku" swoich wypowiedziach z których jedną pozwoliłem sobie zacytować.
Myślę, że rozumiesz co mam na myśli.
 
hektorw napisał:
Może trochę nie na temat.
Masz rację, ostatni wpis nie dotyczył Twojej sprawy.
hektorw napisał:
kultura na forum publicznym to podstawa.
Bardzo słusznie uważasz.
hektorw napisał:
Myślę, że rozumiesz co mam na myśli.
Rozumiem, zrozum jednak i Ty. Odpowiedziałem kol. karczochowi w jedynym przystępnym dla niego tonie. Jak zapewne zauważyłeś, nie tylko nie zna prawa, ale nawet nie rozumie absolutnie podstawowych zasad systemu społecznego. Nawet takich, które normalnie babcie tłumaczą pięcioletnim dzieciom, np. "jak wziąłeś, to oddaj", "co czyjeś, to nie Twoje". Czy jakaś babcia kiedyś powiedziała "nie musisz oddawać cudzego, jak nie przyjdą siłą zabrać w odpowiednim czasie"? Pewnie tak, ale to już patologia. Problem z kol. karczochem jest nie w tym, że prezentuje idiotyczny (oparty na braku wiedzy i braku rozumienia zasad etycznych) światopogląd, ale że udziela się na forum prawnym jako doradca. Zapewniam Cię, że używając języka, który zarówno Tobie, jak i mnie odpowiada, nie da się zniechęcić naszego niedokształconego kolegi od dalszej produkcji żenujących porad i wynurzeń.
 
Ostatnia edycja:
Oddawanie długów - co do zasady - jest konieczne. Jednakowoż z tym "cudzym" bym nie przesadzał. Czym innym jest "pożyczyłeś X oddaj X + odsetki" a czym innym pompowanie kwot do niewyobrażalnych rozmiarów, albo egzekwowanie pod przymusem państwowym dwa razy tego samego zobowiązania. I można podać przykład jeden czy drugi, ale będzie to co najwyżej dowód anegdotyczny. Nie wiem od kiedy zaczyna się statystyka, jednak liczba spraw z którymi się spotkałem pozwala na wysnucie - być może zbyt śmiałej - tezy, że fundusze sekukuryku i inne to jest jeden wielki szwindel bazujący na kiepskiej świadomości społeczeństwa. Chyba, że ktoś wykaże, iż to jest tylko promil ogółu spraw i że się mylę. Chętnie wysłucham argumentów i - być może - zmienię zdanie.
 
Ja Malinowski napisał:
Ponieważ nie jesteś zbyt bystry, to podam prosty przykład:
Sam się zastanów
Ja Malinowski napisał:
pożyczysz koledze 5 zł na gumy do żucia
OK oczywiście ustalacie termin spłaty , prawda ?
Ja Malinowski napisał:
to on będzie Twoim dłużnikiem, a Ty jego wierzycielem
zgadza się
Ja Malinowski napisał:
I już. Sąd i wyrok będzie i potrzebny dopiero wtedy, gdy zajdzie konieczność przymusowego odebrania długu
Również się zgadza
Tylko trzeba to zrobić w terminie , tak aby nie doszło do przedawnienia .
W innym przypadku nie dojdzie do , jak to napisałeś ?
Ja Malinowski napisał:
przymusowego odebrania długu.
Co do FW czy Funduszy , mam podobne zdanie jak wielu na FP , kupują kota w worku , rozmnażają go karmią sterydami , i do boju na niby dłużników.
Jak nie wyjdzie , to wpisy , albo PIT8c , dowalimy dłużnikom bo się sprzeciwili.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra