Konkurs - aplikacja KSSiP 2017 cz. IV

  • Autor wątku Autor wątku burgundczyk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
Dla mnie ok.6-7 godzin dziennie byłoby optymalnie. Wpadać na kilka godzin pare razy w tygodniu to chyba trochę mało,żeby się czegoś nauczyć.
 
Tak w temacie osób z miejsc 400+ to przyznam się, że złożyłem papiery😉 I zrobiłem to na ostatnią chwilę. Stwierdziłem że składam papiery w sobotę. Udało mi się w poniedziałek 22 stycznia zrobić ponowne badania. Wysłałem papiery kurierem i wszystko doszło w terminie. Stwierdziłem, że spróbuję. Po za tym znam jeszcze jedną osobę która była miła miejsc nade mną na liście która też złożyła. Wiem że może wam się to wydawać naiwne ale liczę na jakiś cud 🙂
 
Mnie martwi coś innego. Zaoczna aplikacja uzupełniająca nie ma sensu bez zmiany formy egzaminu sędziowskiego, bo inaczej zdawalność wśród jej absolwentów będzie na poziomie góra 20%. Nie da się rzetelnie przygotować do ustnej części egzaminu sędziowskiego pracując na etacie i jeszcze do tego jednocześnie jeżdżąc na weekendy do kssip.
 
remix1607 napisał:
Wiem że może wam się to wydawać naiwne ale liczę na jakiś cud
Sam bym tam zrobił, gdybym był pod progiem (i to niezależnie jak daleko). Przez zwiększenie limitu w ostatniej chwili, w tym roku może zwolnić się więcej miejsc, a papiery (spośród kandydatów będących pod progiem) może złożyć mniej osób niż zwykle. Nie ma IMHO nic naiwnego w nadziei na cud przy takich "zawirowaniach" ;)

Co innego, gdyby próg pozostał na 280 osobach. Wtedy można by zakładać, że tak jak w poprzednich latach, w tym także 5-10 osób zrezygnuje, papiery złożą osoby z miejsc 281-300, więc wysyłanie dokumentów przez kogoś z dalszych pozycji miałoby mniej sensu. Ale że próg zwiększono, to tym roku może być różnie :D

Szkoda, że tak wygląda rekrutacja w tym roku ale cóż... Życie :mad:
 
Mnie zastanawia coś innego - czy ten 7-dniowy termin wyznaczany przez KSSIP to dzień nadania, czy doręczenia przesyłki jak w przypadku terminu na wnioski ;)
 
oiengseg napisał:
Mnie martwi coś innego. Zaoczna aplikacja uzupełniająca nie ma sensu bez zmiany formy egzaminu sędziowskiego, bo inaczej zdawalność wśród jej absolwentów będzie na poziomie góra 20%. Nie da się rzetelnie przygotować do ustnej części egzaminu sędziowskiego pracując na etacie i jeszcze do tego jednocześnie jeżdżąc na weekendy do kssip.

Bez aplikacji i tak zdawalność potencjalnej grupy przyszłych aplikantów jest na poziomie 20-30%, także te 18 miesięcy może być właśnie do przygotowania bardziej pod cześć ustną egzaminu, która właśnie "kuleje" wśród asystentów i referendarzy.

A co do samej aplikacji, to moim zdaniem zrobią coś w stylu:
3 lata stażu, żeby rozpocząć aplikację
5 lat stażu + ukończona aplikacja, żeby podejść do egzaminu

BelleAurelie napisał:
Mnie zastanawia coś innego - czy ten 7-dniowy termin wyznaczany przez KSSIP to dzień nadania, czy doręczenia przesyłki jak w przypadku terminu na wnioski ;)

Mnie zastanawia, gdzie jest moje wezwanie do uzupełnienia braków :D Telefon był 15.01, pisma do tej pory nie ma.
A co do terminu: poinformowano mnie przez telefon, że wtedy stosuje się KPA, więc liczy się data nadania.
 
Ostatnia edycja:
Wystarczyło po prostu egzaminowanych asystentów i referendarzy wpisywać na listy asesorskie i nie zamykać im możliwości zdawania egzaminu, ze 2-3 na rok dostałoby piątkę i to jedynie byłoby jakiekolwiek zagrożenie dla aplikantów KSSiP, jeszcze kilku załapałoby etat w Hrubieszowie, a reszta zwyczajnie by nie zdała, jak to jest co roku. Istotność w granicach błędu statystycznego.

Za to teraz zaczęło się kombinowanie, po rekrutacji w tym roku połapali się w KSSiPie, że asy i refy będą walić na specjalistyczne drzwiami i oknami (zaledwie na tym forum jest chyba kilkanaście osób z tej grupy, które się dostały), zabierając tym samym miejsca świeżo upieczonym absolwentom prawa, którym aplikacja jest dużo bardziej potrzebna. Być może z tego powodu zwiększyli limit, a teraz pomysł aplikacji uzupełniającej.
 
Cmada napisał:
Bez aplikacji i tak zdawalność potencjalnej grupy przyszłych aplikantów jest na poziomie 20-30%, także te 18 miesięcy może być właśnie do przygotowania bardziej pod cześć ustną egzaminu, która właśnie "kuleje" wśród asystentów i referendarzy.
Bez aplikacji zdawalność dotyczy tylko tych, którzy zajmowali te stanowiska w dniu wejścia w życie ustawy, więc tak czy siak jest tylko problemem przejściowym. Właśnie szczerze wątpię czy w ogóle jest możliwe, aby aplikacja uzupełniająca była w stanie spełnić tą funkcję, bo to czego brakuje, to czas na pół roku leżenia w łóżku pod stertą książek, a nie jeżdżenie na weekendy do krakowa i ślęczenie na zajęciach z zapałkami w oczach.
EDIT: Uważam, że rozsądnym kompromisem byłoby, gdyby aplikacja uzupełniająca nie kończyła się egzaminem (i co oczywiste, nie prowadziła do asesury), ale dawała tylko prawo startowania w monitorach razem z adwokatami itd.
 
Ostatnia edycja:
oiengseg napisał:
Uważam, że rozsądnym kompromisem byłoby, gdyby aplikacja uzupełniająca nie kończyła się egzaminem (i co oczywiste, nie prowadziła do asesury), ale dawała tylko prawo startowania w monitorach razem z adwokatami itd.

I sędzią mogłaby zostać osoba bez żadnego egzaminu? To dopiero jest pomysł :confused:
 
Według mnie lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie konkursów na asesurę (sporo miejsc zostanie co roku) dla asystentów, referendarzy itp spełniających określone wymogi w postaci np zdanego egzaminu zawodowego albo ukończenia aplikacji uzupełniającej. Model, w którym od razu zostaje się sędzią bez uprzedniego sprawdzania kandydata w roli asesora był krytykowany od momentu likwidacji asesury bo bardzo często świeżo nominowani nie sprawdzali się w zawodzie a byli praktycznie nieusuwalni. Asesurę powinni przejść absolutnie wszyscy - od aplikantów, przez asystentów do adwokatów. Przecież nikt nie jest w stanie na podstawie analizy decyzji/jakości prowadzonych spraw ocenić, czy asystent, referendarz, adwokat, aplikant nadaje się do zawodu.
 
Ostatnia edycja:
Cmada napisał:
I sędzią mogłaby zostać osoba bez żadnego egzaminu? To dopiero jest pomysł
Egzamin końcowy to anachronizm, zwłaszcza w sytuacji, kiedy mogą do niego przystąpić jedynie absolwenci KSSiP. Nie ma żadnego racjonalnego powodu dlaczego punktacja do wyboru asesur nie mogłaby być ustalana na podstawie wyników sprawdzianów cząstkowych.
HouseMD napisał:
Według mnie lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie konkursów na asesurę (sporo miejsc zostanie co roku) dla asystentów, referendarzy itp spełniających określone wymogi w postaci np zdanego egzaminu zawodowego albo ukończenia aplikacji uzupełniającej. Model, w którym od razu zostaje się sędzią bez uprzedniego sprawdzania kandydata w roli asesora był krytykowany od momentu likwidacji asesury bo bardzo często świeżo nominowani nie sprawdzali się w zawodzie a byli praktycznie nieusuwalni. Asesurę powinni przejść absolutnie wszyscy - od aplikantów, przez asystentów do adwokatów. Przecież nikt nie jest w stanie na podstawie analizy decyzji/jakości prowadzonych spraw ocenić, czy asystent, referendarz, adwokat, aplikant nadaje się do zawodu. To jest fikcja.
Ogólnie zgadzam się, chociaż to mityczne "nienadawanie się" uważam za znacznie wyolbrzymione, zwłaszcza że asesura tak naprawdę tylko sprawdzała czy ktoś potrafi dobre statystyki wykręcić (tzn. czy jest w stanie zmobilizować do pracy), a to że ktoś się wyżywał na sali nikogo nie obchodziło.
Problemem jest jednak logistyka takiego konkursu - żeby miało to ręce i nogi musiałby być on rozstrzygany kilkukrotnie szybciej niż KRS zwykł do tej pory.
 
Nie nazwałbym egzaminu końcowego anachronizmem ale błędem jest ustalanie listy klasyfikacyjnej tylko na jego podstawie. Wynikiem powinna być średnia ważona oceny z egzaminu i ocen z poszczególnych sprawdzianów. Nie widzę racjonalnego uzasadnienia tego, że oceny uzyskiwane ze sprawdzianów nie mają żadnego znaczenia. Gorszy wynik z egzaminu końcowego to czasem dyspozycja dnia a oceny z kilkudziesięciu sprawdzianów bardziej precyzyjnie pokazują wiedzę i umiejętności aplikanta.

Co do braku predyspozycji do zawodu to nie jest to moje zdanie lecz opinia wielu sędziów. Osobiście znam przypadek asesora, który nie dostał nominacji bo mimo 5 z egzaminu sędziowskiego po prostu nie radził sobie na sali rozpraw. Asesura powinna być obowiązkowym etapem ponieważ po pierwsze mobilizuje asesora do dokładności i dokształcania się a po drugie pozwala wyeliminować właśnie te nienadające się osoby. Obecny system jest wywrócony do góry nogami bo zakłada, że nominowany asystent, który do tej pory pisał tylko uzasadnienia, referendarz który robił nakazy i koszty oraz adwokat, który w ogóle nie wykonywał żadnych czynności od strony sądu, nadają się do zawodu i zostają od razu SSR. Przecież nie ma nawet narzędzi by sprawdzić decyzyjność tych osób, umiejętności formułowania sentencji (myślę, że bardzo nieliczni adwokaci potrafiliby od ręki sformułować co bardziej skomplikowane postanowienie działowe), organizacji pracy i prowadzenia referatu. Dlatego właśnie asesura powinna istnieć i powinien to być rzeczywisty okres próby a nie poczekalnia na drodze do nominacji. Sędziami powinny zostawać osoby, których kompetencje zostały zweryfikowane zarówno teoretycznie jak i praktycznie. Skoro idea "korony zawodów" jest utopijna, to może warto rozważyć właśnie takie, realne propozycje. Dlatego aplikacje uzupełniające są dobrym rozwiązaniem a potencjał asystentów powinien być wykorzystany poprzez zapewnienie im również dostępu do asesury zwłaszcza, że tych miejsc zostanie całkiem sporo.
 
Ostatnia edycja:
Witam serdecznie,
Mam pytanie czy jest jakakolwiek szansa na zmianę zadeklarowanej aplikacji? Czy po złożeniu formularzu nie ma na to jakichkolwiek szans już?
 
Wydaje mi się, że już nie ma. Bo jakby dopuszczali akie zmiany, to by nigdy listy nie zrobili. Ja osobiście radzę zadzwonić do KSSiP i się o to zapytać.
 
Pytanie do starszych roczników: kiedy można się spodziewać stypendium na koncie? koniec miesiąca? Ostatniego?
 
Akurat w tej kwestii starsze roczniki Wam nie pomogą, bo macie odrębne regulację w zakresie kwoty i terminu płatności stypendium. O ile kojarzę, to u Was stypendium płatne jest z dołu, a zatem dostanie już po rozpoczęciu aplikcji. Co stanowi "kość niezgody".
 
intr napisał:
Akurat w tej kwestii starsze roczniki Wam nie pomogą, bo macie odrębne regulację w zakresie kwoty i terminu płatności stypendium. O ile kojarzę, to u Was stypendium płatne jest z dołu, a zatem dostanie już po rozpoczęciu aplikcji. Co stanowi "kość niezgody".

Myślałam że z góry, bez zmian. Ok, to poszukam odpowiednich regulacji 😊
 
intr napisał:
Akurat w tej kwestii starsze roczniki Wam nie pomogą, bo macie odrębne regulację w zakresie kwoty i terminu płatności stypendium. O ile kojarzę, to u Was stypendium płatne jest z dołu, a zatem dostanie już po rozpoczęciu aplikcji. Co stanowi "kość niezgody".
Dlaczego fakt, ze my dostajemy z dołu stanowi kość niezgody? Bo ze kwota to rozumiem, ale wasza regulacja jest lepsza w tym zakresie.
 
Kością niezgody są odrębne regulacje odnośnie wysokości stypendium. Konretnie, że starsze roczniki nie mają podwyższenia kwoty bazowej o wysokość dodatku z tytułu miejsca zamieszkania.
 
Z dołu do ostatniego dnia miesiąca ma być teraz wypłacane.
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra