A
Anna9000
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2017
- Odpowiedzi
- 101
Dla mnie ok.6-7 godzin dziennie byłoby optymalnie. Wpadać na kilka godzin pare razy w tygodniu to chyba trochę mało,żeby się czegoś nauczyć.
Podążaj za instrukcjami wyświetlonymi na poniższym wideo, aby zainstalować aplikację internetową na Twoim urządzeniu.
Uwaga: Ta opcja może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach internetowych.
Sam bym tam zrobił, gdybym był pod progiem (i to niezależnie jak daleko). Przez zwiększenie limitu w ostatniej chwili, w tym roku może zwolnić się więcej miejsc, a papiery (spośród kandydatów będących pod progiem) może złożyć mniej osób niż zwykle. Nie ma IMHO nic naiwnego w nadziei na cud przy takich "zawirowaniach"remix1607 napisał:Wiem że może wam się to wydawać naiwne ale liczę na jakiś cud
oiengseg napisał:Mnie martwi coś innego. Zaoczna aplikacja uzupełniająca nie ma sensu bez zmiany formy egzaminu sędziowskiego, bo inaczej zdawalność wśród jej absolwentów będzie na poziomie góra 20%. Nie da się rzetelnie przygotować do ustnej części egzaminu sędziowskiego pracując na etacie i jeszcze do tego jednocześnie jeżdżąc na weekendy do kssip.
BelleAurelie napisał:Mnie zastanawia coś innego - czy ten 7-dniowy termin wyznaczany przez KSSIP to dzień nadania, czy doręczenia przesyłki jak w przypadku terminu na wnioski![]()
Bez aplikacji zdawalność dotyczy tylko tych, którzy zajmowali te stanowiska w dniu wejścia w życie ustawy, więc tak czy siak jest tylko problemem przejściowym. Właśnie szczerze wątpię czy w ogóle jest możliwe, aby aplikacja uzupełniająca była w stanie spełnić tą funkcję, bo to czego brakuje, to czas na pół roku leżenia w łóżku pod stertą książek, a nie jeżdżenie na weekendy do krakowa i ślęczenie na zajęciach z zapałkami w oczach.Cmada napisał:Bez aplikacji i tak zdawalność potencjalnej grupy przyszłych aplikantów jest na poziomie 20-30%, także te 18 miesięcy może być właśnie do przygotowania bardziej pod cześć ustną egzaminu, która właśnie "kuleje" wśród asystentów i referendarzy.
oiengseg napisał:Uważam, że rozsądnym kompromisem byłoby, gdyby aplikacja uzupełniająca nie kończyła się egzaminem (i co oczywiste, nie prowadziła do asesury), ale dawała tylko prawo startowania w monitorach razem z adwokatami itd.
Egzamin końcowy to anachronizm, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mogą do niego przystąpić jedynie absolwenci KSSiP. Nie ma żadnego racjonalnego powodu dlaczego punktacja do wyboru asesur nie mogłaby być ustalana na podstawie wyników sprawdzianów cząstkowych.Cmada napisał:I sędzią mogłaby zostać osoba bez żadnego egzaminu? To dopiero jest pomysł
Ogólnie zgadzam się, chociaż to mityczne "nienadawanie się" uważam za znacznie wyolbrzymione, zwłaszcza że asesura tak naprawdę tylko sprawdzała czy ktoś potrafi dobre statystyki wykręcić (tzn. czy jest w stanie zmobilizować do pracy), a to że ktoś się wyżywał na sali nikogo nie obchodziło.HouseMD napisał:Według mnie lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie konkursów na asesurę (sporo miejsc zostanie co roku) dla asystentów, referendarzy itp spełniających określone wymogi w postaci np zdanego egzaminu zawodowego albo ukończenia aplikacji uzupełniającej. Model, w którym od razu zostaje się sędzią bez uprzedniego sprawdzania kandydata w roli asesora był krytykowany od momentu likwidacji asesury bo bardzo często świeżo nominowani nie sprawdzali się w zawodzie a byli praktycznie nieusuwalni. Asesurę powinni przejść absolutnie wszyscy - od aplikantów, przez asystentów do adwokatów. Przecież nikt nie jest w stanie na podstawie analizy decyzji/jakości prowadzonych spraw ocenić, czy asystent, referendarz, adwokat, aplikant nadaje się do zawodu. To jest fikcja.
intr napisał:Akurat w tej kwestii starsze roczniki Wam nie pomogą, bo macie odrębne regulację w zakresie kwoty i terminu płatności stypendium. O ile kojarzę, to u Was stypendium płatne jest z dołu, a zatem dostanie już po rozpoczęciu aplikcji. Co stanowi "kość niezgody".
Dlaczego fakt, ze my dostajemy z dołu stanowi kość niezgody? Bo ze kwota to rozumiem, ale wasza regulacja jest lepsza w tym zakresie.intr napisał:Akurat w tej kwestii starsze roczniki Wam nie pomogą, bo macie odrębne regulację w zakresie kwoty i terminu płatności stypendium. O ile kojarzę, to u Was stypendium płatne jest z dołu, a zatem dostanie już po rozpoczęciu aplikcji. Co stanowi "kość niezgody".