S
Syphar
Stały bywalec
- Dołączył
- 02.2007
- Odpowiedzi
- 13 564
Bzura kolejna. Każdy pisał w wypadku, kiedy wierzytelność nie istnieje. Wtedy, faktycznie, źle, że jest wpis do KRD.I wtedy cała Wasza paczka rozpoczęła festiwal głupoty.
Udowodnij inaczej istnienie wierzytelności. Nawet przedawnionej. Ponad wszelką wątpliwość.Tylko sąd, tylko wyroki!
Nigdy temu nie zaprzeczyłem. Od początku tej dyskusji, w każdym poście, pisałem o wierzytelnościach, które nie istnieją. Wskaż no inny, w którym pisałem inaczej. Pisałem tylko, że akurat jedna firma windykacyjna (Best) kupiła nieistniejące, a dodatkowo przedawnione wierzytelności. I tego dotyczyły moje pretensje do firm windykacyjnych, jak się okazuje, mających top 10 jeśli chodzi o kapitał (ok, może wskaźniki giełdowe to nie jest miarodajne źródło, ale lepsze to, niż żadne), że windykują długi, których zwyczajnie nie ma. A przynajmniej - one twierdzą, że są, ale jak przychodzi co do czego, to ich istnienia udowodnić nie potrafią.I wreszcie Ty, zajadły dyskutant, raczysz mnie informować, że przedawniona należność istnieje.
Nie mam nic przeciw windykacji wierzytelności przedawnionej, a także wpisywaniu takiego dłużnika do KRD. Jeśli ona istnieje - a to, podkreślam
I nic innego - chyba, że dłużnik sam przyznał, że dług istnieje. Np. pisząc do wierzyciela, że nie spłaci, bo przedawniony.Tylko sąd, tylko wyroki!