Fotoradary

  • Autor wątku Autor wątku ewawlkp
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Było to opisywane wiele razy, ale postaram się streścić. SM ma na wystawienie mandatu 30 dni od dnia ujawnienia wykroczenia (czyli odczytania zdjęcia z pamięci fotoradaru). Potem musi skierować wniosek o ukaranie do sądu (w innym przypadku strażników można oskarżyć z art. 231 §1 kk). Sprawa przedawnia się po roku od dnia popełnienia wykroczenia (lub po dwóch latach, jeśli w ciągu tego pierwszego roku sąd rozpocznie postępowanie).

Jeśli potrzebujesz źródła tych przepisów, to były podawane w tym temacie wielokrotnie (w tym przeze mnie), nie chce mi się szukać.
 
Witam

to ja z podobnym problemem.
przyszła fotka, kopia świadectwa legalizacji pierwotnej dla fotoradaru i dokumenty do wypełnienia w 3 wersjach (kierowcą jest: ja, ktoś, nie powiem i płacę ekstra)
na zdjęciu jedzie jakiś facet w okularach przeciwsłonecznych.twarz niby znajoma ale pewności nie ma bo okulary dość spore.
czy jest to podstawa żeby poinformować SM, że właściciel nie rozpoznaje kierującego lub zastosować inne (nie znane mi) wytłumaczenie ? i co wtedy się dzieje?

proszę też o informację nt miejsca postępowania w przypadku skierowania sprawy do sądu. chodzi o to, że właściciel pojazdu mieszka ok 400 km od miejsca zrobienia zdjęcia i wolałby nie fatygować się osobiście na rozprawy.

czytam te 83 strony postów i niestety nie ogarniam całości....
czy zabawa w podważanie niekompletnych dokumentów (brak świadectw i homologacji) coś daje w tym przypadku?

pozdrawiam i proszę o poradę bo naprawdę się gubię.....
 
Problem zbójeckich praktyk niektórych gmin dostrzegło MSWiA. Zleciło kontrole Straży gminnych. http://www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100825/REGION/904488477 To skrócona wersja, w wydaniu papierowym napisali że kontrolerzy wojewody złożyli doniesienie do prokuratury na Straż Gminną w Kęsowie, Toruniu i Grudziądzu. Najpoważniejsze zarzuty dotyczą Kęsowa, prokuratura bada zarzuty niewłaściwego obchodzenia się z danymi osobowymi.
Jednak na końcu tunelu zaczyna majaczyć nikłe światełko nadziei. Tak że nie poddawać się, NIE PŁACIĆ,Nie pisać wielkimi literami na forum - Y odwoływać się do sądów,
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
hektorlemans napisał:
Witam

to ja z podobnym problemem.
przyszła fotka, kopia świadectwa legalizacji pierwotnej dla fotoradaru i dokumenty do wypełnienia w 3 wersjach (kierowcą jest: ja, ktoś, nie powiem i płacę ekstra)
na zdjęciu jedzie jakiś facet w okularach przeciwsłonecznych.twarz niby znajoma ale pewności nie ma bo okulary dość spore.
czy jest to podstawa żeby poinformować SM, że właściciel nie rozpoznaje kierującego lub zastosować inne (nie znane mi) wytłumaczenie ? i co wtedy się dzieje?

proszę też o informację nt miejsca postępowania w przypadku skierowania sprawy do sądu. chodzi o to, że właściciel pojazdu mieszka ok 400 km od miejsca zrobienia zdjęcia i wolałby nie fatygować się osobiście na rozprawy.

czytam te 83 strony postów i niestety nie ogarniam całości....
czy zabawa w podważanie niekompletnych dokumentów (brak świadectw i homologacji) coś daje w tym przypadku?

pozdrawiam i proszę o poradę bo naprawdę się gubię.....
My na prawdę nie mamy czasu na to, aby pisać dokładnie te same posty dla osób, które nie rozumieją poprzednich postów.

Skoro więc "nie kojarzysz", to radzę ci nie wypełniać druków SM, lecz napisać osobne pismo i wysłać go im listem poleconym. Możesz sobie wybrać jedną z 2. opcji :
1/ prowadziłeś z kimś wymieniając się prowadzeniem na trasie,
2/ Nie pamiętasz komu powierzyłeś samochód do kierowania.

W jednym i w drugim przypadku możesz zostać obwiniony przed sądem, a sąd ci "dowali" z automatu grzywnę. Możesz się odwołać na piśmie, a jeżeli sąd uzna twe argumenty, to sprawa może się na tym zakończyć (tj. nie będziesz musiał stawić się w sądzie).
 
stom napisał:
Najpoważniejsze zarzuty dotyczą Kęsowa, prokuratura bada zarzuty niewłaściwego obchodzenia się z danymi osobowymi.
Jednak na końcu tunelu zaczyna majaczyć nikłe światełko nadziei. Tak że nie poddawać się, NIE PŁACIĆ,Nie pisać wielkimi literami na forum - Y odwoływać się do sądów,
Dzięki za zwrócenie uwagi. Sam tego nie zauważyłem. Eufemizm "niewłaściwego obchodzenia się z danymi osobowymi" dotyczy niewątpliwie poważnego przestępstwa ujawnienia przez SM (SG) danych osobowych obcej firmie bez zgody właściciela. Firma taka - teoretycznie (i praktycznie)- może te dane sprzedać gangom samochodowym, które w ten sposób będą mieć ułatwione zadanie kradzieży wybranych przez siebie samochodów.

Recepta : żadać od SM (SG) oficjalnego potwierdzenia (lub zaprzeczenia) na piśmie, iż FR nie jest własnością gminy, a także potwierdzenia, kto obrabia software'owo fotografie. W przypadku braku reakcji - doniesienie do prokuratora o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ujawnienia danych osobowych. W przypadku potwierdzenia, że fotografie obrabia firma zewnętrzna - również.

W ewentualnym procesie poszkodowany (właściciel samochodu) na swoje życzenie wystąpi jako oskarżyciel posiłkowy, a w procesie karnym przeciw SM (SG) będzie się mógł także domagać odszkodowania i/lub zadośćuczynienia za ujawnienie przez funkcjonariuszy gminy jego danych osobowych nieuprawnionej firmie.
 
A kiedy firma zajmujaca sie robieniem fotek i ich obrabianiem na zlecenie SM,SG dziala nieprawnie?

Przecież to SM lub SG im to zleca.
Więc chyba maja jakies prawo żeby grzebac w naszych danych osobowych?
Proszę nie pisać kolejno kilku postów - Y
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
kristof62 napisał:
Przecież to SM lub SG im to zleca.
Więc chyba maja jakies prawo żeby grzebac w naszych danych osobowych?
Proszę nie pisać kolejno kilku postów - Y
Usawa z 29.08.1997 (a późn.zmianami) :

Art.1.
1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.
2. Przetwarzanie danych osobowych może mieć miejsce ze względu na dobro publiczne, dobro osoby, której dane dotyczą, lub dobro osób trzecich w zakresie i trybie określonym ustawą.

Art. 23.
1. Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
...
4) jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego,
...

Otóż przetwarzanie danych osobowych przez prywatną firmę (ponadto z chęci zysku) nie jest niezbędne do wykonywania tych zadań, albowiem nic nie stoi na przeszkodzie, oprócz ignorancji prawnej i szaleńczej chęci zysku, przyćmiewającej SM (SG) jasność myślenia, aby SM (SG) przeszkoliła własnych funkcjonariuszy, i w ten sposób sama wykonywała zadania publiczne.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Witam,

z tegorocznych wakacji nad morzem dostałem dwie foto-pocztówki od SM. Wnikliwie starałem przeczytać prowadzoną dyskusję na forum jak również kilka aktów prawnych, na które powołuje się SM w swoich pismach. Zapoznałem się również z kluczowym wyrokiem SN.

Na jedno pytanie w dalszym ciągu nie potrafię odpowiedzieć (jako nie-prawnik): czy SM w ramach prowadzonych czynności wyjaśniających ma prawo domagać się od właściciela pojazdu wskazania kto kierował pojazdem, czy takie pytanie powinna już zadać policja? Z wyroku SN wynika jednoznacznie, że SM nie może ukarać za niewskazanie kierującego, bo nie leży to w jej zakresie działania co do kontroli ruchu drogowego.

Od tego zależy co odpiszę SM, czy odmówię odpowiedzi powołując się na interpretację SN czy złożę stosowne wyjaśnienia, niekoniecznie rozstrzygające.
 
railman napisał:
czy SM w ramach prowadzonych czynności wyjaśniających ma prawo domagać się od właściciela pojazdu wskazania kto kierował pojazdem, czy takie pytanie powinna już zadać policja? Z wyroku SN wynika jednoznacznie, że SM nie może ukarać za niewskazanie kierującego, bo nie leży to w jej zakresie działania co do kontroli ruchu drogowego.

Od tego zależy co odpiszę SM, czy odmówię odpowiedzi powołując się na interpretację SN czy złożę stosowne wyjaśnienia, niekoniecznie rozstrzygające.
W tej kwestii są moim zdaniem w dalszym ciągu niejasności :

1. Czy art. 78, ust. 4 PoRD jest kompetencją starosty powiatowego, czy (także) innego organu ?
2. Czy SM jest "organem" w sensie tego przepisu ?
3. (W związku z tym) jaki jest społeczny cel zadania pytania ? (przepis tego nie precyzuje).

Wiadomo jedynie, że w przypadku nieudzielenia odpowiedzi, SM (SG) nie może sama skutecznie już nic zrobić.

Powstaje jednak kwestia, a tu jest brak praktyki, co się będzie działo, gdy SM przekaże sprawę policji, a ta będzie ją kontynuować (?), co moim zdaniem nie jest oczywiste, przynajmniej w skali masowej, gdyż policja nie jest w stanie przejąć po SM (SG) olbrzymiej ilości spraw. Moim zdaniem policja powinna wszcząć osobne postępowanie, lege artis z nowymi sygnaturami, i ponownie zadać właścicielowi pytanie w oparciu o w/w art. 78, ust. 4. Ale jak się policja zachowa w praktyce - nie wiem. Nie wiem również jak to będą traktować dalej sądy.

Dlatego proponuję rozwiązanie praktyczne : odpowiedzieć SM na odrębnej karcie papieru i listem poleconym, podając dwóch (trzech) potencjalnych kierowców, lub po prostu "nie pamiętam". W tym momencie wyrok SN zamyka SM drogę dalszego postępowania. Policja zaś w takim przypadku albo sprawę od razu umorzy, albo będzie musiała wszcząć postępowanie od początku.
 
Mam kilka pytań na które nie znalazłem odpowiedzi po przeczytaniu wątku.

1. Kto jest właścielem/posiadaczem pojadu i do kogo powinny być adresowane pisma z pytaniem odnośnie ustalenia sprawcy wykroczenia na podstawie zdjęcia z fotoradaru ???

Art. 78 ust 4 mówi że na pytanie musi odpowiedziec właściciel/posiadacz pojazdu jeżeli nie odpowie to wobec niego prowadzone są dalsze czynności

przypadek pierwszy pismio z SM przyszło na adres spółki z o.o. bez podania imienia i nazwiska a prośba o wskazanie kierującego pojazdem skierowana jest do osoby zarządzającej firmą lub osoby upoważnionej do dyspozycji samochodami. Dodam że osoby upoważnionej nie ma a osoba zarządzająca firmą (prezes) nie jest jej właścielem wiec również nie jest to jego auto.

przypadek drugi pismo zostało zaadresowae na prezesa, który nie jest właścielem spółki wiec również samochodu a za odmowe wskazania kierującego sprawa została przekazana do sądu z podaniem jego imienia i nazwiska. Czy nie ma tu uchybienia z względów formalnych prezes nie jest właścicielem samochodu.

2 . Jak powinno być podane/opisane miejsce wykonania zdjęcia czy (ulica 212km 32/2 miejscowość) wystarczy i co oznacza 32/2

3. Czy na zdjęciu powinno być również podane miejsce wykonania. Czy wystarczy numer fotoradaru prędkość dzień i godzina

4. Jak powinni wyglądać zdjęcie czy zamaznie numeru w miejscu tablicy i przeniesienie go na poziom drogi i ponowne umieszczenie w dodatkowym zdjęciu jest dopuszczalne oraz z dlaczego jest tak robione. Na zdjeciu jest jedynie samochód i droga co uniemożliwa ustalnie faktycznego miejsca wykonania zdjecia.
 
Ursus proszę abyś nie cytował cytował całej treści poprzedzających postów. Dziękuję - Y
Moim zdaniem pojęcie "właściciela" musi być rozpatrywane z punktu widzenia organu. Właścicielem pojazdu jest także współmałżonek, nawet nie wpisany do DR, o ile z wpisanym tam osobnikiem nie ma rozdzielności majątkowej. Podejrzewam, że jednak organ nie musi o tym wiedzieć, i moim zdaniem ma prawo wysłać pismo tylko do osobnika wpisanego do DR.

Sytuacja się zmieni, jeżeli tenże osobnik oświadczy, że współwłaścicielem jest także małżonek; powieli otrzymane dokumenty, i da także współmałżonkowi do wypełnienia (tj. np. wprowadzając organ w wesołość i złość jednocześnie, mąż oświadczy, że pojazd powierzył żonie, a żona, że mężowi).

W przypadku firmy właścicielem jest co prawda ona, ale funkcje właścicielskie może z oczywistych względów wypełniać tylko osoba ludzka. Moim zdaniem w każdym przypadku jest to prezes zarządu, a w przypadku firm nie będących spółkami kierownik zakładu pracy (dyrektor). Przyjęcie Twojego punktu widzenia rodziłoby sprzeczności w przypadku firm lub instytucji państwowych, których właścicielem jest państwo, tj. ogół obywateli.

Moim zdaniem adres musi być precyzyjny (miejscowość, ulica, nr posesji; lub nr drogi, kilometr i słupek oznaczający część kilometra). Po pierwsze tylko na tę, a nie inną lokalizację, SM (SG) powinna mieć pisemną zgodę komendanta KPP na wykonywanie tam kontroli fotoradarowej, po drugie, na tę lokalizację powinna mieć świadectwo OUM miejsca posadowienia FR; po trzecie wreszcie, podejrzany ma prawo sam sprawdzić, czy fotografia została faktycznie tam wykonana (może to w praktyce dokonać przy pomocy jednego z 3. sposobów : sam, poprosić znajomego, obejrzeć otoczenie samochodu na mapie satelitarnej).

Jeżeli adres jest nieprecyzyjny, to moim zdaniem materiał dowodowy nie ma wartości procesowej. W (jakoby) demokratycznym państwie prawnym obwiniony ma prawo zażądać, aby SM (SG) udowodniła, że w miejscu wykonania fotografii rzeczywiście było jakieś ograniczenie prędkości. W Polsce dochodziło już (prawdopodobnie przypadkowo) do pomylenia adresu na fotografii; w moim osobistym przypadku pomylono się w nazwie ulicy (brak jednej litery powodował, że w tej miejscowości takiej ulicy nie było. Ale była w sąsiedniej miejscowości !). W Twoim przypadku prawdopodobnie jest droga nr 212, 32 km i 200 metr.

Jeżeli nie widać otoczenia samochodu zawsze można zażądać od SM (SG) przekazania dodatkowo nieobrobionego zdjęcia.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Ursus21 napisał:
W przypadku firmy właścicielem jest co prawda ona, ale funkcje właścicielskie może z oczywistych względów wypełniać tylko osoba ludzka. Moim zdaniem w każdym przypadku jest to prezes zarządu, a w przypadku firm nie będących spółkami kierownik zakładu pracy (dyrektor). Przyjęcie Twojego punktu widzenia rodziłoby sprzeczności w przypadku firm lub instytucji państwowych, których właścicielem jest państwo, tj. ogół obywateli.

Tu chyba nie ma sprzecznosci za opieszałość sądów obywatele pozywają przed trybunałe państwo polskie a nie prezesa sądu
 
przypadek pierwszy pismio z SM przyszło na adres spółki z o.o. bez podania imienia i nazwiska a prośba o wskazanie kierującego pojazdem skierowana jest do osoby zarządzającej firmą lub osoby upoważnionej do dyspozycji samochodami. Dodam że osoby upoważnionej nie ma a osoba zarządzająca firmą (prezes) nie jest jej właścielem wiec również nie jest to jego auto.
poczytaj sobie o reprezentacji spółki z o.o. w ksh
 
Witam, przestudiowalem caly watek gdyz podobnie jak wszyscy tutaj zainteresowani padlem ofiara dzialania SM ktora poprzez wynajeta firme z Gdanska pstryka fotki samochodom na rozmaite sposoby. Ja dostalem 4 dni temu fotke zrobiona z tylu auta, w pakiecie bylo tez wezwanie do wskazania komu powierzono pojazd w danym dniu, wyjasnienia, pouczenia (czyli straszenie) i trzy wersje oswiadczenia. Poniewaz domniemane wykroczenie przekroczenia predkosci o 28km/h na 50-tce mialo miejsce prawie 6 m-cy temu na czesto uczeszczanej przeze mnie i przez moja mame trasie (jezdzimy tam do rodziny przynajmniej kilka razy w m-cu) nie jestem w stanie przypomniec sobie czy to akurat ja czy mama (jest wspolwlascicielem auta) w tym dniu prowadzila auto. Ze zdjecia nic nie wynika, widac jedynie dosc czytelnie nr rej., zupelnie nie widac kierujacego (nie widac nawet zarysu postaci). Proponowany mandat to 200 PLN i 4 pkt.
Po lekturze watku przygotowalem krotkie pismo do SM ktore odesle w odpowiedzi na otrzymane wezwanie, napisalem w nim zgodnie z wskazowkami Ursusa ze po prostu nie potrafie okreslic - najzwyczajniej w swiecie nie pamietam, kto prowadzil pojazd w tym dniu, jednoczesnie podajac liste osob ktorym powierzylem pojazd tj samemu sobie i mamie (wspolwlascicielowi).
Nie rozpisuje sie w tym pismie o tym ze nie wskazano dokladnego miejsca pomiaru predkosci (jest tylko miejscowosc, ulica i jej oznaczenie jako droga wojewodzka, natomiast sama ulica ciagnie sie przez 3 km.), nie pytam o pozwolenie policji, o legalizacje miejsca etc, rozumiem ze te argumenty mozna zachowac do ewentualnej dalszej przepychanki z SM, w szczegolnosci jesli skierowaliby sprawe do sadu.
Ursus bardzo prosze Cie o Twoja interpretacje mojego postepowania. W sumie mandat nie jest duzy, ale 28.08 zobaczylem w "Wiadomosciach" informacje o biznesie fotoradarowym i to dalo mi do myslenia ze trzeba walczyc, tymbardziej ze udowodnienie rzekomego wykroczenia ktorego dopuscilem sie ja albo moja mama jest celowym dzialaniem burmistrza miasta polegajacym na czystym nabijaniu kieszeni w najlatwiejszy z mozliwych sposobow. Gdyby tam wtedy byla policja ktora zmierzylaby predkosc auta i wystawila mandat na miejscu bez dyskucji - nawet bym sie nie fatygowal aby pisac tego posta. W tym przypadku i w takich okolicznosciach czuje sie po prostu jak ofiara, ktora dodatkowo sama ma na siebie wydac wyrok.
Dzieki pozdrawiam
 
frycek1982 napisał:
Nie rozpisuje sie w tym pismie o tym ze nie wskazano dokladnego miejsca pomiaru predkosci (jest tylko miejscowosc, ulica i jej oznaczenie jako droga wojewodzka, natomiast sama ulica ciagnie sie przez 3 km.), nie pytam o pozwolenie policji, o legalizacje miejsca etc, rozumiem ze te argumenty mozna zachowac do ewentualnej dalszej przepychanki z SM, w szczegolnosci jesli skierowaliby sprawe do sadu.
Ursus bardzo prosze Cie o Twoja interpretacje mojego postepowania.
Zadziałałeś prawidłowo i jest to działanie minimum. Nie każdemu się chce walczyć. Gdyby na mnie to padło, a nie wiadomo, czy nie padnie (niedawno wróciłem z urlopu), to ja, jako obywatel świadomy swych praw, od lat korespondujący z KGP w sprawie nieprawidłowości w funkcjonowaniu policji, a także - nieskromnie mówiąc - mający łatwość przelewania myśli na papier w sposób pozostawiający niewielkie pole dla argumentów oponentowi, niewątpliwie bym ich wszystkich posłal za kraty. W typowej sytuacji, jak Twoja, gdy dokładnie nic Ci nie grozi, gdyż nikt i nigdy nie udowodni Ci popełnienie wykroczenia, to Ty mógłbyś przystąpić do kontrnatarcia :
Poinformować SM, że jesteś obywatelem zapoznanym z przepisami, wiesz ponadto, również z cyt. wypowiedzi posła Piechocińskiego ("państwo utraciło kontrolę nad funkcjonowaniem SM w obszarze fotoradarów; wiele SM prowadzi taką kontrolę niezgodnie z intencją Sejmu"), że wiele SM faktycznie prowadzi działalność przestępczą, usiłując od (zwykle nieświadomych) właścicieli wyłudzić grzywny na rzecz budżetu gminy. Podejrzewasz, że szef SM w ... również taką działalność prowadzi, o czym najlepiej świadczy fakt, że nie podaje precyzyjnie miejsca kontroli fotoradarowej. W związku z tym domagasz się w terminie 7 dni (jak sami dają 7 dni na odpowiedź, to niech też w takim terminie odpowiadają) udzielenia odpowiedzi na poniższe pytania :
1/ w jakim dokładnie miejscu została przeprowadzona kontrola fotoradarowa ?
2/ czy SM w ... jest w stanie się wylegitymować zgodą komendanta KPP w ... na dokonywanie kontroli fotoradarowej w tym miejscu, a jeżeli tak, to na podstawie art. 61, ust. 1 Konstytucji RP domagasz się przekazania Ci kopii tej zgody.
3/ czy SM w ... posiada atest Okręgowego Urzędu Miar w ... (tu trzeba ustalić urząd właściwy dla danej miejscowości) miejsca posadowienia fotoradaru, a jeżeli tak, to także żądasz przekazania kopii tego atestu.
4/ czy fotoradar typ ..., nr ..., przy pomocy którego dokonano fotografii Twojego samochodu jest własnością Gminy ..., a jeżeli nie, to kto jest jego właścicielem ?
5/ także jeżeli nie, to czy SM w ... przekazała komuś innemu (komu ?) zadanie obróbki fotografii z pamięci fotoradaru ?

Jednocześnie informujesz, że jeżeli nie otrzymasz pisemnych odpowiedzi na zadane pytania, albo będą one niekompletne, albo wymijające, poinformujesz prokuratora rejonowego w ... o podejrzeniu popełnienia szeregu przestępstw przez szefa SM w ... .

Na marginesie, nowa ustawa fotoradarowa może szybko nie wejść w życie, albo też może zostać uchylona przez TK, jeżeli w dalszym ciągu będzie przewidywać zasadę grzywny dla właściciela w przypadku braku czytelności wizerunku twarzy kierowcy. Jest oczywiste, że pożytki z grzywien muszą zostać odebrane gminom już od 1.01.2011 (trzeba w tej kwestii "piłować" MF, aby samo taki projekt pilnie złożyło - jest odpowiednia i pora, i nastroje społeczne, i nastroje wśród posłów).

Ja natomiast pytam prawników z tego forum : jak gminom odebrać pożytki z wcześniejszych przestępstw ? Kontrola wojewody i następnie milionowa grzywna ? A może procesy sądowe przeciwko SM i pozwy cywilne przeciwko gminom ? Inne ?
 
Witam.

Ostatnio otrzymałem zdjęcie z fotoradaru na którym widać mój samochód (ujęty od przodu), ale także drugi samochód jadący w przeciwną stronę. Tu pojawia się moje pytanie, czy istnieje możliwość że fotoradar złapał prędkość drugiego samochodu a zdjęcię zostało przysłane również do mnie. Czy może jest jakaś możliwość odczytania z górnego paska zdjęcia w którą stronę zdjęcie zostało zrobione.
Dodam że słyszałem przez CB o tym fotoradarze i nie wydaje mi się żebym przekroczył prędkość, więc tymbardziej sprawa wydaje mi sie nie jasna.

Pozdrawiam!
Marcin
 
Witam..:)
A ja dostałem ostatnio fotkę na całe 120zł..
Ale zaciekawiło mnie zdjęcie, tzn.. fota od tyłu, całe zamazane, a o odczycie numerów z tablicy nie ma mowy.. ale bystrzaki zrobiły zbliżenie numerów z odbicia z kałuży wody.. i nawet się pasy z drogi na to nałożyły.. hmm.. ktoś może podpowie jak się do tego ustosunkować..? Pozdrawiam.
 
Ostatnia edycja:
m56 napisał:
. Tu pojawia się moje pytanie, czy istnieje możliwość że fotoradar złapał prędkość drugiego samochodu a zdjęcię zostało przysłane również do mnie. Czy może jest jakaś możliwość odczytania z górnego paska zdjęcia w którą stronę zdjęcie zostało zrobione.

Kierunek Twój to KZ, jeśli jesteś od przodu, obecna technika pozwala na zrobienie tylko z jednego kierunku.
 
Ursus21 napisał:
Zadziałałeś prawidłowo i jest to działanie minimum. Nie każdemu się chce walczyć.
Ursus21 bardzo dziekuje za interpretacje. Nieszczesna fotke wyslalem Ci na priv. Zdjecie bankowo wykonane z fotoradaru przenosnego (wyglada mi na statyw, albo ukryty w samochodzie albo na otwartym powietrzu; fotki z FR stacjonarnych wygladaja zupelnie inaczej). Zalezy mi na Twojej interpretacji tego zdjecia. Daj znac na priv. Na odp. mam czas do jutra.
Dzieki pozdrawiam
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra